Kiedyś były symbolem świątecznego obciachu. Dziś wywołują uśmiech i pomagają wyrazić siebie

214

Ciężko jest teraz dogodzić Polakowi, tym bardziej w okresie przedświątecznym, a jeszcze trudniej pozytywnie go zaskoczyć. Dorośli są w tym czasie nerwowo zabiegani, próbując dokończyć wszystkie swoje obowiązki i niepozałatwiane sprawy, by przed Wigilią zaznać upragnionego spokoju i wytchnienia. Młodym z kolei wszystko jedno, bo albo już napisali list z prośbą o wymarzone prezenty do świętego Mikołaja i wiedzą co dostaną pod choinkę albo mając w pamięci kilka ostatnich świąt wiedzą mniej więcej co dostaną od wujostwa, babć czy dziadków.

Gwiazdkową klasyką, choć bardzo praktyczną, która dominowała pod choinką w ubiegłych dekadach, były przeważnie nudne, szare lub czarne, jednokolorowe skarpetki. Kto takich nigdy nie otrzymał, ten nie wie czym były święta lat ubiegłych. Na szczęście ten czas odchodzi do lamusa. – mówi Łukasz Tylczyński, marketing and sales manager w Nanushki.com

Radość przez łzy…

Kiedyś skarpetki, choć stanowiły prezent niezwykle praktyczny, szczególnie dla płci męskiej, były suwenirem nudnym i oklepanym. Brakowało świadomości, że mogą one tworzyć istotny element garderoby, który pomaga wyrazić samego siebie. O ile dorosłym to nie przeszkadzało, tak gdy takie skarpetki otrzymywało dziecko, to nierzadko radości z prezentu towarzyszył grymas na twarzy oraz rozczarowanie.

Choć te czasy bezpowrotnie minęły, tak w naszej mentalności, jak rapował Pezet została pewnego rodzaju zadra, a słowa “pierwsze wolne pokolenie, skażone PRL-em” zostało w nas mocno zakorzenione. Na szczęście czasy się zmieniają, a produkty wątpliwej jakości, ze słynną metką “Made in China” zostają w naszych świadomościach wypierane przez mieszankę lokalnego patriotyzmu “Made in Poland”, ale i prawdziwe docenianie tego, że Polak też potrafi.

Właśnie taka była skarpetkowa rewolucja w Polsce, gdzie około 10 lat temu kolory typu czerń, biel czy odcienie szarości w modzie naszych stóp, zostały wzbogacone o koloryt i powiew świeżości. Powstały wtedy nad Wisłą pierwsze stricte dedykowane skarpetkowej modzie marki, które z odwagą zaproponowały rynkowi kolorowe skarpetki, w tym robiące teraz niezwykłą furorę skarpetki nie do pary (tzw. niedoparki).

– Ostatnie 10 lat w Nanushki, to czas, w którym wsłuchiwaliśmy się w potrzeby rynku oraz głos naszych klientów, którzy chcieli przełamać rutynę, poszukiwali form ekspresji swojej indywidualności, czy po prostu zrozumieli, że skarpetki mogą być ważną składową w trendach modowych. Nasze kolekcje dedykowane są osobom, które walczą z szarością dnia codziennego, mają do siebie lekki dystans, ale przede wszystkim lubią wyrażać siebie w sposób nietuzinkowy. – dodaje Łukasz Tylczyński z Nanushki.

Talizman i prezent, który wywoła uśmiech

Najlepszym momentem na zaprezentowanie się szerszej publiczności ze swoimi produktami są święta i okres jesienno –  zimowy. Dzieje się tak z dwóch powodów: pierwszy, błahy ale najbardziej istotny – klient wymienia swoją garderobę na zimę. Natomiast drugi – to stricte wspomniane na początku Święta Bożego Narodzenia. Mając w pamięci właśnie tę szarość lat ubiegłych chcemy wywoływać uśmiech na twarzach za pośrednictwem naszych skarpetek. Prezent dla babci czy dziadka, który wywoła szczery uśmiech? A może cała wielopokoleniowa z małymi dziećmi na czele na wspólnym świątecznym zdjęciu w kolorowych skarpetkach? Nasze propozycje zadowolą nawet najbardziej wybrednych, a mnogość rozmiarów i wzorów pozwoli wybrać prezent idealnie spersonalizowany pod drugą osobę. – dodaje Łukasz Tylczyński

Skarpetki od Nanushki noszą m.in. medaliści olimpijscy, którzy traktują je jako talizman na szczęście podczas zawodów, zawodnicy klubów sportowych z ekstraklasy, prezesi firm i biznesmeni, którzy przełamują nudę w modzie biznesowej, ale przede wszystkim osoby, które cenią najwyższą jakość oraz wyjątkowy design… i mają w tym wszystkim dystans do samych siebie.

Kiedyś skarpetki pod choinką jako prezent dla dziecka były wręcz skorelowane ze łzami i nie była to forma ekspresji i radości. Dzisiaj mamy w tym obszarze zupełnie nowe rozdanie! Możemy sprawiać radość, wzbudzać ekscytację, podsycać i wzmacniać dziecięce pasję, a jeśli już wywoływać łzy, to będą to łzy radości. I taką misję mają w tym wszystkim Nanushki – chcemy sprawiać radość. Odczarujmy te święta! – dodaje Łukasz Tylczyński.

Pełne portfolio skarpetek Nanushki można znaleźć na www.nanushki.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here