Archetyp Raju powstaje w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie

130

Opisany w Starym Testamencie Raj był ogrodem, który Bóg wydzielił na Ziemi ze względu na jego wspaniałe warunki. Choć idealny i ukształtowany ręką Boską, istniał więc w rzeczywistym świecie. Badacze od lat lokowali go w różnych miejscach, kierując się przede wszystkim wskazówkami geograficznymi, natomiast dla  prof. Arkadiusza Nowaka, biologa i ekologa roślin najważniejsze były wskazówki botaniczne, zawarte w Biblii. Dyrektor Ogrodu Botanicznego Polskiej Akademii Nauk – Centrum Zachowania Różnorodności Biologicznej w Powsinie, zafascynowany florą środkowej i południowo-zachodniej Azji, właśnie tam lokalizuje archetyp Raju.

Co pana profesora naprowadziło na ślad Raju właśnie w tym rejonie świata?

Porównanie opisów biblijnych z ogromnym bogactwem niezwykle zróżnicowanej roślinności, występującej w górach Azji Środkowej.  Jest tam jeden z 35 światowych hot spotów bioróżnorodności wyznaczonych przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody i Zasobów Naturalnych. W Europie mamy tylko jeden taki hot spot – śródziemnomorski. Takie miejsce musi gromadzić minimum 1500 gatunków roślin endemicznych, charakterystycznych tylko dla danego obszaru. W Azji Środkowej ta liczba  jest znacznie wyższa. Dla porównania, w Polsce mamy tylko ok. 40 takich gatunków, a w Tadżykistanie jest ich ponad 1500. Od 2006 roku  na terenie hot spotu Środkowej Azji prowadzimy intensywne badania syntaksonomiczne, taksonomiczne i florystyczne, głównie w Tadżykistanie, Kirgistanie i Uzbekistanie, gdzie oprócz  ogromnego bogactwa i unikatowości flory endemitów roślin naczyniowych, mamy tam również bardzo ważny obszar gatunków użytkowych. To jest rejon, z którego pochodzą gatunki jakie, jak jabłoń, orzech, pistacja, ale też  rośliny ozdobne, w tym pustynniki i tulipany. Zorganizowaliśmy już prawie 50 ekspedycji naukowych w ten rejon świata i zebraliśmy wiele danych fitosocjologicznych od Sycylii aż po Afganistan. Badaliśmy tamtejszą roślinność, endemity, ale raz na jakiś czas byliśmy w tzw. gajach pistacjowych, które porastają pogranicze Azji Środkowej od Iranu poprzez Turkmenistan, Uzbekistan, aż po Tadżykistan i Afganistan. Te gaje pistacjowe bardzo mnie zainteresowały nie tylko jako botanika i badacza flory, ale też dlatego, że przypominają biblijny opis raju. To mnie zainspirowało do poszukiwań jego  lokalizacji w tym rejonie.

Na czym polegają te podobieństwa?

Przejrzeliśmy  dokładnie Biblię, żeby sprawdzić jak wyglądał Raj. W Starym Testamencie jest dość szczegółowy opis Edenu, jako krainy szczęśliwości i beztroski, który był bardzo zasobny w gatunki użytkowe, lecznicze i pastewne, bo Adam był przecież pasterzem. Rosły tam drzewa „miłe dla oka i smaczne owoce rodzące”, m.in. drzewo poznania dobra i zła, a w środku ogrodu drzewo życia. Był tam dostęp do wody, gdzie zlewały się aż 4 rzeki. Rejon musiał być też ciepły, ponieważ Adam i Ewa nie nosili ubrań, a także bezpieczny dla ochrony przed groźnymi zwierzętami. Jest tam również wskazówka, że Raj znajdował się na wschodzie, a dalej  były góry ze złotem i kadzidłem.  Te opisy pasowały do badanych przez nas zbiorowisk, w których lokalizowaliśmy biblijny Eden.  Wybraliśmy kilku kandydatów, dokładnie analizując te podobieństwa, od południowych Bałkanów, południowej Grecji , Sycylii, przez Góry Zagros i Alborz w Iranie, aż do Afganistanu i Tadżykistanu, gdzie występują gaje oliwne i pistacji vera i khinjuk na wzniesieniach od 500 do 2.500 m n.p.m.

Który z wyłonionych kandydatów był najbliższy opisom Raju?

Najpierw odrzuciliśmy wysokie góry, koncentrując się na terenach o ciepłym klimacie, zasobnych w obfitość owoców pestkowych, jabłkowych, roślin o znacznej wartości biologicznej, leczniczej i paszowej. Wytypowaliśmy  też kilka podstawowych cech, które nas wprawiają w stan szczęśliwości i bezpieczeństwa. Są to m.in. widne i jasne przestrzenie z takim drzewostanem,  który zapewnia cień ludziom i zwierzętom w upalne dni. Przeprowadzaliśmy szczegółową klasyfikację funkcjonalną różnorodności gatunkowej i po zliczeniu wszystkich parametrów okazało się, że najbliższy ideałowi, opisanemu w Starym Testamencie, jest gaj pistacji khinjuk w Górach Zagros,  położony ok. 60 km od starożytnej Susy, jednego z miast, wymienionych w zapisach sumeryjskich sprzed 6 tys. lat. Typ roślinności występujący w rejonie najstarszej cywilizacji, umiejscowiony obecnie na pograniczu Iranu i Iraku, mógł być w mojej ocenie archetypem opisu biblijnego Edenu. Zagros był historyczną barierą, dzielącą dawniej Mezopotamię i Persję, a obecnie Irak i Iran.

Dlaczego gaje pistacjowe w tym rejonie świata  są najbliższe ideału rajskiego ogrodu?

Przekonuje nas o tym bogactwo endemicznej roślinności  i wszechstronna rola jaką pełniły dla ludności gaje pistacjowe w tych odległych czasach, ale jest  w tym również pewna symbolika, nawiązująca do kuszenia Ewy przez węża. Kiedy wybieraliśmy się w celach badawczych do gaju pistacjowego mieszkańcy przestrzegali nas przed gurzą, jadowitą żmiją. Powiedziałem, że założę wysokie buty i będę uważał pod nogi. Ostrzeżenie dotyczyło jednak gada, który atakuje nie z ziemi, ale z drzewa pistacjowego, gdzie się wyleguje.  Można się w tym doszukiwać pewnej analogii. To oczywiście nie jest dowód naukowy, ale swego rodzaju ciekawostka. Na pewno jednak drzewa pistacjowe mają wiele zalet. Ze względu na swoje właściwości pistacja nazywana jest „drzewem życia”, a także „szczęściarzem”, bo wpływa na dobre samopoczucie ludzi. Drzewa są rozłożyste, niezbyt wysokie, o gęstej koronie i liściach zimotrwałych, które dają dużo cienia. Stado krów może się pod mini schronić od słońca. Przeprowadzaliśmy takie testy. Stosunkowo łatwo się  na nie wspiąć w razie ucieczki przed niebezpieczeństwem zarówno kobietom, jaki i dzieciom. Przede wszystkim jednak liczą się walory odżywcze pistacji. Orzeszki te zawierają wiele cennych witamin i związków mineralnych.  Te wszystkie argumenty odżywcze, botaniczne, a także geograficzne przemawiają za tym, że właśnie w tym miejscu mógł się znajdować archetyp Raju opisanego w Starym Testamencie.

Czy te miejsca są  chronione np. przez konserwatorów przyrody?

Niestety nie i bardzo nad tym  ubolewamy. Zbyt mało jest takich specjalistów w  tym rejonie świata. Polacy, jako jedni z pierwszych rozpoczęli tam badania. Już 150 lat temu badacz o polskich  korzeniach Leon Barszczewski, człowiek o niezwykle barwnym życiorysie, kroczył tymi samymi ścieżkami, wąwozami i kanionami, grzbietami gór i lodowcami w Środkowej Azji, którymi my podążamy od 16 lat. Uwiecznił na zdjęciach wiele wspaniałych okazów zagubionego świata. Te fotografie były nagrodzone pod koniec XIX wieku na światowej Wystawie w Paryżu.  Teraz my dokumentujemy to bogactwo przyrodnicze.  Wydaliśmy w 2021 r. przy współudziale Polskiego Towarzystwa Botanicznego ponad 750 stronicową ilustrowaną monografię „Flora Tadżykistanu”, która zawiera opisy i mapy siedlisk prawie 1900 gatunków roślin. To opracowanie cieszy się bardzo dużym powodzeniem, co świadczy o tym, że ta flora zachęca ludzi z całego świata do zainteresowania się tym rejonem. Oprócz tego ogromnego bogactwa i unikatowości flory endemitów roślin naczyniowych w Środkowej Azji mamy tam także bardzo ważny obszar gatunków użytkowych. Niestety, z powodu zmian klimatycznych, ogromnych pożarów i nadmiernego wypasu zwierząt, archetyp Raju z gajami pistacjowymi może zniknąć  z mapy świata w ciągu najbliższych 50 lat na oczach 8 mld ludzi. Istnienie ekosystemu, który dla ludzi był edenem i krainą szczęśliwości, wisi na włosku. Przetrwają jedynie zarośla granatów, bo one będą się przemieszczały na północ, ale inne typy roślinności nie mają gdzie uciekać z Gór Zagros, które ciągną się przez całą długość Iranu, wzdłuż zachodniej granicy kraju. Góry tworzą geograficzną barierę między równiną mezopotamską, która znajduje się w Iraku, a płaskowyżem irańskim. Ich wschodnie zbocza opadają w stronę Wyżyny Irańskiej, zachodnie – ku granicy z Irakiem oraz dolinom Eufratu i Tygrysu. 

Dla chrześcijan archetyp Raju jest ważnym symbolem. Co można zrobić, żeby go zachować dla przyszłych pokoleń?

Większość Irańczyków nie jest zainteresowana chronieniem przyrody. Dziewicze tereny  przeznaczane są pod budowę dróg, rafinerii naftowych, kompleksów petrochemicznych czy rurociągów gazowych. Dzika przyroda zostaje poświęcona dla tzw. rozwoju cywilizacyjnego. Różnorodność dzikiego życia powinna być ceniona jako dziedzictwo narodowe w tym samym stopniu, jak kultura i język, ponieważ jest kluczem do równowagi na Ziemi. Ochrona wspaniałego dziedzictwa przyrodniczego wymaga  zaangażowania światowych przywódców, być może ONZ oraz solidarności badaczy z całego świata, a także WWF (World Wildlife Fund) i dużych pieniędzy z agend rządowych na ochronę. Gdyby polski rząd był bardziej zaangażowany w ochronę przyrody za granicą i był gotów do podjęcie współpracy z Iranem, to mogłoby przynieść dobry efekt. Przyroda jest apolityczna, a  dla Polaków, chrześcijan i hierarchów duchownych na pewno ma ważne znaczenie. Nasz zespół badawczy rozpoczął w ub. roku zbieranie nasion, ponieważ chcemy w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie stworzyć dodatkowy bank nasion i genów gatunków  występujących w gajach pistacjowych, które traktujemy jako archetyp Raju. Na razie przywieźliśmy nasiona 80 gatunków,  które są przechowywane  w ciekłym azocie. Kiedy wybudujemy szklarnię  stylizowaną na wzór perskiego ogrodu, będziemy  tam chcieli odtworzyć opisany w Biblii Ogród Edenu.  Każdy, bez względu na  stosunek do wiary i religii, będzie mógł  tam swoje wyobrażenie raju porównać z kolekcją i zobaczyć jaki był ten początek.

Wspaniały pomysł, na jakim etapie są te prace?

W tej chwili przygotowujemy koncepcję. Będzie to szklarnia chłodna, która musi w zimie zatrzymać temperaturę, natomiast kluczową sprawą jest to, żeby w porze z letniej chronić rośliny przed deszczem i wilgocią. Musi być sucho. Szklarnia o wymiarach 60×40 metrów będzie podzielona na 4 części, jak ogród perski, pośrodku z wodą i zaaranżowaną wyspą.  Tam będzie scena, zagłębiona w dole z trzema amfiteatralnymi tarasami wznoszącymi się do góry. W 4 kątach będą różne typy roślinności, takiej jaka występuje w naturze w Górach Zagros.  Będzie to rajski ogród z gajem pistacjowym. Po jednej stronie będą pistacje  khinjuk, a po drugiej vera, rosnące w Tadżykistanie. Obok znajdą się ekspozycje roślin leczniczych i typowych gatunków, które tam występowały oraz tulipanów i innych kwiatów ozdobnych. 

Kiedy taka ekspozycja powstanie?

Jak tylko uda się nam pozyskać na ten cel pieniądze. To jest koszt  około 6 -7 mln zł. Nie jest łatwo znaleźć te środki, ponieważ nasz projekt nie jest typowo naukowy, tylko nastawiony na ochronę przed wyginięciem cennych gatunków roślin z odległego rejonu świata. Wykracza nieco poza statutową działalności Polskiej Akademii Nauk,  ale co prawda my jesteśmy jednostką pomocniczą PAN, więc  może się uda. Powinniśmy być takim oknem na świat, tym interfejsem ze społeczeństwem, a ta nasza propozycja świetnie się w tę ideę wpisuje. Jest duża szansa, że uda nam się znaleźć środki z pomocą kancelarii PAN, a także wszystkich zainteresowanych, żeby taki archetyp raju mógł u nas zaistnieć. Żebyśmy mogli pokazywać ludziom skąd przyszliśmy, nie tylko w kontekście religijnym, ale także edukować przyrodniczo i pokazywać z jakiego źródła pochodzą też gatunki użytkowe. Jabłonie, orzechy, grusze  rosły w gajach pistacjowych, a w runie różne gatunki zbóż.  Ten rejon świata jeszcze jest zbiorowiskiem fantastycznej bioróżnorodności, ale jeśli o niego nie zadbamy to w przyszłości  jedynie relikty będziemy mogli podziwiać tylko w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie.

Rozmawiała Jolanta Czudak-Tomaka

Wywiad ukazał się w majowym wydaniu miesięcznika AURA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here