ChatGPT wspiera badaczy przy pisaniu artykułów naukowych

Aplikację ChatGPT opracowała amerykańska firma OpenAI. Służy m.in. do tworzenia odpowiedzi na pytanie lub polecenia wprowadzane przez użytkownika. Potrafi też wykonać bardziej złożone zadania, na przykład napisać opowiadanie. Aplikacja ChatGPT może z powodzeniem inspirować naukowców przy pisaniu artykułów. Jest też wsparciem w kwestiach koncepcyjnych i językowych – powiedział PAP Marcin Wilkowski z Centrum Kompetencji Cyfrowych UW.

Ostatnią wersję narzędzia udostępniono publicznie w listopadzie ub.r. Światowe media zwróciły uwagę na to, że ChatGPT ma duże możliwości i stał się popularny wśród użytkowników internetu. W ciągu pierwszych dni skorzystało z niego kilka milionów osób.

„ChatGPT można z powodzeniem używać jako wsparcie przy pisaniu tekstów literackich lub naukowych. Może stworzyć zarys, szkic tekstu i wskazać listę wątków, które należy poruszyć” – powiedział PAP Marcin Wilkowski z Centrum Kompetencji Cyfrowych Uniwersytetu Warszawskiego. Zwrócił uwagę na to, że w porównaniu z innymi chatbotami, czyli programami prowadzącymi konwersację z użytkownikiem, na przykład w witrynach sklepów internetowych, ChatGPT tworzy wypowiedzi o bardzo dużym zakresie tematycznym. Przywołuje przy tym wiele szczegółów wzbogacających tekst.

Wilkowski podkreślił, że najnowszą wersję aplikacji wytrenowano na tekstach tworzonych przez człowieka – książkach, Wikipedii, zasobach internetowych i na konwersacjach między prawdziwymi osobami. „ChatGPT działa pozornie w sposób kreatywny, na pewno jest bardzo elastyczny. Można mu na przykład zlecić tłumaczenie, napisanie tekstu w określonym stylu, wiersza lub piosenki, ale też kodu w wybranym języku programowania” – zwrócił uwagę Wilkowski.

Narzędzie mogą też z powodzeniem stosować naukowcy. „Czat może nie tylko inspirować autorów tekstów naukowych, ale nawet stworzyć abstrakt takiego artykułu” – wskazał Wilkowski. Przytoczył wyniki eksperymentu wykonanego przez naukowców z Northwestern University w Chicago (USA), którego wyniki opublikowano w repozytorium bioRxiv. Na potrzeby badania ChatGPT wygenerował abstrakty publikacji naukowych. Okazało się, że w co trzecim przypadku osoby ankietowane nie potrafiły odróżnić tekstu przygotowanego przez narzędzie od napisanego przez człowieka. Publikowane są też już eksperymentalne artykuły naukowe, w których wprost informuje się o wykorzystaniu tej aplikacji w konstrukcji i korekcie tekstu.

Wilkowski zwrócił uwagę, że ChatGPT jest dostępny za darmo. Aby z niego skorzystać, wystarczy się zalogować i zacząć zadawać pytania i komendy. Do tworzenia tekstów nie jest potrzebne korzystanie z języków programowania, co jest konieczne w przypadku wielu modeli języka naturalnego.

„Część badaczy już z nim eksperymentuje i zapewne na stałe umieści w swoim zestawie narzędzi, wśród których są m.in. translatory, wyszukiwarki tekstów naukowych czy programy zarządzające przypisami” – wskazał ekspert.

Wilkowski zaznaczył, że program ChatGPT nie jest wszystkowiedzący. Na przykład ma ograniczone informacje o zjawiskach i wydarzeniach po 2021 r. Może też tworzyć logiczne i gramatyczne odpowiedzi, które jednak okazują się błędne w szczegółach takich, jak daty, nazwiska czy tytuły książek. „Mimo wielu barier może pomóc on w wypracowywaniu koncepcji artykułu naukowego, jego struktury czy abstraktu, a nawet w korekcie i redakcji artykułu w języku obcym” – wskazał Wilkowski

Ekspert powiedział, że współczesny system naukowy nakłada na badaczy konieczność nieustannego publikowania, bo na tej podstawie ocenia się ich pracę i zapewnia finansowania badań. ChatGPT może im w tym zadaniu pomóc, ale nie zawsze w sposób etyczny.

„Część naukowców publikuje w tzw. drapieżnych wydawnictwach, które tylko z nazwy są naukowe. Publikowane w nich prace nie podlegają recenzjom. Dlatego wykorzystanie ChatuGPT do szybkiego przygotowywania tekstów, nawet od podstaw, może mieć ostatecznie negatywne konsekwencje dla nauki” – zauważył ekspert.

Jednocześnie podkreślił, że niektóre organizacje naukowe czy redakcje czasopism informują już o niedopuszczaniu artykułów pisanych z wykorzystaniem ChatGPT. Zdaniem innych ekspertów ChatGPT będzie niebawem najczęściej cytowanym autorem wszechczasów.

Nauka w Polsce,  Szymon Zdziebłowski

Update in ophthalmology – 7th Ophthalmology Journal Conference in Lublin, Poland 

The latest trends and developments in the field of eye surgery, modern diagnostics, treatment methods for macular degeneration, dry eye syndrome therapy and pre- and post-operative care will be discussed at the 7th Ophthalmology Journal Conference – News in Ophthalmology. The two-day proceedings, which begin on 10 February at the Lublin Congress Centre, will be attended by eminent specialists and experts from 10 countries around the world, who will share their knowledge and experience with the participants.

The patron of the conference, organised with the participation of the Association of Polish Ophthalmic Surgeons, is ESASO – the European School of Ophthalmology in Lugano, Switzerland, which has been developing its activities in Lublin for several years.

– Traditionally, our conference is addressed to a wide range of practising ophthalmologists who deal with eye surgery, but some of the lectures will also be addressed to residents who are just starting their careers, informs Prof. Robert Rejdak, MD, chairman of the Conference Scientific Committee and president of SCOP at the same time. – Eye surgery is one of the leading developments in modern ophthalmology. Every year, we observe the enormous technological progress that is being made in this field. The same is true for diagnostics, ophthalmic treatment methods and pre- and post-operative care. All these developments will be discussed among the best specialists from Poland and abroad, including Germany, the UK, Italy, Greece and South America – Argentina and Chile. Guests from Ukraine will also participate in the conference. We are planning a number of thematic sessions on the entire spectrum of ophthalmology and innovative developments in the field. We are looking forward to a lecture by Prof Axel Pecold from London, who will be speaking about innovations in the classification and treatment of optic neuritis.

Issues relating to drug programmes, including new aspects of treating macular disease, will occupy a very important place in these deliberations. There are also high hopes for the ESASO session, during which an international group of experts will discuss the latest trends in ophthalmic surgery, adds Prof. Rejdak

Attendance at the conference will be confirmed by a personal electronic certificate and will provide the basis for receiving educational credits.

Details of how to participate in the conference are available at www.okulistyka.viamedica.pl.

Generator plazmowy TRUMPF powstaje w zalążku polskiej „doliny krzemowej”

Plazma to zjonizowana materia o stanie skupienia przypominającym gaz. Kojarzy nam się z procesami zachodzącymi we wnętrzu gwiazd czy reaktorów termojądrowych. Tymczasem, jako tzw. zimna plazma z powodzeniem wykorzystywana jest na przykład do produkcji ekranów telewizyjnych czy tak ważnych dla współczesnej gospodarki urządzeń półprzewodnikowych. Ogromny udział w procesie tworzenia niezbędnych do tego zasilaczy, mają polscy uczeni i inżynierowie. Interdyscyplinarny zespół fachowców, zatrudnionych w Centrum Badawczo-Rozwojowym w Zielonce liczy prawie 180 osób.

Przemysłowe procesy plazmowe pozwalają też na tworzenie ultracienkich (mających zaledwie kilka do kilkudziesięciu nanometrów) warstw na różnego rodzaju powierzchniach: zabezpieczających  wyświetlacze telefonów i szkła okularów, zatrzymujących promieniowanie podczerwone na szkle architektonicznym, czy też transparentnych ścieżek elektronicznych na wyświetlaczach OLED. Kluczowym elementem procesu produkcji wymienionych produktów są urządzenia zasilające procesy plazmowe dostarczające energii potrzebnej aby wytworzyć plazmę.

Polska myśl techniczna

Aby zobaczyć, jak powstają takie urządzenia – efekt polskiej myśli technicznej – odwiedzamy firmę TRUMPF Huettinger. Pierwsze kroki kierujemy do Centrum Badawczo-Rozwojowego w Zielonce pod Warszawą. Proces projektowania urządzenia zasilającego procesy plazmowe rozpoczyna się od wyboru topologii urządzenia, umożliwiającej spełnienie wszystkich wymagań klienta odnośnie do napięcia, mocy, częstotliwości, czy dynamiki jego pracy. Następnie wykonywane są symulacje pola elektromagnetycznego czy przepływów cieczy chłodzącej, co pozwala sprawdzić, czy projekt odpowiada założonym parametrom.

Gdy projekt jest gotowy, rozpoczynają się prace nad prototypem urządzenia. Powstają projekty: obwodów drukowanych oraz mechaniki  urządzenia zasilającego proces plazmowy. Równolegle inżynierowie pracują nad algorytmami sterującymi oraz kontrolno-pomiarowymi, które pozwolą na realizację procesów plazmowych. Programiści tworzą oprogramowanie dla układów FPGA oraz mikroprocesorów, stanowiących serce płyty sterującej tych urządzeń. Jego konstrukcja składa się zasadniczo z: radiatora przez który płynie woda chłodząca urządzenie, elementów mocy i płytek drukowanych, ale wszystkich elementów, które składają się na generator plazmowy jest około 30 000. Dla porównania, przeciętny samochód składa się z około 12 tysięcy części.

Czas na kontrolę

Prototypy urządzenia podłączane są  na specjalnych stanowiskach testowych w celu sprawdzenia zasadniczych funkcjonalności urządzenia, jego sprawności czy działania chłodzenia, które zostało określone na etapie jego projektowania.. Najbardziej wymagające są jednak testy przyspieszonego starzenia: prototyp poddawany jest działaniu wibracji oraz periodycznym zmianom temperatury w zakresie od minus 50 do plus 150 stopni Celsjusza aby już na etapie prototypu wyeliminować ewentualne słabe punkty projektu a poprzez to zapewnić najwyższy poziom niezawodności finalnego urządzenia zasilającego proces plazmowy.

Na koniec należy zweryfikować jak urządzenie sprawdzi się w realnych warunkach pracy –  komory plazmowe, którymi dysponuje Centrum Badawczo-Rozwojowe w Zielonce pozwalają odtworzyć procesy zasilane przez urządzenie TRUMPF u klienta końcowego.  Jeśli urządzenie spełnia wszystkie wymagania – można rozpocząć produkcję seryjną.

Dział Produkcji Elektroniki

Mieści się po sąsiedzku w Zielonce. Montowane są tutaj elementy elektroniczne na płytach PCB. Materiały, które zostaną zamontowane na płytce, czyli rezystory, kondensatory, układy scalone, dostarczane są głównie w szpulach i rejestrowane w systemie. Szpule wędrują na odpowiedni regał i stąd trafiają na produkcję. Najpierw umieszcza się je w podajnikach, a następnie instaluje w odpowiednim module linii.

Teraz powstaje coś w rodzaju kanapki na gorąco: na dedykowane pady (miejsca lutownicze) na płytce aplikuje się pastę lutownicza, a na niej – zgodnie z projektem – układa się poszczególne elementy. Całość jest lutowana w piecu 10-strefowym a następnie kontrolowana przez automatyczny system inspekcyjny 3D. Wydajność linii to 60 tysięcy komponentów na godzinę

A teraz proces montażu elementów przewlekanych. Różnego rodzaju kondensatory i złącza są układane na płytkach przez operatorów. W niektórych przypadkach  wykorzystywane jest stanowisko z laserem, które precyzyjnie wskazuje pozycję montażu. Taka płytka wjeżdża następnie do fali selektywnej gdzie w miejscu, w którym operator ułożył element, podawany jest topnik i odbywa się lutowanie. Po montażu płytka wkładana jest do testera igłowego, w którym odbywa się kontrola elektryczna

Zmiana miejsce pobytu

Jesteśmy teraz w hali produkcyjnej na warszawskim Targówku. To tu trafia elektronika oraz inne komponenty, z których składa się urządzenie zasilające procesy plazmowe. Z magazynu wszystkie komponenty przekazywane są na stanowiska montażowe.

Przy tej okazji możemy także pokazać inne nowoczesne rozwiązania logistyczne  przypominające paczkomaty, które służą w firmie do wymiany  materiałów nieprodukcyjnych pomiędzy poszczególnymi budynkami.Wracając do procesu montażu, Bazą urządzenia jest radiator, do którego mocowane są kolejne podzespoły: tranzystory, rezystory, diody. Ramię automatyczne pobiera odpowiednie komponenty i podaje robotowi do przykręcenia. W kolejnym kroku produkcji montowane są m.in. płytki PCB ,  oraz inne podzespoły..

Czas na testy funkcjonalne, podczas których sprawdza się, czy urządzenie działa zgodnie ze specyfikacją oraz wykonuje się testy obciążeniowe w ekstremalnych warunkach.  Wszystkie dane dotyczące produkcji oraz wyniki testów zapisywane są w systemie ERP.

Urządzenia zasilające procesy plazmowe mogą być umieszczone w szafach zasilających. Odbywa się to w zakładzie TRUMPF w Markach gdzie produkuje się szafy  sterownicze i elektryczne dla całej grupy TRUMPF. Jednak zazwyczaj gotowe generatory pakowane są do skrzyń . Trafiają one do klientów na całym świecie.    Warszawa, Zielonka, Marki… Czy to zalążek polskiej „doliny krzemowej”?

Dołącz do TRUMPF Huettinger: www.zajrzyjzciekawosci.pl

Globalna kampania Race to Zero

Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu przystąpił do globalnej kampanii Race to Zero, zrzeszającej miasta, regiony, przedsiębiorstwa i instytucje, które zobowiązały się do zmniejszenia o połowę emisji gazów cieplarnianych do 2030 r.

Uniwersytet Wrocławski jest trzecią z polskich uczelni, obok Uniwersytetu Warszawskiego i Politechniki Łódzkiej, która przystąpiła do globalnej kampanii Race to Zero Kampania wspierana przez ONZ zrzesza miasta, regiony, przedsiębiorstwa i instytucje, które zobowiązały się do zmniejszenia o połowę emisji gazów cieplarnianych do 2030 r.

Warunkiem uczestnictwa w Race to Zero jest zdiagnozowanie sytuacji oraz opracowanie planu podejmowanych działań. „Dlatego też na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu najpierw zostanie przeprowadzona identyfikacja i inwentaryzacja elementów funkcjonowania jednostek uczelni pod kątem ich wpływu na emisję gazów cieplarnianych, a więc dwutlenku węgla i metanu. To będzie podstawa do opracowania bilansu, na podstawie którego powstanie plan działań, mający doprowadzić do stopniowego ograniczania emisji tych gazów” – powiedział dr Paweł Szyszkowski z Centrum Badawczo-Rozwojowego UPWr.

Dr Szyszkowski przypomniał, że na budynkach Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu konsekwentnie montowane są panele fotowoltaiczne. „Sztandarowym przykładem może być tu nasza pływalnia” – podkreślił dr Szyszkowski.

Cała frontowa ściana budynku Uniwersytetu Przyrodniczego przy placu Grunwaldzkim została wypełniona modułami fotowoltaicznymi. „Dzięki temu zyskujemy ponad 80 kWp łącznej mocy” – podkreśliła rzeczniczka Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu Małgorzata Moczulska.

W planach jest także zamontowanie na terenie uczelni stacji ładowania pojazdów elektrycznych zasilanych energią odnawialną, czy ograniczanie wyjazdów służbowych na rzecz spotkań online. „To również modernizacja uczelnianej bazy transportowej na rzecz pojazdów przyjaznych środowisku, jak i upowszechnienie sposobów prowadzenia zajęć dydaktycznych, seminariów, konferencji metodą online. Planujemy również przegląd wszystkich obiektów uczelnianych pod kątem poszanowania energii elektrycznej oraz zapobiegania stratom ciepła” – dodała rzeczniczka.

Nauka w Polsce

To logiczna rewolucja

Czy istnieje urządzenie pozwalające na szybkie i dokładne zdjęcie jamy ustnej z automatycznie wygenerowanym modelem 3D? Nie, a w zasadzie jeszcze nie.. O trwających pracach nad innowacyjnym skanerem opowiada Robert Gromada, prezes zarządu spółki Deventiv.

Nad czym pracuje aktualnie firma Deventiv?

Prowadzimy prace badawczo-rozwojowe nad automatycznym skanerem wewnątrzustnym. Jest to urządzenie, które pozwoli w krótkim czasie zobrazować wnętrze jamy ustnej, na podstawie czego rekonstruowany jest wysoce dokładny cyfrowy model 3D zębów. Obecnie w celu odwzorowania przestrzennej geometrii zębów i dziąseł pacjenta stosuje się dwie metody. Pierwsza polega na wykonaniu wycisku w masie alginatowej lub silikonowej, a następnie już poza jamą ustną pacjenta odlaniu w niej modelu z gipsu. Druga metoda polega na zeskanowaniu wnętrza jamy ustnej skanerem wewnątrzustnym, który operator (tj. lekarz lub higienistka) trzyma w dłoni. Nasze rozwiązanie będzie pierwszym w pełni niezależnym od ruchu ręki operatora urządzeniem, które wprowadza cyfrową i automatyczną procedurę pobierania obrazu jamy ustnej. Dzięki temu nie tylko przyspieszymy pozyskiwanie modeli 3D, ale także umożliwimy wyprowadzenie tego zabiegu poza gabinet. Urządzenie będzie działać automatycznie i skanowanie można będzie wykonać samodzielnie przed wizytą, co przełoży się na zwiększenie liczby pacjentów mogących skorzystać z wizyty u lekarza.

Na jakim etapie jest aktualnie ten projekt?

Mamy gotowy pierwszy działający prototyp. Nasz skaner ma już zaimplementowany specjalny system obrazowania za pomocą kamer cyfrowych umieszczonych na ruchomym ramieniu skanującym. Na podstawie zarejestrowanych zdjęć wysokiej jakości tworzona jest następnie rekonstrukcja 3D wnętrza jamy ustnej, tzn. powierzchni zębów i dziąseł. Automatyczny skaner wewnątrzustny, nad którym pracujemy, jest w trakcie prac badawczo-rozwojowych, po ich zakończeniu przejdziemy do prac przedwdrożeniowych i certyfikacji jako urządzenia medycznego przed etapem badań klinicznych. Wykonujemy już testy laboratoryjne na przygotowanych do tego celu. Lada chwila będziemy wykonywać próby kliniczne, oczywiście po uzyskaniu zgody i zarejestrowaniu w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Spółka Deventiv dzięki przynależności do spółki MediSensonic ma zdecydowanie większe szanse na ukończenie projektu. Powodem jest drugi projekt stomatologiczny rozwijany bezpośrednio w MediSensonic. Zatrudnieni są tam wybitni lekarze i konsultanci krajowi, którzy po przejęciu spółki Deventiv zaczęli współpracę również przy tym projekcie. Ta korelacja znacząco przyśpieszyła prace.

Czy tego typu projekty wprowadzają medycynę do koncepcji internetu rzeczy (IoT)?

Częściowo, za sprawą takich instrumentów jak glukometr czy ciśnieniomierz, medycyna trafiła już do IoT. Dane z tych urządzeń mogą już trafiać do chmury. Natomiast zgodnie z prawem w Polsce dostęp do danych medycznych ma pacjent i musi wyrazić zgodę na ich udostępnienie. Więc on jest nośnikiem informacji. Myślę, że koncepcja wysyłania danych przez urządzenie do odpowiedniego miejsca będzie rozwijana. Medycyna jest wysokospecjalistyczną dziedziną nauki i właściwym jest, by to lekarz diagnozował i interpretował dane. Człowiek bez profesjonalnej wiedzy medycznej nie powinien podejmować próby samodzielnej diagnozy. Możliwe, że w przyszłości dzięki sztucznej inteligencji nauczymy maszyny interpretować dane i informować o możliwej chorobie. Zostawmy jednak ostateczny osąd lekarzom, dostarczając im nowoczesne i dokładne narzędzia wspomagające ich prace. Pracując nad skanerem jamy ustnej, będziemy oferować transfer danych z urządzenia. Ma to posłużyć lepszej diagnostyce i możliwości porównania stanu uzębienia dzięki przesłanemu modelowi 3D.

Rozmawiał Marek Guzik

„Prawdziwe” zimy będą występować coraz rzadziej

Musimy zacząć się przyzwyczajać, że prawdziwe zimy w Polsce nizinnej będą występować coraz rzadziej, może jeszcze będą zdarzać się na wschodzie kraju – powiedziała PAP prof. dr hab. Joanna Wibig z Katedry Meteorologii i Klimatologii Wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego.

„Musimy zacząć się przyzwyczajać, że +prawdziwe+ zimy w Polsce nizinnej będą występować coraz rzadziej, może jeszcze będą zdarzać się na wschodzie kraju. Jeśli spadnie dużo śniegu, na tyle by utworzyć pokrywę, która umożliwi jazdę na sankach, to będzie to już zjawisko ekstremalne” – powiedziała PAP prof. dr hab. Joanna Wibig z Katedry Meteorologii i Klimatologii Wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego.

Klimatolodzy nie byli zaskoczeni kilkunastoma stopniami ciepła w sylwestrową noc, bo już od dawna spodziewali się, że zimy w naszym kraju będą przebiegać ze średnią temperaturą dodatnią. Zdaniem ekspertki nawet po większych opadach śniegu jego pokrywa nie utrzyma się zbyt długo, więc w miesiącach zimowych musimy przyzwyczaić się raczej do szarości niż bieli za oknem.

Nie ma też co liczyć na mroźne tygodnie z utrzymującą się grubą pokrywą śniegu, która przetrwa do okresu przedwiośnia i topiąc się zasili budzące się do życia rośliny; bardziej prawdopodobna jest wiosenna susza. Nadal niewykluczone są jednak niespodzianki w postaci białych świąt wielkanocnych, co zdarzyło się już kilka lat temu.

„Drzewa w naszym klimacie potrzebują zimowego odpoczynku, aby obudzić się na wiosnę. To jest bardzo niekorzystne dla przyrody, gdy zimą temperatura jest dodatnia; drzewa wcześnie zaczynają wypuszczać listki czy zawiązki owoców i nagle przychodzi mróz – w momencie, gdy są one najbardziej bezbronne” – dodała klimatolog.

Jak wyjaśniła, zmiany klimatu spowodowane są bardzo dużą ilością dwutlenku węgla w atmosferze; działa on w niej jako gaz cieplarniany. „W ciągu ostatniego półwiecza przyrost dwutlenku węgla w atmosferze wyniósł 100 PPM, czyli jego zawartość wzrosła o jedną czwartą. To jest bardzo dużo. Obecnie z roku na rok przyrosty te wynoszą 2-3 PPM. Jeżeli taka sytuacja się utrzyma, to pod koniec XXI wieku temperatura będzie o 4-5 stopni wyższa niż obecnie” – dodała.

Mniejsze opady śniegu mają swoje plusy, to np. niższe koszty utrzymania dróg, z kolei użytkownicy samochodów będą cieszyć się, że nie muszą ich regularnie odśnieżać. Jednak klimatolog wskazuje na poważne konsekwencje takiego stanu, który utrzymuje się już od dłuższego czasu.

„Dla Polski najgroźniejszy jest deficyt wody. Przy braku śniegu tracimy zastrzyk wody dla gleby, który powinien pojawić się wiosną. Dodatkowo parowanie latem jest dużo większe, bo temperatury są wyższe. Sezon wegetacyjny zaś jest dłuższy, w związku z tym roślinność zużywa dużo więcej wody niż ma to miejsce w krótszym okresie wegetacji. Musimy oszczędnie gospodarować wodą, retencjonować ją i dbać o jej zasoby” – podkreśliła.

Jak dodała prof. Wibig, średnia temperatura roczna w Polsce wzrosła o ok. 1,5 stopnia Celsjusza, natomiast największe wzrosty nastąpiły latem i zimą – o blisko 2 stopnie; najmniej odczuwalne jest ocieplenie jesienne.

„Latem coraz częściej odnotowujemy temperatury ekstremalnie wysokie dla naszego klimatu. Mniej więcej 2-3 tygodnie lata mamy upalne, z temperaturami około 30 stopni. Dla mieszkańców miasta jest to bardzo niekomfortowe – a w tej chwili już połowa z nas mieszka w miastach – bo chłodno zaczyna się robić dopiero około godz. 4, w momencie gdy zaczyna już wschodzić słońce” – zaznaczyła.

W opinii badaczki osoby, które kwestionują globalne ocieplenie czy zmiany klimatu, stosują technikę wyparcia problemu – także dlatego, że wobec ogromu zmian, które należałoby wprowadzić w codziennym życiu, czują się bezradne.

„Gdybyśmy mieli jasną koncepcję, co z tym zrobić, to pewnie byśmy działali. W sytuacji, gdy naprawdę trudno wyobrazić sobie, że nagle przestaniemy wysyłać dwutlenek węgla do atmosfery, próbujemy wyprzeć to i kończy się to jeszcze gorzej. A powinniśmy zmienić nasz stosunek do życia – mniej konsumpcjonizmu, zakupów, mniejsze zużycie energii i przejście na pozyskiwanie jej z odnawialnych źródeł” – zaznaczyła. (PAP)

Dowiedz się więcej!

Już od końca stycznia mazowieckie firmy będą mogły ubiegać się o dofinansowanie z Unii Europejskiej na działania z obszaru badań i rozwoju. Środki zainwestowane zostaną w tworzenie lub rozwój zaplecza badawczego, a także opracowanie innowacyjnych produktów, procesów i usług. Dzięki temu łatwiej będzie dopasować ofertę do potrzeb odbiorców oraz zwiększyć konkurencyjność firm na rynku. Szczegółowe informacje o konkursach w ramach programu regionalnego dostępne są na stronie www.funduszedlamazowsza.eu. Wnioski można składać w formie elektronicznej od 31 stycznia. Konkursy ogłosiła Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych.

Fundusze Europejskie na projekty badawczo-rozwojowe

Od 31 stycznia firmy posiadające doświadczenie w prowadzeniu prac badawczo-rozwojowych mogą ubiegać się o dofinansowanie projektów mających na celu opracowanie nowych lub ulepszonych produktów, usług, czy też procesów. Wsparcie obejmie przeprowadzenie badań przemysłowych i eksperymentalnych prac rozwojowych.

Jeśli jest taka potrzeba, firma będzie mogła skorzystać z funduszy na realizację prac przedwdrożeniowych  (stanowiących maksymalnie 20 % kosztów kwalifikowalnych projektu). Na dofinansowanie mają szansę tylko projekty wynikające z obszarów inteligentnej specjalizacji Mazowsza, do których należą: wysoka jakość życia, bezpieczna żywność, inteligentne systemy zarządzania oraz nowoczesne usługi dla biznesu. Wysokość dofinansowania projektów uzależniona jest od wielkości firmy oraz rodzaju realizowanych prac.

Fundusze Europejskie na zaplecze badawczo-rozwojowe

Mazowieccy przedsiębiorcy mogą skorzystać z pomocy finansowej na rzecz tworzenia lub rozwoju zaplecza badawczego. Dofinansowanie z Unii Europejskiej obejmie koszty aparatury, sprzętu oraz technologii potrzebnych do prowadzenia badań nad nowymi produktami czy usługami. W uzasadnionych przypadkach wsparcie może również dotyczyć przeprowadzenia niezbędnych prac dostosowujących obiekt laboratorium czy centrum badawczo-rozwojowego do uruchomienia zakupionej aparatury.

Poziom dofinansowana projektów wynika z mapy pomocy regionalnej na lata 2022-2027. Co ważne, w przypadku regionu warszawskiego stołecznego pomoc ograniczona jest wyłącznie do wybranych gmin (należą do nich: Dąbrówka, Dobre, Jadów, Kałuszyn, Kołbiel, Latowicz, Mrozy, Osieck, Serock, Siennica, Sobienie-Jeziory, Strachówka, Tłuszcz, Baranów, Błonie, Góra Kalwaria, Grodzisk Mazowiecki, Jaktorów, Kampinos, Leoncin, Leszno, Nasielsk, Prażmów, Tarczyn, Zakroczym, Żabia Wola).

Jak złożyć wniosek o dofinansowanie?

Wnioski w konkursach z obszaru badań i rozwoju można składać elektronicznie od 31 stycznia. Nabory prowadzone są w sposób ciągły, z podziałem na rundy. Pierwsza runda składania wniosków potrwa do 6 lutego. Konkursy ogłosiła Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych, a wsparcie pochodzi z funduszy europejskich z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020.

O Funduszach Europejskich dla Mazowsza

Unia Europejska wspiera zrównoważony rozwój Mazowsza. Dofinansowanie projektów ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020 przekroczyło już ponad 8,6 mld zł. To wsparcie w realizacji ponad 5,6 tys. inwestycji samorządów, biznesu, sektora naukowego i pozarządowego. Przed nami kolejne możliwości jakie przyniesie Program Regionalny: Fundusze Europejskie dla Mazowsza 2021-2027. Szczegółowe informacje o możliwościach wsparcia dostępne są na stronie www.funduszedlamazowsza.eu.

Zachęcamy do monitorowania na bieżąco aktualizowanych informacji na stronie funduszedlamazowsza.eu oraz na naszych profilach w serwisach społecznościowych Facebook i Twitter. Jesteśmy również dostępni na portalach LinkedIn, YouTube, Instagram,

Regulamin konkursu o dofinansowanie projektów badawczo-rozwojowych  na stronie  www.funduszedlamazowsza.eu

Bruksela przykręca śrubę elektrowniom węglowym

Polską energetykę czeka kolejne zaostrzenie norm emisji szkodliwych substancji, m.in. rtęci i chloru. To jeszcze bardziej utrudni życie starym węglowym blokom. Projekt KE zawiera szereg istotnych zmian dla branży elektroenergetycznej, które mogą mieć znaczący wpływ na koszty eksploatacji przede wszystkim elektrowni i elektrociepłowni węglowych.

W kwietniu ubiegłego roku Bruksela przedstawiła projekt rewizji dyrektywy o emisjach przemysłowych (dalej: dyrektywa IED), która reguluje normy emisji zanieczyszczeń – m.in. dwutlenku siarki, tlenków azotu, rtęci, chloru, czy pyłów z dużych instalacji spalania paliw – dla dużych instalacji powyżej 50 MW mocy dostarczonej w paliwie.

Dyrektywa IED, obok dyrektywy EU ETS jest powszechnie uważana w Brukseli za instrument służący do szybszego odstawienia przede wszystkim od energetyki węglowej w Europie. Niektórzy decydenci w Brukseli twierdzą nawet, że jest on bardziej skuteczny gdyż w odróżnieniu od handlu uprawnieniami do emisji CO2, nie można kupić pozwolenia na emisje przemysłowe, a instalacje niespełniające norm po prostu muszą zostać zamknięte.

Marszałkom zabiorą widełki

Najbardziej istotne zmiany Komisji Europejskiej zaproponowane na wiosnę 2022 r. dotyczyły przede wszystkim radykalnej modyfikacji sposobu wyznaczania norm emisji dla dużych instalacji spalania paliw. Legislator w projekcie wyeliminował obecną elastyczność krajowych instytucji wyznaczających normy emisji (w Polsce są to  marszałkowie województw) dla instalacji spalania w pozwoleniach zintegrowanych. Na przykładzie Polski, obecnie marszałkowie województw mogą określać normy emisji np. dwutlenku siarki dla dużych węglowych kotłów pyłowych (nowych) w widełkach 10-75 mg/Nm3 ustalonych w dokumentach referencyjnych (tzw. BREF), określających najlepsze dostępne technologie (tzw. BAT).

W praktyce, nie tylko w Polsce ale w całej UE, jak wskazała Komisja w projekcie, krajowe instytucje wyznaczają w pozwoleniach zintegrowanych najczęściej górne normy emisji (wg KE jest to aż od 75% do 85% przypadków), tj. te najmniej wymagające ze wskazanego w konkluzjach BAT zakresu – czyli 75 mg/Nm3 z ww. przykładu. KE chciała zmienić tą praktykę i zaproponowała zapis w dyrektywie co do zasady obligujący organy krajowe do wyznaczania norm emisji w oparciu o najlepsze dostępne technologie, tj. wyłącznie te najbardziej restrykcyjne wartości z widełek (tj. 10 mg/Nm3 z ww. przykładu) i to dla wszystkich instalacji, zarówno tych istniejących, jak i nowych.

Jeśli taka propozycja zostałaby utrzymana to w praktyce wiązałoby się to ze znacznie wyższymi nakładami inwestycyjnymi niezbędnymi do poniesienia przez operatorów instalacji w przypadku budowy nowych bloków, lub z wcześniejszym zamknięciem istniejących bloków, dla których nie będzie opłacalna kosztowna modernizacja. Maciej Burny

Czy Komisja może wprowadzić wyjątek dla naszych elektrowni? Czy Parlament zaostrzy regulacje środowiskowe? Co w praktyce oznacza to dla polskich elektrowni? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl  LINK: https://wysokienapiecie.pl/81831-bruksela-przykreca-srube-elektrowniom/#dalej

Fizyk „koloru” z NCBJ wśród najczęściej cytowanych naukowców świata

Gdy zwiększa się energia zderzeń, w protonach i neutronach gwałtownie rośnie gęstość gluonów, tu przedstawionych jako sprężynki oddziałujące między kwarkami kowalencyjnymi (duże kulki), kwarkami wirtualnymi (małe kulki) i samymi sobą. Wg hipotezy, kondensat kolorowego szkła powstaje, gdy gęstość gluonów osiągnie wartość maksymalną. (Źródło: NCBJ)

Artykuły dotyczące poszukiwanego od ponad 20 lat egzotycznego stanu materii – kondensatu kolorowego szkła – zapewniły dr. Guillaume’owi Beufowi, teoretykowi z Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku, obecność w prestiżowym rankingu Uniwersytetu Stanforda, obejmującym 2% najczęściej cytowanych naukowców świata.

Za ranking cieszący się szczególną renomą w świecie nauki uchodzi World’s Top 2% Scientists, zgodnie z nazwą prezentujący elitarną grupę 2% najczęściej cytowanych naukowców. Ranking jest opracowywany przez Stanford University na podstawie informacji bibliometrycznych zawartych w bazie danych Scopus wydawnictwa Elsevier. W najnowszej edycji rankingu znalazło także kilku fizyków z Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) w Świerku, w tym dr Guillaume Clement Beuf z Zakładu Fizyki Teoretycznej, który na Stanfordzką listę autorów najczęściej cytowanych w ubiegłym roku trafił m.in. dzięki artykułom dotyczącym ultragęstego stanu materii: kondensatu kolorowego szkła.

Dr Beuf rozpoczął pracę w Zakładzie Fizyki Teoretycznej NCBJ trzy lata temu. Rozwija tu swoje zainteresowania badawcze związane z chromodynamiką kwantową, dziedziną fizyki zajmującą się silnymi oddziaływaniami jądrowymi. Oddziaływania te, określane także mianem kolorowych, wiążą kwarki i gluony w cząstki nazywane hadronami. Do nich zaliczamy m.in. protony i neutrony, będące składnikami jąder atomowych, a więc całego dobrze znanego nam świata materialnego i nas samych.

Jak to działa?

„Siły elektromagnetyczne, za których pomocą wchodzimy w interakcje z naszym otoczeniem, są przenoszone między cząstkami przez fotony. Analogicznie, nośnikami oddziaływań silnych między kwarkami są gluony”, tłumaczy dr Beuf i zaraz precyzuje: „Między elektromagnetyzmem a oddziaływaniami kolorowymi są jednak ważne różnice. Przede wszystkim oddziaływania silne nie słabną z odległością, lecz rosną. Mało tego, o ile fotony się wzajemnie 'nie widzą’, o tyle gluony mogą oddziaływać między sobą. Wszystko to powoduje, że oddziaływania z udziałem kwarków i gluonów w większości przypadków są bardzo trudne do opisania”.

Głębokie zrozumienie oddziaływań kolorowych jest niezbędne, ponieważ umożliwia fizycznie wiarygodną analizę danych ze zderzeń protonów lub jąder atomowych we współczesnych akceleratorach. Wiadomo na przykład, że gdy kolidujące cząstki mają nawet niezbyt duże energie, to w procesach rozpraszania pod znacznymi kątami oddziaływania silne będą zachodziły na niewielkich odległościach. W takich zderzeniach kwarki i gluony zachowują się niemal jak cząstki swobodne i ich opis może być dość precyzyjny. Sytuacja radykalnie się zmienia, gdy zderzenia zachodzą przy bardzo wysokich energiach i kąty rozpraszania są małe. Trzeba wtedy uwzględnić w opisie również oddziaływania na odległościach, przy których siły kolorowe stają się znaczące, a gluony zaczynają coraz chętniej oddziaływać między sobą w skomplikowany sposób. Współczesna fizyka wciąż nie dysponuje zadowalającymi modelami teoretycznymi takich przypadków.

Drugi z wymienionych reżimów chromodynamiki kwantowej jest głównym obszarem zainteresowania dr. Beufa. W tym przypadku zderzenia pojedynczego protonu z jądrem można interpretować jako skutek wielokrotnego wzajemnego rozpraszania składników protonu i jądra, głównie „kotłujących się” w nich gluonów. Hipoteza formułowana przez badaczy zajmujących się tymi procesami głosi, że jądro „widziane” przez nadlatujący proton ma postać szczególnego, bardzo gęstego stanu materii: kondensatu kolorowego szkła.

Zgodnie z hipotezą, za „powstanie” kondensatu kolorowego szkła powinno być odpowiedzialne zjawisko wzrostu gęstości gluonów w zderzających się cząstkach. Wzrost ten wynika z kilku czynników, między innymi z efektów relatywistycznych. Duże energie zderzeń oznaczają bowiem, że z punktu widzenia protonu jądro będzie nadlatywało z prędkościami coraz bliższymi prędkości światła. Zgodnie z teorią względności, rozmiary jądra wzdłuż kierunku ruchu będą wtedy malały. Jądro zacznie przypominać coraz cieńszy placek. Zderzający się proton widzi więc kwarki i gluony we wnętrzu nadlatującego z prędkością światła jądra jako obiekty nakładające się na siebie. Dodatkowo widzi je jako silnie wzajemnie oddziałujące, co prowadzi przede wszystkim do powstawania nowych gluonów.

„Gdy zwiększamy energię zderzeń, początkowo efektywna gęstość gluonów w jądrze wzrasta wykładniczo, ale trwa to tylko do pewnego momentu. Wzajemne oddziaływania między gluonami stają się w końcu tak silne, że powstrzymują dalszy wzrost gęstości. To właśnie wtedy można mówić o powstaniu kondensatu kolorowego szkła. Został on tak nazwany, ponieważ gluony są w nim rozmieszczone chaotycznie i w dostatecznie krótkich przedziałach czasowych nie przemieszczają się znacząco, a zatem zachowują się podobnie jak cząsteczki tworzące szkło”, wyjaśnia dr Beuf.

Istotne są fakty

Dla wysokiej cytowalności prac dr Beufa istotny jest fakt, że jego analizy dotyczące kondensatu kolorowego szkła pozwalają lepiej opisywać produkcję cząstek wtórnych w zderzeniach o dużych energiach. Prof. dr hab. Lech Szymanowski, który w NCBJ zajmuje się podobną tematyką, dodaje:

„Dotychczas nie udało się jednoznacznie potwierdzić, że hipoteza kondensatu kolorowego szkła prawidłowo opisuje procesy zderzeń hadronów przy bardzo dużych energiach. Owszem, zdobyto pewne poszlaki sugerujące, że taki stan istnienie, lecz twardych dowodów wciąż brak. Prace dr. Beufa budzą dziś tak duże zainteresowanie, ponieważ precyzja liczonych przez niego tak zwanych poprawek perturbacyjnych pozwala zawężać obszary poszukiwań tej ultragęstej formy materii, zarówno w obecnych, jak i w przyszłych akceleratorach, takich jak Electron Ion Collider”.

W najbliższych trzech latach dr Beuf zamierza kontynuować badania teorii kondensatu kolorowego szkła z uwzględnieniem kolejnych efektów składowych, co powinno pozwolić jeszcze lepiej opisać przebieg zderzeń cząstek przy wysokich energiach i poprawić przewidywania dotyczące produkcji cząstek wtórnych.

Dr Marek Pawłowski

Nowości w okulistyce – VII Konferencja Ophthalmology Journal  w Lublinie  

Najnowsze trendy i osiągnięcia w dziedzinie chirurgii oka, nowoczesnej diagnostyki, metod leczenia plamki, terapii zespołu suchego oka oraz opieki przed i pooperacyjnej, omówione zostanę podczas VII Konferencji Ophthalmology Journal – nowości w okulistyce. W rozpoczynających się 10 lutego dwudniowych obradach w Lubelskim Centrum Kongresowym udział wezmą wybitni specjaliści i eksperci z 10 krajów świata, którzy podzielą się z uczestnikami swoją wiedzą i doświadczeniem.

Patronem konferencji, organizowanej przy udziale Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich jest ESASO – Europejska Szkoła Okulistyki w szwajcarskim Lugano, która od kilku lat rozwija swoją działalność w Lublinie.

Naszą konferencję tradycyjnie już adresujemy do szerokiego grona lekarzy  praktyków, którzy zajmują się chirurgią oka, ale część wykładów skierowana będzie również do rezydentów, rozpoczynających dopiero pracę w zawodzie – informuje prof. dr hab. n.med. Robert Rejdak, przewodniczący Komitetu Naukowego Konferencji i jednocześnie prezes SCOP. – Chirurgia oka jest jednym z wiodących kierunków  rozwoju współczesnej okulistyki. Każdego roku obserwujemy ogromny postęp technologiczny jaki dokonuje się w tej dziedzinie. Podobnie jest w diagnostyce, metodach leczenia okulistycznego oraz  opiece przed i pooperacyjnej. O tych wszystkich osiągnięciach będziemy dyskutować w gronie najlepszych specjalistów z Polski i zagranicy m.in. z  Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch,  Grecji a także Ameryki Południowej -Argentyny i Chile. W konferencji uczestniczyć będą także goście z Ukrainy. Planujemy wiele sesji tematycznych, dotyczących całego spektrum okulistyki i nowatorskich osiągnięć w tym zakresie. Oczekujemy na wykład prof. Axela Pecolda z Londynu, który będzie mówił o nowościach w zakresie klasyfikacji i leczenia zapalenia nerwu wzrokowego.

Bardzo ważne miejsce w tych obradach, będą zajmowały zagadnienia dotyczące programów lekowych, w tym nowych aspektów  leczenia chorób plamki. Duże nadzieje budzi także sesja ESASO podczas której międzynarodowe grono ekspertów będzie omawiało najnowsze trendy  z chirurgii okulistycznej, uzupełnia prof. Rejdak

Udział w konferencji potwierdzony zostanie imiennym certyfikatem w formie elektronicznej i będzie stanowić podstawę do otrzymania punktów edukacyjnych.

Szczegóły dotyczące uczestnictwa w konferencji dostępne są na stronie www.okulistyka.viamedica.pl

Ostatnie artykuły

Generator plazmowy TRUMPF powstaje w zalążku polskiej „doliny krzemowej”

Plazma to zjonizowana materia o stanie skupienia przypominającym gaz. Kojarzy nam się z procesami zachodzącymi we wnętrzu gwiazd czy reaktorów termojądrowych. Tymczasem,...

Globalna kampania Race to Zero

Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu przystąpił do globalnej kampanii Race to Zero, zrzeszającej miasta, regiony, przedsiębiorstwa i instytucje, które zobowiązały się do zmniejszenia...

To logiczna rewolucja

Czy istnieje urządzenie pozwalające na szybkie i dokładne zdjęcie jamy ustnej z automatycznie wygenerowanym modelem 3D? Nie, a w zasadzie jeszcze nie.....

„Prawdziwe” zimy będą występować coraz rzadziej

Musimy zacząć się przyzwyczajać, że prawdziwe zimy w Polsce nizinnej będą występować coraz rzadziej, może jeszcze będą zdarzać się na wschodzie kraju...

Dowiedz się więcej!

Już od końca stycznia mazowieckie firmy będą mogły ubiegać się o dofinansowanie z Unii Europejskiej na działania z obszaru badań i rozwoju....