Innowacyjna toaleta mobilna za 470 tysięcy

1822

Ślubna ceremonia pod gołym niebem w malowniczym miejscu nad jeziorem, rzeką, na piaszczystej plaży czy leśnej polanie nie należy już do rzadkości. Wybór miejsca na ślub w plenerze jest naprawdę bardzo szeroki i zależy wyłącznie od fantazji młodej pary. Brak węzła sanitarnego w takich miejscach nie stanowi już przeszkody. Może go zastąpić złożona z kilku kabin luksusowa toaleta mobilna, którą wymyślił Jan Kalinowski, właściciel firmy Kalinka z miejscowości Wiżajny na Suwalszczyźnie. W swoim standardzie i estetyce nie różni się od toalet domowych czy hotelowych.

Skąd wziął się pomysł na taką mobilną toaletę?

Zrodził się z potrzeby. Powszechnie stosowane na różnych imprezach toalety toy-toy nie spełniały standardów, ani oczekiwań nowożeńców i gości weselnych. Proszę sobie wyobrazić pannę młodą w krynolinowej sukni jak wciska się do takiej toalety. Brak przyzwoitego węzła sanitarnego zniechęcał często młodą parę do organizowania ślubnych ceremonii pod gołym niebem. Dzielili się ze mną tymi rozterkami, bo jestem właścicielem firmy cateringowej i przygotowuje takie imprezy plenerowe pod namiotami. Postanowiłem rozwiązać ten sanitarny problem i zrobić toaletę mobilną z prawdziwego zdarzenia.

Inspiracją były stacjonarne rozwiązania kontenerowe?

– Takie kontenery sanitarne są instalowane w miejscach gdzie znajduje się infrastruktura wodno-kanalizacyjna i energetyczna, ponieważ muszą być do niej podłączone. Tylko toi-toi mogą być ustawiane wszędzie, ale korzystania z tych urządzeń nie można porównywać z naszą luksusową toaletą mobilną.   W przypadku naszego rozwiązania  dostęp do sieci nie ma żadnego znaczenia, bo nasza kontenerowa toaleta jest samowystarczalna. Zasilana jest panelami słonecznymi, a energia elektryczna magazynowana jest w akumulatorach i nawet w deszczowy czy pochmurny dzień mamy prąd.  Instalacja jest energooszczędna, bo posiada oświetlenie ledowe. W ścianach kontenera zamontowane są zbiorniki na wodę i ścieki, a ich pojemność wystarcza na obsługą nie tylko  samej imprezy weselnej, ale i poprawin.

Pan był pomysłodawcą i wykonawcą tej mobilnej toalety?

Moją rolą, jako autora tego pomysłu, była koordynacja prac wykonywanych przez specjalistyczne firmy, ponieważ to był bardzo innowacyjny projekt. Aby ubiegać się o unijną dotację musieliśmy mieć certyfikat Uniwersytetu Warszawskiego potwierdzający nowatorski charakter tego rozwiązania.  O unijne środki występowaliśmy wspólnie ze Stowarzyszeniem  Suwalsko-Sejneńskim. Koszt brutto tego przedsięwzięcia przekroczył 470 tys. zł, z czego nasz wkład finansowy wynosił 40 proc. tej kwoty.

Jak długo trwał montaż tej mobilnej toalety?

Cztery miesiące od chwili rozpoczęcia prac. W kontenerze umiejscowionym na przyczepie dużego tira są trzy  kabiny toaletowe damskie i dwie męskie oraz kabina prysznicowa. Jak obsługa dociera na miejsce weselnej ceremonii i kontynuuje przygotowania  przez wiele godzin, to przed samą imprezą może się odświeżyć i skorzystać z prysznica. Wnętrze wszystkich kabin jest bardzo estetyczne, bo wykonane zostało z wysokiej jakości nowoczesnych materiałów. Płyty z tworzyw sztucznych pokrywające ściany imitują kafelki, wszędzie są lustra i eleganckie oświetlenia. Pachnie świeżością, bo rozpylany jest przyjemny zapach. Tak urządzone wnętrze nie różni się od toalet w hotelach. Zainstalowane są tam automatyczne urządzenia m.in. bezdotykowe krany nad umywalkami i podnoszące się deski klozetowe po wejściu do kabin.

Zaskakuje pan tym standardem użytkowników?

Oczywiście. Jest to jedyna taka toaleta mobilna w Polsce. Wykorzystujemy ją głównie w czasie organizowania imprez weselnych w plenerze, ale ma znacznie szersze zastosowanie. Można z niej korzystać podczas  np. na targów rolniczych organizowanych zwykle w otwartym terenie czy na dożynkach lub na innym imprezach masowych.

Poprzestał pan na tym wzorcowym egzemplarzu czy buduje kolejne mobilne toalety?

Na razie mamy tylko jedną, bo koszt tego przedsięwzięcia jest wysoki, ale jeśli znajdą się zainteresowani partnerzy to chętnie wykonamy kolejne. Moja firma jest otwarta na taką współpracę. Im więcej podobnych urządzeń pojawi się w kraju, tym więcej plenerowych imprez można będzie organizować w malowniczych miejscach gdzie nie ma odpowiedniej infrastruktury. Na tej inicjatywnie zyskają nie tylko użytkownicy, ale również środowisko przyrodnicze wokół jezior, rzek, piaszczystych plaż czy leśnych polan.

Z Janem Kalinowskim rozmawiała Jolanta Czudak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here