Badaczka z instytutu PAN – z prestiżowym grantem EMBO

Dr Karolina Szczepanowska z Międzynarodowego Instytutu Mechanizmów i Maszyn Molekularnych PAN (IMol PAN) otrzymała grant prestiżowej europejskiej organizacji European Molecular Biology Organization (EMBO) – poinformował jej instytut. Prace, na których rozwój przeznaczono grant, dotyczą procesów rakotwórczych w organizmie człowieka.

Środki z grantu pozwolą dr Szczepańskiej kontynuować prace nad współzależnością systemu OXPHOS z procesami rakotwórczymi w organizmie człowieka. Zrozumienie specyfiki tej współzależności może stanowić istotny przełom w badaniach biomedycznych – przekazał w czwartek PAP Międzynarodowy Instytut Mechanizmów i Maszyn Molekularnych PAN.

Analizy dr Szczepanowskiej, liderki Laboratorium Metabolicznej Kontroli Jakości IMol, koncentrują się na specyfice energii komórkowej, generowanej przez złożone maszyny molekularne w błonach mitochondrialnych oraz ich wpływie na procesy rakotwórcze w organizmie człowieka. Laureatka prowadzi zaawansowane badania w zakresie wpływu nieprawidłowego funkcjonowania systemu OXPHOS na tkanki o wysokim zapotrzebowaniu na energię – poinformował instytut.

Zrozumienie, w jaki sposób degradacja i naprawa systemu OXPHOS wpływa na komórki rakowe, może stanowić przełom w badaniach biomedycznych, w szczególności w podejściu do optymalizacji terapii pacjentów. „Jeśli zmiany i zależność od OXPHOS są różne w różnych nowotworach lub w poszczególnych ich stadiach, otworzy to okno dla zindywidualizowanych terapii i ich większej efektywności” – mówi dr Szczepanowska.

Dr Karolina Szczepanowska tytuł doktora uzyskała w 2011 r. pod kierunkiem Francoise Foury na Uniwersytecie w Louvain w Belgii, gdzie badała mechanizmy zaangażowane w utrzymanie genomu mitochondrialnego. Później rozwijała badania nad stresem mitochondrialnym z zespołem Aleksandry Trifunovic na Uniwersytecie w Kolonii w Niemczech. Z Instytutem IMol jest związana od roku 2021, gdzie kieruje Laboratorium Metabolicznej Kontroli Jakości.

Organizacja EMBO skupia ponad 1800 najważniejszych badaczy w zakresie nauk przyrodniczych w Europie i na świecie. Misją EMBO jest wspieranie naukowców o wyjątkowym potencjale i rokujących koncepcjach badawczych oraz stymulowanie wymiany informacji naukowych i pomoc w budowaniu środowiska badawczego, w którym naukowcy mogą optymalizować swoją pracę.

Międzynarodowy Instytut Mechanizmów i Maszyn Molekularnych (IMol) powstał w 2020 r. na podstawie porozumienia z UniversityMedical Center Göttingen. Prowadzi badania naukowe, prace badawczo-rozwojowe i szkolenia w zakresie nauk biologicznych, chemicznych, medycznych, biotechnologicznych, bioinformatycznych, biofizycznych i farmakologicznych w międzynarodowym środowisku naukowym. Pracami IMol kieruje prof. dr hab. Agnieszka Chacińska oraz Rada Naukowa, złożona z cenionych naukowców z prestiżowych światowych uczelni, na czele z laureatem Nagrody Nobla – prof. Phillipem A. Sharpem. (PAP)

200 mln zł na rozwój innowacyjnych projektów

Wojciech Kamieniecki
dr inż. Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badañ i Rozwoju

PKN ORLEN oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przeznaczą aż 200 mln zł na innowacyjne projekty badawczo-rozwojowe. Nowy program grantowy NEON, czyli NEW ORLEN, skierowany jest do konsorcjów jednostek naukowych i naukowo-przemysłowych. Rezultaty najlepszych prac badawczo-rozwojowych znajdą zastosowanie w działalności koncernu, wspierając jego zrównoważony rozwój.

Głównymi obszarami zainteresowania PKN ORLEN są innowacyjne rozwiązania w zakresie produkcji i wykorzystania biomasy, dekarbonizacji, gospodarki obiegu zamkniętego oraz Przemysłu 4.0. Pierwsza odsłona programu zostanie uruchomiona do końca marca br.

– Wiemy, które obszary i zagadnienia są dla nas szczególnie ważne i jak przyspieszyć  ścieżkę dojścia od pomysłu do etapu wdrożeń przemysłowych. Korzystamy przy tym z potencjału polskiej nauki, współpracując m.in. z  Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Ruszamy z nowym wspólnym projektem, który może zapewnić nam dostęp do nowatorskich rozwiązań na światowym poziomie. Najlepsze z nich będziemy chcieli wdrażać w ramach Grupy ORLEN.  Inwestując  w nowe technologie, podnosimy naszą konkurencyjność i przybliżamy się do realizacji strategii neutralności emisyjnej– mówi Daniel Obajtek, prezes Zarządu PKN ORLEN.

– Wspieranie zielonej transformacji energetycznej oraz cyfryzacji polskiego przemysłu to obecnie priorytetowe działania Centrum. Innowacyjna formuła finansowania nowatorskich pomysłów w ramach Wspólnego Przedsięwzięcia pozwala na realizację projektów badawczo-rozwojowych z obszarów określonych razem z PKN ORLEN i ważnych dla rozwoju nowych technologii w przemyśle rafineryjnym, petrochemicznym oraz energetycznym. Liczymy, że efektem tych prac będzie zastosowanie przełomowych rozwiązań w praktyce – mówi dr inż. Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Uczestnicy zakwalifikowani do programu NEON na realizację swoich pomysłów będą mieli cztery lata. W tym czasie stan zaawansowania technologicznego każdego projektu powinien podnieść się przynajmniej o dwa poziomy. Następnie wypracowane rezultaty, w ciągu kolejnych lat będą mogły zostać wdrożone przez PKN ORLEN lub samych wykonawców projektów.

W ramach programu NEON planowane są łącznie cztery edycje konkursowe, po dwie w 2022 r. i 2023 r. W tym roku będą one dotyczyły obszarów „Biomasa” oraz „Gospodarka Obiegu Zamkniętego”, natomiast w 2023 roku  „Dekarbonizacja” i „Przemysł 4.0”.

W obszarze „Biomasa” poszukiwane będą innowacyjne technologie produkcji biomasy oraz biokomponentów zaawansowanych, a także nowe (biologiczne i biochemiczne) technologie otrzymywania wodoru. 

W zakresie „Gospodarki Obiegu Zamkniętego” kwalifikacja konkursowa dotyczyć będzie odzysku metali z ciężkich strumieni rafineryjnych oraz z pozostałości otrzymywanych z ropy naftowej. Dodatkowo w obszarze zainteresowań będą technologie pozwalające na zmniejszenie zużycia wody podczas procesów produkcyjnych  Uczestnicy zmierzą się też z problemem odsalania wody m.in. w celu pozyskania zielonego wodoru. 

Konkurs „Dekarbonizacja” skupi się na nowatorskich technologiach ograniczania emisji dwutlenku węgla poprzez jego wychwytywanie ze strumieni przemysłowych i wykorzystywanie jako surowca do wytwarzania paliw lotniczych i produktów chemicznych. Natomiast, w kontekście wodoru kwalifikowane będą projekty poświęcone m.in. nowym technologiom jego produkcji, rozwojowi chemicznych magazynów wodoru, czy zbudowaniu stacji tankowania wodorem dla lokomotywy. 

Ostatnim obszarem konkursowym będzie Przemysł 4.0, który skupi się na innowacyjnych systemach monitoringu korozji oraz działaniach obniżających jej negatywny wpływ na instalacje produkcyjne. Program NEON jest realizowany na mocy umowy, podpisanej przez PKN ORLEN i NCBR w grudniu 2021 roku. Na finansowanie prac nad projektami o najwyższym potencjale rozwoju PKN ORLEN i NCBR przeznaczą po 100 mln zł.

Podsumowanie najważniejszych dokonań upływającej kadencji obecnego zarządu SCOP

prof. Robert Rejdak

Aktywność Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich (SCOP) w czasie kończącej się już trzyletniej kadencji zarządu, wzmocniła  znacząco wizerunek polskiej okulistyki. SCOP pod przewodnictwem prof. Roberta Rejdaka stał się jednym z najbardziej wpływowych i opiniotwórczych  towarzystw okulistycznych w Polsce. Rekomendował, doradzał i pomagał lekarzom w trudnych sytuacjach związanych z pandemią.  Przeprowadzał  dziesiątki szkoleń i warsztatów,  popularyzujących najnowsze osiągnięcia naukowo-techniczne w diagnozowaniu, mikrochirurgii i leczeniu chorób siatkówki oka, w których brało udział tysiące uczestników. Imponująca działalność przyciągnęła do SCOP wielu nowych członków. Ich liczebność wzrosła aż pięciokrotnie w ciągu trzech minionych lat.

Spodziewał się pan profesor takiego sukcesu obejmując funkcję przewodniczącego SCOP w styczniu 2019 roku?

 Wzmocnienie roli i pozycji SCOP było moim celem w momencie podjęcia decyzji o udziale w wyborach na przewodniczącego stowarzyszenia. Wraz z prof. Markiem Rękasem, konsultantem krajowym ds. okulistyki przygotowałem program szerokiej popularyzacji dokonań  naukowych oraz upowszechniania wiedzy dotyczącej chorób oczu i możliwości ich leczenia, wykorzystując do tego wieloletnie doświadczenia z mojej pracy klinicznej, badawczej i szkoleniowej zarówno w kraju jak i za granicą. Dzięki dobrej strategii i  wspólnej pracy z wybitnymi specjalistami o międzynarodowym autorytecie, zrzeszonymi w Stowarzyszeniu Chirurgów Okulistów Polskich, udało nam się osiągnąć więcej niż zamierzaliśmy. Lista naszych wspólnych dokonań m.in. z wymienionym już prof. Markiem Rękasem oraz prof. Jerzym Nawrockim,  prof. Bartłomiejem Kałużnym, dr Adamem Słoką, dr Janem Staniewiczem i wieloma innymi ekspertami w ciągu tych trzech minionych lat, jest naprawdę długa.

Z jakich dokonań przewodniczący SCOP jest najbardziej dumny?

Jestem dumny z tego, że liczebność członków SCOP zwiększyła się ponad pięciokrotnie i że staliśmy się najbardziej wpływowym i opiniotwórczym towarzystwem okulistycznym w kraju. Osiągnęliśmy znaczącą pozycję również wśród elitarnych towarzystw zagranicznych i międzynarodowych ekspertów, w tym z EUROCOCAT, którzy opracowując europejskie strategie postępowania okulistycznego m.in.  w pandemii, pomagają lekarzom w przeprowadzaniu bezpiecznych zabiegów chirurgicznych. W Polsce mamy ponad 4 tys.  okulistów i większość z nich chciałaby pogłębiać swoje kwalifikacje  we wprowadzaniu najnowszych metod diagnozowania i leczenia pacjentów. Nie wszyscy mają  równy dostęp do nowości, pojawiających się na świecie, dlatego Stowarzyszenie Chirurgów Okulistów Polskich przejęło na siebie rolę edukacyjną w tym zakresie. Stworzyliśmy Akademię Okulistyki SCOP, prowadzącą szkolenia on-line dla lekarzy i bogaty program kursów atestacyjnych we współpracy z prof. Joanną Wierzbowską dla rezydentów, przygotowujących się do egzaminów specjalistycznych. W każdym ze spotkań uczestniczy po kilkuset rezydentów.

Pandemia nie ograniczyła  kierownictwu SCOP prowadzenia tak szerokiej działalności edukacyjnej?

Skłoniła nas do jeszcze większej aktywności, związanej z przekazywaniem na bieżąco wszystkich rekomendacji prof. Marka Rękasa, konsultanta krajowego ds. okulistyki w sprawie procedur i zaleceń dla lekarzy  stosowanych podczas diagnozowania i wykonywania zabiegów chirurgicznych w czasie pandemii. Aktualizowaliśmy wytyczne dotyczące operacji zaćmy, trybu i reżimu w jakim należało je wykonywać,  stosowania iniekcji doszklistkowych w leczeniu zwyrodnienia plamki związanej z wiekiem AMD oraz wielu innych schorzeń. Seminaria i warsztaty odbywały się w trybie on-line. Mamy narzędzia informatyczne do obsługi takich spotkań, w których jednocześnie może uczestniczyć liczna grupa lekarzy, nawet do 1000 osób. Dzięki technologii webcast, umożliwiającej obustronną komunikację internetową,  można nie tylko wysłuchać na żywo wykładów, ale również aktywnie uczestniczyć w prowadzonej dyskusji merytorycznej. Wykorzystujemy również materiały wideo z przeprowadzania skomplikowanych operacji, analizujemy szczegółowo ich przebieg i dzielimy się wiedzą z lekarzami. Szkolenia prowadzili wybitni wykładowcy z kraju i z zagranicy. Nasze wideokonferencje umożliwiły nam nie tylko bezpośrednią łączność, ale  także konsultacje z autorytetami międzynarodowymi  w  zakresie wielu różnych schorzeń oczu. Przez te trzy lata zorganizowaliśmy całą serię cyklicznych szkoleń i konferencji dla okulistów, którzy mają mniejszą praktykę zawodową lub dopiero rozpoczynają zabiegi chirurgiczne.  Z tej formy edukacji skorzystało ponad 3 tys. słuchaczy.

Statystyka jest imponująca, w zestawieniu z liczbą okulistów w Polsce.

Okulistyka jest dziedziną, która rozwija się bardzo dynamicznie. Wciąż pojawiają się nowe trendy w diagnozowaniu i leczeniu chorób oczu i musimy za tymi nowościami nadążyć. W chirurgii zaćmy, siatkówki, leczeniu jaskry postęp jest olbrzymi, dlatego staramy się tą najnowszą  wiedzą dzielić z lekarzami. Oprócz szkoleń prowadziliśmy w SCOP aktywną działalność publicystyczną. Wydajemy podręczniki i książki pod patronatem stowarzyszenia.  Pond naszym nadzorem ukazało się już kilka wydań tematycznych książki pt. Biblioteka Okulisty Praktyka. Patronujemy też cenionemu w środowisku okulistycznym czasopismu Ophthalmology Journal. Jest to jedyne wydawane w Polsce czasopismo okulistyczne w języku angielskim, do którego prace nadsyłają autorzy z całego świata. Jako redaktor naczelny  działalność pisma opieram na współpracy z Komitetem Redakcyjnym, skupiającym wiele autorytetów z całego świata. Autorzy uzyskują obecnie 70 pkt. ministerialnych za zamieszczane w nim teksty, wliczane do dorobku naukowego. To jest bardzo wysoka lokata, która pomaga im w karierze naukowej, w obronie doktoratów i habilitacji. Okazją do dzielenia się profesjonalną wiedzą są też kongresy okulistyczne. Pierwszy Ogólnopolski Zjazd  SCOP odbył się pod koniec września 2021 r. Wzięło w nim udział prawie 400 uczestników i ekspertów z kraju i zagranicy. Kongresy pod egidą SCOP będą już cykliczną pozycją w programie  stowarzyszenia. Największy nacisk w naszych działaniach kładziemy na profesjonalną edukację, ale także na promocję wybitnych dokonań w dziedzinie okulistyki. Autorytetom okulistycznym wręczamy symboliczne „Patenty Liderów Innowacyjności” we współpracy z redakcją portalu liderzyinnowacyjnosci.com, który szeroko upowszechnia informacje o nowościach i dokonaniach w okulistyce.

To ogromny zaszczyt dla portalu, że może uczestniczyć w promowaniu dorobku wybitnych autorytetów w dziedzinie światowej okulistyki. Kogo SCOP nagrodzi w tym roku?

Dotychczas Patenty Liderów Innowacyjności zostały wręczone dwukrotnie, bo jest to nagroda przyznawana raz w roku jednemu polskiemu i zagranicznemu autorytetowi naukowemu za wybitne osiągnięcia w światowej okulistyce.  Jako pierwszy otrzymał ją prof. Marek Rękas, konsultant krajowy ds. okulistyki oraz prof. Eberhart Zrenner z Uniwersytetu w Tybindze podczas „Jesiennych Warsztatów Okulistycznych” w 2019 roku w Jachrance. Po raz drugi Patenty Liderów Innowacyjności przyznano podczas uroczystej sesji SCOP w 2020 roku pionierowi chirurgii witreoretinalnej w Polsce, prof. Jerzemu Nawrockiemu oraz prof. Marco Zarbinowi, z Rutgers New Jersey Medical School, amerykańskiemu retinologowi światowej sławy, współtwórcy systemów telemedycznych w USA. W tym roku Kapituła nagrodzi dwóch kolejnych laureatów: prof. Edwarda Wylęgałę i prof. Anat Loewenstein z Tel Awiwu. W jakiej formie tego dokonamy trudno jeszcze przewidzieć, ponieważ będzie to zależało od sytuacji związanej z pandemią.

Pomimo pandemicznych utrudnień SCOP bardzo aktywnie działał w czasie trzyletniej kadencji.  Następna będzie równie intensywna dla zarządu?

O tym zadecyduje już nowo wybrany zarząd. Środowisko pozytywnie opiniuje kontynuację mojej pracy w SCOP, widząc efekty naszej trzyletniej działalności. Była najintensywniejsza od czasu powołania stowarzyszenia w 2008 roku. Nie wszystkie pomysły i plany mogliśmy w tej kadencji realizować z uwagi na pandemię, ale jeśli będzie taka wola wyborców i zostanę  wybrany na kolejną kadencję to z pewnością zakres naszych działań jeszcze się rozszerzy. Walne Zgromadzenie i wybory odbędą się 25-26 lutego, dlatego  już wkrótce się okaże, kto poprowadzi Stowarzyszenie Chirurgów Okulistów Polskich przez następne trzy lata.

Z prof. Robertem Rejdakiem, przewodniczącym SCOP rozmawiała Jolanta Czudak

Nowoczesne technologie w rolnictwie odpowiedzią na wyzwania Europejskiego Zielonego Ładu

Marcin Mucha
Marcin Mucha, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin

Zmiany klimatu, kurczące się zasoby naturalne i rosnąca liczba ludzi na Ziemi stawia przed rolnictwem szereg wyzwań. Dodatkowo założenia Europejskiego Zielonego Ładu nakładają na nich kolejne ograniczenia. Czy rolnictwo może pogodzić zachowanie bezpieczeństwa żywnościowego z planowanymi regulacjami prawnymi? Opublikowany przez Politykę Insight raport „Wpływ Europejskiego Zielonego Ładu na polskie rolnictwo” wskazuje, że realizacja ambitnych celów polityki klimatycznej nie będzie możliwa bez sięgnięcia po nowoczesne technologie.

Naukowcy wskazują, że ważną rolę w przebudowie unijnej polityki rolnej odegra rolnictwo zrównoważone, stanowiące złoty środek między produkcją ekologiczną a konwencjonalną. Jak wskazują autorzy raportu „Wpływ Europejskiego Zielonego Ładu na polskie rolnictwo” Polityki Insight, jednym z narzędzi, które pozwoli wdrażać założenia, jest rolnictwo zrównoważone, wykorzystujące nowoczesne technologie m.in. w ochronie roślin.

Wyniki analiz przeprowadzonych przez Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk, Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy oraz Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu pokazują, że odpowiedzią na wyzwania jest rolnictwo zrównoważone, którego narzędziem stanie się rolnictwo precyzyjne, definiowane jako prowadzenie gospodarstwa rolnego przy wykorzystaniu technik cyfrowych do monitorowania i optymalizacji procesów produkcji rolnej. Stosowanie instrumentów rolnictwa precyzyjnego pozwala rolnikowi wdrażać ochronę roślin przy jednoczesnym ograniczeniu aplikowanych preparatów. Przytaczane w raporcie badania pokazują możliwość redukcji stosowania środków ochrony roślin średnio o 20 proc. Dzięki połączeniu rolnictwa zrównoważonego i nowoczesnych technologii występuje efekt synergii, a oba podejścia do produkcji żywności – ekologiczne i technologiczne – nie wykluczają się, lecz wzajemnie się uzupełniają. Zintegrowanie tych dwóch optyk może stać się tzw. „game changerem” w dążeniu do realizacji założeń Europejskiego Zielonego Ładu i strategii „Od pola do stołu”.

Już dziś polscy rolnicy sięgają po nowoczesne maszyny, które zwiększają precyzję aplikowania środków ochrony roślin. Pozwala to istotnie zmniejszyć ilość stosowanego produktu. „Rolnicy stosujący się do zasad Integrowanej Ochrony Roślin z powodzeniem redukują ilość stosowanych środków ochrony roślin. Uprawa odmian opornych, prowadzenie działań prewencyjnych, a następnie stosowanie nowoczesnych opryskiwaczy pomaga im prowadzić uprawę z poszanowaniem środowiska” – mówi Marcin Mucha, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.

Producenci środków ochrony roślin od lat wspierają rolników w drodze do rolnictwa zrównoważonego. Rok rocznie nakłady ponoszone przez branżę na precyzyjne i cyfrowe technologie rosną i do 2030 roku mają osiągnąć wartość 10 mld euro. Producenci środków ochrony roślin organizują liczne targi, szkolenia i spotkania, by stworzyć rolnikom możliwość zapoznania się z nowościami technologicznymi i sprzętowymi. Są to wydarzenia, na których prezentują się wystawcy z różnych branż związanych z rolnictwem. Wiele nowych rozwiązań jest dostępnych w sprzedaży z inicjatywy członków PSOR – to odpowiedź na potrzeby rolników, wynikające ze stosowania kodeksu Dobrej Praktyki Rolniczej (zbioru zasad, dzięki któremu możliwy jest zrównoważony rozwój rolnictwa).

Źródło informacji: Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin

NCN przyjęło standardy etyczne Global Code of Conduct

Narodowe Centrum Nauki (NCN) dołączyło do grona instytucji, które przyjęły kodeks mający na celu zapobieganie eksportowi nieetycznych praktyk badawczych do krajów o niskich i średnich dochodach. Naukowcy wnioskujący o granty z NCN będą musieli planować swoje badania z uwzględnieniem zapisów Global Code of Conduct.

Global Code of Conduct został opracowany w 2018 roku jako rezultat projektu TRUST (Creating and enhancing TRUSTworthy, responsible and equitable partnerships in international research) finansowanego przez Komisję Europejską w ramach programu Horyzont 2020. Celem projektu było zapobieganie zjawisku „dumpingu etycznego” poprzez usprawnienie wdrażania wysokich standardów etycznych w badaniach na całym świecie – czytamy w komunikacie prasowym Narodowego Centrum Nauki.

NCN jest w gronie 12 instytucji o statusie „adopters”. Odniesienie do zapisów Global Code of Conduct zostało ujęte w dokumentacji konkursowej NCN. Każdy wnioskodawca jest zobowiązany do wypełniania formularza dot. kwestii etycznych w projekcie, m.in. z uwzględnieniem zapisów kodeksu.

Zjawisko tak zwanego „dumpingu etycznego” polega na przenoszeniu niedopuszczalnych z punktu widzenia etyki i niezgodnych z przepisami praktyk badawczych do uboższych krajów. Praktyki takie obejmują przeprowadzanie badań bez zgody komisji bioetycznej czy też bez zapewnienia ubezpieczenia na wypadek szkód, które mogą powstać w trakcie trwania badania. Ponadto do kategorii tej należy prowadzenie badań z udziałem grup społecznie wrażliwych, a także prowadzenie w krajach o niskich i średnich dochodach badań, które normalnie byłyby zakazane w kraju o wysokich dochodach, w którym obowiązują surowe przepisy regulujące tę kwestię – wyjaśnia NCN.

W ramach projektu TRUST wypracowano kodeks, którego głównym celem jest rozwiązanie problemu nierówności norm etycznych i prawnych dotyczących badań. Kodeks pomaga zapobiegać nadużyciom wynikającym z różnic w systemach prawnych funkcjonujących w różnych częściach świata. Przy jego tworzeniu wykorzystano system oparty na wartościach takich jak uczciwość, szacunek, troska i szczerość.

Kodeks dotyczy wszystkich obszarów nauk i służy również jako narzędzie edukacyjne. Jak pokazuje praktyka, „dumping etyczny” może być niezamierzony, ponieważ może wynikać z braku dostatecznej wiedzy u naukowców realizujących badania lub u osób zarządzających obszarem badań naukowych w różnego rodzaju jednostkach.

Nauka w Polsce

Polska technologia rewolucjonizuje obrazowanie diagnostyczne

Krzysztof Mędrala

Nawet o jedną trzecią można skrócić czas zabiegu operacyjnego, posiłkując się przed nim i w jego trakcie trójwymiarowym hologramem operowanego narządu. Takie możliwości stwarza system opracowany przez polski start-up medyczny MedApp. Narzędzie współpracujące z goglami VR może także pomóc lekarzom w wyjaśnianiu diagnozy i proponowanego leczenia pacjentowi. Rozwiązanie jest już stosowane w kardiologii, onkologii, ortopedii czy laryngologii w Polsce i kilku innych krajach europejskich oraz w Brazylii. Twórcy chcą je rozwijać z myślą o kolejnych specjalizacjach i nowych rynkach. Według analityków branża medycznej holografii do 2026 roku zwiększy przychody niemal czterokrotnie.

– CarnaLife Holo to system służący do wizualizacji medycznych danych obrazowych. Z systemu w szpitalu zaciągamy dane z tomografii, rezonansu czy ultrasonografii. Następnie są one wizualizowane z wykorzystaniem naszego software’u i gogli Microsoft HoloLens 2. W ten sposób w okularach Microsoftu lekarz, personel medyczny czy pacjent mogą zobaczyć dane z tomografii czy rezonansu drukowane światłem – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Krzysztof Mędrala, prezes zarządu MedApp. – W ten sposób lekarz może dane serca, wątroby, nerki albo poszczególnych stawów zwizualizować w 3D, wejść w pełną interaktywność i lepiej przygotować się do zabiegu.

Użytkownicy mogą ponadto wchodzić w interakcję z wyświetlanym hologramem: obracać go, skalować, ale także wchodzić we wnętrze struktur anatomicznych. Nie wymaga to współpracy z dodatkowym technikiem. Co ważne, możliwe jest też wyświetlanie hologramu badanego narządu w czasie rzeczywistym, w trakcie badania. Gogle mogą być też wykorzystywane jako dodatkowy ekran w czasie trwania zabiegu operacyjnego.

– Nasze rozwiązanie skraca czas zabiegu w obszarze kardiologii, onkologii, ortopedii czy laryngologii o blisko 30 proc. To są wartości kliniczne, medyczne. Ograniczenie tego czasu sprawia, że mniejsza ilość krwi jest niezbędna do przeprowadzenia zabiegu, wykorzystuje się też mniej środków anestezjologicznych. Zwiększa się natomiast efektywność samego procesu rekonwalescencji czy rehabilitacji pacjentów. Mogą szybciej wracać do zdrowia – wymienia Krzysztof Mędrala.

CarnaLife Holo jest już wykorzystywane nie tylko w Polsce, ale i w Wielkiej Brytanii, Francji oraz Luksemburgu, a od kilku tygodni także w Brazylii. Z jego wykorzystaniem zostało już wykonanych ponad 200 zabiegów. Jednym z nich była przeprowadzona w listopadzie 2021 roku operacja uszczelnienia zastawki mitralnej w technologii MitraClip, bez otwierania klatki piersiowej. Lekarze Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu w trakcie całego zabiegu wspomagali się technologią CarnaLife Holo i trójwymiarową wizualizacją danych diagnostycznych serca.

Polska spółka planuje dalej rozwijać funkcjonalność swojej aplikacji

– Chcemy oferować wejścia w kolejne specjalizacje. Kilka tygodni temu podjęliśmy decyzję o pracach nad nawigacją. Przewidujemy, że w ciągu dwóch–trzech lat udostępnimy tę funkcję. To będzie już nowe rozwiązanie wspierające nie tylko diagnostykę obrazową, ale pomagające lekarzom w prowadzeniu realnych zabiegów na sali operacyjnej – zapowiada prezes MedApp.

Analitycy Market Data Forecast przewidują, że światowy rynek medycznej holografii wypracuje do 2026 roku obroty sięgające ponad 2,2 mld dol. W 2021 roku przychody zamkną się w kwocie ponad 570 mln dol. Lekarze i eksperci podkreślają, że tego typu technologie to przyszłość w medycynie. Polska ma duży potencjał, by odgrywać na tym rynku znaczącą rolę.

– Polska jest krajem, który ma jednych z najlepszych informatyków na świecie. Jesteśmy w topowej trójce. Mamy też fantastycznych, zdolnych lekarzy. Coraz częściej z połączenia technologii, kompetencji inżynieryjnych, technologicznych i technicznych powstają coraz lepsze rozwiązania oferowane w medycynie. Coraz częściej będziemy z nich korzystać nie tylko w Polsce, w Europie, ale też na świecie – mówi Krzysztof Mędrala.

Zastosowanie technologii może stanowić odpowiedź na coraz poważniejsze wyzwania stojące przed medycyną. Jednym z nich jest starzejące się społeczeństwo.

– W 2017 roku Światowa Organizacja Zdrowia szacowała, że na świecie jest blisko 962 mln osób 60+. Przewiduje się, że w 2050 roku będzie ich 2,2 mld. To oznacza coraz więcej osób, które będą częściej korzystały z technologii w obszarze medycyny. Z drugiej strony mamy spadającą liczbę lekarzy. Mówi się o tym, że w Polsce w 2030 roku ze względu na brak personelu medycznego – pielęgniarek, lekarzy – będzie trzeba zamknąć blisko 500 szpitali. To jest dramatyczna sytuacja. W tej sytuacji tylko technologia oferowana m.in. przez naszą spółkę, ale też przez inne spółki technologiczne, medyczne, może wyjść naprzeciw oczekiwaniom i tym trendom, z którymi się będziemy mierzyć – mówi ekspert.

Firma MedApp była jednym z uczestników panelu Startupowy Magiel podczas jednej z ostatnich edycji wydarzenia Thursday Gathering, organizowanego przez Fundację Venture Café Warsaw. Panel był poświęcony przyszłości start-upów i ich kondycji we współczesnej gospodarce. (newseria.pl)

Droga do pieniędzy na inwestycje w energetykę i transport

Matthew-Baldwin

Trwa nabór do unijnej misji 100 neutralnych klimatycznie inteligentnych miast. Zainteresowanie jest spore, bo to może otworzyć drogę do pieniędzy na inwestycje w energetykę i transport. W Polsce mogą wystartować dwie metropolie. W ramach programu Horyzont Europa nowym pomysłem są misje. Mają natomiast łączyć wiele obszarów, wymagających skoordynowanych, ponadnarodowych działań i zaangażowania wielu grup: decydentów, naukowców i mieszkańców.

W misjach, aby osiągnąć ostateczny efekt, trzeba zrealizować wiele pośrednich elementów.  Horyzont Europa będzie miał pięć takich misji, a jedna z nich dotyczy wsparcia do 2030 roku 100 neutralnych klimatycznie inteligentnych miast.  Uczestniczące w programie miasta będą „innowacyjnymi hubami”  i mają służyć za przykład kolejnym miejscowościom do redukcji i zrównoważenia emisji gazów cieplarnianych. W tym roku na ten cel przeznaczyła Komisja dodatkowe 119 mln euro.

Rejestr wniosków od zainteresowanych miast kończy się 31 stycznia. Zainteresowanie jest duże – w całej Europie 340 miast pobrało formularz zgłoszeniowy. W tej grupie są polskie miejscowości – powiedział podczas niedawnego webinaru Matthew Baldwin, manager misji w KE.

Trzy poziomy neutralności

W naborze startować mogą polskie miasta powyżej 50 tys. mieszkańców. Drugie podstawowe kryterium to oficjalna, jasna deklaracja, że miasto ma ambicję zostać neutralne klimatycznie do 2030 roku. – Wiemy, że nie każde miasto w Polsce ma ustalony plan osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2030 roku. Jeśli tak by było, to uczyniłoby misja o wiele łatwiejszą, ale nie za bardzo przydatna. Nie chcemy tylko miast z Danii, Szwecji, Niderlandów, które mają ustalony plan. Chcemy w tej misji miast z każdego kraju członkowskiego, z południa i wschodu, a nie tylko z północy i zachodu – zapewnił Matthew Baldwin. – Chcemy, by miasta przyszły z pomysłami, które nie muszą być bardzo rozwinięte, jak zaangażować mieszkańców – dodał.

– Na pewno wyzwaniem jest rygorystyczny „timing” do 2030 roku. Trzeba spieszyć się, by przez 8 lat cel został osiągnięty – oceniła prof. Hanna Gronkiewicz Waltz, która jest w radzie misji. Wyjaśniła, że jeśli chodzi o mierzenie emisji gazów cieplarnianych brany pod uwagę będzie zakres 1, czyli podstawowa emisja z budynków, przemysłu transportu, gospodarki odpadami oraz zakres 2 – pośrednie emisje, które wynikają z produkcji i zużycia energii elektrycznej, ciepła, chłodu w granicach miasta.  Natomiast emisje pośrednie z zakresu 3, jak na przykład z transportu mieszkańców czy emisje spoza granic miasta, nie będą obowiązkowo brane pod uwagę, choć jest to rekomendowane.

Magdalena Skłodowska

Co będą musiały zrobić wybrane miasta? Które Polskie miasta wezmą udział? Jakie kwoty są potrzebne na jednego mieszkańca? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl LINK: https://wysokienapiecie.pl/43693-czy-polskie-miasta-odwaza-sie-na-deklaracje-klimatycznej-neutralnosci/#dalej

Bezpieczna ochrona roślin – to główne założenie porozumienia o współpracy pomiędzy NFOŚiGW i GIORiN

Magdalena Golińska
Małgorzata Golińska wiceminister klimatu i środowiska

Zdrowie ludzi, zwierząt i środowisko w Polsce będą lepiej chronione dzięki porozumieniu o współpracy, które Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zawarł dzisiaj (20 stycznia) z Głównym Inspektorem Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Obie instytucje postanowiły ściśle współdziałać w zapobieganiu zagrożeniom, które wynikają z obrotu i stosowania w polskim rolnictwie (w tym ogrodnictwie i sadownictwie) środków ochrony roślin. Wspólną troską NFOŚiGW i GIORiN będzie także zapewnienie bezpieczeństwa fitosanitarnego kraju.

Polska, dysponując silnym sektorem rolnym, który jest nie tylko dobrze rozwinięty i wydajny, ale przede wszystkim ceniony w Europie i świecie za wysoką jakość płodów rolnych, musi szczególnie dbać o to, aby rodzimym plantacjom nie zagrażały agrofagi, czyli rozmaite patogeny, szkodniki i chwasty obniżające plony roślin uprawnych. To jedno z zadań Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN), której centralnym organem administracyjnym jest Główny Inspektor Ochrony Roślin i Nasiennictwa – sygnatariusz porozumienia z NFOŚiGW.

Dbałość o dobry stan polskich upraw wymaga podejmowania różnorodnych działań i zabiegów, w tym również o charakterze biologicznym (stosowanie biopreparatów) i chemicznych środków ochrony roślin, które mogą nie być obojętne dla zdrowia ludzi i zwierząt oraz stanu środowiska naturalnego. Dlatego podpisane dzisiaj porozumienie o współpracy pomiędzy NFOŚiGW i GIORiN przewiduje zapobieganie takim zagrożeniom – nie tylko w wyniku bezpośredniej eliminacji czy neutralizacji potencjalnie szkodliwych czynników, ale także poprzez szerzenie edukacji społecznej w tym zakresie, zgodnie z polityką ekologiczną państwa.  

Wśród szerokiego zakresu spraw, którymi zajmuje się Ministerstwo Klimatu i Środowiska, do najistotniejszych należy ochrona i racjonalne wykorzystywanie naturalnych zasobów Polski, w tym całej przyrody ożywionej, gdzie mamy wspólne cele z szeroko rozumianym sektorem rolnym  – podkreśla  wiceminister klimatu i środowiska Małgorzata Golińska. – Realizując ideę zrównoważonego rozwoju, zabiegamy o to, aby polskie rolnictwo mogło stale się rozwijać i być nadal jednym z głównych  filarów polskiej gospodarki, działając przy tym zgodnie z  wymogami nowoczesnej ekologii  – dodaje wiceszefowa resortu klimatu i środowiska.

Polskie rolnictwo pod każdym względem należy do najlepszych w Unii Europejskiej, a jednym z jego wyróżników i atutów jest właśnie działanie z troską o ochronę środowiska, co znajduje odzwierciedlenie w zainteresowaniu importerów polską żywnością znaną z walorów nie tylko smakowych, ale i ekologicznych – zaznacza wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Anna Gembicka. – Chcemy utrzymać i rozwijać dobrą markę rodzimego sektora rolnego, dbając o zdrowie, czystość i najwyższe standardy jakości produkcji  w tym obszarze – uzupełnia wiceszefowa MRiRW.

Merytoryczny patronat i bliskie współdziałanie obu resortów jest gwarantem skuteczności porozumienia zawartego pomiędzy Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Państwową Inspekcją Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Głównym celem tych dwóch instytucji publicznych będzie wspólne podejmowanie przedsięwzięć i rozwiązań proekologicznych oraz ich wspieranie ze środków publicznych, a także upowszechnianie wiedzy w zakresie ochrony klimatu i środowiska. Kooperacja będzie możliwa na różnych polach, gdyż NFOŚiGW i PIORiN w swoich ustawowych zadaniach mają wiele punktów stycznych.  

Więcej na nfosigw.gov.pl

Słaby dostęp do finansowania polskich start-upów

Izabela Kozakiewicz

W Polsce działa dziś dwa razy więcej start-upów niż jeszcze w 2015 roku. Wiele z nich łączy metody finansowania swoich pomysłów, angażując własne pieniądze i środki pozyskane na rynku prywatnym i publicznym. Mimo coraz większego zainteresowania inwestorów i kolejnych programów dla start-upów wciąż dostęp do finansowania jest utrudniony. Przeszkodą jest m.in. nadmierna biurokracja, ale też błędy popełniane przez samych wnioskodawców.

Jak wynika z danych Google for Startups, pod koniec 2020 roku w Polsce działało około 4,7 tys. start-upów, a ich liczba podwoiła się w ciągu ostatnich pięciu lat. Z raportu Fundacji Startup Poland „Polskie Startupy 2021” wynika, że 73 proc. z nich bazuje na środkach własnych swoich założycieli.

– Polski rynek finansowania start-upów ma jeszcze dosyć dużo do zrobienia. Po stronie finansowania ze środków publicznych trzeba powiedzieć, że z jednej strony faktycznie tych środków jest już dosyć dużo w rundach finansowania, natomiast one nadal są biurokratycznie z punktu widzenia start-upów dosyć trudno dostępne. Z drugiej strony jak spojrzymy na finansowanie ze środków prywatnych, bo one idą przez fundusze venture capital, nadal jest ich za mało. Powinno być więcej inwestorów indywidualnych, którzy wspierają start-upy, ale nie tylko kapitałowo, ale też kompetencyjnie – mówi agencji Newseria Biznes Izabela Kozakiewicz, partner zarządzająca w firmie konsultingowej iKsync Digital

Jeśli już sięgają po środki zewnętrzne, to najczęściej są to krajowe fundusze venture capital (30 proc.), anioły biznesu (28 proc.) albo krajowe akceleratory (23 proc.). Podobny odsetek wskazuje na dofinansowanie publiczne – z NCBR lub PARP. W dalszej kolejności start-upy wymieniały zagraniczne fundusze lub programy akceleracyjne – korzysta z nich po kilka procent badanych spółek.

– Najczęściej polskie start-upy mimo wszystko szukają wsparcia wśród funduszy venture capital. Te młodziutkie podmioty szukają oczywiście wśród akceleratorów, również takich przykorporacyjnych, co mimo wszystko nie jest do końca prostym rozwiązaniem, bo integracja z korporacyjnym środowiskiem jest szalenie trudna. Stosunkowo mało szuka kapitału u prywatnych aniołów biznesu, co też wynika z tego, że one nie do końca chcą pracować z prywatnymi przedsiębiorcami, którzy są bardzo „zagrabiający” decyzyjność start-upów, więc tu jest duża rola w uczeniu dialogu start-upów z przedsiębiorcami i inwestorami i odwrotnie – mówi ekspertka.

Z cyklicznego raportu PFR Venture i Inovo Venture Partners wynika, że tylko w trzecim kwartale 2021 roku przez polski rynek VC przepłynęło 582 mln zł. To kapitał zarówno z polskich, jak i zagranicznych podmiotów. Łącznie od stycznia do końca września start-upy pozyskały od inwestorów 1,76 mld zł. W ciągu tych dziewięciu miesięcy udało się przewyższyć wynik z całego 2019 roku o 40 proc.

– W ekosystemie start-upowym widać zmiany na plus, jeśli chodzi o finansowanie, zaangażowanie środków publicznych. Bardzo dużo zmian przede wszystkim widać po stronie funduszy venture capital. Jest coraz więcej polskich funduszy, ale też coraz więcej zagranicznych, które interesują się rynkiem polskim. Jest też dużo więcej aniołów biznesu, niż było kilka lat temu, natomiast nadal tutaj mamy dużo do pokonania, jeśli chodzi o zaangażowanie tych aniołów oraz ich edukację, bo to jest kapitał wysokiego ryzyka. Tę edukację musimy rozszerzać – mówi Izabela Kozakiewicz.

Ankieta przeprowadzona przez Fundację Startup Poland wskazuje, że zdaniem 48 proc. podmiotów na polskim rynku nic się nie zmieniło w kwestii finansowania start-upów. Co trzeci przyznał, że coraz łatwiej o kapitał, a 18 proc. – że sytuacja się pogorszyła. Zdaniem ekspertki problemem są także błędy popełniane przez samych wnioskujących.

– Jednym z nich jest sposób, w jaki start-upy patrzą na swój model biznesowy i potrzeby kapitałowe. Nie zawsze jest tak, że już na starcie potrzebują zastrzyku finansowego w postaci miliona czy kilku milionów złotych – tłumaczy partner zarządzająca w firmie konsultingowej iKsync Digital. – Czasem redefinicja, przemyślenie modelu biznesowego raz jeszcze i poukładanie go skutkuje tym, że kapitału jest potrzebne dużo mniej. Zawsze języczkiem u wagi jest wycena pomysłu. W zależności od tego, na jakim etapie jest robiona, często w oczach inwestorów jest zbyt wysoka. Jeśli ona jest zbyt wysoka przy pierwszej rundzie, to jest dużym problemem przy drugiej rundzie.

W opinii ekspertki przed polskim rynkiem finansowania start-upów jest wciąż mnóstwo wyzwań. To samo dotyczy także młodych spółek z innych krajów europejskich. – Gdy spojrzymy na liczbę spółek o największej kapitalizacji na świecie, to w 2006 roku w pierwszej dziesiątce było kilka europejskich spółek, dzisiaj nie ma żadnej. Więc tutaj widać, że mamy bardzo dużą lekcję do odrobienia w kwestii strategii komercjalizacji takich pomysłów, żeby one się bardziej, kolokwialnie mówiąc, rozpychały na rynku globalnym, ale z drugiej strony w kwestii finansowania – podkreśla Izabela Kozakiewicz. – Stany fundują start-upom ten „agresywny” kapitał, licząc się z tym, że to jest kapitał wysokiego ryzyka i może być stracony. Natomiast dzięki temu faktycznie te pomysły rosną. Na dużą liczbę pomysłów wzrasta jeden, który faktycznie ma ogromną kapitalizację i który podbija świat.

Według światowych danych przywołanych przez „My Company Polska” liczba tzw. megarund finansowania, czyli ogromnych transakcji o wartości ponad 100 mln dol., wzrosła z 665 w 2020 roku do ponad 750 w roku ubiegłym.

O możliwościach finansowania start-upów w Polsce i barierach z tym związanych rozmawiano podczas jednego z ostatnich Thursday Gathering. To cykliczne spotkania społeczności innowatorów: ekspertów, naukowców, inwestorów, start-upowców i studentów, które są otwarte dla wszystkich zainteresowanych w każdy czwartek w warszawskim Varso. Organizatorem eventów jest Fundacja Venture Café Warsaw. (newseria.pl)

Innowacyjne metody usuwania niepożądanych mutacji w genomie

Magdalena Dąbrowska

Choroby poliglutaminowe (poliQ) stanowią grupę rzadkich chorób genetycznych, które prowadzą do obumierania komórek w mózgu. Pomimo długoletnich badań, są one obecnie nieuleczalne. Wielu naukowców zgłębia mechanizmy ich powstawania, zmierzając do opracowania metod ich leczenia. Wśród nich jest polska uczona – mgr Magdalena Dąbrowska, stypendystka  21. edycji programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki, która w swoich eksperymentach korzysta z innowacyjnych metod do usuwania niepożądanych mutacji w genomie.

Choroby poliglutaminowe, skąd się biorą?

Choroby poliglutaminowe (poliQ) powstają w wyniku mutacji polegającej na zwiększeniu liczby powtórzeń trójki nukleotydów CAG, które kodują glutaminę. Obecnie możemy wyróżnić 9 różnych chorób poliQ: choroba Huntingtona, ataksje rdzeniowo-móżdżkowe typu 1, 2, 3, 6, 7, 17, zanik czerwienno-zębaty i rdzeniowo-opuszkowy zanik mięśni. Za wyjątkiem ostatniej, której dziedziczenie jest sprzężone z płcią, choroby te są dziedziczone w sposób autosomalny recesywny, a częstotliwość występowania chorób poliQ szacuje się na około 1–10 przypadków na 100 000 osób.

Spośród tych zaburzeń, choroba Huntingtona i ataksje rdzeniowo-móżdżkowe występują najczęściej na świecie, inne choroby dominują w określonych obszarach geograficznych. Pomimo tego, że w skład chorób poliQ wchodzi dziewięć różnych chorób neurodegeneracyjnych, każda z nich ma swój własny gen sprawczy zlokalizowany na  różnych chromosomach oraz inny próg liczby powtórzeń, które wywołują chorobę. W przypadku choroby Huntingtona ten próg to 36 do 39 powtórzeń. Przekroczenie tych długości powoduje powstanie zmutowanego białka z wydłużoną sekwencją ciągu CAG. Objawy chorób poliQ związane są głównie z upośledzeniem funkcjonowania układu nerwowego na skutek akumulacji  zmutowanego białka w komórkach neuronalnych.

Obecnie choroby poliQ są nieuleczalne. Możliwe jest jedynie umiarkowane niwelowanie ich objawów. Utrudnieniem w opracowaniu leczenia jest „trudna” sekwencja CAG oraz ich genetyczne podłoże. Pomimo możliwości nazwania i zlokalizowania genów odpowiedzialnych za choroby poliglutaminowe, mechanizmy ich powstawania nie są do końca znane.

Modelowanie sekwencji powtórzeń CAG

Mgr Magdalena Dąbrowska, stypendystka 21. edycji Programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki w kategorii doktoranckiej, w swojej pracy badawczej zajmuje się wykorzystaniem narzędzi do edycji genomu w eksperymentalnej terapii chorób poliglutaminowych. W badaniach wykorzystuje technologię CRISPR-Cas, która umożliwia modulowanie długości sekwencji powtórzeń CAG w komórkach pozyskanych od pacjentów cierpiących na choroby poliQ.

CRISPR-Cas9 to molekularne nożyczki, dzięki którym możliwe jest wykonanie cięcia we wskazanym miejscu genomu. Ta metoda wykorzystywana jest przy tworzeniu nowych modeli komórkowych i zwierzęcych oraz przy terapii chorób genetycznych. Magdalena Dąbrowska wykorzystuje tę technologię do indukowania pęknięć nici DNA w obszarze sekwencji powtórzeń CAG. Powoduje to jej wycięcie, skrócenie lub wydłużenie.

Nowatorska metoda qEva-CRISPR polskiej badaczki

Mgr Magdalena Dąbrowska opracowuje potencjalną terapię dla wszystkich chorób poliQ. Innowacyjność jej badań polega na używaniu technologii CRISPR-Cas do indukcji pęknięć nici DNA w obszarze powtórzeń oraz do badania wpływu innych genów na modulowanie długości sekwencji CAG. Stypendystka jako pierwsza stworzyła potencjalne podejście terapeutyczne dla chorób poliQ, które polegało na wykorzystaniu zmodyfikowanej wersji nukleazy Cas9 tzw. Nikaza Cas9, do wycięcia zmutowanej sekwencji CAG w komórkach pochodzących od pacjentów dotkniętych chorobą Huntingtona.

To podejście okazało się efektywne, a co najważniejsze nie powodowało efektów ubocznych. Wyniki uzyskane z tych badań zrodziły pytania o to, jakie mechanizmy biorą udział w naprawie pęknięć nici DNA w obszarze sekwencji powtórzeń CAG oraz jak efektywnie wykrywać mutacje w tym „trudnym” obszarze genomu. Odpowiedzią na ostanie było stworzenie przez stypendystkę nowej metody na polu inżynierii genetycznej o nazwie qEva-CRISPR.

Metoda qEva-CRISPR jest dedykowana do wykrywania mutacji spowodowanych przez system CRISPR-Cas9 w różnych obszarach genomu, również w sekwencjach powtarzających się. Jest prosta w obsłudze, posiada protokół dopasowany do każdego rodzaju komórek i co najważniejsze pozwala w tym samym czasie wykryć zmiany w sekwencji celowanej, jak również w sekwencjach poza planowanym miejscem cięcia. Ułatwia rutynową pracę z technologią CRISPR-Cas9 w laboratorium i pozwala dokładniej zbadać wciąż nie do końca poznane efekty edycji – mówi mgr Magdalena Dąbrowska.

Czy powstanie nowa strategia terapeutyczna?

Obecnie uczona prowadzi badania nad poznaniem/ zrozumieniem mechanizmów naprawy DNA, które są odpowiedzialne za skracanie lub wydłużanie sekwencji powtarzającej się po indukcji pęknięć nici DNA w tym obszarze. Wiedza uzyskana podczas badań pozwoli na sterowanie tymi mechanizmami, co może doprowadzić do preferencyjnego skracania wydłużonej sekwencji CAG. Jest to nowatorskie podejście, które może stać się podstawą do stworzenia nowej strategii terapeutycznej.

Za swoje osiągnięcia naukowe Mgr Magdalena Dąbrowska otrzymała w 2018 r. nagrodę przyznawaną przez Komitet Biotechnologii PAN im. Wacława Szybalskiego za najlepszą pracę eksperymentalną wykonaną w polskim laboratorium w oraz Nagrodę Poznańskiego Oddziału Polskiej Akademii Nauk za najlepszą oryginalną pracę twórczą z obszaru nauk biologicznych i rolniczych. W 2021 roku otrzymała stypendium 21. edycji programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki w kategorii doktoranckiej za projekt badawczy „Wykorzystanie narzędzi do edycji genomu w eksperymentalnej terapii chorób poliglutaminowych”. Osiągnięcia mgr Magdaleny Dąbrowskiej zostały docenione także przez magazyn Forbes Women. Naukowczyni została wyróżniona w publikowanej corocznie Liście 100 Kobiet Roku, uwzględniającej polityczne liderki, aktywistki, przedstawicielki biznesu i nauki, artystki i innowatorki.

 Joanna Daszkiewicz

O stypendystce 

Mgr Magdalena Dąbrowska jest absolwentką analityki medycznej (medycyny laboratoryjnej) na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. W czasie studiów odbyła praktyki w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku, a po ich zakończeniu staż w laboratorium Genetyki Medycznej w Instytucie „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie. Następnie pracowała na stanowisku młodszego asystenta w Centralnym Laboratorium Klinicznym w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji im. prof. dr hab. med. Eleonory Reicher w Warszawie. W roku 2016 podjęła studia doktoranckie w Zakładzie Inżynierii Genomowej w Instytucie Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu. W czasie trwania studiów doktoranckich opublikowała 6 prac naukowych, z czego 4 to prace eksperymentalne, których jest wiodącą autorką. Mgr Dąbrowska jest laureatką grantów Preludium 20 i Etiuda 8 przyznawanych przez Narodowe Centrum Nauki. W ramach ostatniego grantu odbyła półroczny staż naukowy na Politechnice Federalnej w Zurychu.

Ostatnie artykuły

prof. Robert Rejdak

Podsumowanie najważniejszych dokonań upływającej kadencji obecnego zarządu SCOP

Aktywność Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich (SCOP) w czasie kończącej się już trzyletniej kadencji zarządu, wzmocniła  znacząco wizerunek polskiej okulistyki. SCOP pod przewodnictwem...
Marcin Mucha

Nowoczesne technologie w rolnictwie odpowiedzią na wyzwania Europejskiego Zielonego Ładu

Zmiany klimatu, kurczące się zasoby naturalne i rosnąca liczba ludzi na Ziemi stawia przed rolnictwem szereg wyzwań. Dodatkowo założenia Europejskiego Zielonego Ładu...

NCN przyjęło standardy etyczne Global Code of Conduct

Narodowe Centrum Nauki (NCN) dołączyło do grona instytucji, które przyjęły kodeks mający na celu zapobieganie eksportowi nieetycznych praktyk badawczych do krajów o...
Krzysztof Mędrala

Polska technologia rewolucjonizuje obrazowanie diagnostyczne

Nawet o jedną trzecią można skrócić czas zabiegu operacyjnego, posiłkując się przed nim i w jego trakcie trójwymiarowym hologramem operowanego narządu. Takie...
Matthew-Baldwin

Droga do pieniędzy na inwestycje w energetykę i transport

Trwa nabór do unijnej misji 100 neutralnych klimatycznie inteligentnych miast. Zainteresowanie jest spore, bo to może otworzyć drogę do pieniędzy na inwestycje...