Wearables – to nie moda, tylko udogodnienie

141

Wearables to wszystkie sprzęty elektroniczne, które można na siebie założyć. W najbliższych latach możemy spodziewać się całkowicie nowych funkcji dostępnych na rynku wearables, czyli tzw. technologii ubieralnych, udoskonalenia ich parametrów technicznych oraz nadawania ich cech kolejnym przedmiotom codziennego użytku. Popularność technologii ubieralnych wynika przede wszystkim z szerokiego spektrum oferowanych przez nie funkcjonalności, jak również z łatwości ich obsługi. Zaspokajają one przy tym szereg potrzeb społecznych, jak: rozrywka, prestiż czy poczucie przynależności do atrakcyjnej dla użytkownika grupy.

Dr Dominika Kaczorowska-Spychalska z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego, w swojej analizie podkreśla, że wearables – potocznie nazywane technologiami ubieralnymi – stają się nie tylko popularnym gadżetem, ale coraz bardziej nieodzownym wręcz elementem naszego życia. Mogą przybierać różne formy: od najpopularniejszych smartwatchy i opasek, poprzez inteligentne zestawy słuchawkowe czy okulary, aż po inteligentną biżuterię i odzież.

Wearables pozwalają użytkownikom kontrolować przebyty dystans, licząc kroki i przeliczając je na pokonane odległości czy zaoszczędzone litry benzyny. Wspomagają nas w diecie, pokazując ilość spalonych kalorii, dokonują także pomiaru pracy serca, weryfikują poziom cukru, czuwają nad naszym oddechem i snem. Dostarczają również informacji o otrzymanych SMS-ach czy połączeniach telefonicznych, a także wyświetlają na bieżąco notatki zapisane w kalendarzu.

A to tylko nieznaczna część możliwości, jakie kreują obecnie technologie ubieralne. „Chociaż wiele z nich jest kojarzonych raczej z kolejnymi gadżetami, to znajdują one coraz szersze swoje zastosowanie w sektorze smart fashion, np. w tkaninach i ubraniach monitorujących podstawowe paramenty życia wcześniaków, w wojskowości jako np. urządzenia oceniające stan zdrowia i stopień zmęczenia żołnierzy czy w telemedycynie, ułatwiając kontrolę stanu zdrowia pacjenta” – zaznaczyła dr Kaczorowska-Spychalska.

Jej zdaniem doskonałym przykładem w zakresie telemedycyny jest projekt „Łódź – Miasto (Tele)Opieki”, który obejmie 2000 łódzkich seniorów wyposażonych w inteligentne opaski. Pozwolą one na zdalny pomiar tętna i temperatury ciała, ujawniając wszelkie zakłócenia parametrów życiowych. W sytuacji zagrożenia, pomoc – poprzez przycisk SOS – może wezwać sam seniora lub urządzenie samoczynnie prześle sygnał do Centrum Teleopieki.

„Pozwala to osobom starszym pozostawać w swoim dotychczasowym środowisku, być aktywnym, mając jednocześnie poczucie bezpieczeństwa. I choć to projekt pilotażowy, to biorąc pod uwagę proces starzenia się społeczeństw wielu krajów wysoko rozwiniętych, bez wątpienia tego typu rozwiązania będą coraz bardziej popularne”- ocenia ekspertka.

W najbliższych latach – zdaniem ekspertów – spodziewany jest dynamiczny rozwój tego rynku. Dr Kaczorowska-Spychalska przytacza szacunki IDC (International Data Corporation), według których w 2022 roku globalna sprzedaż wearables osiągnie poziom 190,4 mln sztuk, a wartość tego rynku przekroczy 52 mld dol. w 2024 roku. Największa dynamika będzie zauważalna w Ameryce Północnej, rejonie Azji i Pacyfiku oraz w Europie.

„Wynika to przede wszystkim z wysokiego poziomu społecznej akceptacji tej technologii wśród mieszkańców tych regionów” – dodaje w swojej analizie dr Kaczorowska-Spychalska. IDC prognozuje też, że w 2022 roku użytkowanych na świecie będzie ponad 219 mln takich urządzeń, a w Polsce – według prognoz Cisco – 3,9 mln.

Największy wzrost można będzie zaobserwować w segmencie inteligentnych zegarków (obecnie blisko 33 proc. całego rynku) i opasek (obecnie 36 proc.). Firma doradcza Gartner prognozuje jednak, że „czarnym koniem” w najbliższych trzech latach mogą się okazać inteligentne słuchawki, których dynamika sprzedaży jest w stanie znacząco wyprzedzić oba segmenty.

Zdaniem ekspertki w najbliższych latach możemy się spodziewać przede wszystkim całkowicie nowych funkcji dostępnych na rynku wearables i udoskonalenia ich parametrów technicznych, tj. wyższego poziomu ich specjalizacji, możliwości w czasie rzeczywistym dostosowywania się do kształtu ciała użytkownika, pozycji, w jakiej przebywa w danym momencie czy ruchów, jakie wykonuje.

W cechy technologii ubieralnej zapewne będą wyposażane także kolejne przedmioty codziennego użytku. Wśród kolejnych funkcjonalności wearables eksperci dość często wymieniają m.in. opcje wirtualnego asystenta i sterowania głosowego. Pojawiają się także rozwiązania bardziej futurystyczne, jak np. możliwość przenoszenia na skórę, za ich pośrednictwem, wrażenia dotyku między dwiema pozostającymi ze sobą w kontakcie osobami, biżuterię automatycznie wysyłającą informację do znajomych i policji o niebezpieczeństwie, w jakim znalazł się użytkownik czy odzież, która monitorując nasz oddech, zmienia automatycznie swój kolor i dostosowuje się do naszego stanu emocjonalnego.

Coraz częściej eksperci mówią również o podskórnych mikrochipach, które będą pamiętały za nas wszelkie niezbędne kody dostępu np. w obrębie danej firmy. Zdaniem dr Kaczorowskiej-Spychalskiej popularność technologii ubieralnych wynika przede wszystkim z szerokiego spektrum oferowanych przez nie funkcjonalności, jak również z łatwości ich obsługi. „Zaspokajają one przy tym szereg potrzeb społecznych, jak: rozrywka, prestiż czy poczucie przynależności do atrakcyjnej dla użytkownika grupy. W efekcie wciąż pojawiają się nowe pomysły, jak skutecznie zastosować te technologie w przestrzeni biznesowej, konsumenckiej czy publicznej” – ocenia.

Niestety – jak podkreśla w analizie ekspertka – mają one także swoją ciemną stronę. „Gromadzą ogromne ilości poufnych danych o nas, naszych zachowaniach i przyzwyczajeniach, co budzi obawy dotyczące kwestii bezpieczeństwa przechowywania i zarządzania nimi” – zaznacza dr Dominika Kaczorowska-Spychalska z UŁ.

PAP – Nauka w Polsce

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here