Gimnastyka artystyczna to sztuka, w której nie można pracować bez emocji

1004

Helena Lahosha jest młodą i utalentowaną białoruską gimnastyczką artystyczną. Ma 13 lat i już 2 razy zajmowała 2 miejsce na mistrzostwach Białorusi w gimnastyce artystycznej, a także uczestniczyła w międzynarodowych zawodach w gimnastyce artystycznej. Wkrótce jedzie na nowe zawody, w przerwach między treningami podzieliła się swoim doświadczeniem i wyznała jak wygląda życie gimnastyczki.


Katsiaryna Lahosha
: Jak zaczęła się twoja droga do gimnastyki?

Helena Lahosha:Wszystko zaczęło się w odległym dzieciństwie. Byłam zwinnym, niespokojnym dzieckiem. Moi rodzice uwielbiali śledzić wydarzenia sportowe i ja z nimi przeglądałam różne zawody: lubiłam gimnastykę sportową i artystyczną, pływanie synchroniczne i łyżwiarstwo figurowe. Pamiętam dokładnie tę drogę, kiedy po raz pierwszy przyszliśmy na gimnastykę: zeszliśmy na dół, skręciliśmy w prawo, zobaczyliśmy długi korytarz i stanowczo poszliśmy naprzód… tak właśnie znalazłam się w sali gimnastycznej.

K.L.:Myślałaś o zmianie dyscypliny lub rezygnacji z ćwiczeń?

H.L.:O zmianie nigdy nie myślałam, a rzucić czasami chciałam. W wieku przejściowym! Czasami nie chciałam trenować, nie mogłam przezwyciężyć lenistwa, ale pokonałam!

K.L.:Jak was przygotowują do poważnych występów?

H.L.:W naszym sporcie nie można polegać tylko na wynikach. Gimnastyka artystyczna to sztuka, w której nie można pracować bez emocji. Musisz lubić swoje dzieło, opowiadasz widzowi małą historię, żyjesz małym życiem. Wynik, oczywiście, jest również ważny, ale z mojego doświadczenia, pracując wyłącznie na wynik, nic nie działało. Musimy wypracować wszystkie ruchy, wyjść i zrobić wszystko do satysfakcji! Wtedy przyjdzie wynik!

K.L.:Czy to prawda, że sport jest najlepszą szkołą życia?

H.L.:
Pierwsza rzecz, której uczy sport -jest dyscyplina! Nie chcę, nie mogę, ale jest słowo „trzeba” – to zawsze mnie poruszało. To, czego nauczyłam się w sporcie, to wielka szkoła życia. Już się nic nie boję. Włączam siłę woli — i ćwiczę!

K.L.:Jak przygotowujesz swoje numery do występów?

H.L.:Wszystko zaczyna się od wyboru muzyki, to zajmuje dużo czasu. Chociaż czasami wybór może paść na przypadkowy utwór, który usłyszałaś w radiu w taksówce i zdajesz sobie sprawę, że to twoje! Ustawienie numeru opiera się na pewnej bazie, składającej się z techniki i umiejętności, pracy z przedmiotami i … ryzykiem. Kostiumy są szyte przez nasze szwaczki, które słuchają muzyki i robią szkice.

K.L.: Jak odpoczywasz między treningami?

H.L.:Uwielbiam chodzić na basen lub na masaż. Staram się częściej spotykać z przyjaciółmi spoza świata gimnastyki, aby po prostu pójść do kina i porozmawiać.

K.L.:Jesteś w świetnej formie. Trzymasz się specjalnej diety?

H.L.:Wyjawię straszną tajemnicę: to wcale nie jest prawda! Wyobraź sobie mój reżim z ciągłymi treningami, lotami i przejazdami między hotelami. Praktycznie całe lato mieszkałam na walizkach! Dlatego przyznaję, że bardzo często jem daleko w niewłaściwy sposób. Oczywiście, trzeba trzymać się pewnego systemu żywieniowego, staram się jeść często w ciągu dnia, ale w małych porcjach.

K.L.:Zastanawiałaś się kiedyś, co byś robiła, gdybyś nie zajmowała się gimnastyką artystyczną?

H.L.:Uwielbiam to, co robię. Gimnastyka artystyczna otworzyła dla mnie cały świat, nauczyła życia. Myślę, że moje życie byłoby w jakiś sposób związane ze sportem.

K.L.:Jeszcze za wcześnie mówić o zakończeniu kariery, ale czy są jakieś plany na przyszłość?

H.L.:Bardzo podoba mi się wszystko, co związane z modą i byłoby fajnie pracować jako stylistka. Uwielbiam zbierać różne kompozycje, wymyślać fryzurę i eksperymentować z makijażem. Myślę, że mogę to zrobić! Jestem pewna, że w życiu można osiągnąć wszystko, najważniejsze jest, aby pokazać trochę wytrwałości!

Z utalentowana gimnastyczką rozmawiał Katsiaryna Lahosha, studentka dziennikarstwa na UKSW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here