ChatGPT robi duże wrażenie, ale technologia wciąż nie jest przełomowa

653

Popularny ostatnio chatbot potrafi rozmawiać na różne tematy, pisać artykuły, wiersze i programy komputerowe. Program ten nie prowadzi jednak wnioskowania i nie próbuje „zrozumieć świata” – zauważa dr hab. inż. Piotr Gawrysiak, prof. Politechniki Warszawskiej, ekspert w zakresie sztucznej inteligencji oraz jej zastosowań w przetwarzaniu tekstu.

W ocenie profesora chatbot oparty jest na pomysłach, które były już znane wcześniej. Mowa tu o poprzednich wersjach modeli GPT, ale też rozwiązaniach opracowanych w Google (chatboty LaMDA, model BERT). Pracownicy tej firmy mogą pewnie czuć się pokrzywdzeni, że ktoś inny zbiera teraz całą chwałę. Jednocześnie, choć ChatGPT wygląda spektakularnie, to nie bardzo wiadomo do czego praktycznie można go zastosować.

– Robi dokładnie to, do czego został stworzony, czyli produkuje tekst. Kłopoty mogą się pojawić tam, gdzie trzeba rozumieć, o czym ten tekst traktuje. Program ten nie prowadzi żadnego wnioskowania, nie buduje sobie modeli rzeczywistości, nie próbuje zrozumieć świata. Jedyne co robi, to tworzy sekwencje słów, tak aby były podobne do innych tekstów, które już zna, np. do wpisów w Internecie. Oczywiście, nie bez pewnych ograniczeń. Firma OpenAI zatroszczyła się choćby o to, by trudno było ChatGPT napisać niestosowne wypowiedzi, choćby rasistowskie. Takie “zachowanie” spowodowało bowiem np. szybkie wyłączenie publicznego dostępu do wcześniejszego chatbota Tay firmy Microsoft. Takie zabezpieczenia tworzone są jednak ręcznie, a trudno tu jest wszystko przewidzieć – wyjaśnia prof. Piotr Gawrysiak.

Co do zasady, nadal systemy te nie są dużo mądrzejsze od pierwszych prymitywnych chatbotów z lat 60-tych, które także potrafiły czasami zmylić ówczesnych użytkowników, udając człowieka. Na przykład system o nazwie ELIZA całkiem skutecznie podszywał się pod psychoanalityka.

Obawy o to, że sztuczna inteligencja niebawem w pełni zastąpi człowieka są przedwczesne. Już w latach 60-tych, a potem 70-tych i 80-tych, mówiono, że jest ona tuż za progiem i powstanie za dekadę. Ta granica ciągle się jednak przesuwała na kolejną dekadę. Teraz, ze względu na potężne możliwości pracy z tekstem, niektórzy twierdzą, że taka SI powstanie już za następnych 10 lat. Podobnie było z samochodami autonomicznymi. Wydawało się, że będą standardem już za 5 czy 10 lat, a tymczasem w pełni autonomicznie wciąż mogą jeździć tylko na wybranych odcinkach autostrad, czy też ew. co najwyżej pomóc w zaparkowaniu.

– Moim zdaniem to jeszcze nie ten moment i potrzebujemy tu rzeczywistego przełomu – podsumowuje profesor. – Może nastąpi za 300 lat, może za 100, a może za 50 lat. Jednak cały czas zachodzi postęp. Nawet jeśli taka uniwersalna, “silna” sztuczna inteligencja szybko nie powstanie, to jestem przekonany, iż będziemy znajdować coraz więcej miejsc, w których te słabe, wyspecjalizowane metody SI – które pewnie nasi potomkowie nazwą prymitywnymi – mogą przejąć kolejne uciążliwe i męczące zadania od ludzi.

Więcej na nauka w Polsce

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here