Drogi prąd, drogi gaz, europejski przemysł pakuje walizki

922

Jeszcze niedawno, po pandemicznych perturbacjach w łańcuchach dostaw, wieszczono powrót przemysłu z Chin do Europy. Zmasowany powrót nie nastąpił, a realna staje się dalsza ucieczka -tym razem nie tylko do Azji, ale też do USA.

Ciepła jesień jak na razie sprzyja Unii Europejskiej w energetycznej potyczce z Rosją. Magazyny gazu udało się zapełnić niemal po brzegi – unijna średnia wynosi ok. 94 proc. Dopóki nad Europę nie nadciągnie chłodniejsza pogoda, to zapasy na zimę nie powinny się uszczuplać. Sprzyja temu zaciskanie pasa przez gospodarstwa domowe oraz hamująca gospodarka.

W efekcie po sierpniowych rekordach, gdy notowania gazu w holenderskim hubie TTF sięgały 340 euro/MWh, praktycznie nie pozostało śladu. W ostatnich dniach ceny spadały nawet poniżej psychologicznego poziomu 100 euro – po raz pierwszy od czerwca, gdy Gazprom zaczął coraz mocniej obcinać dostawy na Zachód.

Dlatego w październiku kolejne zakłady, m.in. te należące do Grupy Azoty, zaczęły stopniowo przywracać ograniczone lub unieruchomione latem moce produkcyjne.

Spadki cen cieszą. Trzeba jednak pamiętać, że trend może się odmienić, jeśli aura zacznie być mniej łaskawa lub w tajemniczych okolicznościach w powietrze wyleci kolejny gazociąg albo awarii ulegnie inny ważny element infrastruktury, np. któryś z terminali LNG.

Daleko od szczytu, ale i tak drogo

Jednocześnie pamiętajmy, że jeszcze w pierwszej połowie 2021 r. ceny w Europie poruszały się w przedziale 20-30 euro za MWh, a przez minioną dekadę często oscylowały na poziomie kilkunastu euro. Dlatego wciąż jest bardzo drogo i na szybki powrót do dawnych realiów – jeśli w ogóle – nie ma co liczyć. Dla gałęzi przemysłu, mocno uzależnionych od błękitnego paliwa, utrata konkurencyjności pozostaje nadal podstawowym zagrożeniem.

Dla wielu małych i średnich firm w takim scenariuszu pewnie nie będzie ratunku. Natomiast duże koncerny, zwłaszcza te o globalnej skali działalności, wskazują na plany przenoszenia produkcji na te rynki, gdzie energia jest tańsza, a perspektywy rozwoju rysują się bardziej optymistycznie.

Kilka dni temu, przy okazji publikacji wyników za trzeci kwartał, wprost przyznał to Martin Brudermüller, szef niemieckiej grupy BASF, czyli największego koncernu chemicznego na świecie. Jak stwierdził, grupa będzie musiała wobec wysokich kosztów energii trwale zmniejszać swoją produkcję w Europie.   Tomasz Elżbieciak

Dokąd ma zamiar wynieść się przemysł? Jak Przemysł szykuje się na zimę? Co i kiedy uradzi Rada Europejska? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl  LINK: https://wysokienapiecie.pl/77978-drogi-prad-drogi-gaz-europejski-przemysl-pakuje-walizki/#dalej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here