Biomasa wpadła w wojenny kocioł

310

Rosyjska agresja na Ukrainę sprawiła, że temat dostaw węgla kamiennego, gazu ziemnego i ropy naftowej nie schodzi z ust polityków i czołówek mediów. Ale do kłopotów z węglem i drogim gazem dochodzi teraz problem z trzecim najważniejszym paliwem używanym przez polską energetykę – biomasą.

Zrębki, czyli odpady drzewne powszechnie używane przez elektrownie spalające biomasę, kosztowały w zeszłym roku 15-20 zł za gigadżul. Teraz wahają się między 30 a 40 zł za GJ i ceny ciągle rosną – relacjonują nam ludzie z branży. Sytuację pogarsza jest fakt, że rynek dostaw biomasy jest mało przejrzysty – energetyka kontraktuje się praktycznie z miesiąca na miesiąc, korzystając z usług pośredników, którzy kupują drewno na aukcjach organizowanych przez Lasy Państwowe oraz z importu.

Nie ma kontraktów długoterminowych ani giełdy, która wyznaczyłaby jakieś indeksy cen. – Szczególnie teraz rynkiem rządzi plotka, a wiadomości rozchodzą się pocztą pantoflową – opowiada doświadczony trader ze spółki energetycznej.

Białoruskie drewno już wyschło

Wysoka cena to jeszcze pół biedy – gorzej, że biomasy nie ma. Lasy Państwowe dostarczają obecnie ok. połowy potrzebnego surowca. Reszta pochodzi z importu – głównym dostawcą była Białoruś i Ukraina. Kłopoty z drewnem białoruskim zaczęły się już w zeszłym roku. – Rząd w Mińsku wprowadził wysokie cła eksportowe na drewno, w rezultacie import przestał się opłacać – mówi nam doświadczony handlowiec biomasą z dużej firmy energetycznej.

Ostateczny cios importowi surowca z tamtego kierunki zadały sankcje wprowadzone przez UE w marcu. Unia Europejska zatwierdziła 2 marca pakiet sankcji na ok. 70 proc. eksportu białoruskiej gospodarki. Objęto nim m.in. produkty naftowe, paliwa, nawozy potasowe, cement, stal, a także drewno i wyroby z drewna. Przywóz tych towarów – bezpośredni i pośredni – do krajów UE został zakazany. Natomiast umowy zawarte przed datą ogłoszenia sankcji mogą być realizowane tylko do 4 czerwca 2022 r.

Tymczasem Białoruś w ostatnich latach była jednym z głównych dostawców produktów drzewnych do Polski – według danych Eurostatu odpowiadała za ok. 1/4 importu. Natomiast w jego strukturze dominowało drewno opałowe (ok. 2/3 ogółu), a reszta dotyczyła przede wszystkim stosowanych w meblarstwie i budownictwie płyt drewnopochodnych i tarcicy.  Tomasz Elżbieciak, Rafał Zasuń

Co znajduje się pośród produktów objętych sankcjami? Czy polska słoma jest za droga? Czy będziemy kupować biomasę zza oceanu? Co z przyrodą? Ile kilodżuli ma chrząszcz? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl  LINK: https://wysokienapiecie.pl/68176-biomasa-wpadla-w-wojenny-kociol/#dalej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here