Innowacyjne rozwiązania technologiczne i terapeutyczne w okulistyce

380

Okulistyka zmierza w kierunku leczenia schorzeń, które do niedawna były nieuleczalne. Ostatnie odkrycia dają nadzieję pacjentom na ratowanie wzroku, ale terapie są bardzo kosztowne i wymagają refundacji Narodowego Funduszu Zdrowia. Stowarzyszenie Chirurgów Okulistów Polskich apeluje do władz o takie działania, żeby przy obecnym poziomie wiedzy i techniki nie skazywać pacjentów na utratę widzenia.  W przeciwieństwie do wielu innych krajów Unii Europejskiej, w Polsce występują  duże opóźnienia z wprowadzaniem najnowszych technologii ze względu na ograniczenia finansowe.  

Okulistyka jest dziedziną medycyny, która bardzo  dynamicznie się rozwija, a mimo to polscy pacjenci nie mają pełnego dostępu do nowoczesnych terapii. – Potrafimy już leczyć  schorzenia oczu, uznawane do niedawna za nieuleczalne, ale konieczna jest do tego refundacja kosztów leczenia – wyjaśnia prof. Robert Rejdak, prezes Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich (SCOP), kierownik Kliniki Okulistyki Ogólnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Na świecie potwierdzono już efektywność terapii genowej w tym zakresie. Jest ona ukierunkowana na specjalistyczne badania, dzięki którym możemy skutecznie leczyć pacjentów, u których wykryto wady genetyczne. Bez refundacji badań genetycznych przez NFZ nie da się tego przeprowadzić, bo sami pacjenci tych kosztów nie pokryją.

Jak wskazuje prezes SCOP, takie badania są bardzo drogie i pacjent sam musi za nie zapłacić. Jeżeli chodzi o badania genetyczne w kierunku schorzeń wzroku Polska jest na przedostatnim miejscu w Europie.  Są jednak próby wprowadzenia terapii genowej w schorzeniach częstszych takich jak np. zwyrodnienie plamki żółtej związanej z wiekiem. Dlatego my od pewnego czasu w Lublinie pracujemy nad stworzeniem Europejskiego Centrum Innowacyjnych Terapii Plamki Żółtej. Wykorzystujemy kontakty zagraniczne takie jak współpraca z Kliniką Okulistyki w Tybindze, w Rostocku w Niemczech Prof. Anselm Jünemann. W Katanii we Włoszech, czy amerykańskie San Francisco, New Jersey. Możemy się pochwalić, że ostatnio przyznano nam grant z fundacji Fulbrighta. Będziemy blisko współpracować z prof. Marco Zarbinem, doradcą rządu amerykańskiego, który  przyjedzie do Lublina i będzie nam pomagał wprowadzać telemedycynę oraz badania genetyczne.  W dziedzinie terapii genowych będziemy także współpracować  z prof. Eugene de Juan z San Francisco. To jest przyszłość, ale musimy się już do tych nowych terapii, nowych form diagnostyki, leczenia przygotować – przekonuje profesor.

W okulistyce testowane są nie tylko najnowsze technologie opracowane przez wybitnych specjalistów, ale pojawiają się także roboty, które umożliwią przeprowadzanie najbardziej skomplikowanych zabiegów. Ostatnio taki robotyczny test  prof. Robert Rejdak wykonał w Europejskiej Szkole Zaawansowanych Studiów Okulistycznych ESASO (European School for Advanced Studies in Ophthalmology), w szwajcarskim Lugano, którą kieruje prof. Giuseppe Guarnaccia, dyrektor globalny ESASO (na zdjęciu z prof.  Robertem Rejdakiem)

W  wielu europejskich krajach, w tym również w Polsce bardzo się upowszechniło nowoczesne operowanie w 3D – Heads up surgery. Lekarze wykonują takie operacje w pozycji wyprostowanej patrząc przez specjalne okulary na duży ekran. Widzą tam obraz o wysokiej rozdzielczości – bardzo wyraźny. Obraz może być  również w dużym powiększeniu, dlatego lekarze mogą wykonywać zabiegi zarówno na powierzchni oka – zaćmy oraz operacje na tylnym odcinku – siatkówce, ciele szklistym. Ta technika pozwala na bardzo szerokie walory edukacyjne, czy usprawniające. Pielęgniarki widzą dokładnie, kiedy podać narzędzie i dostosować moc lasera. Chirurgia okulistyczna rozwijająca się w tym kierunku będzie znacznie bezpieczniejsze i  dużo bardziej precyzyjna. Chirurg widzi więcej, z jeszcze większą dokładnością, niż dotąd.

Do tego dochodzi obróbka obrazu przez systemy komputerowe. Barwy  i kontrasty są wzmocnione, jest większa rozdzielczość tego obrazu, jednocześnie zabieg staje się precyzyjniejszy i bezpieczniejszy. Również używamy znacznie mniejszego natężenia światła. Nie musimy z taką mocą oświetlać plamki żółtej, jak było to w klasycznych technikach – relacjonuje prof. Robert Rejdak. Efekt foto toksyczny jest znacznie mniejszy – dodaje.

Niestety problemem jest to, że okulistyka wciąż bywa mało dostępna. Ze względu na odległości. Pacjenci nie są w stanie przyjechać i również dostać się w sensownym czasie. Skierowania od lekarza rodzinnego, kolejki do okulisty. Wydłuża się to do pół roku, czy nawet dłużej. Stąd potrzebne są zmiany systemowe. Chodzi o to, żebyśmy mogli pomóc na wczesnym etapie. To będzie dużo tańsze społecznie, również dla budżetu państwa, ponieważ normalnie pracują – przekonuje profesor.

RMF

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here