Siłą Programu LIFE są beneficjenci

178

Jedynym instrumentem finansowym Komisji Europejskiej, wspierającym od prawie 26 lat inicjatywy ekologiczne, które mają największy wpływ na rozwiązywanie problemów  środowiskowych, klimatycznych i przyrodniczych jest Program LIFE. Jego budżet przekracza 3,4 mld euro. Polscy wnioskodawcy coraz odważniej sięgają po te środki. Potwierdza to  kilkusetosobowa frekwencja uczestników Dnia Informacyjnego LIFE, podczas którego zainaugurowano w Warszawie kolejny nabór wniosków do tego programu. Pod wrażeniem tak dużego zainteresowania była Maja Mikosińska, reprezentująca Komisję Europejską na tej kwietniowej konferencji, zorganizowanej  tradycyjnie przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

– W Polsce mamy dużo mniejsze doświadczenie niż inne europejskie kraje w sięganiu po środki z Programu LIFE. NFOŚiGW jako instytucja współfinansująca projekty, włączony  jest w jego realizację dopiero od dziesięciu lat. Czy to osłabia pozycję polskich wnioskodawców w aplikowaniu o dotacje na projekty środowiskowe i przyrodnicze?

– Dwukrotnie dłuży staż innych krajów czy większe doświadczenie w aplikowaniu o środki unijne nie ma znaczenia. Najważniejszy jest dobry pomysł na rozwiązanie określonych problemów środowiskowych i przyrodniczych, które są istotne dla Europy oraz profesjonalne przygotowanie wniosku. Przez ponad 25 lat w ramach Programu LIFE  udzielono wsparcia dla ok. 4700 projektów  w ochronie przyrody, środowiska i walki ze skutkami zmian klimatycznych. Liderami w realizacji inicjatyw ekologicznych, finansowanych z Programu LIFE są Włosi i Hiszpanie, ponieważ spełniają te warunki. Wszystkie kraje unijne mają takie same szanse, bo do składanych propozycji podchodzimy bardzo obiektywie. Każdy projekt jest oceniany przynajmniej przez dwóch niezależnych ekspertów, którzy nie widzą wzajemnie swojej oceny w kwalifikowaniu wniosków.

– W jaki sposób wybierany jest projekt przy rozbieżnościach w punktacji?

– Jeżeli takie rozbieżności występują, to wniosek jest analizowany ponownie przez trzeciego eksperta.  Bez względu jednak na to, czy są jakieś różnice w ocenie, czy ich nie ma, i tak wszyscy spotykamy się później na tzw. panelach dyskusyjnych. Omawiane są tam wszystkie kwestie, oczywiście łącznie  z kontrowersyjnymi. Analizujemy też najlepsze wnioski, czy zasługują na taką wysoką punktację. W tych spotkaniach uczestniczą też eksperci z agencji wykonawczej EASME ds. Małych i Średnich Przedsiębiorstw oraz urzędnicy z poszczególnych departamentów Komisji Europejskiej. Dopiero po tych spotkaniach  gdzie, porównywane są wszystkie wnioski, mogą nastąpić  jakieś drobne korekty w punktacji. Ten proces dość długo trwa, ponieważ do przeczytania, omówienia, a później do oceny mamy zazwyczaj po kilkaset wniosków. Czasami beneficjenci są zniecierpliwieni, ale przy takim systemie oceny nie da się tego przyspieszyć. Ten system jest naprawdę przejrzysty, transparentny i sprawiedliwy. My nie możemy kierować się żadnymi sympatiami, ani uprzedzeniami do kogokolwiek.

– W jakim języku najlepiej jest składać wnioski o dofinansowanie projektów z Programu LIFE?

–  Generalnie język w jakim napisane są projekty nie ma żadnego znaczenia. Jest tylko jeden wymóg, żeby eksperci, którzy go oceniają mówili w tym języku. Jeżeli wniosek jest złożony po polsku to z reguły oceniają go Polacy, albo osoby, które biegle posługują się tym językiem, bo mają np. polskie korzenie. Jeśli do oceny specjalistycznego projektu nie mamy ekspertów polskojęzycznych, to taki projekt jest tłumaczony na angielski. To niestety,  zazwyczaj wydłuża trochę procedurę. Od tegorocznego naboru wniosków mamy też jedną zasadniczą zmianę, ponieważ po raz pierwszy wprowadzona została dwuetapowa procedura aplikowania o dofinansowanie projektów  LIFE z podprogramu „Środowisko”. Najpierw wnioskodawca musi złożyć do Brukseli dziesięciostronicowy dokument koncepcyjny i dopiero po jego akceptacji przez Komisję Europejską będzie mógł przystąpić  do drugiego etapu. Istnieje obligatoryjny wymóg, aby ta wstępna koncepcja, składana dla projektów środowiskowych do 12 czerwca br. i dla przyrodniczych o dwa dni dłużej do KE, była przedstawiona w języku angielskim. Ten obowiązek nie dotyczy jednak pełnego wniosku jaki będzie składany w drugim etapie.

– Co zadecydowało o zmianie tej procedury w tegorocznym naborze?

– Wprowadzenie tej zmiany wychodzi naprzeciw oczekiwaniom wielu wnioskodawców, praktycznie ze wszystkich unijnych krajów. Od dłuższego czasu występowali z sugestiami  uproszczenia procedury składania wniosków. Skarżyli się na konieczność wypełnienia bardzo skomplikowanych i szczegółowych formularzy oraz zbyt długiego oczekiwania na odpowiedź zwrotną  ze strony Komisji Europejskiej. Często się okazywało, że ten wysiłek włożony w przygotowanie wniosku, nie przekładał na później na podpisanie umowy o przyznanie dotacji i dlatego dokonano tej zmiany. Jeśli ta dwuetapowa procedura się sprawdzi w projektach środowiskowych, to od przyszłego roku będą nią objęte również projekty klimatyczne. Te zmiany z aprobatą przyjęli  uczestnicy Dnia Informacyjnego LIFE, zorganizowanego przez NFOŚiGW. Kilkusetosobowa frekwencja na kwietniowej konferencji, podczas której zainaugurowano tegoroczny nabór wniosków do Programu LIFE, była dla mnie bardzo miłą niespodzianką. Niedawno brałam udział w podobnej konferencji w jednym z europejskich krajów i tam zainteresowanie było dużo mniejsze.  Mam nadzieję, że przełoży się to w tegorocznym naborze na rekordową liczbę projektów z Polski.  Doceniam działania NFOŚiGW, który pomaga potencjalnym beneficjentom w przygotowaniu wniosków do tego programu. Jako urzędnik Komisji Europejskiej zajmowałam się przez jakiś czas innymi sprawami, ale od października ubiegłego roku ponownie wróciłam do Programu LIFE i naprawdę jestem pod dużym wrażeniem aktywności Narodowego Funduszu. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do aplikowania o wsparcie projektów tradycyjnych oraz zintegrowanych.

– Jaka jest różnica między projektami tradycyjnymi i zintegrowanymi?

–  Projekty zintegrowane należą do specjalnej kategorii, ponieważ są realizowane na dużo szerszą skalę niż tradycyjne.  Polegają na wdrożenie konkretnego planu lub strategii, która jest wymagana przez prawodawstwo Unii Europejskiej. To może być np. plan gospodarowania odpadami, dorzeczem rzek, regionalny plan poprawy jakości powietrza.  Mogą to być także plany ochronne polegające na zachowaniu lub odtworzeniu siedlisk przyrodniczych. Zakładamy, że w każdym Państwie Członkowskim zrealizowane zostaną przynajmniej 3 takie projekty. Do tej pory w Polsce  realizowany jest tylko jeden taki projekt zintegrowany i dotyczy ochrony powietrza w województwie małopolskim. Jest koordynowany przez marszałka województwa małopolskiego i angażuje łącznie aż 62 partnerów w tę ekologiczna inicjatywę. Rozpoczął się trzy lata temu i potrwa do końca 2023 roku. Ten projekt jest bardzo dobrze oceniany w Komisji Europejskiej, która rekomenduje go innym krajom. Tu również obowiązuje dwustopniowy etap naboru.  Napisanie takiego wniosku jest dużo trudniejsze, niż tradycyjnego dlatego można wystąpić do Komisji Europejskiej o pomoc techniczną. To są granty do 100 tys. euro. Nabór został trochę wcześniej otwarty, dlatego zamyka się 6 czerwca. Dokumenty koncepcyjne w tych wszystkich projektach będą oceniane do października. Unijnych ekspertów czeka bardzo pracowite lato.

 – Nie będzie pani miała wakacji?

– Jestem do tego przyzwyczajona. z Komisja Europejska jestem związana od 11 lat, natomiast moja praca z programem LIFE w Komisji trwa w sumie 4 lata. Odpowiadam za programy realizowane w Polsce, Czechach, na Słowacji i w Szwecji. Wcześniej pracowałam w Departamencie Pomocy Humanitarnej, bo jest to zgodne z moim wykształceniem. Najpierw studiowałam w Łodzi stosunki międzynarodowe, a później byłam na dwuletnich studiach podyplomowych w Belgii, które skupiały się na zarządzaniu pomocą humanitarną. Po tych studiach trafiłam do KE właśnie do tego Departamentu Pomocy Humanitarne. W międzyczasie zdałam egzamin i zostałam urzędnikiem nominowanym w KE. Przez 5 lat zajmowałam się południowym Sudanem, a potem ochroną środowiska, która jest bardzo bliska mojemu sercu. Mam ogromną satysfakcję kiedy wizytując poszczególne projekty dofinansowane z Programu LIFE, mogę podziwiać imponujące efekty naszej wspólnej pracy z beneficjentami, którzy są siłą tego programu.

Dziękuję za rozmowę

Z Mają Mikosińska, ekspertem EASME, Agencji Wykonawczej Komisji Europejskiej ds. Małych i Średnich Przedsiębiorstw, rozmawiała Jolanta Czudak.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here