Dysproporcje w leczeniu szpiczaka

99

Europejskie standardy w leczeniu szpiczaka plazmocytowego wciąż są niedostępne dla polskich pacjentów. Pogłębia się dysproporcja w dostępie do nowoczesnych i skutecznych terapii między Polską a resztą Europy. Ta nierówność powinna być jak najszybciej zniwelowana. O to apelowali uczestnicy debaty zorganizowanej przez Fundację Carita i Fundację Żyjmy Zdrowo: prof. Ewa Lech-Marańda – konsultant krajowy w dziedzinie hematologii, prof. Dominik Dytfeld, prof. Krzysztof Giannopoulos i Łukasz Rokicki – prezes Fundacji Carita.

Szpiczak plazmocytowy (szpiczak mnogi lub potocznie „szpiczak”) to nieuleczalny nowotwór złośliwy układu krwiotwórczego, wywodzący się z dojrzałych komórek układu odpornościowego, nazywanych plazmocytami. Co roku w Polsce szpiczak jest rozpoznawany u około 1500 osób. 

Opublikowany w maju tego roku przez Fundację Carita raport pt. „Dostęp do nowoczesnych terapii lekowych w szpiczaku plazmocytowym. Polska vs Europa.” pod redakcją prof. D. Dytfelda, ujawnił sytuację polskich chorych na szpiczaka plazmocytowego i pokazał ogromną dysproporcję.  

Jak twierdzą eksperci, generalnym wskazaniem do leczenia szpiczaka plazmocytowego jest jak najszerszy wachlarz możliwości terapeutycznych z uwagi na specyfikę choroby i konieczność leczenia sekwencyjnego. Lekarz powinien dysponować możliwie najbogatszym dostępem do technologii medycznych. Tymczasem procesy refundacyjne się przedłużają, chorzy niecierpliwie czekają na terapie, które mają pozytywne rekomendacje Rady Przejrzystości i Prezesa AOTMiT.

W sierpniu eksperci i pacjenci z uznaniem i satysfakcją przyjęli pozytywną opinię Rady Przejrzystości i Prezesa AOTMiT o zasadności finansowania ze środków publicznych leku lenalidomid w pierwszej linii terapeutycznej. Prezes Fundacji Carita, Łukasz Rokicki z nadzieją komentował – Cieszy nas niezmiernie informacja o pozytywnej decyzji Prezesa AOTMiT dotyczącej schematu lekowego w terapii dorosłych chorych z nieleczonym uprzednio szpiczakiem plazmocytowym. Jeden krok mamy za nami, teraz takiej samej decyzji oczekujemy od ministra zdrowia. Oznaczałoby to, że pacjenci otrzymają kolejny europejski standard leczenia i tym samym zaczniemy doganiać pociąg, który w ostatnim czasie niestety mocno nam odjechał w stosunku do innych państw, co pokazuje raport dostępności lekowej opracowany przez Fundację Carita.

Na finiszu procesu refundacyjnego znajduje się również lek Kyprolis (karfilzomib) stosowany w leczeniu szpiczaka opornego lub nawrotowego. Od kilku miesięcy czeka na podpis ministra zdrowia. Po ostatnim spotkaniu z Ministrem Miłkowskim mamy wielką nadzieję, że już od listopada będzie on refundowany – dodaje Łukasz Rokicki.

Przedłużające się oczekiwania na decyzje spowodowały interwencję Myeloma Patients Europe (MPE), parasolowej organizacji skupiającej stowarzyszenia pacjentów chorych na szpiczaka z 30 krajów Europy, w tym Fundację Cartita im. Wiesławy Adamiec. MPE wystosowała oficjalne pismo do ministra zdrowia z prośbą o pilne uwzględnienie na liście refundacyjnej leków, które realnie hamują postęp choroby, wydłużają przeżycie całkowite i zapewniają pacjentom komfort życia, umożliwiając im aktywność zawodową i społeczną. MPE w swoim piśmie zwraca uwagę na trzy kluczowe terapie, które wymagają pilnej refundacji. Mowa o karfilzomibie, lenalidomidzie i ixazomibie.

Raport „DOSTĘP DO NOWOCZESNYCH TERAPII LEKOWYCH W SZPICZAKU PLAZMOCYTOWYM. Polska vs Europa.” odbił się szerokim echem, został opublikowany w 30 krajach.  Autorzy raportu stoją na stanowisku, że zgodnie z obowiązującymi standardami polscy pacjenci powinni mieć taki sam dostęp do nowoczesnych terapii jak chorzy z innych krajów europejskich. – Obecna sytuacja wymaga natychmiastowych działań i chcemy, by decydenci usłyszeli nasz głos – podsumowuje Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita.

Konsultant krajowy w dziedzinie hematologii, prof. Ewa Lech-Marańda zwraca uwagę na wieloetapowość i skomplikowanie procesu refundacyjnego. Nie tylko w szpiczaku, ale w zasadzie w każdym nowotworze hematologicznym innowacyjne leki mają niestety mocno zawężone wskazania. Trzeba dołożyć wszelkich starań, by refundacyjne terapie były jak najbardziej zbliżone do wskazań rejestracyjnych, aby chorzy mieli dostęp do nowych terapii.

Jak podkreśla dr hab. med. Dominik Dytfeld, jesteśmy świadkami ogromnego, wręcz rewolucyjnego postępu w medycynie, gdy na naszych oczach dokonują się przełomy i ogłaszane są kolejne innowacyjne terapie. Postęp jest przeogromny. Co roku wprowadzane są nowe cząsteczki, które realnie wpływają na wydłużenie czasu i poprawę jakości życia. Lekarze i pacjenci powinni mieć swobodny dostęp do zarejestrowanych terapii – podsumowuje.

W trosce o dobro pacjentów należy zabiegać o równy dostęp do europejskich standardów leczenia, aby szpiczak, będący chorobą nieuleczalną, zyskał status choroby przewlekłej. (IW)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here