CETEF’26: Bezpieczeństwo Europy zaczyna się od technologii

370

Tegoroczna edycja Środkowoeuropejskiego Forum Technologicznego CETEF’26 skoncentrowana będzie na obszarach kluczowych dla przyszłości gospodarki i bezpieczeństwa kontynentu. Budowanie suwerenności technologicznej w tych dziedzinach staje się koniecznością. Wydarzenie zainicjowane przez Polską Izbę Gospodarczą Zaawansowanych Technologii od lat integruje środowiska naukowe, przemysłowe i instytucjonalne z Europy Środkowej. O przygotowaniach do  Forum, objętym patronatem Parlamentu Europejskiego, rozmawiam z dr inż. Zygmuntem Krasińskim, prezesem IZTECH,

CETEF’26 jest już piątą edycją Środkowoeuropejskiego Forum Technologicznego. Czy tegoroczne wydarzenie będzie się czymś różnić od poprzednich edycji?

Zdecydowanie tak. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że CETEF nie jest przedsięwzięciem jednej instytucji. Polska Izba Gospodarcza Zaawansowanych Technologii zainicjowała to forum w 2014 roku, ale od początku jego siłą było budowanie szerokiego partnerstwa środowisk naukowych, przemysłowych i instytucjonalnych z całej Europy. Piąta edycja ma charakter szczególny także dlatego, że po raz pierwszy organizujemy ją w Wielkopolsce, regionie o ogromnym potencjale przemysłowym, technologicznym i akademickim, a gospodarzem Forum jest Politechnika Poznańska – pierwsza uczelnia w Polsce koordynująca sieć uniwersytetów europejskich.

Największą zmianą jest jednak bardzo mocne skoncentrowanie forum wokół technologii związanych z bezpieczeństwem Europy. W obliczu rosnących napięć geopolitycznych, wyścigu technologicznego oraz potrzeby budowania europejskiej suwerenności technologicznej coraz większego znaczenia nabierają rozwiązania z zakresu technologii obronności, dual-use, cyberbezpieczeństwa, sztucznej inteligencji, energetyki czy technologii kwantowych i kosmicznych. W poprzednich edycjach te zagadnienia oczywiście były obecne, ale dziś stały się absolutnie kluczowe. Wojna w Ukrainie, sytuacja geopolityczna, zerwane łańcuchy dostaw, walka o dostęp do technologii strategicznych – wszystko to sprawiło, że Europa zaczęła inaczej myśleć o własnym bezpieczeństwie technologicznym. I CETEF’26, którego hasłem przewodnim tegorocznej edycji jest „High Technologies for Europe’s Security” ,  będzie właśnie miejscem bardzo konkretnej debaty o tym, jak tę suwerenność technologiczną budować.

Czyli CETEF nie jest klasyczną konferencją naukową?

Nie. I to od początku była zasadnicza różnica. CETEF nie powstał po to, by organizować serię akademickich referatów. To forum technologiczne i partnerskie, które od lat buduje pozycję jednego z najważniejszych międzynarodowych wydarzeń technologicznych w Europie Środkowej. Miejsce, gdzie spotykają się politycy, eksperci, naukowcy, przedsiębiorcy, instytuty badawcze, startupy i przedstawiciele przemysłu. Ponad tysiąc przedstawicieli nauki, przemysłu, administracji i sektora nowych technologii weźmie udział w 5. Środkowoeuropejskim Forum Technologicznego CETEF’26, które  w październiku odbędzie się w Poznaniu. Temu wydarzeniu patronuje Parlament Europejski. Organizujemy je wspólnie z Politechniką Poznańską, Federacją Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT, przy współpracy z Miastem Poznań oraz europejską siecią uniwersytetów EUNICE.

Program Forum dostosowany jest do rosnących wyzwań geopolitycznych?

Jest bardzo bogaty. Pierwszy dzień ma charakter strategiczny – policy level. Będziemy rozmawiać z przedstawicielami Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, partnerstw europejskich, ministerstw i agencji finansujących rozwój technologii o tym, jak ma wyglądać europejska strategia technologiczna dla bezpieczeństwa kontynentu. Skupimy się również na kolejnej perspektywie finansowania badań i innowacji, w tym odpowiednim przygotowaniu następcy programu Horyzont Europa.

Drugi dzień to już konferencje dziedzinowe prowadzone przez ekspertów z konkretnych obszarów technologicznych – od sztucznej inteligencji i robotyki, przez technologie kwantowe, po energetykę, biotechnologie czy transport przyszłości. Ale równie ważna jest część praktyczna. Będą spotkania brokerskie, matchmaking projektowy, strefy demonstracyjne technologii, rozmowy o wspólnych projektach europejskich. CETEF ma generować współpracę i konkretne przedsięwzięcia, a nie tylko deklaracje.

Jaki jest rezultat poprzednich konferencji. Czy CETEF realnie przełożył się na konkretne działania?

Tak i mamy na to bardzo konkretne przykłady. Jednym z głównych tematów poprzednich edycji była kwestia strategicznych technologii dla Europy oraz roli krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Dziś widzimy efekty tych debat. W europejskich funduszach pojawiły się priorytety technologiczne związane z transformacją cyfrową, energetyczną, biotechnologią, a teraz również obronnością i technologiami dual-use. W Polsce zostało to wdrożone m.in. poprzez instrumenty FENG i STEP.

To oczywiście nie jest tak, że IZTECH samodzielnie zmienia politykę europejską. Ale jesteśmy częścią środowiska eksperckiego, które konsekwentnie o tych sprawach mówiło i je postulowało. Mamy doskonałe wsparcie ze strony Rady Izby, której od lat przewodniczy prof. Jerzy Buzek, a także przedstawicieli w komitetach monitorujących, uczestniczymy w konsultacjach europejskich programów ramowych, składamy stanowiska do Komisji Europejskiej. I to zaczyna przynosić efekty.

Drugim bardzo ważnym obszarem są kontakty i budowanie konsorcjów projektowych. Spotkania brokerskie organizowane podczas CETEF-u naprawdę działają. Ludzie poznają partnerów, tworzą konsorcja, przygotowują wspólne projekty do programu Horyzont Europa. Po ostatnich wydarzeniach mieliśmy już przykłady polskich firm występujących jako liderzy międzynarodowych konsorcjów. To jest ogromna zmiana jakościowa.

Jak działają takie spotkania brokerskie?

To jest bardzo profesjonalny system matchmakingowy oparty na platformie B2Match Komisji Europejskiej. Uczestnicy tworzą profile kompetencyjne, umawiają wcześniej spotkania i przez kilka godzin prowadzą serię rozmów face-to-face dotyczących konkretnych konkursów europejskich i wspólnych projektów. Dla wielu polskich instytucji i firm to często pierwszy kontakt z partnerami międzynarodowymi. A w Horyzoncie Europa bez silnego konsorcjum praktycznie nie da się wygrać projektu. Można mieć świetny pomysł, ale trzeba jeszcze mieć zaufanych partnerów i odpowiednią pozycję w europejskiej sieci współpracy.

Odbudowa własnego przemysłu w Europie będzie wiodącym tematem debat technologicznych?

Absolutnie tak. Europa przez lata uzależniała się od taniej produkcji w Azji. Dziś widzimy skutki tej polityki – zerwane łańcuchy dostaw, uzależnienie od importu komponentów elektronicznych, procesorów czy technologii krytycznych. Bez odbudowy europejskiego przemysłu nie będzie żadnej suwerenności technologicznej. Nie chodzi o to, żeby wszystko produkować w jednym kraju. Chodzi o inteligentny podział kompetencji technologicznych w ramach Europy. Polska ma ogromny potencjał intelektualny, świetnych inżynierów, bardzo zdolnych młodych ludzi i coraz lepszą infrastrukturę badawczą. Nie możemy mieć kompleksów. Musimy walczyć o miejsce w europejskiej lidze technologicznej. No i marzy nam się rodzima firma technologiczna o zasięgu globalnym.

A jednak wielu polskich innowatorów wyjeżdża za granicę. Dlaczego?

Bo często przegrywają z biurokracją. To jest jeden z największych problemów. Mamy świetnych przedsiębiorców, startupowców i naukowców, ale system bardzo często podcina im skrzydła. Przeregulowanie, nadmierna formalizacja i brak zaufania do przedsiębiorców powodują, że ludzie rezygnują albo przenoszą swoje projekty za granicę. Tymczasem technologie rozwija się szybko. Nie można wymagać od startupu, żeby funkcjonował jak urząd. Jeśli młoda firma odpada z konkursu przez brak jednego dokumentu, to znaczy, że system działa źle. Dlatego podczas CETEF bardzo mocno akcentujemy potrzebę uproszczenia procedur, lepszej współpracy między nauką a biznesem oraz tworzenia warunków do skalowania polskich technologii.

IZTECH odgrywa w tych wszystkich działaniach szczególną rolę, nie tylko jako główny organizator Forum. Dlaczego bierzecie na siebie dodatkowe obowiązki? 

 Tak, to prawda, że nasza rola jest dużo szersza i wykracza poza ramy głównego organizatora CETEF. Izba jest przede wszystkim środowiskiem eksperckim i platformą integrującą różne kompetencje. Mamy ponad stu członków – firmy technologiczne, uczelnie, instytuty badawcze, organizacje branżowe. Nie jesteśmy wielką organizacją administracyjną. Naszą siłą jest zdolność łączenia ludzi, wydobywania eksperckiej wiedzy i budowania partnerstw. To właśnie dzięki temu możemy inicjować tak duże przedsięwzięcia jak CETEF, konferencje o suwerenności technologicznej czy działania związane z programem Horyzont Europa. IZTECH bardzo aktywnie uczestniczy także w konsultacjach europejskich programów badawczych i technologicznych.

Pańskie kompetencje i doświadczenia bardzo nietypowe jak na środowisko technologiczne, w tym pomagają?

Myślę, ze tak. Rzeczywiście moja droga zawodowa była dość interdyscyplinarna. Z wykształcenia jestem elektronikiem i specjalistą od automatyki przemysłowej i technologii światłowodowej. Pracowałem naukowo, również w Japonii, ale później trafiłem także do sektora finansowego. Tworzyłem m.in. systemy zarządzania oraz dom maklerski BOŚ. Dzięki temu nauczyłem się patrzeć na technologie nie tylko od strony inżynierskiej, ale także biznesowej i finansowej. I to jest dziś ogromnie ważne. Sam świetny wynalazek nie wystarczy. Trzeba jeszcze rozumieć zarządzanie, finansowanie, współpracę międzynarodową i budowanie relacji. W moim macierzystym Instytucie Podstawowych Problemów Techniki PAN, byłem dyrektorem Krajowego Punktu Kontaktowego do programu Horyzont 2020 i od wielu lat zajmuję się także zarządzaniem badaniami i innowacjami jako Research Manager and Administrator – RMA. To bardzo ważna profesja w nowoczesnych instytucjach badawczych. Tacy ludzie pomagają budować strategie badawcze, organizować współpracę międzynarodową i skutecznie prowadzić projekty europejskie.

Czyli CETEF jest w pewnym sensie także próbą zmiany sposobu myślenia o technologiach w Polsce?

Dokładnie. Chcemy pokazać, że technologie nie są dodatkiem do gospodarki. One są dziś fundamentem bezpieczeństwa, konkurencyjności i rozwoju państwa. Europa nie może już tylko konsumować cudzych technologii. Musi je współtworzyć. A Polska musi być częścią tego procesu – nie jako podwykonawca, ale jako partner współdecydujący o kierunkach rozwoju, również poprzez zwiększenie inwestycji krajowych w naukę i badania. I właśnie po to organizujemy CETEF. Nie dla samego wydarzenia. Tylko po to, żeby przygotować rekomendacje oraz budować realne kompetencje, partnerstwa i projekty, które za kilka lat przełożą się na silniejszą pozycję Polski i całej Europy.

Rozmawiała Jolanta Czudak-Tomaka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here