Królestwo Atlantów mogło być w Maroku

191

Naukowcy od wielu lat prześcigają się w teoriach, wskazując miejsca gdzie mogła istnieć mityczna  Atlantyda. Co pewien czas w mediach pojawiają się spekulacje dotyczące lokalizacji  tej antycznej krainy. Jej historia jest z pewnością jedną z największych zagadek i tajemnic ludzkości. Grecki filozof Platon jako pierwszy opisał jej dzieje w 380 r. p.n.e. Powołując się na ustne przekazy egipskich kapłanów,  napisał w  dialogach ,,Timajos” i „Krytias”, że królestwo Atlantów znajdowało się za Słupami Heraklesa na Morzu Śródziemnym, czyli za cieśniną gibraltarską w kierunku Oceanu Atlantyckiego między Ameryką i Azją.

Według greckiego filozofa, Atlantyda stanowiła zarówno nazwę wyspy, jak i samej stolicy, która miała być zbudowana wokół wielkiego akropolu, gdzie znajdowały się liczne pałace, świątynie i wspaniałe ogrody. Miasto otoczone potężnymi murami posiadało sieć kanalizacyjną. Położone było w południowej części wyspy, mierzącej – wg Platona – 550 km długości i 370 km szerokości. Sama Atlantyda zapewniała swoim mieszkańcom wszelkie luksusy – obfitość wody, żyzne ziemie i nieprzebrane ilości wszelkiej zwierzyny.

Z opisu Platona wiemy, że „była to piękna, zamieszkała przez naród żeglarzy kraina, z zaawansowaną technologią i monumentalną architekturą. Zbyt doskonała, żeby przetrwać. Kiedy ludzie rozpoczęli pogoń za pieniądzem, stracili niewinność, a wtedy gwiazdy przesunęły się na niebie i Słońce zaczęło świecić pod innym kątem. Trzęsienia ziemi wstrząsnęły krainą, a wulkany wypluwały z siebie gorące strumienie lawy. Na koniec woda zalała spaloną ziemię i Atlantyda zanurzyła się pod powierzchnię morza i zniknęła na zawsze… Do tej katastrofy doszło ok. 9000 lat p.n.e.

Platon podaje wiele szczegółów dotyczących Atlantydy, która obejmowała nie tylko wyspy, ale także ląd stały z charakterystycznym wyglądem wybrzeża, licznymi zatokami i portami, w których cumowały okręty. Opisuje pasma górskie i koloryt skał o białej, czarnej i czerwonej barwie.  Opis Platona wzbogacony o te dodatkowe detale, posłużył badaczom do poszukiwań Atlantydy przy wykorzystaniu algorytmów sztucznej inteligencji.

Sztuczna inteligencja zlokalizowała Atlantydę

Po wprowadzeniu do maszyny obliczeniowej danych, pochodzących z opisu Platona, komputer zlokalizował Atlantydę  w Maroku. Kraj położony w północno-zachodniej części Afryki od kontynentu europejskiego dzieli jedynie 13 km cieśniny Gibraltarskiej ze Słupami Heraklesa. Od północy Maroko oblewają wody morza Śródziemnego, a od zachodu – Oceanu Atlantyckiego. Występuje tu kilka charakterystycznych regionów geograficznych: wybrzeża na zachodzie i północy, region atlantycki z marokańską wyżyną, region górski z Atlasem Wysokim i Średnim, pasmo górskie Ar-Rif i śródgórską równinę w części północno-wschodniej.  Występujące na tych terenach skały mają taki sam kolor, jak podaje Platon.

Wiele informacji podanych przez Platona  dokładnie pasuje do Maroka, które może być mityczną Atlantydą. Opisywane przez greckiego filozofa miasto mogło znaleźć się pod wodą na skutek zalania wysokimi falami tsunami, a nie zatopienia w głębinach morskich. Tak brzmi jedna z hipotez, która wymaga teraz weryfikacji. Maroko nigdy nie zostało przebadane przez archeologów, co sugeruje że w tym kraju znajduje się wiele miejsc, które mogą stanowić klucz do odkrycia jednej z największych tajemnic ludzkości.

Jakiś czas temu w okolicach Cieśniny Gibraltarskiej naukowcy odkryli ogromną kamienną kotwicę, która ma prawie metr szerokości, która była używana do dokowania bardzo dużych statków. W sumie znaleziono sześć takich unikatowych obiektów.  Ciekawe, że zdarzyło się to w pobliżu Słupów Heraklesa.

Nikt nie spodziewa się, że Atlantyda zostanie odnaleziona w całości, ale przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii nawigacyjnych i specjalnych kamer na pewno można  dokonać interesujących odkryć. Nie tylko  sam kraj  przyciąga badaczy i budzi ciekawość historyków, ale także  tajemnicze plemiona Berberów, które zamieszkują ten region od kilku tysięcy lat.

Czy Berberowie są potomkami Atlantów?

Berberowie to jeden z najciekawszych ludów Afryki Północnej. Nazywają siebie Amazigh (Imazighen) – w tłumaczeniu: „ludzie wolni”. To władcy gór i pustyni. Nieposkromieni i dumni.

Na terenach dzisiejszego Maroka osiedlili się  w starożytności. Uznawani są za rdzennych mieszkańców Afryki Północnej, ale nie są Arabami. Dokładne ich pochodzenie do dziś pozostaje tajemnicą. Wyróżniają się na tle ludności arabskiej specyficzną fizjonomią. Ich skóra jest jaśniejsza i często zdarza się, że mają niebieskie lub zielone oczy i jasne włosy. Posiadają cechy charakterystyczne dla osób z rzadką wśród globalnej populacji grupą krwi Rh minus, której pochodzenia nie udało się dotychczas badaczom ustalić. Na świecie z grupą Rh – żyje 15 proc. ludzi. Wśród Berberów, w jednym tylko regionie, aż 35 proc. ludności posiada tę grupę krwi. 

Istnieją hipotezy, że  Berberowie mogą być potomkami wysokorozwiniętej cywilizacji Atlantów, dlatego mają cechy różniące ich od innych ludów Afryki Północnej.  Ten 20-sto milionowy naród intryguje badaczy. Nigdy nie uznał żadnej władzy zwierzchniej a berberyjska  kultura nie poddała się wpływom arabskim. W hierarchii swoich potrzeb, stawiają bez namysłu na „wolność”. To naród niezwykle dumny z własnego pochodzenia i historii. Może kiedyś uda się ustalić, czy są faktycznie potomkami mitycznych Atlantów i czy Maroko jest rzeczywiście zaginioną Atlantydą. (JC)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here