Comarch wykorzystuje sztuczną inteligencję i uczy sieci neuronowe przetwarzania danych medycznych

1142

Potencjał polskiego rynku zdrowia w tworzeniu i wprowadzaniu najnowszych rozwiązań informatycznych w jednostkach leczniczych jest ogromny. Technologie  dostarczane przez Comarch Healthcare jedną z największych polskich spółek informatycznych usprawniają dzięki systemom HIS zarządzanie szpitalami i przychodniami oraz  pozwalają na rozszerzanie usług telemedycznych, z których korzystają pacjenci poza placówkami medycznymi.

Cyfryzacja w służbie zdrowia obejmuje nie tylko zarządzanie zasobami czy elektroniczne przetwarzanie danych administracyjnych i medycznych, ale coraz popularniejsze będą wideo konultacje,  e-wizyty lekarskie, telemedycyna i monitorowanie stanu zdrowia za pomocą urządzeń mobilnych.

– W  telemedycynie, chodzi przede wszystkim  o to, żeby pacjent mógł być diagnozowany przez lekarza na odległość , ponieważ bardzo często dotarcie  osoby chorej do specjalisty jest niezwykle uciążliwe – przekonuje Marcin Romanowski prezes Comarch Healthcare  – Niejednokrotnie  trzeba pokonywać dziesiątki kilometrów, żeby tam dotrzeć, albo czekać miesiącami w kolejce na wizytę. Wykorzystanie najnowszych rozwiązań informatycznych i możliwości jakie daje sieć szerokopasmowa i 5G do przesyłania obrazów medycznych oraz wideo konsultacje   pozwalają  na skuteczną i szybką zmianę tej niekorzystnej sytuacji.  Ułatwiają nie tylko dostęp do usług medycznych, ale znacząco poprawiają ich jakość. Stawiamy też bardzo mocno na sztuczną inteligencję  i uczymy nasze sieci neuronowe, żeby analizowały dane np. z zapisu EKG  i stawiały na tej podstawie pewne propozycje diagnozy. Staramy się przekonywać Ministerstwo Zdrowia,  żeby jak najszerzej angażowało się w te nowoczesne działania.

Z medycyny na odległość wynika wiele korzyści, dlatego to powinien być priorytet dla resortu. Niestety, nie mają zarezerwowanych pieniędzy w budżecie na ten rok, aby takie rozwiązania wprowadzać. W przyszłym roku też  nie należy się spodziewać poprawy w tym zakresie, dodaje prezes.

W perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata  2021 – 2027 przewiduje się ok. 40 mld euro  w różnych funduszach europejskich do wykorzystania miedzy innymi na telemedycynę. Comarch nastawia się mocno na pozyskanie unijnych środków na tel cel, oczekując ze strony Ministerstwa Zdrowia standaryzacji i usprawnień administracyjnych, żeby to było możliwe.

–  Wiele rzeczy jest jeszcze nie zdefiniowanych – zauważa Marcin Romanowski. – Technicznie usługi telemedycze można już świadczyć, ale jest jeszcze dużo barier, które  należałoby pokonać. Trzeba zacząć od prawnego uregulowania tych kwestii.  Ponadto, nie wszyscy lekarze są przekonani do takich rozwiązań. Bywa, że  je nawet torpedują, bo nie widzą w tym korzyści. Jeśli lekarzom i placówkom docelowo będzie się płacić nie za liczbę wizyt czy wykonanych badań, ale za jakość opieki i jej rezultat, to sytuacja ulegnie zmianie na korzyść opieki zdrowotnej.

Opór  wobec cyfryzacji świadczeń medycznych jest zupełnie niezrozumiały. Nowoczesne rozwiązania bardzo pomagają np. kobietom ciężarnym w badaniu funkcji życiowych dziecka w warunkach domowych, na kilka tygodni przed porodem, bez  konieczności wizyt u ginekologa. Lekarz otrzymuje wynik badania w formie elektronicznej i może sprawdzić czy wszystko jest w porządku z rytmem pracy serca dziecka i czy nie ma żadnych zakłóceń.

–  W Comarch wykorzystujemy urządzenie do zdalnego wykonywania takich badań – podkreśla prezes –  Oczywiście nie wszyscy będą chcieli z tego korzystać, bo występuje też problem mentalny. Część osób nie ma  jeszcze obycia z takimi zaawansowanymi technologiami i stąd  bierze niechęć niektórych lekarzy do stosowania tak nowoczesnych systemów. Dla pacjentki na pewno jest to wygodne i bezpieczne. Unika ryzyka zarażenia w ostatnim trymestrze ciąży gdyż nie musi chodzić do szpitala na badanie, bo może je wykonać w bezpiecznym zaciszu domowym.

Ostatnie zmiany w przepisać pozwalają lekarzowi na wystawienie recepty za pośrednictwem systemu usług telemedycznych nie tylko  na leki w grupie chorych przewlekłych, ale także u osób weryfikowanych zdalnie z postawionym rozpoznaniem (np. w przypadku infekcji).  Jest to z pewnością duże ułatwienie dla pacjenta, który nie musi pojawiać się w przychodni po receptę na nowy lek.

Luki w systemie utrudniające implementację

W centrach handlowych i  zakładach pracy mają być ustawiane punkty diagnostyczne, aby ułatwić możliwość  szybkie i sprawne przeprowadzenie podstawowych badań. Każdy punkt ma być dostosowany do indywidualnych potrzeb. Sensorów do wykonywania badań jest dużo i można je dowolnie konfigurować. Inny zestaw będzie miał np. punkt stawiany w zakładzie pracy, gdzie załoga w ciągu paru minut może wykonać podstawowe badania stanu zdrowia. Zmierzyć ciśnienie, zrobić EKG, zbadać temperaturę,  czy się zważyć.

Inne będą zestawy np. w domach opieki geriatrycznej, gdzie można dodatkowo zrobić badanie poziomu nasycenia tlenu we krwi. Jeszcze inne w klubach sportowych, nastawionych na kontrolowanie wagi sportowców przed treningiem i po treningu. Tych możliwości jest wiele.

Takie rozwiązania  są bardzo pomocne, ponieważ wyniki badań  z tych urządzeń będą jednocześnie  przekazywane przez  system informatyczny do lekarzy. Jeżeli pojawi się coś niepokojącego to osoba otrzyma informację SMS, albo mailowo, żeby zgłosiła się do przychodni.  Dostępność takich badań ma  też ogromne znaczenie profilaktyczne. Choroba może być zdiagnozowana na bardzo wczesnym etapie. To pozwala na podjęcie szybkiego leczenia z korzyścią dla pacjenta i budżetu państwa. Już teraz wiadomo, że stan zdrowia Polaków stale się pogarsza  i to wśród bardzo młodych ludzi.

–  Jesteśmy gotowi  wystartować z takimi punktami, bo mamy koncepcje, urządzenia,   ale jest problem. Żadne przepisy nie definiują takich usług, ani wymagań jeżeli chodzi o pozwolenia sanepidu. Jesteśmy odsyłani od urzędu do urzędu i nie wiemy co mamy robić. Cyfryzacji służby zdrowia na pewno to nie służy.

Niezbędne są spójne standardy

Moduły elektronicznej dokumentacji medycznej są systematycznie wdrażane, ale tu potrzebne jest  jeszcze  wprowadzenie obowiązku korzystania z jednolitych, międzynarodowych standardów. Rozwiązania Comarch są dostosowane do światowych standardów, ale Asseco czy Kamsoft mają też swoje  wypracowane podejście i w przypadku integracji systemów trzeba  dodatkowo tłumaczyć jeden standard na drugi.

– W mojej ocenie powinien  być jeden standard europejski  dla wszystkich, umożliwiający integrację różnych systemów oferowanych przez wielu dostawców – podsumowuje M. Romanowski. – Informatyzacja i cyfryzacja placówek służby zdrowia oraz innych jednostek będzie wtedy szybsza i tańsza.  Nasza firma nie jest wiodącym partnerem dla Ministerstwa Zdrowia, ale jesteśmy jednym z czterech największych graczy w dostawie nowoczesnych systemów w informatyzacji służby zdrowia.

Lider w teleopiece dla seniorów

Firma Comarch wdraża także bransoletki ratujące życie, dedykowane dla osób starszych, schorowanych, samotnych i potrzebujących opieki, które doskonale sprawdzają się w praktyce. Rozwiązanie może być także poszerzone poprzez podłączenie w domu Seniora różnych czujników m.in. tlenku węgla, gazów wybuchowych i ruchu. Jeżeli zaczyna  się dziać coś niepokojącego to wysyłany jest sygnał  do centrum ratownictwa. Bransoletki życia mają własna kartę SIM i można swobodnie mając ją założoną na ręce rozmawiać z ratownikiem i wezwać pomoc. Umożliwiają też dokonywanie pomiaru aktywności. Monitorowany jest także puls.

Pilotażowy projekt Tele Anioł wprowadzony w Suchej Beskidzkiej potwierdził jak korzystne jest to rozwiązanie.  Osoby uczestniczą w tym projekcie dobrowolnie.  Ratownicy otrzymują przynajmniej 3-4 zgłoszenia dziennie. Jedna z pacjentek regularnie wzywała karetę pogotowia i odkąd została objęta tym programem przestała zupełnie dzwonić po pogotowie. Personel jej uświadomił, że nic niepokojącego w jej organizmie się nie dzieje. Koszty opieki zdrowotnej spadły znacząco, bo nie trzeba wysyłać niepotrzebnie karetek.

Nowatorskie rozwiązanie pomaga seniorom w zapewnieniu skutecznej opieki zdrowotnej, ale jednocześnie wpływa na oszczędność kosztów  placówek służby zdrowia.  Można je wprowadzić do powszechnego stosowania, ale do tego potrzebna jest wola wszystkich stron. Na razie takie działania wspierają lokalne samorządy, ale nie wszędzie jest to możliwe. Przy analizie wydatków ponoszonych na opiekę zdrowotna w Polsce warto uwzględniać rozwiązania, które Comarch wprowadza na rynek.

Jolanta Czudak

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here