Czy Polska kadra nauczycielska była gotowa na kształcenie w czasach pandemii?

221

Koronawirus uderzył w Europę niczym grom z jasnego nieba, wbił się prosto w nasze codzienne życie zabierając nam możliwość organizowania masowych imprez, wychodzenia do restauracji czy kształcenia się w szkołach oraz na uczelniach wyższych. W chwili pandemii polskie szkolnictwo nie mogło sobie pozwolić na kilkumiesięczną przerwę, która miałaby zamrozić zdobywanie wiedzy przez młodych ludzi. Rozpoczęto natychmiastowe prace nad przygotowaniem polskiej kadry nauczycielskiej do nauczania online.

Niektóre zajęcia odbywają się przez aplikację ZOOM inne przez Microsoft Teams, a niektórzy wykładowcy oraz nauczyciele ograniczają się jedynie do mailowej drogi przesyłania materiałów do nauki, oraz zadań do wykonania. Kto w tym całym chaosie jest naprawdę pokrzywdzonym?

Młodzież w dzisiejszych czasach żyje bardzo szybko, od piątku do piątku, od spotkania do spotkania, często wpatrzeni w ekrany pozwalamy by nasze życie biegło zgodnie z ilością kliknięć, które wykonamy na smartfonie w danym czasie. Niemniej jednak, niezależnie od tego czy ktoś jest za lub przeciw rozwijającej się wszechobecnie technologii trzeba przyznać, że w czasach pandemii to młodzież góruje w internecie oraz jego funkcjach, to oni w dużo szybszy sposób byli w stanie dostosować swoje życie do wszechobecnej sytuacji. Dla obecnego pokolenia nie było większym problemem przestawienie swojego dziennego grafiku oraz sposobu życia, tak  by jednocześnie spędzać produktywnie czas na rozwoju swoich pasji, oraz wykonywaniu zadań przygotowanych przez nauczycieli lub wykładowców.

Problem niestety zaczyna się w chwili faktycznego przekazywania wiedzy uczniom, w chwili otrzymania większej swobody, młodzież nie jest tak skora do czytania wszystkich materiałów oraz wykładów przygotowanych przez nauczycieli. Nie zawsze są na to chęci ale i czas, który mimo wszystko rozjechał się zarówno nauczycielom jak i samym uczniom. System prowadzenia zajęć od godziny 8:00 do 14:00 pozwalał młodemu człowiekowi zmobilizować się i w jakikolwiek sposób przyswajać wiedzę przekazywaną przez nauczyciela. W chwili gdy uczniowie zostali wręcz zbombardowani przez swoich wykładowców dziesiątkiem materiałów nie mają nawet chęci, a także wspomnianego czasu na ogarnięcie każdego z możliwych tematów. Proszę mi wierzyć, młodzieży zależy na wykształceniu, jesteśmy pokoleniem głodnym doświadczeń, ambitnym a przy tym gotowym do wykonywania swoich obowiązków, jednak w chwili gdy rutyną dla młodego człowieka staje się codzienne czytanie kilkunastu maili z materiałami od swoich wykładowców, staje się to najzwyczajniej w świecie monotonne i męczące.

 Nauczanie online przyjęło formę masowego wykonywania prac domowych, a nie faktycznego kształcenia za pomocą narzędzi internetu. Obserwując ilość obowiązków, które są nakładane przykładowo na dwunastoletnie dziecko, łapię się za głowę ze zdziwieniem, jak kadra nauczycielska, a przede wszystkim pedagogowie mogą w tak nie empatyczny sposób podchodzić do spraw nauczania online. Z perspektywy młodego człowieka można usłyszeć rozczarowanie, a także poczucie zlekceważenia przez nauczyciela. Obserwując wszystko nie tylko z boku, ale także doglądając własnych zachowań, zauważyłem iż wszystko zaczęło stawać się regularnym tokiem przesyłania prac oraz materiałów, a nie przekazywaniem wiedzy i wykonywaniem komunikatu na płaszczyźnie wykładowca – uczeń. Sytuacja dla nauczycieli wymknęła się spod kontroli, nie będąc wcześniej przygotowanymi na ewentualną potrzebę nauczania online. Zostali zmuszeni by działać w jakikolwiek sposób byle wyrobić się z zaplanowanym materiałem. Nie możemy mieć im tego za złe, jednak mnie jako studentowi, brakuje międzyludzkiego komunikatu między uczniem a wykładowcą. 

Mam nadzieję, że nakreśliłem rzeczywistość, w której młody człowiek jest zmuszony na poświęcenie dużo większej ilości czasu na naukę w domu, niż wcześniej prowadzoną naukę w szkole. Nauczyciele oraz wykładowcy są w tej sytuacji bezradni, patrząc na stresujący czas, który dotknął wszystkich ludzi w Polsce i na świecie pozostaje nam jedynie oczekiwać na lepsze chwile oraz powrót do szkół oraz na uczelnie.

Autor: Mateusz Zalewski, student dziennikarstwa na UKSW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here