Nawet najgorszy Refundacyjny Tryb Rozwojowy (RTR) jest lepszy niż żaden

131

W tworzeniu mechanizmów służących wspieraniu przemysłu farmaceutycznego w Polsce, powinniśmy korzystać z doświadczeń innych europejskich krajów. Wszyscy, którzy się na to zdecydowali, zyskali ekonomicznie. Przy utrzymaniu wysokiego tempa wzrostu gospodarczego znacząco zwiększyli poziom bezpieczeństwa lekowego uniezależniając się w dużej mirze od dostaw zewnętrznych. Zainicjowana przed trzema laty w Polsce koncepcja wprowadzenia Refundacyjnego Trybu Rozwojowego (RTR) z uwzględnieniem preferencji dla branży farmaceutycznej, zmierzała do osiągnięcia podobnych rezultatów. Producenci leków, którzy są partnerami  polskiej gospodarki, z niecierpliwością czekają na urzeczywistnienie tych zapowiedzi. Były wiceminister zdrowia w latach 2015- 2017, Krzysztof Łanda przypomina o składanych wówczas deklaracjach.

– Mówi się, że pan jest ojcem RTR.  Nie czuje się pan zawiedziony, że ta koncepcja jeszcze się nie urzeczywistniła?

Jestem zawiedziony, że tak długo to trwa. Dobrze pamiętam moją pierwszą rozmowę w Ministerstwie Zdrowia z ówczesnym szefem resortu finansów i rozwoju Mateuszem Morawieckim, który był wielkim orędownikiem wprowadzenia rozwiązań, mających wspierać badania i rozwój praz produkcję leków w Polsce. To ówczesny minister finansów i rozwoju jest spiritus movens RTR, ponieważ od niego wyszła propozycja stworzenia systemu refundacji na rzecz rozwoju polskiej farmacji.  Zaproponował też, aby pieniądze tak wydawać na refundację leków, żeby działały prorozwojowo na całą gospodarkę. Wtedy zrodziła się koncepcja Refundacyjnego Trybu Rozwojowego, który miał stwarzać zachęty dla firm farmaceutycznych do inwestowania w Polsce między innymi w produkcję, rozwój i badania nad nowymi cząsteczkami. To wszystko działo się  w styczniu 2016 roku. Mateusz Morawiecki nakłaniał nas do bliskiej współpracy pomiędzy resortami.  Na początku ta współpraca nawet dobrze się układała, ale potem całkowicie straciła impet.  Mamy już maj 2019 roku i nadal nie ma żadnego efektu. Środowisko farmaceutyczne wciąż czeka na wprowadzenie RTR w życie.

– Rząd deklarował poparcie dla  tej koncepcji RTR?

– Z przyjętego przez rząd dokumentu polityki lekowej wynika, że sektor farmaceutyczny jest dla polskiego rządu strategiczny i priorytetowy. To z pewnością świadczy o takim poparciu. Co więcej, Refundacyjny Tryb Rozwojowy został już wcześniej wpisany expressis verbis do strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju. Produkcja leków w Polsce jest bowiem bardzo ważna. Od tego zależy bezpieczeństwo lekowe polskich obywateli. Niestety, obecnie znacznie więcej leków kupujemy, niż produkujemy, a więc Polska ma ujemny bilans handlowy. Wartość eksportowanych produktów farmaceutycznych w naszym kraju wynosi  ok.12 mld zł, a import –  ponad 22 mld zł. Różnica jest  bardzo duża. Te pieniądze mogłyby zostać w kraju m.in. na rozwój tego sektora. Przykład wielu państw europejskich np. Hiszpanii, czy Belgii wskazuje, że można odwrócić negatywne tendencje. Rozwiązania zapowiedziane w Refundacyjnym Trybie Rozwojowym (RTR), czyli preferencje dla firm produkujących leki w Polsce przy negocjowaniu cen produktów refundowanych, przełożą się  z pewnością na poprawę bilansu w handlu lekami, napływającymi ze świata, zwiększenie mocy produkcyjnej oraz nowe inwestycje w kraju. Korzyści będą dla całej krajowej gospodarki. Powstaną nowe fabryki, zwiększy się zatrudnienie i wpływy z podatków do budżetu państwa. Ministerstwo Finansów z pewnością to dostrzega. Biorąc pod uwagę te wszystkie  atuty, jestem bardzo zdziwiony, że to wszystko tak się ślimaczy od kilku lat.

Jakie są przyczyny, w pańskiej ocenie, że nie udało się wprowadzić mechanizmów wsparcia dla firm farmaceutycznych do tej pory?

– Regulacje dotyczące RTR zostały zapisane w tzw. dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej, która jest gotowa od 2016 roku. Projekt podlegał konsultacjom zewnętrznym, wewnętrznym, a we wrześniu 2016 roku był przedmiotem konferencji uzgodnieniowej, a więc wszystkie ministerstwa i instytucje centralne zgodziły się na jego zapisy. Coś dziwnego się zadziało, że na przełomie 2016/17 roku. O tego czasu wszystkie innowacyjne projekty i ustawa, które powstawały w Ministerstwie Zdrowia były blokowane i to trwa do dzisiaj. Moim zdaniem, to są jakieś przyczyny osobiste. Uważam, że jeśli ktoś nie radzi sobie z przygotowaniem nawet najsłabszego RTR , podstawowych kryteriów oceny firm farmaceutycznych oraz korzyści z wprowadzenia tego trybu refundacyjnego, to taką osobę trzeba zmienić. Ktoś inny powinien ten projekt poprowadzić. Jeśli jest niemoc sprawcza, to takie osoby powinny zrezygnować z jego prowadzenia i oddać pole do działania innym pracownikom i ekspertom, którzy potrafią to zrobić. Stale powtarzam, że nawet najgorszy RTR jest lepszy niż żaden. Ten instrument jest nie tylko dobry dla polskiej gospodarki, gdyż może spowodować wzrost jej innowacyjności, ale co więcej może zapobiec upadkowi przemysłu farmaceutycznego w Polsce.

Czy taka groźba  naprawdę istnieje?

– Oczywiście. Zmuszanie firm produkujących leki do ciągłego obniżania cen, może w końcu doprowadzić do ich bankructwa, albo do zaniechania działalności w Polsce. Zamiast je wzmacniać, to je osłabiamy, a to na pewno nie jest mechanizm stymulujący do rozwoju. Poza tym, nie chodzi tylko, żeby wzmocnić tych, którzy już są obecni na polskim rynku, ale po to, żeby zachęcić kapitał międzynarodowy, żeby u nas zainwestował w nowoczesne technologie. Wybrał Polskę zamiast inne kraje. Trzeba pamiętać, że nie ma solidaryzmu pomiędzy krajami, członkowskimi UE, jeśli chodzi o produkcję farmaceutyczną, refundację leków oraz system podatkowy. Każdy z  tych krajów bardzo mocno konkuruje i walczy o to, żeby przemysł farmaceutyczny zlokalizować u siebie. Jeśli tę konkurencję przegramy skutki  będą bardzo dotkliwe dla nas wszystkich. To jest ostatni moment, żeby te od dawna oczekiwane regulacje wprowadzić w życie.

Z byłym wicemistrzem zdrowia Krzysztofem Łandą rozmawiała Jolanta Czudak   

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here