Czy duchy istnieją ?

1192

Niesamowite emocje wywarł na mnie film Body/Ciało w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej, który zdobył nagrodę – reżyserka otrzymała Srebrnego Niedźwiedzia na MFF w Berlinie.   Film opowiada historię trzech postaci, których losy się splatają.

Anna ( Maja Ostaszewska ), terapeutka i spirytystka straciła syna, z którym nadal utrzymuje kontakt co daję jej energię i chęć do życia. Janusz Gajos wciela się w prokuratora, który codziennie ma styczność z ciałami ofiar, co nie wywołuje u niego żadnych emocji. Jego córka, Olga ( Justyna Suwała ) choruje na zaburzenia odżywiania, cierpiąc po śmierci matki. Jest pełna nienawiści do ojca i swojego ciała. Olga trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie poznaje Annę – swoją terapeutkę, która wierzy, że zmarli są wśród nas. Jest tajemniczą, wręcz dziwną kobietą. Prokurator ma mocno sceptyczny stosunek do tego co dzieje się z ludźmi po śmierci, zupełnie go to nie interesuje, lecz nadejdzie czas, w którym przyjdzie mu się zmierzyć z czymś, w co nigdy nie wierzył. Za pomocą Anny będzie mógł skontaktować się ze swoją zmarłą żoną.                           Pamięć o zmarłych łączy tych, którzy pozostali. Film potrafi wzruszyć, ale też przerazić, a momentami nawet rozbawić. Myślę, że każdy z nas może inaczej go odebrać dlatego uważam, że jest w pewien sposób wyjątkowy. Może wydawać się melancholijny, momentami przerażający, ale coraz bardziej nabiera tempa, gdzie nie można się już od niego oderwać, ponieważ wzbudza ciekawość co wydarzy się dalej. Ważne jest to jak my postrzegamy świat lub w co wierzymy. Anna kazała prokuratorowi schować do szuflady kartkę, długopis i ulubioną rzecz żony, wcześniej gdy prokurator nie wierzył w takie rzeczy postanowił to zrobić. Kartka, która była wcześniej pusta teraz jest zapisana, w dodatku są na niej informacje, o których wiedział tylko on i jego żona. Przerażony natychmiast udał się z tym do Anny. Jak później się okazuje kartka została zapisana przez jego córkę, Olgę. Ostatnia scena, w której Olga ze swoim ojcem uśmiechają się do siebie, wzbudziła we mnie wzruszenie, ale było to wzruszenie pełne radości ! Tą scenę trzeba po prostu zobaczyć !                                                                  

Oliwia Janusz, studentka dziennikarstwa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here