Magazynowanie energii w elektrowniach szczytowo-pompowych

prof. Maciej Chorowski
prof. Maciej Chorowski, prezes NFOŚiGW

W Polsce powstaną nowe elektrownie szczytowo-pompowe, a już istniejące zostaną gruntownie zmodernizowane, co znacznie poprawi bilans energetyczny kraju. Wspólne działania na rzecz rozwoju w pełni ekologicznych magazynów energii podejmą Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz PGE Polska Grupa Energetyczna. List intencyjny w tej sprawie 22 października w siedzibie resortu podpisali szefowie podmiotów uczestniczących w inicjatywie: minister Michał Kurtyka, prezes Maciej Chorowski i wiceprezesi Paweł Śliwa i Paweł Cioch.

Głównym celem planowanych, wspólnych działań jest wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski, w tym zapewnienie stałych dostaw energii elektrycznej. Porozumienie w tej kwestii ma walor strategiczny, gdyż Ministerstwo Klimatu i Środowiska kieruje działem administracji rządowej „Energia”, zadaniem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, jako instytucji sektora finansów publicznych, jest finansowanie ekorozwoju Polski, w tym projektów w zakresie bezpieczeństwa energetycznego kraju, a Grupa Kapitałowa PGE to lider sektora energetycznego w Polsce, w tym również elektroenergetyki wodnej. 

„W przyjętej przez rząd „Polityce energetycznej Polski do 2040 roku” podkreśla się rolę elektrowni szczytowo-pompowych jako jednostek, które mogą zapewnić stabilną pracę polskiego systemu elektroenergetycznego w sytuacji, gdy dokonuje się u nas transformacja energetyczna i dynamicznie wzrasta udział odnawialnych źródeł energii  – zaznacza minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka. – Elektrownie tego typu cechuje duża elastyczność w procesie wytwarzania energii oraz zdolność do jej magazynowania. Daje to szerokie możliwości regulacyjne i pozwala na rezerwowanie zasobów energii dla Krajowego Systemu Elektroenergetycznego, uzupełniając stabilny rozwój odnawialnych źródeł, a w przyszłości również energetyki jądrowej. W realizacji tych założeń pomoże podpisany dzisiaj list intencyjny – dodaje szef resortu.

Elektrownie szczytowo-pompowe (ESP) to funkcjonująca w Polsce od lat technologia wielkoskalowego magazynowania energii elektrycznej. Dokonuje się w nich zamiana tej energii elektrycznej w potencjalną energię grawitacyjną wody. Proces polega na wpompowaniu wody ze zbiornika dolnego do górnego w czasie, gdy produkcja prądu jest większa niż zapotrzebowanie (na przykład w nocy), a następnie, gdy pobór energii elektrycznej jest duży (w godzinach szczytu) zachodzi proces odwrotny. Elektrownie Szczytowo Pompowe stanowią potężny akumulator (magazyn energii) o ogromnej pojemności i sprawności energetycznej.

„Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, jako główna instytucją finansującą ochronę klimatu i środowiska w Polsce, skupia się na poprawie poziomu życia Polaków, a temu służą także działania na rzecz wzmacniania polskiej energetyki i zapewnienia niezakłóconych dostaw prądu  – zauważa prezes NFOŚiGW Maciej Chorowski. – Stawiając na rozwój energetyki opartej na OZE w zakresie prosumenckim, NFOŚiGW widzi zarazem potrzebę wspierania dużych inwestycji, które zagwarantują stabilizację Krajowego Systemu Elektroenergetycznego i zwiększą techniczne możliwości przyłączania nowych źródeł OZE – uzupełnia szef Narodowego Funduszu.

Celem listu intencyjnego podpisanego przez MKiŚ, NFOŚiGW i PGE jest podjęcie wszechstronnej współpracy na rzecz przedsięwzięć, które mają na celu modernizację  oraz budowę nowych elektrowni szczytowo-pompowych. Unowocześnione ESP oraz nowe zakłady, zbudowane od podstaw, będą pełnić funkcje wielkich i wydajnych magazynów energii, jak również obiektów świadczących usługi systemowe w zakresie stabilizacji Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Walorem porozumienia jest to, że jego sygnatariuszami są zarówno instytucje publiczne kluczowe w prowadzeniu polityki klimatycznej i środowiskowej Polski, jak i wielka spółka działająca na rynku energetycznym.   

„Grupa PGE jest krajowym liderem w zakresie elektroenergetyki wodnej. Nasz udział w krajowym rynku elektrowni szczytowo – pompowych wynosi około 90 proc. Elektrownie szczytowo – pompowe, oprócz funkcji stabilizowania energii w sieci, są przede wszystkim dojrzałą technologią wielkoskalowego magazynowania energii elektrycznej, niezbędną do wspierania rozwoju źródeł OZE w Polsce  – wyjaśnia Paweł Śliwa, wiceprezes zarządu PGE ds. innowacji. Chcemy wykorzystać nasz potencjał oraz doświadczenie i rozwijać tę technologię we współpracy z Ministerstwem Klimatu i Środowiska oraz przy wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, aby zwiększyć techniczne możliwości przyłączania nowych źródeł OZE wspierając tym samym krajową transformację i bezpieczeństwo energetyczne.

Współpraca MKiŚ, NFOŚiGW i PGE zadeklarowana w liście intencyjnym będzie realizowana głównie poprzez wymianę wiedzy i doświadczeń w zakresie budowy, modernizacji i eksploatacji elektrowni szczytowo-pompowych. Strony porozumienia zamierzają również dążyć do stworzenia optymalnych warunków (organizacyjnych, kosztowych, finansowych, technicznych itp.) dla prowadzenia przedsięwzięć, których efektem będzie rozwój ESP. Inicjatywa podjęta wspólnie przez trzy podmioty pomoże w stabilizacji Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz wpłynie na wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski. (inf)

Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga ponownych konsultacji

prof. Maciej Rogalski

Wątpliwości budzi zgodność z prawem części przepisów. W projekcie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa pojawiły się całkowicie nowe przepisy, dotyczące choćby spółki pod nazwą Polskie 5G czy funduszu celowego na rzecz strategicznej sieci bezpieczeństwa. – Dlatego potrzebne są ponowne konsultacje – ocenia prof. Maciej Rogalski, rektor Uczelni Łazarskiego. Jak podkreśla, już przy poprzednich wersjach nowelizacji były zgłaszane liczne uwagi z rynku, ale zostały one uwzględnione tylko w niewielkim stopniu. Aktualna wersja projektu nadal zawiera więc szereg wad prawnych i jest wątpliwa pod kątem zgodności z międzynarodowym, unijnym, a nawet polskim prawem.

– 13 października została opublikowana kolejna wersja projektu noweli ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Rynek telekomunikacyjny wiązał z nią duże nadzieje, związane z licznymi uwagami i propozycjami konkretnych zmian, które były zgłaszane do poprzedniej wersji. Niestety tylko nieliczne uwagi sformułowane przez branżę telekomunikacyjną zostały uwzględnione – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. Maciej Rogalski.

Nad nowelizacją ustawy o KSC rząd pracuje już od ponad roku. Jej pierwsza wersja została opublikowana we wrześniu ub.r. przez ówczesne Ministerstwo Cyfryzacji, a przedsiębiorstwa z rynku telekomunikacyjnego, eksperci i organizacje branżowe zgłosiły do niej wówczas ponad 750 uwag. Tydzień temu odpowiedzialny za cyfryzację KPRM przedstawił już trzecią wersję tej noweli, która tylko w marginalnym stopniu uwzględnia uwagi z rynku. Mimo to projekt został już skierowany na Komitet Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych.

– Analizując kolejne wersje, można dostrzec ewolucję tej noweli – z projektu, który początkowo regulował kwestie związane z cyberbezpieczeństwem, do aktu prawnego, który w tej chwili przewiduje tworzenie nowych operatorów telekomunikacyjnych i spółek, które mają nimi zarządzać, oraz zasady rozdysponowywania częstotliwości. Te kwestie są bardzo ważne dla branży telekomunikacyjnej, ponieważ będą bezpośrednio wpływać na konkurencję na tym rynku – mówi ekspert.

Projekt noweli ustawy o KSC zawiera m.in. pomysł powołania państwowego operatora telekomunikacyjnego. Ma on działać jako spółka Skarbu Państwa i dostarczać instytucjom publicznym (takim jak m.in. KPRM, Kancelaria Sejmu czy Prezydenta RP, wojsko i Policja) usługi telekomunikacyjne na potrzeby realizacji celów związanych z obronnością, bezpieczeństwem i porządkiem publicznym. Państwowy operator będzie działać w ramach częstotliwości zapewnionych mu przez prezesa UKE i korzystać z infrastruktury operatorów komercyjnych. Ci natomiast będą zobowiązani udostępnić mu swoje zasoby.

– W tym projekcie pojawiły się też całkowicie nowe przepisy dotyczące choćby spółki pod nazwą Polskie 5G czy funduszu celowego na rzecz strategicznej sieci bezpieczeństwa. Dlatego potrzebne są ponowne konsultacje. Przypomnę, że zgodnie z obowiązującym prawem w przypadku wprowadzenia „istotnych zmian” do projektu publiczne konsultacje powinny zostać przeprowadzone. I to nie tylko dlatego, że wymagają tego przepisy regulujące tryb pracy nad aktami społecznymi. Przede wszystkim możliwość wypowiedzenia się co do ich treści powinni mieć najbardziej zainteresowani, czyli w tym przypadku przedsiębiorcy telekomunikacyjni, dostawcy, producenci i izby zrzeszające, a także sami konsumenci – podkreśla rektor Uczelni Łazarskiego i radca prawny w kancelarii Rogalski i Wspólnicy.

W trakcie poprzednich konsultacji na wady prawne konstruowanych rozwiązań wskazywało też Rządowe Centrum Legislacji. Zastrzeżenia ekspertów i branży budziła m.in. prawidłowość konstrukcji prawnej postępowania w sprawie uznania firmy technologicznej za dostawcę wysokiego ryzyka. – Niestety tylko część uwag w tym zakresie została uwzględniona, a obecna wersja projektu wprowadza kolejne odstępstwa od podstawowych zasad postępowania administracyjnego – mówi prof. Maciej Rogalski.

Firmy uznane za dostawców wysokiego ryzyka nie będą mieć de facto żadnej możliwości reakcji na decyzję kolegium. Projekt nie przewiduje bowiem narzędzi prawnych, które dawałyby im realną możliwość odwołania od tej decyzji czy nawet uzyskania jej uzasadnienia.

Więcej na newseria.pl

Coraz trudniej o chińskie panele PV

Krzysztof Dziaduszyński

Chińscy producenci paneli podnoszą ceny i zrywają kontrakty z europejskimi odbiorcami. Winne są drożejące surowce, kłopoty z prądem w chińskich fabrykach oraz krzem, który stał się surowcem politycznym. Nie wiadomo na jak długo polskim firmom wystarczy zapasów? W przyszłym roku na pewno będzie drożej.

Problemy z łańcuchami dostaw, jakie pojawiły się podczas pandemii koronawirusa, to nie koniec kłopotów branży energii odnawialnej. Kryzys energetyczny dotyka teraz Chiny, co wpływa na ograniczenia produkcji chińskich fabryk. A ponieważ Chiny są głównym dostawcą paneli fotowoltaicznych, to już odbija się to na europejskim rynku.

– Od początku 2020 roku z powodu koronawirusa nastąpiły problemy w dostawach paneli fotowoltaicznych. Koszty logistyki wzrosły ekstremalnie.  Do tego doszły także wyższe koszty konstrukcji, ponieważ zdrożała stal i aluminium. Za sporą część światowej produkcji wafli krzemowych odpowiada kilka regionów w Chinach, gdzie obecnie częste są wyłączenia prądu. Z powodu przerw w dostawach energii regiony te nie są w stanie produkować wystarczającej ilości potrzebnych do modułów fotowoltaicznych wafli krzemowych – mówi Krzysztof Dziaduszyński, członek zarządu eSoleo.

Krucho z waflami

Dodatkowo wzrastające ceny krzemu także istotnie wpływają na cenę końcową modułów fotowoltaicznych – wskazuje Dziaduszyński.

Agencja Bloomberg wylicza, że od początku sierpnia ceny krzemu wzrosły o około 300 procent. Co więcej, po ujawnianiu przez dziennikarzy warunków pracy w położonym w zachodnich Chinach, a zamieszkanym głównie przez muzułmańskich Ujgurów regionie Sinkiang, Departament Pracy USA dodał polikrzem z Chin do listy towarów wytwarzanych przez pracę dzieci lub pracę przymusową.

– W efekcie, duzi inwestorzy z funduszy inwestycyjnych dali czerwone światło na stosowanie polikrzemu z Chin, co komplikuje inwestycje na wielu rynkach, gdzie są obecni, także w Polsce – wyjaśnia Krzysztof Dziaduszyński.

Firmy zajmujące się fotowoltaiką w Polsce przygotowują się na wzrost cen. Niektórzy liczą, że to tylko przejściowe kłopoty, a problemy z ustaleniem dostaw to zwykłe przeciąganie negocjacji przed końcem roku. Inni przeliczają już chińskie ceny na złotówki.

Magdalena Skłodowska      Czy starczy paneli dla wszystkich? Dlaczego Chińczycy trzymają nas w niepewności? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl    LINK: https://wysokienapiecie.pl/41667-coraz-trudniej-o-chinskie-panele-pv-na-jak-dlugo-polskim-firmom-wystarczy-zapasow/#dalej

Uniwersyteckie badania cytyzyny w leczeniu uzależnienia od e-papierosów

prof. Piotr Tutka

Uniwersytet Rzeszowski (UR) przeprowadzi pierwsze takie na świecie, duże badania dotyczące cytyzyny w leczeniu uzależnienia od elektronicznych papierosów. Na realizację tego projektu UR otrzymał ponad 9,8 mln zł dofinansowania – poinformował rzecznik uczelni Maciej Ulita.

„Projekt zakłada przeprowadzenie pierwszego na świecie dużego badania, mającego na celu znalezienie skutecznego i bezpiecznego leku w terapii uzależnienia od elektronicznych papierosów (EP). Oczekuje się, że projekt dostarczy dowodów na zastosowanie cytyzyny jako pierwszego leku w terapii +wyłącznego+ uzależnienia od EP i +podwójnego+ uzależnienia, czyli od EP i tytoniowych papierosów (TP)” – czytamy w opisie badania.

Kierownik projektu prof. dr hab. n. med. Piotr Tutka podkreślił, że jeśli badanie zakończy się sukcesem, to jego wyniki będą pierwszymi na świecie naukowymi dowodami, na podstawie których może zostać zarejestrowany pierwszy lek pomagający osobom uzależnionym od elektronicznych papierosów.

„Od strony naukowej będzie to innowacja i przełom na skalę światową, zaś od strony wdrożeniowej badanie będzie miało ogromne znaczenie zdrowotne, społeczne i ekonomiczne dla pacjentów i systemu opieki zdrowotnej w Polsce i na całym świecie” – ocenił prof. Tutka.

Rzecznik UR Maciej Ulita przekazał, że projekt „Cytyzyna w leczeniu uzależnienia od elektronicznych papierosów: randomizowane placebo-kontrolowane badanie” zajął pierwsze miejsce w konkursie ogłoszonym przez Agencję Badań Medycznych na niekomercyjne badania kliniczne w obszarze psychiatrii i neurologii.

Prof. Tutka zauważył, że uzależnienie od elektronicznych papierosów stało się w krótkim czasie jednym z największych wyzwań medycyny. „Używanie elektronicznych papierosów, wprowadzonych początkowo jako alternatywa dla tradycyjnych papierosów, dramatycznie wzrosło w ostatnich kilku latach i jest opisywane przez amerykańską Agencję Żywności i Leków jako +epidemia+. Odsetek użytkowników elektronicznych papierosów w populacji młodych Polaków jest już wyższy niż odsetek palaczy tradycyjnych papierosów” – wskazał naukowiec.

Wskazał jednocześnie, że wielu pacjentów chce zaprzestać używania elektronicznych papierosów, ale aż 70 proc. z nich nie otrzymuje żadnej pomocy w tym zakresie. „W ramach projektu będzie realizowane innowacyjne badanie kliniczne, którego efektem będzie opracowanie po raz pierwszy na świecie leczenia farmakologicznego uzależnienia od papierosów elektronicznych oraz tzw. podwójnego i uzależnienia, czyli uzależnienia od elektronicznych i tradycyjnych papierosów” – wyjawił prof. Tutka.

Nabór wniosków do konkursu na niekomercyjne badania kliniczne w obszarze psychiatrii i neurologii trwał od 5 maja do 30 czerwca 2021 r. W ramach konkursu wpłynęło 27 wniosków o łącznej wartości prawie 220,5 mln zł. Do oceny merytorycznej zostało skierowanych 26 wniosków.

„Na podstawie listy rankingowej sporządzonej w wyniku przeprowadzenia procedury konkursowej rekomendację o finansowaniu w konkursie otrzymało 10 projektów, dla których łączna kwota finansowania wynosi ponad 87 mln zł.” – dodał rzecznik UR. Zwycięski projekt Uniwersytetu Rzeszowskiego będzie realizowany przez Zespół Badawczy z Zakładu Farmakologii Doświadczalnej i Klinicznej Instytutu Nauk Medycznych.(PAP)

Zmiana klimatu: większe globalne ambicje to lepsze rezultaty COP26

Parlament nalega na przyspieszenie działań na rzecz klimatu na całym świecie oraz na to, by UE pozostała światowym liderem w walce ze zmianami klimatu. Potrzebne są pięcioletnie ramy czasowe, aby przyspieszyć tempo działań na rzecz klimatu. Wszystkie kraje G20 powinny stać się neutralne klimatycznie do 2050 r. Co najmniej 100 mld dolarów rocznie na finansowanie działań związanych z klimatem dla krajów rozwijających się.

Parlament Europejski przyjął własne stanowisko dotyczące konferencji ONZ w sprawie zmian klimatu COP26 w Glasgow, która odbędzie się w dniach 31 października – 12 listopada, 527 głosami za, 134 głosami przeciw, przy 35 wstrzymujących się od głosu. Delegacja z Parlamentu Europejskiego pod przewodnictwem Pascala Canfin (Renew, FR), będzie w Glasgow w dniach od 8 do 13 listopada.

Posłowie są zaniepokojeni, ponieważ cele ogłoszone w Paryżu w 2015 roku przekładają się na ocieplenie znacznie powyżej trzech stopni do 2100 roku, w porównaniu z poziomem sprzed epoki przemysłowej. Wzywają oni również UE do utrzymania pozycji światowego lidera w walce ze zmianami klimatu oraz podkreślają, że posłowie będą pracować nad tym, aby unijny pakiet klimatyczny „Fit for 55 in 2030” był w pełni zgodny z porozumieniem paryskim.

Aby przyspieszyć tempo działań na rzecz klimatu, europosłowie chcą, by UE zastąpiła obecny 10-letni plan pięcioletnimi ramami czasowymi dla wszystkich krajów. Posłowie postulują także, aby wszystkie bezpośrednie i pośrednie dotacje do paliw kopalnych zostały wycofane z UE do 2025 roku i wzywają wszystkie inne kraje do podjęcia podobnych działań.

Posłowie przypominają, że różnorodność biologiczna odgrywa kluczową rolę w umożliwieniu ludziom walki z globalnym ociepleniem i dostosowania się do niego oraz podkreślają, że rozwiązania oparte na naturze są rozwiązaniami korzystnymi dla obu stron, obejmującymi ochronę, odbudowę i zrównoważone zarządzanie wrażliwymi ekosystemami.

G20 powinna wskazywać kierunek

Wszystkie kraje G20 powinny pokazać globalne przywództwo i zobowiązać się do osiągnięcia neutralności klimatycznej najpóźniej do 2050 roku – uważają posłowie. Posłowie wzywają również Komisję Europejską do utworzenia międzynarodowego klubu klimatycznego wraz z innymi głównymi emitentami gazów cieplarnianych, w celu ustalenia wspólnych standardów i zwiększenia ambicji na całym świecie, w tym poprzez wspólny mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji dwutlenku węgla.

Z zadowoleniem przyjmując powrót USA do Porozumienia Paryskiego i zobowiązanie prezydenta Bidena do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych w USA o połowę do 2030 roku w porównaniu z 2005 rokiem, posłowie oczekują konkretnych działań politycznych i finansowania, aby osiągnąć ten cel.

Posłowie doceniają gotowość Chin do bycia konstruktywnym partnerem w globalnych negocjacjach klimatycznych, ale niepokoi ich zależność tego kraju od węgla. Podkreślają, że Chiny powinny zwiększyć własne ambicje i że ich cele klimatyczne powinny obejmować wszystkie emisje gazów cieplarnianych, a nie tylko emisję dwutlenku węgla.

Więcej finansowania działań na rzecz klimatu dla krajów rozwijających się

Posłowie uważają, że kraje rozwinięte muszą wywiązać się z obietnicy pozyskania co najmniej 100 mld dolarów rocznie na finansowanie działań klimatycznych dla krajów rozwijających się, zwiększając tę kwotę od 2025 roku, kiedy to gospodarki wschodzące również powinny zacząć wnosić swój wkład. Należy uzgodnić mapę drogową określającą sprawiedliwy wkład każdego kraju rozwiniętego w ten plan finansowy. Państwa te chcą również zapewnić wszystkim krajom rozwijającym się możliwość udziału w COP26, pomimo ograniczeń związanych z COVID-19.

Kolejne kroki

Parlament Europejski oczekuje ambitnego prawodawstwa UE w zakresie klimatu i różnorodności biologicznej, 28 listopada 2019 roku, Parlament i ogłosił kryzys klimatyczny, a w czerwcu 2021 roku przyjął europejskie prawo klimatyczne. Przekształca ono polityczne zobowiązanie Europejskiego Zielonego Ładu do neutralności klimatycznej UE do 2050 roku w wiążące zobowiązanie dla UE i państw członkowskich. Zwiększa również unijny cel redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku z 40% do co najmniej 55% w porównaniu z poziomem z 1990 roku. W lipcu 2021 roku Komisja Europejska przedstawiła pakiet „Fit for 55 in 2030”, który ma umożliwić UE osiągnięcie bardziej ambitnego celu na rok 2030. (PE)

Europa wypowiada walkę rakowi

prof. Jacek Jassem

Europejski plan walki z rakiem ma za zadanie uchronić przed śmiercią z powodu raka 3 miliony Europejczyków. Warta miliardy euro inicjatywa Komisji Europejskiej to wyraz przekonania, że tylko zintegrowane działania pozwolą uzyskać istotne zmniejszenie umieralności z powodu nowotworów, wyrównać szanse w dostępie do opieki, diagnostyki i leczenia i dawać takie same szanse na przeżycie, niezależnie od miejsca zamieszkania. Różnice we wskaźniku przeżyć po leczeniu raka piersi między poszczególnymi krajami wynoszą 20 proc., a wskaźnik 5-letnich przeżyć w raku jelita grubego waha się od 49 proc. do 68 proc.

Wierzę, że wszyscy mamy takie samo prawo do zdrowia. Nie powinno mieć znaczenia, gdzie się urodziłeś ani gdzie mieszkasz. Ale wszyscy wiemy, że niestety, w Unii Europejskiej nadal tak nie jest. Obecnie aż 25 państw członkowskich prowadzi programy badań przesiewowych w kierunku raka piersi. To jest dobre! Ale tylko 20 państw wykonuje badania przesiewowe w kierunku raka jelita grubego. Chora na raka szyjki macicy mieszkająca w Rumunii jest 16 razy bardziej narażona na śmierć niż kobieta mieszkająca we Włoszech – podkreślała Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej podczas jednej z konferencji.

Tłumaczyła, że Europejski Plan Walki z Rakiem (European Cancer Beating Plan) ma dążyć do wyrównania tych szans oraz poprawić wskaźniki umieralności na raka. A statystyki nowotworowe rosną lawinowo – w 2020 r. w Unii Europejskiej raka wykryto u 2,7 mln osób, a 1,3 mln osób zmarło z tego powodu. Specjaliści alarmują, że jeżeli nie podejmiemy zdecydowanych działań, liczba zachorowań na raka wzrośnie o 24 proc. do 2035 r., co oznacza, że stanie się on główną przyczyną zgonów w UE.

Celem europejskiego Cancer Planu jest uratowanie 3 milionów Europejczyków do 2030 roku i wydaje się, że jest to plan realny – uważa prof. Jacek Jassem z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek komitetu doradczego powołanej przez Komisję Europejską Mission of Cancer.

Dla Komisji pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen walka z nowotworami to jeden z priorytetów. Dla mnie to sprawa osobista. Kiedy miałam 13 lat, na raka zmarła moja o dwa lata młodsza siostra. Ale nie jest to wyjątkowe przeżycie, niemal każdy ma przyjaciela, kolegę lub krewnego, który przez to przeszedł. Wszyscy doświadczyli tego samego poczucia smutku i bezradności. Jednak jest coś, co możemy zrobić – indywidualnie i zbiorowo. Na szczeblu państw członkowskich i w ramach Unii Europejskiej – mówiła Ursula von der Leyen.

Unia jednoczy siły

Kraje członkowskie realizują swoje narodowe plany walki z rakiem, ale jeśli chcemy osiągnąć efekt w skali globalnej, musimy działać razem. Są sprawy, które wymagają wspólnych działań, jak na przykład badania naukowe czy zmniejszenie narażenia środowiskowego – nie uda się tego osiągnąć wyłącznie na poziomie jednego kraju – tłumaczy prof. Jacek Jassem.

Narodowe plany są konieczne ponieważ uwzględniają lokalne prawo, sytuację ekonomiczną, uwarunkowania kulturowe, sytuację epidemiologiczną i tak dalej. Pomiędzy poszczególnymi krajami są przecież różnice, np. w systemie ubezpieczeń. Nie da się tego ujednolicić, bo zależy to od wielu uwarunkowań. Działania na szczeblu krajowym i europejskim mają się nawzajem uzupełniać, tylko wtedy uda się osiągnąć prawdziwy efekt.

Europa stawia na badania naukowe

W poszukiwaniu konkretnych rozwiązań dla najważniejszych wyzwań Komisja Europejska powołała do życia tzw. Misje UE. Mają one pomóc w rozwiązywaniu tych problemów poprzez nadanie badaniom i innowacjom nowej roli i ich integrację z nowymi formami zarządzania i współpracy, a także poprzez zaangażowanie obywateli.

Badawczy program wspierania badań naukowych Horyzont Europa na lata 2021-2027 ma zastąpić program Horyzont 2020. Komisja Europejska zaproponowała, by przeznaczyć na niego z budżetu UE 100 miliardów euro. Jedną z pięciu grup eksperckich powołanych w nowej kadencji Komisji Europejskiej jest Mission of Cancer (pozostałe misje będą się zajmowały zmianami klimatu, zdrowymi oceanami, miastami neutralnymi dla klimatu oraz zdrową glebą i żywnością).

Celem każdej Misji jest wytyczanie kierunków badań i innowacji związanych z głównymi wyzwaniami, przed którymi stoją mieszkańcy Europy. Rolą komitetów doradczych, które powstały przy każdej Misji, jest służenie wiedzą oraz przedstawianie dodatkowych pomysłów badawczych. Dyskutujemy tam o tym, w  jakich kierunkach powinny iść badania, na jakie obszary zwrócić szczególną uwagę, gdzie jest największa szansa postępu. To tematy, które zazębiają się z Europejskim Cancer Planem – tłumaczy członek komitetu doradczego Mission of Cancer, prof. Jacek Jassem.

Żródło: Serwis Zdrowie

Rektorzy o Covid-19 podczas Areopagu Uniwersytetów

rektor WU prof. Alojzy Nowak
prof.Alojzy Nowak, rektor Uniwersytetu Warszawskiego

Półtora roku pandemii koronawirusa zmieniło sposób funkcjonowania i pracy społeczeństwa. „Covid-19 ma liczne negatywne skutki. Natomiast, jak na ironię, te zdarzenia mogą mieć pozytywny wpływ na środowisko i klimat” – podsumował prof. Alojzy Nowak, rektor Uniwersytetu Warszawskiego, podczas pierwszej z cyklu debat Areopag Uniwersytetów.  Podczas pierwszej z cyklu debat Areopag Uniwersytetów eksperci z czterech uniwersytetów – KUL, UW, UJ i UAM zastanawiali się, czy epidemia COVID zmieniła świat wartości, i czy zmiany te mają trwały charakter.

Areopag Uniwersytetów to seria dyskusji poświęconych problemom świata w dobie Covid-u, zainicjowana przez Katolicki Uniwersytet Lubelski we współpracy z Uniwersytetem Warszawskim, Uniwersytetem Jagiellońskim oraz Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Rektorzy czterech uniwersytetów otworzyli 18 października na KUL pierwszą z cyklu debat na temat systemu wartości w dobie Covid-u. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęła Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Jak podkreślano podczas otwarcia debaty, pandemia Covid-19 zmienia rzeczywistość w wielu obszarach życia społecznego, politycznego, gospodarczego. Jak zauważył rektor KUL ks. Mirosław Kalinowski – od którego wyszła inicjatywa organizacji debat, bardzo ważny jest teraz dialog, poprzez który, cytując papieża Franciszka, „nic się nie traci, a zawsze zyskuje”. „Może nie znajdziemy odpowiedzi na pytania, które będą się rodziły, ale znajdziemy więcej elementów, które nas łączą niż dzielą” – powiedział.

Rektor UW prof. Alojzy Nowak podkreślił, że COVID-19 ma negatywne skutki, o których wszyscy wiedzą – przede wszystkim to, że ludzie umierają, „Jest sprawiedliwy, bo dotyczy wszystkich, bogatych i biednych” – powiedział rektor UW. Jednak z drugiej strony pandemia ma – jego zdaniem – również pozytywne elementy; chociażby związany z nią duży wzrost kultury technicznej. Prawie wszyscy teraz potrafią się porozumiewać środkami elektrotechnicznymi. „Jeszcze półtora roku temu tak nie było” – powiedział rektor UW. Zaznaczył, że pandemia COVID-19 pokazała, że „możemy żyć oddaleni”, pomimo tego, że uniwersytety były zamknięte, profesorom brakowało studentów i na odwrót – to jednak potrafili oni funkcjonować i żyć.

Jak dodał, te półtora roku pandemii zupełnie zmieniło sposób funkcjonowania i pracy społeczeństw. Przede wszystkim chodzi o pracę zdalną. Przyznał, że są problemy związane m.in. ze wzrastającą liczbą depresji. Jednak to, co się wydarzyło przez ostatnie półtora roku, pozwala też na rozwój tzw. ekonomii czwartego stopnia, czyli komputeryzacji, robotyzacji. „Miejsce człowieka będzie prawdopodobnie za lat 10, 15, 20 zupełnie inne na świecie, niż dzisiaj” – podsumował rektor UW.

Jego zdaniem „te zdarzenia – o ironio – mogą mieć pozytywny wpływ na środowisko i na klimat, który tak bardzo zanieczyściliśmy jako społeczeństwa”. „A teraz, ograniczając swoją działalność, swoją efektywność produkcyjną, możemy poprawić te zjawiska” – powiedział rektor UW.

Prof. Jacek Popiel, rektor UJ przyznał, że COVID pozostaje palącym problemem, choć planując konferencję kilka miesięcy wcześniej wydawało się, że pandemia będzie już tylko wspomnieniem. Wyraził nadzieję, że debaty w ramach Areopagu Uniwersytetów przełożą się na lepszy przepływ wiedzy z uniwersytetów do reszty społeczeństwa, w tym – do decydentów.

„W naszym gronie w Areopagu będą mówili fachowcy, którzy niejednokrotnie całe życie poświęcili na badanie określonych problemów” – zauważył prof. Popiel. Za „bolączkę naszej rzeczywistości” uznał fakt, że ludzie potrafią wiele zjawisk badać – ale później nie przekładają tej wiedzy na praktykę społeczną czy polityczną. „Mam nadzieję, że te spotkania stanie się przesłaniem dla całego społeczeństwa” – dodał.

Prof. dr hab. Tadeusz Wallas, prorektor UAM w Poznaniu zgodził się, że pandemia wywołuje zmiany w funkcjonowaniu społeczeństw, rządów, państw – oraz indywidualnych członków społeczeństwa. „Nie ulega wątpliwości, że w takiej sytuacji powinniśmy spojrzeć na wartości, na których opiera się – a przynajmniej powinno opierać się – funkcjonowanie dzisiejszego społeczeństwa, funkcjonowanie nas w różnych sferach życia społecznego” – powiedział.

Jego zdaniem „konsekwencje pandemii będą wieloletnie” i zastrzegł, że nie jest to pierwsza pandemia w dziejach cywilizacji ludzkiej. „Zauważmy, że każda poprzednia prowadziła do istotnych przewartościowań, do istotnego spojrzenia na to, co było wcześniej” – powiedział Wallas. Dodał, że z reguły w oparciu o doświadczenia zdobyte w okresie pandemii próbowano budować nową rzeczywistość. „Z reguły była to rzeczywistość lepsza, bardziej spełniająca oczekiwania tych, którzy przychodzili w kolejnych dziesięcioleciach” – zakończył Wallas.

Kolejna debata z cyklu, poświęcona zagadnieniom medycyny i zdrowia publicznego – „Granice etyczne medycyny”, odbędzie się 8 listopada na Uniwersytecie Jagiellońskim. (PAP)

Wyprzedzić huragan na czas

prof. Anna Kłos

Co najmniej 6 godzin przed uderzeniem huraganu w wybrzeże można przewidzieć, za pomocą obserwacji systemu GPS, którędy przejdzie on po lądzie – udowodnił międzynarodowy zespół naukowców, w którym pracowali prof. dr hab. inż. Janusz Bogusz i dr hab. inż. Anna Kłos z Wydziału Inżynierii Lądowej i Geodezji WAT.

Naukowcy wykorzystali zmiany zawartości pary wodnej w atmosferze wyznaczone na podstawie obserwacji GPS (ang. Global Positioning System) do monitorowania oraz przewidywania toru ruchu huraganu. Swoje metody badawcze zweryfikowali dla huraganów Harvey oraz Irma, które uderzyły we wschodnie wybrzeża Stanów Zjednoczonych w 2017 roku.

„System pozycjonowania satelitarnego GPS pozwala na monitorowanie zmian zawartości pary wodnej w atmosferze poprzez wyznaczenie opóźnienia sygnału na drodze satelita-odbiornik. Wartości te były już dotychczas wykorzystywane w numerycznych modelach prognoz pogody czy w analizach pod kątem możliwych zmian klimatu” – wyjaśnia dr hab. inż. Anna Kłos.

Jak tłumaczy, huragany należą do największych zagrożeń hydrometeorologicznych i powodują niesamowite straty na wybrzeżach, w które uderzają. W ostatnich latach zdarzają się częściej i są silniejsze. Ich tworzeniu się sprzyja zwiększone parowanie nad oceanami.

„Meteorolodzy starają się przewidzieć wystąpienie oraz intensywność cyklonów, aczkolwiek wiarygodność predykcji komplikuje się, gdy mechanizmy wywołujące cyklony nie są do końca znane. Jakość prognoz uległa znacznemu polepszeniu wraz ze zwiększeniem ilości obserwacji zbieranych przez sieci stacji naziemnych” – stwierdza dr hab. inż. Kłos.

Badaczka ocenia, że rok 2017 był jednym z trzech najbardziej intensywnych lat pod kątem występowania huraganów w ostatnim stuleciu. Podczas sezonu cyklonów tropikalnych w 2017 roku wytworzyło się ich aż 17, z czego 10 przekształciło się natychmiast w huragany z niespotykanie długą żywotnością, a sześć stało się potężnymi huraganami (Gert, Harvey, Irma, Jose, Lee i Maria). Huragany Harvey i Irma były huraganami kategorii 4., które spowodowały więcej opadów wzdłuż Zatoki Meksykańskiej i wschodnich wybrzeży Stanów Zjednoczonych niż jakakolwiek inna burza w tym sezonie. 25 sierpnia 2017 roku Huragan Harvey zdewastował dużą część Teksasu. Na kilka dni po przejściu huraganu Harvey, huragan Irma uderzył z niespotykaną siłą w Antyle 6 września 2017 roku, a następnie 9 i 10 września w Kubę i Florydę.

Artykuł „Monitoring and prediction of hurricane tracks using GPS tropospheric products” ukazał się w czasopiśmie GPS Solutions. Międzynarodowe grono autorów (w kolejności podanej w czasopiśmie) tworzą: Y.G. Ejigu, F.N. Teferle, A. Kłos, J. Bogusz oraz A. Hunegnaw.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk

Firmy wybierają zewnętrzne centra przetwarzania danych

W ostatnich latach liczba naruszeń bezpieczeństwa danych wciąż rośnie, a związane z tym koszty są najwyższe w historii. Pandemia dodatkowo zwiększyła ryzyko, przyczyniając się do wzrostu liczby ataków hakerskich. Dlatego – jak podkreśla Sebastian Mikołajczyk, menedżer produktu Kolokacja w Grupie Orange – przedsiębiorstwa muszą dziś przykładać szczególną wagę do bezpieczeństwa swoich danych, a firmowa serwerownia to często za mało, żeby zapewnić im konieczną ochronę.  W dzisiejszych czasach dane są podstawą każdego biznesu. Bardzo istotne jest jednak to, w jakim miejscu te dane przechowujemy, jak są one chronione i kto ma do nich dostęp.

Podstawowe zagrożenia dla danych biznesowych to przede wszystkim ich bezpośrednia kradzież, utrata oraz straty spowodowane pożarem, zalaniem czy innym fizycznym uszkodzeniem infrastruktury, na której te dane są przechowywane. Z przeprowadzonego krótko przed pandemią badania One System „Bezpieczeństwo przechowywania danych w MŚP” wynika, że prawie co piąta (18 proc.) mała i średnia firma w Polsce doświadczyła utraty danych. Wśród dużych przedsiębiorstw ten odsetek może być jeszcze wyższy. Tymczasem – jak pokazuje nowy raport IBM Security – na przestrzeni ostatniego roku średnie koszty incydentów naruszenia danych wzrosły z 3,86 do 4,24 mln dol. To najwyższy wynik w siedemnastoletniej historii tego badania.

Agencja Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) w swoim ubiegłorocznym raporcie zauważa z kolei, że finansowe skutki są odczuwalne nie tylko w momencie odkrycia naruszenia danych, ale mogą trwać jeszcze ponad dwa lata po tym, jak doszło do takiego incydentu. Jak wskazuje ENISA, w latach 2019 i 2020 liczba naruszeń bezpieczeństwa danych znacząco wzrosła.

– W przedsiębiorstwach bardzo często serwery i infrastruktura teleinformatyczna są zasilane z tego samego źródła, co maszyny i produkcja. Brak prądu powoduje przerwę w dostawie usług, przestoje, brak kontaktu z klientem etc. – mówi Sebastian Mikołajczyk, ekspert Orange Polska . – Dlatego tak ważne jest zapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa energetycznego, żeby urządzenia, które przechowują i przetwarzają dane, miały możliwość ciągłej pracy bez przerw w zasilaniu.

Równie ważne są warunki środowiskowe, w jakich pracują serwery. Taka infrastruktura pobiera dużo prądu i jednocześnie wydziela dużo ciepła, dlatego kluczowe jest to, aby serwery pracowały w odpowiedniej temperaturze, wilgotności i miały zapewnione chłodzenie. – Kolejny element to okno na świat, którym jest łącze transmisji danych. Nadal w wielu firmach z tego samego łącza korzystają pracownicy i wszystkie główne serwery. Przerwanie takiego łącza oznacza brak dostępu do usług i infrastruktury – wyjaśnia ekspert.

– Skuteczne zapobieganie cyberatakom wymaga znajomości mechanizmów, którymi posługują się hakerzy. To naprawdę specjalistyczna wiedza, którą trzeba też na bieżąco aktualizować. Nie wszyscy za tym nadążają, dlatego warto posiłkować się wiedzą i doświadczeniem wyspecjalizowanego personelu – mówi Sebastian Mikołajczyk.

Wiele firm organizuje serwerownie we własnych lokalizacjach, nie zapewniają one jednak takiego bezpieczeństwa, jakie miałyby w wyspecjalizowanym data center, gdzie infrastruktura towarzysząca gwarantuje m.in. odpowiednią ochronę, zasilanie, łączność i parametry środowiskowe. Takie nowoczesne data center Orange Polska uruchomił właśnie w podwarszawskich Łazach. W komorach serwerowych Warsaw Data Hub znajdzie się 1,6 tys. mkw. powierzchni wyposażonej w niezależne zasilanie, wentylację i automatyczne systemy gaszenia pożarów dla sprzętu IT i sieciowego. Obiekt  zapewnia optymalne warunki pracy urządzeń i nieprzerwaną transmisję danych. Znajdą się w nim nie tylko urządzenia Orange, ale i jego klientów biznesowych.

Więcej na newseria.pl

V Kongres Onkologii Polskiej

V Polski Kongres Onkologiczny

Ponad pół tysiąca specjalistów z dziedziny onkologii z Polski i zagranicy bierze udział w V Kongresie Onkologii Polskiej we Wrocławiu, który z uwagi na sytuację epidemiczną odbywa się w formule hybrydowej. Stolica Dolnego Śląska drugi raz jest gospodarzem największego wydarzenia edukacyjno-naukowym w świecie onkologicznym. Motywem przewodnim tegorocznego Kongresu jest kompleksowa i koordynowana opieka onkologiczna. W programie zaplanowano 60 sesji edukacyjnych, w tym blisko 160 wykładów, które poprowadzi 175 wykładowców. Kongres  potrwa do 23 października 2021 r.

Wicemarszałek województwa dolnośląskiego Marcin Krzyżanowski podkreślił, że Kongres Onkologii Polskiej jest kluczowym, ogólnopolskim wydarzeniem poświęconym rozwojowi onkologii w Polsce. „To duże wyróżnienie dla Dolnośląskiego Centrum Onkologii, że już po raz drugi może ono odbyć się we Wrocławiu. Świadczy to o tym, że nasz marszałkowski szpital jest ważnym i cenionym ośrodkiem onkologicznym również na poziomie ogólnopolskim” – mówił.

„Tematy poruszane podczas kongresu wyznaczają kierunek debaty publicznej na kolejne lata, ale przede wszystkim wskazują trendy leczenia onkologicznego” – podkreślił dyrektor naczelny DCO i prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego dr hab. Adam Maciejczyk. Wiceszef Kancelarii Prezydenta RP Piotr Ćwik odczytał list od prezydenta RP Andrzeja Dudy, który objął kongres swoim patronatem honorowym. Jak mówił minister P. Ćwik, prezydent Andrzej Duda jest szczególnie zainteresowany tym obszarem ochrony zdrowia, jakim jest onkologia, podobnie jak Funduszem Medycznym. Przypomniał, że przy Prezydencie RP w ramach Narodowej Rady Rozwoju została powołana Rada ds. ochrony zdrowia, na czele której stoi prof. Piotr Czauderna, który  uczestniczy w kongresie.

„W obliczu wyzwania, jakim jest stale rosnąca liczba zachorowań na nowotwory, stanowią państwo niezwykle istotną grupę specjalistów, od których w perspektywie najbliższych lat zależy zdrowie i życie milionów Polaków. Co roku na raka umiera w Polsce ok. 100 tys. osób. Nowotwory odpowiadają za ponad połowę zgonów w grupie wiekowej od 55 do 74 roku życia. Co więcej, wciąż niezadowalające są wskaźniki przeżywalności, które nadal są u nas niższe niż w innych krajach Unii Europejskiej” – napisał Prezydent RP.

Wąskie ścieżki leczenia trzeba udrożnić

Podkreślił, że dodatkowym wyzwaniem stała się pandemia koronawirusa, która spowodowała spadek liczby osób zgłaszających się do lekarzy onkologów, a co za tym idzie nieuchronne zmniejszenie wykrywalności chorób nowotworowych. „W tej sytuacji jeszcze pilniejsze staje się jak najpilniejsze i pełne wdrożenie Narodowej Strategii Onkologicznej” – zaznaczył przypominając, że projekt ten został opracowany z jego inicjatywy.

„Musimy zapewnić szerszą i szybszą diagnostykę oraz lepszą dostępność w leczeniu nowotworów. Nowoczesne metody leczenia, takie jak protonoterapia, powinny być powszechnie stosowane, a służąca do ich przeprowadzania aparatura musi być jak najefektywniej wykorzystywana. Wąskie ścieżki leczenia trzeba koniecznie udrożnić i jak najszybciej zamienić w otwarte kanały pozwalające dobierać najlepsze terapie dla poszczególnych pacjentów. Zdecydowanej poprawy wymaga leczenie nowotworów u dzieci” – napisał w liście do uczestników kongresu Prezydent RP.

Wyraził nadzieję, że kongres stanie się okazją do dyskusji o problemach związanych z leczeniem i przyczyni się do wypracowania rozwiązań, które pozwolą poprawić wyniki przeżywalności i tym samym dołączyć do innych europejskich krajów, biorąc pod uwagę skuteczność walki z rakiem.

Odznaczenia PTO

Podczas otwarcia kongresu wręczono odznaczenia Polskiego Towarzystwa Onkologicznego za „zasługi na rzecz polskiej onkologii” dla prof. dra hab. n. med. Andrzeja Kułakowskiego, prof. dra hab. n. med. Stanisława Góździa, prof. dra hab. n. med. Bogusława Maciejewskiego oraz prof. dra hab. n. med. Mariana Reinfussa.  Następnie prof. A. Kułakowski wygłosił wykład inauguracyjny o historii onkologii polskiej w XX wieku. Z kolei prof. B. Maciejewski zaprezentował wykład o roli dawki i czasu w leczeniu onkologicznym.

Więcej informacji: www.kongres.pto.med.pl

Ostatnie artykuły

Krzysztof Dziaduszyński

Coraz trudniej o chińskie panele PV

Chińscy producenci paneli podnoszą ceny i zrywają kontrakty z europejskimi odbiorcami. Winne są drożejące surowce, kłopoty z prądem w chińskich fabrykach oraz...
prof. Piotr Tutka

Uniwersyteckie badania cytyzyny w leczeniu uzależnienia od e-papierosów

Uniwersytet Rzeszowski (UR) przeprowadzi pierwsze takie na świecie, duże badania dotyczące cytyzyny w leczeniu uzależnienia od elektronicznych papierosów. Na realizację tego projektu...

Zmiana klimatu: większe globalne ambicje to lepsze rezultaty COP26

Parlament nalega na przyspieszenie działań na rzecz klimatu na całym świecie oraz na to, by UE pozostała światowym liderem w walce ze...
prof. Jacek Jassem

Europa wypowiada walkę rakowi

Europejski plan walki z rakiem ma za zadanie uchronić przed śmiercią z powodu raka 3 miliony Europejczyków. Warta miliardy euro inicjatywa Komisji...
rektor WU prof. Alojzy Nowak

Rektorzy o Covid-19 podczas Areopagu Uniwersytetów

Półtora roku pandemii koronawirusa zmieniło sposób funkcjonowania i pracy społeczeństwa. „Covid-19 ma liczne negatywne skutki. Natomiast, jak na ironię, te zdarzenia mogą...