Pentagon opracował mikrochip wykrywający COVID-19.Wstrzykuje się go pod skórę

Podskórny chip

Zatrudnieni w Pentagonie naukowcy, którzy na co dzień prowadzą badania medyczne, stworzyli mikrochip, będący w stanie wykryć koronawirusa po wcześniejszym zaaplikowaniu pod skórę człowieka. Najnowsze doniesienia zza oceanu postawiły na nogi zwolenników teorii spiskowych, którzy wierzą, że szczepionki przeciw COVID-19 mają w rzeczywistości osłabiać odporność ludzi.

Rewolucyjną technologię przygotowała ściśle współpracująca z Pentagonem Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA). Tajna jednostka działa od czasów zimnej wojny. Wówczas została powołana w celu zbadania pojawiających się technologii do użytku wojskowego, w tym innowacji służących ochronie żołnierzy przed bronią biologiczną. Dr Matt Hepburn, lekarz chorób zakaźnych i emerytowany pułkownik amerykańskiej armii wyjaśnił, że zaprojektowany mikrochip jest w stanie wykryć COVID-19 u pacjenta zero na długo przed wywołaniem pandemii.

Mikrochip wykrywający COVID-19 podskórnie

DARPA w dużej mierze przyczyniła się do szybkiego opracowania szczepionki przeciw COVID-19. Agencja od lat prowadzi badania mające na celu wyszukiwanie innowacyjnych sposobów walki z potencjalnymi zagrożeniami. Efekty ich pracy często wykraczają poza dotychczasowe osiągnięcia nauki. Najnowszym odkryciem naukowców jest mikrochip o konsystencji przypominającej żel. Został stworzony z myślą o nieustannym badaniu krwi człowieka pod kątem obecności koronawirusa. Po zaobserwowaniu konkretnych reakcji chemicznych mikrochip wysyła sygnał ostrzegawczy. Dr Matt Hepburn porównuje jego działanie do kontrolki awarii w samochodzie.

Wynalezienie mikrochipu w szczególności zaniepokoiło zwolenników teorii spiskowych. Wielu z nich wierzy, że szczepionki przeciw COVID-19 mają w rzeczywistości osłabiać odporność ludzi, a dodatkowo śledzić i poddawać kontroli amerykańskiego rządu lub nawet samego Billa Gatesa. Przedstawiciele Pentagonu zaprzeczyli już, jakoby opracowany przez nich mikrochip służył innym celom niż wykrywanie ryzyka zakażenia koronawirusem.

DARPA a zagrożenie pandemiczne na świecie

To nie pierwszy raz, kiedy DARPA podjęła środki mające przeciwdziałać pandemiom. Już w 2005 roku specjaliści pracowali nad odtworzeniem wirusa grypy hiszpanki. Udało im się wówczas dotrzeć do  ozdrowieńców z szalejącej blisko 100 lat temu epidemii. To pozwoliło im wykryć przeciwciała w pobranych próbkach krwi. Zazwyczaj badania tego typu trwają od 6 miesięcy do roku. Pracownikom Pentagonu udało się to w zaledwie 78 dni. Wyizolowanie białek pomogło im w wytworzeniu przeciwciał przeciw COVID-19 kilkanaście lat później.

Źródło focus.pl

Prognoza jasnowidza: tylko światło niesie świadomość

Elżbieta Starko

Ziemia jest planetą pełną tajemnic, którą od tysięcy lat interesują się obce cywilizacje. Archeolodzy znajdują coraz więcej śladów potwierdzających te hipotezy. Najbardziej zagadkowa, choć trudna do udowodnienia jest teza, że nie jesteśmy na Ziemi jedynymi mieszkańcami. Dzielimy ją wspólnie ze zmiennokształtnym gatunkiem przybyłych z kosmosu jaszczurów, zwanych Reptilianami,  którzy posiadają zdolność przybierania ludzkiego wyglądu. Brzmi to niewiarygodnie, ale wiele osób wierzy, że ta zakonspirowana, dużo starsza od homo sapiens rasa, nie tylko rządzi światem, ale chce również przejąć władztwo nad naszą planetę.

Takie hipotezy potwierdzają też wizje znanej jasnowidz i uzdrowicielki Elżbiety Starko, która się nimi  podzieliła z internautami w nagraniu zatytułowanym „Ciemność i Światło”, nadanej w telewizji Świadomi TV.  Wizje pojawiały się w snach przez parę tygodni, tworząc w swojej fabule mroczny obraz rozpadu ludzkości. – Została mi pokazana piramida z przywódcami różnych państw i ich wzajemnych zależności, od położonych najniżej i pełnych gadzich żołnierzy, aż po szczyt z najwyższą radą. Na poszczególnych poziomach byli władcy narodów, powiązani jak marionetki z jaszczurzymi gadami gęstą  siecią nitek. Opętane i zatrute jadem marionetki w zamian za utrzymanie władzy,  przyjęły bez sprzeciwu ziemski plan wyniszczenia i depopulacji.  

To było jak film, który rozgrywał się przed oczami jasnowidza. W swoich wizjach Elżbieta Starko zobaczyła jak wojna biologiczna przetacza się przez świat. Gadzi żołnierze w podboju ludzkości mają ziemskich sojuszników emanujących energią władzy, nienawiści i bezkarności. Została jej pokazana rada gadających gadzich głów, również z genotypem ludzkim. Ziemscy sojusznicy mocodawców to pionki, wykorzystywane w grze o kulę ziemską. Kiedy jakaś scena przykuła mocniej jej  uwagę, mogła wykorzystując  zdolność wchodzenia w punkt, poszerzyć ten kadr i otrzymać odpowiedzi na zadawane pytania

 – Widziałam rywalizację między władcami w poszczególnych krajach, którzy sprzedali Reptylianom swoje narody. Kto pierwszy doprowadzi do ruiny swój naród otrzyma najwyższe miejsce na symbolicznym podium w zamian za władzę i pieniądze. Płakałam i krzyczałam we śnie widząc w tej zagładzie polski naród. Pytałam dlaczego musimy  wciąż tak cierpieć,  dlaczego nie możemy tu żyć w spokoju. Uzyskałam odpowiedź, że polskim naród ma cierpiętniczą karmą i pozwala od wieków na jego tłamszenie, niszczenie i przydeptywanie. To będzie trwać dopóki nie nauczymy się dokonywać właściwych wyborów i być mądrymi przed szkodą. Nikogo nie chcę straszyć, ale widziałam dokładnie podział narodu na dwie grupy. Jedną stanowiły osoby oświecone i świadome,  którym towarzyszyło światło, a druga grupa pogrążona była w mroku i ciemności.

Każdy sam musi zdecydować

Walka między światłem i ciemnością jest nierówna, ale to się zmieni wraz ze wzrostem ludzkiej świadomości, zapowiada jasnowidz. Sen o zagładzie można traktować  jako iluzję lub krok do poznania prawdy. Każdy sam musi sobie odpowiedzieć na to pytanie – do czego dąży?  Jeśli do poznania prawdy warto wiedzieć kim są Reptilianie? Według sumeryjskich przekazów kosmicznych są to istoty, które przybyły na planetę Ziemia przed około 450 tys. lat temu. Inne nazwy pod którymi funkcjonują Reptilianie to gady, saurianie, czy jaszczury. Cywilizacyjnie znacznie przewyższają Ziemian. Ich celem jest zajęcie naszej planety i zapanowanie nad światem. Żyją w swojej społeczności hierarchicznie przypominającej wojsko. Posiadają zdolność przybierania ludzkiego wyglądu. Rozmnażają się łącząc z ludźmi.  Żywią się ludzką energią, szczególnie negatywną. Nie dążą do całkowitej zagłady ludzkości bo człowiek jest im potrzebny jako niewolnik. Zależy im na ludzkim DNA, które wykorzystują do ulepszenia siebie.  Można w to nie wierzyć, ale warto o tym wiedzieć.

Jak rozpoznać kto jest kim?

Nie jest to łatwe skoro Reptilianie i ich sojusznicy z ludzkim genotypem przybierają naszą postać. Są jednak pewne cechy, które ich charakteryzują, ponieważ są to jednostki o skłonnościach psychopatycznych, które manipulują i sterują innymi, wyjaśnia jasnowidz. Z czasem zmienia się też wyraz ich twarzy na której pojawiają się krzywizny i grymasy.

– Teraz trudniej będzie to ocenić, bo noszą maseczki, ale wystarczy obejrzeć zdjęcia sprzed lat niektórych polityków i biznesmenów, aby te zmiany dostrzec. To nie są zmarszczki pojawiające się z wiekiem, ale wyraźne i brzydkie grymasy. Rzadko patrzą w oczy swojego rozmówcy spuszczając wzrok. Można to zaobserwować zwłaszcza kiedy politycy przemawiają do narodu, informując ich o swojej trosce. Ich energia jest inna od ciała ludzkiego dlatego mają problemy, żeby się do niej dopasować. Bywają agresywni i nieprzejednani, ale potrafią się świetnie maskować. Maja dużą zdolność manipulowania ludźmi i są doskonale wyćwiczeni w mowie ciała.   

Według jasnowidz najwięcej istot z gadzim rodowodem jest właśnie wśród polityków,  biznesmenów i hierarchów kościelnych, ale  bywają też wśród uczonych i medyków.  – W mojej wizji pokazano mi władców narodu językiem symbolicznym. Na biało czerwonym tle zobaczyłam czarny napis władcy narodu, a potem wraz z upływem czasu było już białe tło i napis zdrajcy narodu. Zrozumiałam, że ta zmiana była uzależniona od wzrostu świadomości społecznej, która wydobywa się z ciemności i mroku symbolizowanej przez dwie kule. Jedna była ze światłem, a druga z ciemnością. Światło odpychało mrok i zamieniało go w pył. Ciemność odchodziła w niebyt. Ta walka teraz trwa i nie jest jeszcze wyrównana, ale światło niesie świadomość.  Ludzie chcą poznać prawdę, bo wiedzą i widzą te zagrożenia. Nikt nie musi wierzyć w moje wizje. Może to są tylko sny i nie mam racji, ale sami popatrzcie!

Naród się w końcu przebudzi

Zmiany są nieuniknione, ale sytuacja ulegnie zmiany dopiero kiedy powstanie ruch oddolny. W wizji jasnowidza przebudzeniu suwerena towarzyszyła olbrzymia światłość. Nie było już żadnych partii ani  władczych sił. Ruch oddolny usunął zdrajców narodu.  – Poczułam ogromną ulgę w moim śnie, że nadejdzie karmiczna sprawiedliwość.  W tej wizji pojawił się transparent Komitet Reform. Wejdą do niego osoby sprawdzone pod kątem braku przynależności do gadów. Wyeliminowane zostaną osoby, które mają takie wzorce lub gadzi genotyp. 

Wszelka prawda co próbowano zrobić z ludźmi globalnie i z naszym narodem w wyniku wojny biologicznej, zostanie narodowi ujawniona, podkreśla jasnowidz.  To już można zrobić tylko potrzeba jeszcze większego uświadomienia ludzi. Głoszenie prawdy w mediach jest ważnym zadaniom w moich wizjach. Media też zostaną zdrajcom odebrane. – Dbajmy o swoje światło płynące z naszej Duszy – zaleca jasnowidz, -odwoływanie się do tego światła, pomimo bezradności i zapętlenia w życiu, wynikającego z realizacji planu gadów, jest konieczne. Światło niesie świadomość, mądrość i spokój,  Wszystkie inne rzeczy mogą nam odebrać, ale nie światłość. To jest  lekarstwo, ratunek i nadzieja za zmiany.  Te proces już się zaczyna.(JC)

Wariant brytyjski nie powoduje cięższego przebiegu COVID-19

COVID

Dominujący w wielu krajach wariant brytyjski koronawirusa łatwiej się rozprzestrzenia, ale wśród osób trafiających do szpitala nie powoduje cięższego przebiegu COVID-19 – wynika z badań specjalistów University College London. Badaniami objęto 198 pacjentów, którzy byli hospitalizowani w Londynie z powodu zakażenia tzw. brytyjskim wariantem koronawirusa (B.1.1.7) oraz 143 osoby z chorobą COVID-19, ale wywołaną przez wcześniejszą odmianę tego patogenu.

Wszyscy badani przebywali w szpitalu w listopadzie lub grudniu 2021 r., gdy nowy wariant coraz bardziej rozprzestrzeniał się w Wielkiej Brytanii. Wariant ten dominuje ostatnio w wielu krajach europejskich, w tym również w Polsce i USA. W naszym kraju odpowiada za zdecydowaną większość zakażeń. Nie powoduje on jednak cięższego przebiegu COVID-19 – twierdzą na łamach „The Lancet Infectious Diseases” specjaliści University College London.

Przyznają oni, że ta odmiana SARS-CoV-2 sprawia, że chorzy przywożeni są do szpitala z większą dawką tego patogenu, co potwierdza, że jest on bardziej zaraźliwy. Jednak nie stwierdzono, by zarażeni pacjenci częściej byli w stanie krytycznym i umierali. „Nasze dane wykazują, że u hospitalizowanych pacjentów z wariantem B.1.1.7 przebieg choroby nie różni się znacząco od innych przypadków” – podkreślają autorzy badań, którymi kierował prof. Dan Frampton z University College London.

Wariant brytyjski po raz pierwszy wykryto w Wielkiej Brytanii w grudniu 2020 r., jednak w wielu krajach występował już znacznie wcześnie. Według ustaleń specjalistów University of Texas w Austin rozprzestrzeniał się on po świecie od wielu miesięcy, a w USA pojawił się najpóźniej w październiku 2020 r. (PAP)

Gigantyczna inwestycja Google’a w Polsce

Google Cloud

Firma Google uruchomiła w połowie kwietnia region Google Cloud Warszawa, czyli sieć lokalnej infrastruktury obliczeniowej, z której będą mogły korzystać polskie firmy. To jedyna tego typu inwestycja, którą amerykański gigant uruchamia w tym roku w Europie. Szacowana na niemal 2 mld dolarów inwestycja ma zapewnić lepszą jakość i zgodność z prawem usług chmurowych dla firm i instytucji nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach Europy Środkowo Wschodniej. Od zapowiedzi powstania nowego regionu do jego uruchomienia upłynęło półtora roku.

Nowy region składa się z umieszczonych w Polsce centrów danych, które zapewniają szybsze działanie chmury oraz jej zgodność z polskim otoczeniem prawnym. Podobną inwestycję realizuje w Polsce Microsoft. W sumie Google i Microsoft inwestują w regiony chmurowe w Polsce około 3 mld dolarów.

Polski region składa się z trzech, niezależnie od siebie działających centrów danych. Warszawski region stanowi siódmą lokalizację infrastruktury przetwarzania danych Google w Europie. W sumie w infrastrukturę techniczną w Europie Google zainwestował już od 2007 roku ponad 15 mld euro.

Google Cloud Warszawa ma być wsparciem cyfrowej transformacji dla firm z Polski i regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Ma przyspieszyć też rozwój inicjatyw startupowych i umożliwić globalną ekspansję firmom Digital Natives.

Komitety Naukowe i Problemowe PAN sprzeciwiają się idei NPK

PAN

Zapowiedź powołania Narodowego Programu Kopernikańskiego niesie zagrożenie dla niezależności polskiej nauki i dalszego istnienia Polskiej Akademii Nauk – piszą we wspólnej uchwale Komitety Naukowe i Problemowe Wydziału I Polskiej Akademii Nauk. Zaznaczono, że pojawienie się nowej struktury organizacyjnej bez istotnego wzrostu nakładów nie rozwiąże problemów polskiej nauki. W ocenie sygnatariuszy uchwały zwiększy koszty administracyjne funkcjonowania nauki jako całości i będzie preferowana w podziale środków kosztem już istniejących instytucji naukowych.

W piątek na stronie PAN opublikowano wspólną uchwałę Komitetów Naukowych i Problemowych Wydziału I PAN w sprawie projektu ustawy o Narodowym Programie Kopernikańskim (NPK). Pod pismem podpisało się 26 komitetów, w tym Rada Towarzystw Naukowych przy Prezydium PAN. W uchwale wyrażono zdecydowany sprzeciw wobec idei powołania NPK w kształcie proponowanym w projekcie ustawy.

Jest to projekt niedopracowany, niewskazujący źródeł finansowania nowej instytucji, jaką ma być Międzynarodowa Akademia Kopernikańska. Nauka w Polsce nie cierpi na niedobór form organizacyjnych, jest natomiast systemowo niedofinansowana – zwrócono uwagę. „Tym samym oznacza to co najmniej pauperyzację PAN, a w istocie jej stopniową marginalizację, prowadzącą do likwidacji” – wskazano.

W uchwale napisano, że projekt NPK, opierający się na modelu centralistycznym i dominującym wpływie polityków na funkcjonowanie Akademii, stanowi tego absolutne zaprzeczenie. Podkreślono, że podstawą funkcjonowania jednostek naukowych w Polsce jest zasada autonomii, co wynika z Konstytucji RP.

W uchwale zaprotestowano przeciwko sposobowi przygotowywania projektu ustawy o NPK, „bez jakichkolwiek konsultacji ze środowiskiem naukowym.” Wezwano też Sejm, by w razie skierowania obecnego projektu ustawy o NPK do prac legislacyjnych w parlamencie, został on odrzucony w pierwszym czytaniu.

Wcześniej swoje zaniepokojenie projektem NPK wyraziła m.in. Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich prof. Arkadiusz Mężyk i prezes PAN prof. Jerzy Duszyński.

Na początku kwietnia Portal OKO.press podał, że Polską Akademię Nauk miałby zastąpić Narodowy Program Kopernikański, a zmianę taką krytycznie ocenia prezes PAN prof. Jerzy Duszyński. Według prezesa PAN jest to projekt powstający bez najmniejszych konsultacji z instytucjami reprezentującymi naukę w Polsce. Prof. Duszyński ocenił, że nowa instytucja różni się od PAN „całkowitym podporządkowaniem woli polityków”.

Po tej publikacji minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek wielokrotnie zapewniał, że nie ma planów likwidacji PAN oraz że w MEiN nie trwają żadne prace dotyczące likwidacji PAN. „To dorobek i pewne dziedzictwo, które trzeba po prostu rozwijać, a niektóre obszary trzeba wspierać i reformować” – mówił.

W poniedziałek w Radiu Maryja Czarnek mówił z kolei: „Pana prezesa (PAN – PAP) Duszyńskiego trzeba zapytać wprost, czy jest w stanie wskazać jakikolwiek komentarz ministerstwa lub jakikolwiek projekt przepisu, który by świadczył, że są jakiekolwiek plany likwidacji PAN, a jeśli nie, to honor powinien zmuszać go do podania się do dymisji, bo nie od tego jest prezes PAN, żeby rozsiewać plotki fałszywe na temat tej bardzo ważnej instytucji.”

Czarnek zwrócił uwagę, że NPK jest zupełnie czymś innym niż to, czym zajmuje się PAN. „Mamy w 2023 r. 550. rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika, który jest najbardziej znanym polskim naukowcem na świecie. Ta rocznica skłania nas do tego, żeby opracować program wsparcia polskiej nauki po to, żeby dźwignąć ją zdecydowanie wyżej niż dzisiaj znajduje się w rankingach, również przy współpracy z wieloma polskimi wybitnymi naukowcami, zwłaszcza z obszaru nauk ścisłych, takich, które uprawiał Kopernik, a rozsianych po całym świcie z dorobkiem takim, który niekiedy przekracza i przewyższa dorobek niejednej polskiej uczelni” – mówił Czarnek.

We wtorek w RMF FM Czarnek pytany, kiedy projekt ten lub inny o programach kopernikańskich, o Międzynarodowej Akademii Kopernikańskiej zostanie przyjęty przez MEiN, powiedział: „Zakładamy, że zarówno projekt dotyczący Narodowego Programu Kopernikańskiego, jak i projekt dotyczący reformy PAN – bo takie też są analizowane w naszym ministerstwie – będą gotowe na jesieni tego roku”. (PAP)

Astrologiczny raport tygodniowy (19-25.04.2021)

Astrologia

Czas panowania wiosennego Barana nie był zbyt przyjemny i szczęśliwy. Nie dość, że dręczy nas pandemia i związane z nią ograniczenia, to pogoda też nie jest szczególnie wiosenna, z licznymi zimowymi incydentami. W nadchodzącym tygodniu w miejsce napięcia, nerwowego pośpiechu i stresu wkroczy chwilowy spokój, opanowanie, rozsądek i poczucie stabilizacji.

Tydzień zaczynamy kilkoma pozytywnymi i optymistycznymi akcentami. Koniunkcja Merkurego ze Słońcem dla wielu z nas będzie zachęcającym impulsem do działania. Szybko i sprawnie ruszymy z planami, pomysłami i przedsięwzięciami, które utknęły w miejscu. Jednak nie wysokie tempo i ściganie się z czasem będzie naszym atutem. Niemal jednocześnie w znak Byka wejdą bowiem obie będące przed chwilą planety – Merkury i Słońce, co sprawi, że w miejsce napięcia, nerwowego pośpiechu i stresu wkroczy spokój, opanowanie, rozsądek i poczucie stabilizacji.

Wtorkowa noc będzie nieprzyjemna i trudna. Opozycja Księżyca z Plutonem wypłucze z naszej podświadomości emocje i nastroje, które starannie ukrywaliśmy lub których nie byliśmy w stanie zrozumieć. Ranek będzie zdecydowanie przyjemniejszy. Wkraczający w znak Lwa Księżyc, mimo nienajlepszej pogody, napełni nas pozytywną energią i optymizmem. Proza życia, szara i twarda rzeczywistość mocno się odezwą we środę. Księżyc w opozycji do Saturna zmusi nas do spojrzenia prawdzie w oczy, przełknięcia gorzkiej pigułki, jaką będą negatywne wieści i informacje związane z naszymi planami, celami i marzeniami.

Zabiegany, zagoniony i nieco nerwowy szykuje się czwartek. Opozycja Księżyca z Jowiszem oraz wejście Księżyca w znak Panny sprawia, że łatwo będzie o stres, napięcie i nadmierny pośpiech. Jednak jeśli zapanujemy nad emocjami, zauważymy, że sprawy idą w dobrym kierunku.

W piątek wielu z nas straci rozsądek, umiar i emocjonalny balans. Koniunkcja Wenus z Uranem sprawi, że zatęsknimy za szaloną miłosną przygodą, oderwaniem się od realiów, naszych codziennych zmagań, szarpania się i walki z przeciwnościami losu, które nam funduje pandemia. To zatem szansa na spontaniczną randkę, wyrażenie swoich uczuć i emocji wobec kogoś, na kim nam mocno zależy. Jednocześnie Mars wkraczający w znak Raka ostrzega przed słomianym zapałem, niekonsekwencją, wycofaniem się i ucieczką przed czekającym nas wyzwaniem.

Sobotni poranek nie zapowiada weekendowego luzu. Opozycja Księżyca z Neptunem może nawet wzmocnić negatywne stany ducha, ponure myśli i niepokoje, które nas dręczą od wielu miesięcy. Na szczęście szybko się ogarniemy i odzyskamy intelektualną sprawność. Koniunkcja Merkurego z Uranem podziała na nasz mózg, jak środek dopingujący lub mocna kawa. To zatem wyśmienity dzień na twórcze działania, naukę, pozyskiwanie nowej wiedzy i informacji. Dodatkowo wieczorem Księżyc wkracza w znak Wagi, więc nasze relacje z bliskimi mocno się poprawią i złagodzą.

Nie wystarczy nam na długo dobrego humoru, nie unikniemy nieprzyjemnych rozmów z bliskimi i członkami rodziny. Kwadratury Wenus i Merkurego z Saturnem sprawią, że nie ma co liczyć na niedzielną, rodzinną i towarzyską sielankę. Poczucie zmęczenia związanego z długimi miesiącami izolacji, kiepskie perspektywy nadciągającej majówki, brak luzu i swobody sprawi, że możemy być dla siebie niemili. Tym bardziej jednak warto zachować pogodę ducha trzymając się nadziei na to, że ten okropny i zły czas już mija.

Solarius Astrologia

Skażenie azbestem to nadal problem w UE

azbest

Wiele osób w Unii Europejskiej nadal pracuje i mieszka w budynkach skażonych azbestem – alarmuje Biuro Analiz Parlamentu Europejskiego. Zdaniem ekspertów praktycznie każdy mógł być narażony na oddziaływanie tej substancji, która powoduje w UE co najmniej 14 tys. zgonów rocznie. Poziom zanieczyszczenia azbestem w budynkach publicznych i prywatnych często jest nieznany. Szacuje się, że we wszystkich krajach europejskich około 70-80 proc. masy surowego azbestu zużyto do produkcji wyrobów cementowych.

Reszta została wykorzystana do produkcji wyrobów budowlanych, wykładzin podłogowych, okładzin hamulcowych, tekstyliów azbestowych, płyt izolacyjnych, izolacji natryskowej, materiałów filtrujących itp. Biuro Analiz PE (EPRS) przygotowało raport dla Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych (EMPL) europarlamentu, która pracuje nad sprawozdaniem z inicjatywy ustawodawczej w sprawie ochrony pracowników przed azbestem.

Eksperci EPRS zauważyli, że azbest był powszechnie używany do celów handlowych i przemysłowych przed odkryciem, że stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia. Znany ze swojej wytrzymałości i odporności na ciepło i korozję, materiał ten był szeroko stosowany na statkach, w wagonach kolejowych, samolotach i pojazdach wojskowych, a także w budynkach przemysłowych i prywatnych domach.

„Narażenie na działanie azbestu może być przyczyną ponad połowy zgonów z powodu raka pochodzenia zawodowego na świecie. Obciążenie chorobami związanymi z azbestem jest skoncentrowane w Europie z powodu intensywnego stosowania azbestu we wcześniejszych dziesięcioleciach” – podkreślono w analizie EPRS.

Według ekspertów „epidemia azbestu” rozwinęła się w czterech falach. Pierwsza wynikała z obróbki surowego azbestu przez górników i dokerów oraz produkcji wyrobów azbestowych. Druga fala pojawiła się wraz z instalowaniem wyrobów azbestowych przez robotników izolacyjnych. Trzecia wynikała z napraw, renowacji i usuwania azbestu przez pracowników budowlanych. Natomiast czwarta fala objęła ludzi pracujących i mieszkających w budynkach zawierających azbest, co oznacza, że praktycznie każdy mógł być narażony na oddziaływanie tej substancji.

„Trzecia i czwarta fala są nadal aktualne, ponieważ prace związane z konserwacją, demontażem lub modernizacją starszych budynków skutkują znacznym narażeniem na azbest, a wiele osób nadal pracuje i mieszka w budynkach zawierających tę substancję” – zaznaczyło Biuro Analiz PE. Eksperci wskazali, że narażenie na działanie azbestu prowadzi do zwiększonego ryzyka wystąpienia niektórych chorób, z których najlepiej udokumentowane są: międzybłoniak opłucnej (nowotwór wyściółki opłucnej i otrzewnej spowodowany prawie wyłącznie ekspozycją na azbest) oraz nowotwór płuc.

„Liczba przypadków raka płuc związanego z azbestem jest mniej więcej taka sama jak przypadków międzybłoniaka. Koszty społeczne azbestu są ogromne. Obejmują one utratę życia – co najmniej 14 tys. zgonów rocznie we wszystkich 27 krajach UE – oraz utracone lata życia z powodu choroby i niepełnosprawności” – podkreślono w analizie. Choć eksperci przyznali, że działania UE, zwłaszcza unijny zakaz produktów azbestowych z 2005 r., oraz ochrona pracowników mają pozytywny wpływ na bezpieczeństwo i higienę pracy, to ich zdaniem konieczne są dalsze działania Unii.

Ocenili, że przy planowanej przez z UE fali renowacji – inicjatywie poprawy charakterystyki energetycznej budynków – należy bardziej skoncentrować się na pracownikach sektora budowlanego. W analizie EPRS podkreślono ponadto rolę środków unijnych przy przetwarzaniu i usuwaniu azbestu.

Opierając się na działaniach podjętych przez UE i biorąc pod uwagę długi okres utajenia chorób związanych z azbestem, który wynosi około 40 lat, eksperci prognozują, że zmniejszenie liczby przypadków tych chorób o 30 proc. lub więcej można by osiągnąć od 2045 r. Ich zdaniem przełożyłoby się to na oszczędności w wysokości co najmniej 12 mld euro rocznie, wynikające m.in. z niższych kosztów leczenia.

Źródło informacji: EuroPAP News

Miliardy na inwestycje w offshore

Forum 590 MEW

Drugie Forum 590, dotyczące morskiej energetyki wiatrowej za nami. 100 miliardów złotych na inwestycje w offshore, 11 GW mocy zainstalowanej z energii wiatrowej do 2040 roku, 79 tysięcy nowych miejsc pracy w sektorze offshore. To zapowiedź przedstawicieli administracji publicznej dotycząca polskiego sektora energetyki wiatrowej. Czy polskim firmom uda się wykorzystać tę szansę i wygrają wyścig o zyski z energii wiatrowej na Bałtyku? O tym podczas kolejnej edycji Forum 590 dyskutowali przedstawiciele administracji publicznej, największych polskich spółek energetycznych, firm prywatnych, agencji rządowych i eksperci.

Podczas pierwszej debaty eksperci rozmawiali o tym, jak ważne jest stworzenie dobrych uwarunkowań prawnych oraz odpowiednich założeń do rozpoczynania inwestycji offshore. Artur Soboń, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, zwrócił uwagę, że kluczowe jest, to, aby przy tak dużym procesie inwestycyjnym, w którym Polska będzie wydawać około 100 mld zł i wygenerować 11 GW mocy zainstalowanej z offshore do 2040 r., wykorzystać potencjał rodzimych firm i przedsiębiorców oraz tworzyć nowe miejsca pracy w kraju. Wskazywał, że olbrzymi postęp w tej dziedzinie to szansa dla krajowych firm na co najmniej 50 proc. udział w tym projekcie. To również miejsca pracy dla prawie 80 tysięcy osób.

Ireneusz Zyska, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska podkreślił, że Polska jest dobrze przygotowana do procesu transformacji energetycznej. „Podjęliśmy działania w zakresie procesów inwestycyjnych – skupiliśmy się na przygotowaniu dobrego prawa, które zostało dobrze  odebrane przez wszystkich interesariuszy – mówił minister Zyska. – Przygotowaliśmy partnerstwo dla rozwoju energetyki wiatrowej, które skupia ponad 150 interesariuszy. Ponad 100 polskich firm pracuje na rzecz światowego łańcucha dostaw dla energetyki wiatrowej” – dodał minister.

Zwrócił też uwagę, że według ekspertów do 2050 potencjał mocy zainstalowanej na farmach wiatrowych może wzrosnąć prawie trzykrotnie, osiągając 28 gigawatów i stanowić nawet 50 proc. produkowanej energii. Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej, zwrócił uwagę na ogromne wyzwania dla polskiej gospodarki, jakie niesie ze sobą transformacja energetyczna. Dla administracji rządowej tym wyzwaniem będzie przygotowanie legislacji i systemu wsparcia.

„Planując inwestycje w morskie farmy wiatrowe stawiamy za główny cel, aby z tej wielkiej szansy skorzystało jak najwięcej polskich firm. PGE Polska Grupa Energetyczna będzie organizowała w najbliższym czasie koleje spotkanie z potencjalnymi wykonawcami. Przedstawimy plan i harmonogram naszych postępowań, które będziemy realizowali w ramach inwestycji w morskie farmy wiatrowe. Zachęcam polskich przedsiębiorców, aby startowali w tych przetargach. My jako PGE zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby umożliwić im pozyskanie niezbędnej wiedzy, tak aby polskie firmy mogły złożyć najatrakcyjniejsze oferty”.

Paweł Szczeszek, prezes zarządu Enei zapowiedział, że Grupa Enea jest na drodze transformacji aktywów wytwórczych w kierunku zeroemisyjnym, a swoją przyszłość i rozwój wiąże przede wszystkim z odnawialnymi źródłami energii. Podkreślił ambitne plany w zakresie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, a także prace nad nową Strategią Grupy Enea, która w jeszcze większym stopniu będzie podkreślała rosnące znaczenie OZE dla przyszłości sektora energetycznego.

Wszyscy uczestnicy panelu podkreślili, że przygotowanie dobrego prawodawstwa jest szansą na rozwój sektora offshore. Zmiana sposobu produkcji energii na tzw. zieloną stanowi ogromną szansę rozwoju dla polskich przedsiębiorców. Pytania o jej wykorzystanie, ale również o narzędzia, jakie agencje rządowe mają do dyspozycji, aby wspierać rozwój polskich przedsiębiorców, były tematem drugiego panelu podczas Forum 590.

Przemysław Kurczewski, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju mówił, że to co jest potrzebne polskim przedsiębiorcom, to posiadanie własnych technologii i know-how, które mogłyby zostać wykorzystane do konkurowania z zagranicznymi podmiotami. Podkreślał, że NCBiR uruchamia programy, dające możliwość finansowania badań i rozwoju nowych technologii m.in. w obszarze offshore.

Przedstawiciele firm prywatnych, Łukasz Porzuczek – prezes Grupy GeoFusion oraz Henryk Spierewka – prezes zarządu Elbud Katowice zwrócili uwagę na to, że polskie firmy potrzebują nie tylko przyjaznego otoczenia prawnego, biznesowego, finansowego, ale przede zabezpieczenia swoich interesów poprzez najważniejsze instytucje rządowe, bo kompetencje już mają. Wyścig o zyski z offshore na polskim Bałtyku już się rozpoczął. Czy będziemy potrafili wykorzystać tę szansę dla rozwoju polskiej gospodarki? Czy skorzystają na tym polskie firmy? Na te odpowiedzi będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

Źródło informacji: Biuro prasowe Kongres 590

Amantadyna w grypie

dr Iwona Manikowska

Jako lek amantadyna  znana jest na rynku medycznym od kilku dekad. Została zarejestrowana 30 lat temu. W latach 1996-2009 była szeroko używana w profilaktyce i leczeniu wirusowej grypy typu A. Obecnie jest stosowana jako lek neurologiczny i podawana pacjentom z chorobą Parkinsona lub stwardnieniem rozsianym. Badania kliniczne, które ruszyły pod koniec marca br. w ośmiu ogólnopolskich ośrodkach sprawdzą czy lek może być przydatny w leczeniu choroby COVID-19. Warto sięgnąć do źródeł  pojawienia się amantadyny w leczeniu schorzeń.

Był rok 1979 na świecie szalała rosyjska grypa ( H1N1 influenza). Naukowcy postanowili zbadać skuteczność  amantadyny w zapobieganiu zachorowaniom i objawowym infekcjom wywołanym przez rosyjską grypę (H1N1). Badanie trwało siedem tygodni, było prowadzone metodą podwójnie ślepej próby i kontrolowane placebo. Stosowana dawka dobowa amantadyny wynosiła 200 mg na dobę. Skuteczność w zapobieganiu rozwoju objawom klinicznym, potwierdzonej serologicznie grypie wyniosła 70,7 proc. Skuteczność w zapobieganiu zakażeniom, objawowym lub bezobjawowym, wyniosła 39,4proc.

Wszystkie obserwowane działania niepożądane były łagodne i występowały w ciągu dwóch dni od momentu rozpoczęcia stosowania amantadyny i szybko ustępowały po zaprzestaniu profilaktyki. Łącznie z badania wyłączono jedynie 6,2 proc.  pacjentów, u których obserwowano działania niepożądane amantadyny. Uczestnicy badania, którzy kontynuowali stosowanie profilaktyki przez resztę badania, nie zgłaszali działań niepożądanych, które stanowiłyby powód do zaprzestania stosowania amantadyny.

W badaniu potwierdzono, że amantadyna jest bezpieczna i skuteczna w profilaktyce grypy H1N1 i jak wykazano we  wcześniejszych badaniach w przypadku innych podtypów grypy typu A. Czy podobnie okaże się w COVID 19?  Z ogromną niecierpliwością czekamy na wyniki badań polskich naukowców i z całego serca im kibicujemy.

(JAMA 241:1003-1007, 1979)

źródło:https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/363836

Tłumaczyła dr Iwona Manikowska, Happy Clinic

Od dziś farmaceuci zyskują nowe uprawnienia

Żuradzki Krzysztof

 Właścicieli aptek czeka szereg wyzwań, bo od 16 kwietnia wchodzi w życie większość zapisów nowej ustawy o zawodzie farmaceuty, która rozszerza uprawnienia tego zawodu. Magister farmacji będzie mógł przeprowadzić z pacjentem wywiad farmaceutyczny, doradzić mu w kwestii przyjmowanych leków, przeprowadzić podstawowe nieinwazyjne badania diagnostyczne i przeszkolić w używaniu prostego sprzętu medycznego, np. glukometru.

Otwartą kwestią pozostaje to, kto będzie płacił za opiekę farmaceutyczną jako świadczenie – sam pacjent czy może NFZ. Z kolei dla właścicieli aptek wyzwaniem będzie stworzenie miejsca, gdzie takie konsultacje mogą się odbywać, oraz zapewnienie odpowiednich zasobów kadrowych.

– Kolejna ustawa wejdzie w życie w połowie stycznia 2022 roku i będzie dotyczyła wystawiania recept farmaceutycznych – mówi agencji Newseria Biznes Krzysztof Żuradzki, adwokat i wspólnik zarządzający w kancelarii KBZ Żuradzka & Wspólnicy Adwokaci i Radcy Prawni.  Do tej pory rola farmaceutów zazwyczaj była ograniczona w zasadzie tylko do wydawania i sprzedaży leków w aptecznym okienku. Ta grupa zawodowa – jako jedna z ostatnich – nie miała też dotąd swojej ustawy, dlatego środowisko aptekarskie wyczekiwało jej od lat. Ustawa o zawodzie farmaceuty to dla branży bardzo ważna zmiana. Nowe przepisy wzmocnią rolę farmaceutów w polskim systemie ochrony zdrowia (ustawa oficjalnie plasuje ich w gronie zawodów medycznych) i nadadzą im nowe uprawnienia, dzięki którym będą mogli szerzej uczestniczyć w profilaktyce, promocji zdrowia i farmakoterapii. Tym samym ustawa stwarza prawne podwaliny do zbudowania w Polsce modelu opieki farmaceutycznej.

Sprawowanie opieki farmaceutycznej będzie zarezerwowane tylko dla magistrów farmacji, z wyłączeniem techników farmaceutycznych. Rozporządzenie ministra zdrowia ma szczegółowo określić zakres tej opieki i wprowadzić katalog badań diagnostycznych, które farmaceuta będzie mógł wykonać w aptece. Rozporządzenie określi też kompetencje wymagane do świadczenia takiej opieki, czyli np. kursy kwalifikacyjne, po ukończeniu których farmaceuta zyska nowe uprawnienia. Co istotne, nowe przepisy przewidują też kary za świadczenie tego rodzaju usług przez osoby nieuprawnione, czyli techników oraz magistrów bez specjalizacji i wymaganych kursów.

– Opieka farmaceutyczna to nowa forma usługi, o której nie wiemy jeszcze do końca, jak będzie uregulowana pod względem płatności, czyli kto za nią na końcu zapłaci – pacjent czy Narodowy Fundusz Zdrowia. To też będzie zależało od rozporządzenia wykonawczego. Jednak postulaty były takie, aby to NFZ płacił za diagnostykę, przeglądy i konsultacje farmaceutyczne – mówi prawnik.

Ustawa o zawodzie farmaceuty stanowi rewolucję nie tylko dla przedstawicieli tego zawodu, ale również dla aptek, których – zgodnie z danymi GUS – jest w Polsce 12,3 tys. (nie uwzględniając punktów aptecznych). Dla właścicieli placówek, którzy będą mogli poszerzyć ofertę o nowe usługi farmaceutyczne, to szansa na zwiększenie konkurencyjności, ale i szereg wyzwań, związanych np. z zapewnieniem odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pracowników w aptece oraz spełnieniem odpowiednich wymagań lokalowych w celu świadczenia opieki farmaceutycznej.

 Nie każda apteka posiada na tyle dużo pomieszczeń i rozmieszczonych w taki sposób, aby pacjenci mogli z nich korzystać. Dlatego należy umożliwić dostosowanie tych lokali w różnych wariantach, np. poprzez wydzielenie specjalnego pomieszczenia do sprawowania opieki farmaceutycznej albo wydzielenie jakiegoś obszaru, który będzie gwarantować jakąkolwiek intymność i poufność konsultacji. Wykorzystanie pomieszczenia tzw. administracyjno-szkoleniowego powinno być minimum. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby w aptece był osobny gabinet, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak wyglądają apteki i ile tam jest miejsca. Dla właścicieli placówek to będzie wyzwanie w zakresie czynszu czy też odpowiedniej organizacji miejsca – wyjaśnia Krzysztof Żuradzki.

Jak podkreśla, każda apteka bądź indywidualna czy grupowa praktyka farmaceutyczna, która w myśl nowej ustawy będzie świadczyć opiekę farmaceutyczną, musi też spełnić wymóg posiadania ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. W Polsce na ok. 87,5 tys. lekarzy przypada 26,1 tys. magistrów i 33,3 tys. techników farmacji – wynika z danych GUS i ubiegłorocznego raportu IQVIA. (Newseria.pl)

Ostatnie artykuły

COVID

Wariant brytyjski nie powoduje cięższego przebiegu COVID-19

Dominujący w wielu krajach wariant brytyjski koronawirusa łatwiej się rozprzestrzenia, ale wśród osób trafiających do szpitala nie powoduje cięższego przebiegu COVID-19 –...
Google Cloud

Gigantyczna inwestycja Google’a w Polsce

Firma Google uruchomiła w połowie kwietnia region Google Cloud Warszawa, czyli sieć lokalnej infrastruktury obliczeniowej, z której będą mogły korzystać polskie firmy....
PAN

Komitety Naukowe i Problemowe PAN sprzeciwiają się idei NPK

Zapowiedź powołania Narodowego Programu Kopernikańskiego niesie zagrożenie dla niezależności polskiej nauki i dalszego istnienia Polskiej Akademii Nauk – piszą we wspólnej uchwale...
Astrologia

Astrologiczny raport tygodniowy (19-25.04.2021)

Czas panowania wiosennego Barana nie był zbyt przyjemny i szczęśliwy. Nie dość, że dręczy nas pandemia i związane z nią ograniczenia, to...
azbest

Skażenie azbestem to nadal problem w UE

Wiele osób w Unii Europejskiej nadal pracuje i mieszka w budynkach skażonych azbestem – alarmuje Biuro Analiz Parlamentu Europejskiego. Zdaniem ekspertów praktycznie...