Dyskryminacja wśród weteranów wydarzeń sprzed 40 lat

214

Obchody 40 rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w 1980 roku poprzedziło wręczenie najwyższych odznaczeń państwowych za działalność w ruchu SOLIDARNOŚĆ. KRZYŻ WOLNOŚCI i SOLIDARNOŚCI z rąk Zofii Romaszewskiej otrzymał m.in. Andrzej Stępniewski , który wspominając wydarzenia sprzed czterech dekad, dzieli się swoimi refleksjami. 

– Do ruchu SOLIDARNOŚĆ należało na początku 10 mln Polaków, w tym również ja.  Podkreślam słowo RUCH. Jako pracownik firmy państwowej, byłem członkiem NSZZ SOLIDARNOŚĆ do 13 grudnia 1981 roku i po długim okresie represyjnego bezrobocia zacząłem pracować w piekarni rodzinnej. Od tego czasu uważam się za przedsiębiorcę działającego w rewolucyjnym ruchu niepodległościowym  „SOLIDARNOŚĆ” a nie za członka związku zawodowego, do którego należy pół miliona osób. Od początku stanu wojennego działałem w konspiracji antykomunistycznej a w latach 1982-1985 prowadziłem w głębokiej konspiracji „Radio SOLIDARNOŚĆ” nadające programy z małych nadajników. Założyłem tę  konspiracyjną organizację.  I za tą działalność na wniosek Prezesa IPN, Prezydent RP przyznał mi KRZYŻ WOLNOŚCI i SOLIDARNOŚCI. Cieszyłem się bardzo z tego wyróżnienia i  niecierpliwie oczekiwałem  28.08. na wręczenie odznaczenia. 

     Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że chcę Wam przekazać opis wydarzenia jakie miało miejsce w czasie wręczania odznaczeń.

Odznaczeni Krzyżem Wolności i Solidarności

Jeden weteran miał założoną maseczkę w kolorach tęczy, co wywołało niechęć większości obecnych, którzy z nienawiścią w oczach i niewybrednych słowach obrażali kolegę. Wstrętne określenie – LGBT to nie ludzie – było używane najczęściej. Nagle, cały urok tej uroczystości i podniosłość chwili zniżył się do poziomu rynsztoka. Jednak nie to jest najważniejsze, że parunastu seniorów się nawzajem obraża na państwowej uroczystości – straszne jest to – że nic z wartości jakie niosła rewolucja SOLIDRNOŚCI nie zostało nawet wśród bohaterów tego historycznego zrywu narodu polskiego.

     Co się stało z solidarnym i tolerancyjnym narodem? Moim zdaniem podział na zadowolonych z wyników rewolucji, którzy na tym zyskali i na tych którzy stracili zaczął się zaraz po „okrągłym stole” gdzie ci, którzy uważali się za zwycięzców stracili najwięcej – stałą pracę . Był to tzw. proletariat miast i wsi, który od razu uznał ten fakt za niesprawiedliwość, wspierany niechęcią do zmian przez byłych komunistów. Po drugiej stronie zaczęli się zbierać ci, którzy wykorzystali możliwość indywidualnego rozwoju i wolności osobistej nie dbając o tych drugich, których uważano za nieudaczników. Powstała nowa  elita władzy, która stworzyła w kraju ustrój demokracji partycypacyjnej i system gospodarki zależnej, który z każdym rokiem utrwalał ten podział /norma dla systemów liberalnych/. W czasie pogłębiającego się podział narodu, traciła moc solidarność społeczna a tolerancja zaczęła znikać wraz z nasilającą się walką polityczną o władzę między pierwszą elitą władzy /PO/ a obecną /PiS/.

    Mówiąc o podziale narodu trzeba patrzeć na historyczne przyczyny tego złego procesu społecznego po transformacji Polski, który powstał i się rozwijał dzięki błędom dotychczas rządzących elit. Z wielkim żalem opisuję dzisiejszą sytuację społeczno-gospodarczą  podzielonej Polski po ostatnich wyborach i czarny scenariusz spodziewanego upadku Ojczyzny. Dlatego wszystkie działania, które zwiększają podział narodu, uważam za szkodliwe i niepotrzebne a tak niestety należy ocenić uroczystość wręczenia Krzyża Wolności i Solidarności na, której czułem się jak na imprezie partyjnej PiS-u.

Andrzej Stępniewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here