Fundusz transformacji energetycznej i przemysłowej

423

Dekarbonizacja i dążenie do neutralności klimatycznej stawiają przed Polską wiele wyzwań. Jednym z najważniejszych jest przeprowadzenie transformacji energetycznej tych dziedzin i sektorów gospodarki, które mają największy wpływ na zanieczyszczenie środowiska i nadmierną emisję gazów cieplarnianych do atmosfery. Wymaga to kompleksowej przebudowy energetyki węglowej, rozwoju OZE i konsolidacji zróżnicowanych źródeł wytwarzania energii. Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz zagwarantowanie odbiorcom stabilnych dostaw energii elektrycznej i cieplnej to decydujące czynniki wprowadzanych zmian, zgodnych z Polityką Energetyczną Polski do roku 2040 oraz wymaganiami polityki klimatycznej „Europejskiego Zielonego Ładu”.

Kluczową rolę w tym procesie odgrywa Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, którym kieruje prof. dr hab. inż. Maciej Chorowski, prezes zarządu.

Realizacja zobowiązań wynikających z polityki klimatyczno-energetycznej wymaga zmiany modelu działania NFOŚiGW?

Jako największa w kraju instytucja finansująca od blisko 33 lat projekty proekologiczne, dostosowujemy nasze programy i działania do najważniejszych wyzwań polityki klimatycznej powiązanej bezpośrednio z energetyczną. Priorytetem dla NFOŚiGW jest wsparcie takich procesów, których efektem ma być transformacja gospodarcza, w tym energetyczna i transportowa. Istotnym elementem transformacji energetycznej jest rozwój energetyki odnawialnej oraz jej stabilizacja źródłami o podobnej dynamice, w szczególności gazowymi. Skupiamy się na tych branżach i dziedzinach, które mają znaczny wpływ na stan środowiska. Największym emitentem zanieczyszczeń w Polsce jest bez wątpienia energetyka węglowa, która stanowi nadal fundament polskiej gospodarki. Przestarzałe bloki energetyczne, technologie sprzed 50 – 60 lat nie są przystosowane do współczesnych standardów. Modernizując to co się da, by utrzymać stabilność systemu, czego najlepszym przykładem są Bloki 200+, jednocześnie staramy się, aby przy okazji prowadzonej transformacji przebudować miks energetyczny i wprowadzić do niego czystą energię ze źródeł odnawialnych. Czeka nas stopniowe wycofywanie paliw stałych, w tym węgla poprzedzone wprowadzaniem do systemu odnawialnych źródeł energii stabilizowanych źródłami gazowymi, przede wszystkim systemami kogeneracyjnymi zastępującymi ciepłownie i elektrociepłownie węglowe. Przykładem jest budowa dużej elektrociepłowni gazowej Nowa Czechnica pod Wrocławiem. Jest to jedna z wielu inwestycji prowadzonych obecnie w Grupie PGE, których celem jest dekarbonizacja obszaru ciepłownictwa.

Dofinansowanie takich projektów będzie priorytetem dla Narodowego Funduszu w tym roku?

Staramy się być partnerem dla wszystkich wytwórców energii, zarówno tych dużych, jak również indywidualnych. Mamy wiele programów dla energetyki zawodowej, ukierunkowanych na transformację ciepłownictwa i promocję kogeneracji, wspieramy także rozwój energetyki prosumenckiej i budowę odnawialnych źródeł energii, w tym wspomagających autonomię energetyczną gospodarstw wiejskich. Jeśli Polska ma być samowystarczalna energetycznie i zaspakajać potrzeby przemysłu i ludności, to alternatywą dla węgla w podstawie systemu energetycznego powinna być także energetyka jądrowa, wytwarzająca energię bezemisyjną. Skoncentrowana w kilku lokalizacjach energetyka jądrowa umożliwi instalację wielu źródeł rozproszonych, zaspakajających potrzeby energetyczne możliwie bliskich odbiorców. Takich prosumenckich instalacji fotowoltaicznych, które powstały m.in. dzięki wsparciu z programu „Mój Prąd” mamy w Polsce już kilkaset tysięcy a, niebawem ich liczba zbliży się do miliona. Przy wykorzystywaniu OZE wracamy również do małej energetyki wodnej, reaktywując nieduże hydroelektrownie. Myślimy też o biogazowniach o niewielkiej i średniej mocy. Źródeł czystej energii wytwarzanych m.in. w elektrowniach wiatrowych czy fotowoltaicznych jest coraz więcej, ale one mają swoje wady. Pozyskiwanie energii w takich instalacjach jest niestabilne i uzależnione od warunków pogodowych, a także od pory dnia w przypadku elektrowni słonecznych.Trudno jest przewidzieć kiedy energia będzie dostępna, o jakiej porze i czy zapewni moc systemową. To może destabilizować pracę systemu elektroenergetycznego, dlatego trzeba poszukiwać innych sposobów na jej zrównoważenie.

W jaki sposób można to zrównoważyć?

Niestabilne źródła musimy kompensować źródłami stabilnymi, które charakteryzują się zbliżoną dynamiką. Naturalną konsekwencją uzupełnienia coraz większego udziału OZE w systemie, obojętnie czy mówimy o fotowoltaice, czy wiatrakach, jest wprowadzanie do niego rozwiązań gazowych. W energetyce obowiązuje żelazna zasada tzw. „wat za wat”. Jeżeli wat, jako jednostka mocy, jest instalowany w energetyce odnawialnej, a chcemy mieć gwarancję stabilnych dostaw energii elektrycznej, to musimy drugi wat zainstalować na przykład w energetyce gazowej. Wprowadzanie coraz większej ilości energii odnawialnej, wytwarzanej przez elektrownie wiatrowe i fotowoltaiczne, musi iść w parze z rozwojem energetyki gazowej. Powinniśmy też dążyć do zmiany modelu działania kogeneracji, która jest rozwiązaniem coraz bardziej popularnym i aktywnie wspieranym przez Unię Europejską. Wpływa ona bowiem na rozwój energetyki rozproszonej. Kogeneracja projektowana była dotychczas w taki sposób, żeby zagwarantować dostawy ciepła, a energia elektryczna, była traktowana jako zawsze zbywalny produkt uboczny. Teraz zmieniamy paradygmat jej działania, zastępujemy nierozwiązany dotychczas problem magazynowania energii elektrycznej na dobrze opanowane pod względem technicznym i ekonomicznym magazynowanie energii cieplnej lub chłodu. Powinniśmy dążyć do tego, żeby coraz więcej systemów ciepłowniczych było przekształcanych na kogenerację, i żeby ciepło stawało się produktem towarzyszącym procesowi wytwarzania energii elektrycznej.

W Polsce mamy bardzo silny udział kogeneracji. Większość dużych miast posiada elektrociepłownie, ale latem występują problemy ze zbytem ciepła. Czy można je magazynować lub konwertować na chłód?

Technicznie jest to możliwe. Ciepło i chłód możemy magazynować. Jeśli budynek wymaga klimatyzacji, to możemy przez wykorzystanie ciepła sieciowego w lecie dokonać konwersji części tego ciepła na chłód. Takie rozwiązania już się pojawiają i NFOŚiGW je finansuje. Zachęcamy przedsiębiorców do rozwoju takich technologii. Instalacje kogeneracyjne można traktować jako źródła energii elektrycznej i prognozować prace takiej instalacji według zapotrzebowania na prąd, przy niestabilności OZE, a buforować energię cieplną. Mamy bardzo ciekawe przykłady miksu energetycznego, w którym występuje połączenie OZE i biomasy z kogeneracją oraz magazynowaniem energii. Rozwijana jest też technologia trigeneracji, polegająca na produkcji energii elektrycznej, cieplnej i chłodu. Gaz w miksie energetycznym może pełnić rolę paliwa uzupełniającego OZE, przy zachowaniu wspomnianej już zasady „wat za wat”. Wysokosprawna kogeneracja gazowa ma istotny wpływ na zmniejszenie emisyjności energetyki, a w polityce klimatycznej właśnie o taki efekt chodzi. Jeżeli dobrze zaplanujemy nasz program transformacji, to przyniesie on społeczeństwu i gospodarce wiele korzyści niezależnie od kosztów, które trzeba będzie ponieść na te wszystkie inwestycje.

Transformacja energetyki jest przebudową całego systemu, w którym duży udział ma także społeczeństwo. Czy proponowane zmiany w programie „Mój Prąd” nie osłabią rozwoju energetyki prosumenckiej?

Dotychczas obowiązujący model energetyki prosumenckiej polega na tym, że każdy wytwórca może nadwyżkę energii produkowanej we własnych instalacjach oddawać do sieci, a potem ją odbierać w zależności od potrzeb, w ilości pomniejszonej o 20 procent. Sieć elektroenergetyczna traktowana jest jak nieograniczony magazyn energii, do którego prosumenci wtłaczają ją przez cały rok, najwięcej latem, żeby ją pobrać w zimie. Niestety, to się nie bilansuje w systemie, który nie może liczyć na źródła odnawialne zimą, co w praktyce oznacza „oddawanie” energii z paliw kopalnych. Pracujemy nad takimi rozwiązaniami, które pozwolą zrównoważyć system i eliminować zagrożenia. Konieczne jest inteligentne zarządzanie siecią dystrybucyjną. Zaplanowaliśmy taką przebudowę programu „Mój Prąd”, aby wesprzeć systemy zarządzania energią, żeby de facto nie opuszczała ona gospodarstwa domowego, w którym powstała i była jak najefektywniej wykorzystywana przez prosumenta na miejscu. Chodzi o to, żeby zamiast oddawać nadwyżkę energii do sieci mógł ją w możliwie dużej ilości akumulować u siebie w postaci np. magazynu ciepłej wody. Możliwości zarządzania energią jest wiele. Jeśli mamy sterowniki w gniazdkach, to one, komunikując się z inteligentnym licznikiem, mogą pod nieobecność domowników włączyć zmywarkę, pralkę, czy pompę ciepła. Jeśli prosument ma samochód elektryczny, to może zasilać baterie ładując je w dzień, a nie w nocy. To są tylko przykładowe możliwości zarządzania energią w miejscu jej powstawania. Zmodyfikowany program „Mój Prąd” planujemy uruchomić z początkiem kwietnia, a więc wtedy, kiedy zmienia się także system rozliczania prosumentów. Na obecnych zasadach będą mogli rozliczać się ci, który już zostali prosumentami albo złożą wniosek o przyłączenie do sieci elektroenergetycznej do 31 marca 2022 roku. Gwałtowny rozwój energetyki prosumenckiej był niezbędny, żeby przełamać barierę psychologiczną, nadać impetu zmianom. Teraz musimy podchodzić do procesu całościowo, uwzględniając sytuację rynkową i możliwości sieci elektroenergetycznych. Transformacja energetyki jest pewnego rodzaju przebudową całego systemu, ale niejednokrotnie także stylu życia. Ludzie lepiej identyfikują się z jakimś procesem, jeżeli sami biorą w nim udział. Prosumenci mają coraz większą świadomość znaczenia energii, jej możliwości wytwarzania, sprawności systemów. Zaczynają się zastanawiać, co oznacza niezależność energetyczna. Firmy z kolei chcą zapewnienia, że energia będzie do nich dostarczana, ale także trafi do nich po zagwarantowanej cenie ze źródeł bezemisyjnych. Jeżeli popatrzymy na strumienie środków wydatkowanych na ten cel, to NFOŚiGW staje się rzeczywiście funduszem transformacji energetycznej i przemysłowej. 

Jaki budżet jest zagwarantowany na wsparcie tych wszystkich zmian w tym roku?.

Przewidujemy, że w 2022 roku będziemy wydatkować w formie dotacji, pożyczek i wejścia kapitałowego w inwestycje ok. 10 – 12 mld zł. Te środki przeznaczymy na modernizację oraz budowę nowych źródeł energii elektrycznej i cieplnej oraz systemów energetycznych i ciepłowniczych, rozwój transportu zeroemisyjnego, elektryfikację komunikacji indywidualnej i zbiorowej oraz promowanie w tej dziedzinie nowoczesnych technologii, w tym gospodarki wodorowej. W ciągu najbliższych 10 lat na szeroko rozumianą transformację energetyki, Fundusz planuje inwestycje rzędu ok. 180 mld zł. To są pieniądze deklarowane z różnych źródeł i funduszy, które NFOŚiGW będzie przeznaczał na inwestycje w obszarach kluczowych dla Unii Europejskiej, która z kolei uznaje neutralność klimatyczną i ochronę środowiska za filary zrównoważonego rozwoju.

Z prof. Maciejem Chorowskim, prezesem zarządu NFOŚiGW rozmawiała Jolanta Czudak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here