Krytyka jest także formą popularyzowania nauki

367

Centrum Popularyzacji Nauki Politechniki Śląskiej (CPN) wydobywa potencjał naukowy uczelni na światło dzienne. Zdaniem Aleksandry Ziembińskiej-Buczyńskiej – współzałożycielki CPN, po pięciu latach funkcjonowania udało się zaszczepić w najbliższym otoczeniu przekonanie, że popularyzacja nauki nie jest zwykłą promocją nauki, i że mieści się w niej również krytyka.

Centrum Popularyzacji Nauki Politechniki Śląskiej zostało nominowane do nagrody Popularyzator Nauki PAP 2021 w kategorii instytucja. Jego współzałożycielką jest dr Aleksandra Ziembińska-Buczyńska – zdobywczyni nagrody Popularyzator Nauki w 2019 r. Kiedy CPN stawiało swoje pierwsze kroki w 2017 r. – powiedziała PAP, że chce stworzyć popularnonaukowe serce Śląska.

Po pięciu latach funkcjonowania instytucji przy Politechnice Śląskiej Ziembińska-Buczyńska opowiedziała w rozmowie z PAP, że udało się zaszczepić w najbliższym otoczeniu przekonanie, że popularyzacja nauki nie jest zwykłą promocją nauki, i że mieści się w niej również krytyka.

„Krytyka nauki mieści się w popularyzacji nauki – jest też formą popularyzowania. Czasami krytyka pozwala stworzyć nową jakość. Wynika to z ciągłej zmiany i stałego poszukiwania prawdy w nauce. Zagadnienia znane od lat w świetle nowych faktów naukowych, poddane naukowej krytyce i weryfikacji, mogą okazać się zupełnie inne, niż zakładano do tej pory. Opowiadając o nich w takim nowym kontekście jednocześnie je upowszechniamy” – powiedziała Ziembińska-Buczyńska.

Przyznała również, że zmieniło się też jej wyobrażenie na temat roli CPN. „Na początku myślałam o stworzeniu czegoś na wzór Centrum Nauki Kopernik, ale potem doszłam do wniosku, że nie tego potrzebujemy” – wyznała Ziembińska-Buczyńska. Dziś mówi, że ceni sobie lokalność instytucji, a jej rolę ilustruje drzwiami, które mają się szerzej otwierać i zapraszać zarówno naukowców, jak i nienaukowców do współpracy oraz pokazywać, co się dzieje na uczelni.

W ramach działań prowadzonych przez CPN naukowcy mogą otrzymać tzw. „pierwszą pomoc” w popularyzacji. Jeśli chcą napisać artykuł o swoich badaniach, a nie wiedzą jak to zrobić – pomoże właśnie CPN. Swoje umiejętności popularyzatorskie chętni mogą kształcić na specjalnych szkoleniach. Bierze w nich udział rzecznik prasowy uczelni, doświadczona redaktorka telewizyjna, specjalista od wystąpień publicznych i storytellingu.

„Ciągle obserwuję sceptycyzm w tym temacie popularyzacji, bo na uczelniach panuje ‘punktoza’ – a więc zbieranie punktów za publikacje i obecność na konferencjach przeważa nad układaniem dobrej relacji z mediami” – przyznaje Aleksandra Ziembińska-Buczyńska, ale zauważa też, że najbardziej pozytywnie na działania CPN reagują młodzi doktoranci.

„Jest grupa ludzi, którzy zawsze chętnie współpracują i na których zawsze można liczyć – ale są też tacy, którzy to robią tylko wtedy, jak im się to opłaca. Jest też grupa niepewnych – dopiero się przekonują, że warto się tym zainteresować” – wylicza Ziembińska-Buczyńska i przyznaje, że podczas specjalnego szkolenia naukowcy mają okazję dowiedzieć się, jak bardzo początkowy komunikat wysłany do mediów potrafi się zdeformować pod wpływem różnych obróbek, nad którymi można stracić kontrolę. Nie chodzi o to, by naukowców zniechęcać, ale raczej pokazywać jak mogą reagować i gdzie szukać pomocy.

Mimo mocnych, lokalnych akcentów, Centrum Popularyzacji Nauki Politechniki Śląskiej wzbija się ze swoimi działaniami na poziom ogólnopolski poprzez uczestnictwo w różnych festiwalach nauki i piknikach naukowych. „Zajmujemy się inicjowaniem, wymyślaniem, ale też koordynacją wydarzeń popularnonaukowych i obecnością politechniki na różnych wydarzeniach – np. Śląskim Festiwalu Nauki czy Pikniku Naukowym w Warszawie” – mówi Ziembińska-Buczyńska i dodaje, że podczas pandemii CPN zorganizowało wiele aktywności online dla odbiorców w różnych wieku. Na stronie internetowej CPN znajdują się zakładki dla „juniora i seniora”, dzieci i naukowców.

Obecność w otoczeniu społeczno-gospodarczym jest dla Aleksandry Ziembińskiej-Buczyńskiej wyjątkowo cennym rezultatem po pięciu latach funkcjonowania Centrum Popularyzacji Nauki. „Jeżeli uczelnie postawią na dobrą popularyzację robioną przez swoich naukowców to zwiększa szansę, że uczelnia zaistnieje w otoczeniu społeczno-gospodarczym – zostanie dostrzeżona” – mówi Ziembińska-Buczyńska i chwali się, że CPN regularnie odbiera telefony od szkół i firm zainteresowanych współpracą.

„Jako naukowcy jesteśmy częścią społeczeństwa, a więc powinniśmy się nauczyć komunikować ze społeczeństwem. Współpracując ze szkołami i firmami stajemy się jednostką łączącą otoczenie społeczno-gospodarcze” – mówi Ziembińska-Buczyńska.

PAP – Nauka w Polsce, Urszula Kaczorowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here