Badacz ze Szczecina współodkrywcą dwóch nowych gatunków

320

Dwa nowe gatunki płazińców – prymitywnych zwierząt o robakowatej budowie – odkrył międzynarodowy zespół, którego członkiem był badacz z Uniwersytetu Szczecińskiego. Niektóre cechy czynią z nich potencjalną konkurencję dla rodzimych zwierząt żyjących w glebie.

Jak informuje Uniwersytet Szczeciński, odkrycie jest efektem wspólnego wysiłku międzynarodowego zespołu naukowego kierowanego przez prof. Jean-Lou Justine’a z Narodowego Muzeum Przyrodniczego w Paryżu. Po stronie polskiej w badaniach uczestniczył dr Romain Gastineau z Instytutu Nauk o Morzu i Środowisku Uniwersytetu Szczecińskiego, który sekwencjonował DNA odnalezionych organizmów.

„Moja rola w projekcie polegała na analizie molekularnej; genomicznej. Byłem odpowiedzialny za sekwencjonowanie próbek – opowiada dr Romain Gastineau. – Dzięki temu uzyskaliśmy obraz genomu mitochondrialnego każdego z badanych gatunków. Następnie dane te zostały wykorzystane do analizy filogenetycznej i różnych porównań między poszczególnymi okazami”.

„I właśnie w oparciu o geny mitochondrialne ustaliliśmy na przykład, że dwa okazy Humbertium covidum – z Francji i Włoch – należą do tego samego gatunku, choć są odrębnymi populacjami. W przypadku Diversibipalium mayottensis okazało się zaś, że robak ten może być nie tylko nowym gatunkiem, ale i nowym rodzajem płazińca. Choć na razie brakuje nam większej ilości okazów, aby móc to stwierdzić to z całą pewnością” – opowiada.

Płazińce są prymitywnymi zwierzętami drapieżnymi lub pasożytniczymi. Ich ciało ma bardzo prostą budowę: składa się z dużej, pierwotnej jamy ciała i jest pokryte jednowarstwowym nabłonkiem. Cześć z nich to organizmy wolno żyjące, choć zdecydowaną większość stanowią pasożyty wewnętrzne zwierząt, w tym człowieka. Do najbardziej znanych z pewnością należą tasiemce oraz przywry.

Niektóre płazińce żerują na bezkręgowcach zamieszkujących glebę, np. dżdżownicach i ślimakach. Zdaniem naukowców bardzo zagrażają one bioróżnorodności swoich żywicieli. Duży potencjał inwazyjny sprawiado tego, że mogą się szybko rozprzestrzeniać w nowych środowiskach, stanowiąc istotne zagrożenie dla gatunków rodzimych: przede wszystkie ekologiczne, choć także ekonomiczne.

Podobnie – jak wyjaśniają autorzy nowej publikacji – sytuacja wygląda w przypadku dwóch nowo odkrytych zwierząt. Także są to gatunki obce (np. prawdopodobnie pochodzące z Azji), i także mają wysoki potencjał inwazyjności. Do nowych lokalizacji musiały zostać nieumyślnie sprowadzone przez ludzi.

„Nie dość, że są inwazyjne, to najwyraźniej nie mają swojego drapieżnika – zaznacza dr Gastineau. – Dla polskich rolników byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby nie rozprzestrzeniły się za bardzo na naszym terenie. Miałyby zgubny wpływ na populację dżdżownic”.

Wysoki potencjał żerowania czyni z nich bowiem dużą konkurencję dla innych zwierząt żyjących w glebie, a wypierając je – sprawiają, że gleba ubożeje i staje się mniej stabilna biologicznie. Naukowcy przypominają, że w niektórych regionach Wysp Brytyjskich inwazyjne płazińce glebowe przyczyniły się do zubożenia populacji dżdżownic aż o 20 proc.

Jedną z konsekwencji globalizacji jest nieumyślne rozprzestrzenianie się inwazyjnych gatunków roślin i zwierząt. Płazińce lądowe opanowały już cały świat, głównie poprzez handel roślinami tropikalnymi – tłumaczą. – Tymczasem po wprowadzeniu do nowych środowisk stają się zagrożeniem dla bioróżnorodności i ekologii gleby.

Więcej na nauka w Polsce

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here