Kształcenie medyków online jest trudniejsze, ale niezbędne w czasie epidemii

1196

Poszanowanie godności chorego, wrażliwość na jego cierpienie i etyka, są tak samo ważne w kształceniu lekarzy i pielęgniarek jak kompetencje zawodowe.  W programie edukacyjnym Collegium Medicum na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego studenci uczą się od pierwszych zajęć takiego podejście do pacjentów. Empatia, szacunek do chorego i poczucie odpowiedzialności za jego zdrowie wpisane są w program edukacyjny uczelni. Taki model kształcenia  jest dla dr n. med. Agnieszki Kamińskiej, prodziekana Wydziału Medycznego na UKSW, gwarancją dobrego przygotowania do zawodu.

– Pani doktor, godzenie obowiązków prodziekana z pracą ordynatora Oddziału Okulistycznego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym nie jest zbyt dużym obciążeniem zawodowym z czasie pandemii?

Przy dobrej organizacji pracy, zachowaniu szczególnej dyscypliny i zdalnym nauczaniu online te obowiązki można pogodzić. Niemniej jednak, kształcenie e-learningowe jest dwa razy trudniejsze, niż bezpośredni kontakt ze studentami medycyny, zwłaszcza podczas ćwiczeń, gdzie można wszystko pokazać i wytłumaczyć. Ta wyjątkowa sytuacja wyzwala jednak w wykładowcach i studentach niezwykłą kreatywność, wzmocnioną technologiami cyfrowymi, które bardzo intensywnie rozwijają się na UKSW. Jest to przede wszystkim zasługa ks. rektora Stanisława Dziekońskiego, który dążył do tego w wizjonerski sposób od kilku lat. Wprowadzone rozwiązania ułatwiają nam w dobie pandemii komunikację w procesie kształcenia studentów i łączności online ze światem. Dobrze radzimy sobie z realizacją naszych zadań dydaktycznych i projektów, godząc te obowiązki z praktyką lekarską.  Wielu pracowników naukowych Collegium Medicum pracuje w szpitalach i walczy z pandemią. Studenci  także włączają się aktywnie jako wolontariusze do pomocy  w szpitalach zakaźnych i różnych ośrodkach w miejscowościach, z których pochodzą. Nikt ich do tego nie namawia, sami angażują się w takie działania z potrzeby serca. Pomagają w opiece nad pacjentami, chorymi w szpitalach zakaźnych, nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi.

– Nauczyli się empatii na studiach medycznych, czy już przyszli na uczelnię z taką wrażliwością?

– System wartości, którym w kształceniu studentów kieruje się UKSW, wpływa na wybór uczelni przez wielu młodych ludzi, którzy się z nim utożsamiają. Program nauczania na powołanym w ubiegłym roku Wydziale Medycznym jeszcze umacnia w nich te przekonania oraz wrażliwość z jaką tu przyszli. Uczelnia kształtuje w nich poczucie odpowiedzialności za zdrowie pacjenta, uczy szacunku do chorego, empatii i etyki, uwrażliwia na cierpienie, aby w przyszłości wykonywali ten zawód z misją społeczną. Przeraża mnie, kiedy słyszę czasami, poza naszą uczelnią, że ktoś chce zostać lekarzem, żeby dobrze zarabiać. Nigdy bym nie chciała, aby taka osoba mnie leczyła. Nasi studenci już na pierwszym roku uzyskują solidne podstawy do tego zawodu, które będziemy rozwijać, przez kolejne lata.

– Program kształcenia medyków jest taki sam, jak na innych uczelniach?

– Podstawowe przedmioty są takie same na każdej  uczelni medycznej, ale mamy dużo zajęć fakultatywnych m.in. z komunikacji z pacjentem, jego rodziną, przeprowadzania wywiadu lekarskiego, holistycznego podejście do chorych, familiologii, psychologii. Z naszym wydziałem współpracuje sporo osób z różnych środowisk. Są to specjaliści od profilaktyki zdrowotnej, zdrowia publicznego, opieki nad osobami w podeszłym wieku i niepełnosprawnymi, psycholodzy, księża, a także przedstawiciele innych zawodów.

– Wykładowcy przedmiotów medycznych z podobnym poświęceniem kształcą studentów?

– Tego wymaga profil naszej uczelni i tym się kierujemy dobierając kadrę dydaktyczną. Wiedzę przekazują studentom wybitni specjaliści z dużym doświadczeniem klinicznym w krajowych i zagranicznych ośrodkach, z imponującymi osiągnięciami naukowymi. Jest w tym gronie wielu wspaniałych profesorów, doktorów, adiunktów, kierowników klinik medycznych. Muszę przyznać, że mamy szczęście do ludzi, którzy trafili do tego zawodu z powołania, dlatego z poświęceniem kształcą studentów. Zajęcia  prowadzą  w taki sposób, aby łączyć teorię z  praktyką i wiedzą kliniczną.

Niektórzy straszyli, że po pierwszym semestrze połowa studentów odpadnie. Było takie ryzyko?

– Nic takiego się nie stało, pomimo straszenia.  Z grupy 130 osobowej zrezygnowało  tylko 5 studentów, a reszta świetnie sobie radzi i wykładowcy naprawdę ich chwalą. Młodzież jest ambitna, chętnie się uczy i wykazuje dużą kreatywność. Teraz z konieczności wszystko odbywa się online, ale studenci mają normalne egzaminy, kolokwia. Mimo, że to jest wirtualne i  przez internet, ale nie ma możliwości ściągania, bo  zagadnienia są  zindywidualizowane dla każdej osoby. Zresztą, sami studenci są odpowiedzialni i chłoną wiedzę, bo chcą być w przyszłości dobrymi lekarzami.

– Wydział Medyczny istnieje krótko, ale bardzo konsekwentnie się rozwija.  To efekt dobrej strategii?

– Collegium Medicum powstało w ubiegłym roku, dzięki niebywałej determinacji ks. rektora. To była strategiczna decyzja  w rozwoju UKSW. Bardzo wspierałam te działania na uczelni, z którą jestem związana od 10 lat.  Początkowo pracowałam jako adiunkt na Wydziale Studiów nad Rodziną, który mieścił się początkowo w Łomiankach w zgromadzeniu sióstr bezhabitowych, zajmujących się dziećmi z rodzin patologicznych i problemami w takich rodzinach. Prowadziłam tam całą dydaktykę związaną z przedmiotami medycznymi z zakresu anatomii i fizjologii człowieka, promocji zdrowia, profilaktyki zdrowotnej, chorób cywilizacyjnych, dietetyki. Praca na Wydziale  Studiów nad Rodziną bardzo mnie uwrażliwiła i pozwoliła spojrzeć na te wszystkie problemy holistycznie. To doskonale wpisuje się w to, co robię teraz w Collegium Medicum jako prodziekan i pozwala nam na realizację wielu przedsięwzięć dydaktycznych i naukowych.

– Jakie są najbliższe plany wydziału?

Angażujemy się w poważne projekty badawcze z krajowymi i zagranicznymi partnerami ze Stanów Zjednoczonych i Włoch, którzy współpracowali ze mną w Europejskiej Szkole Zaawansowanych Studiów w Dziedzinie Okulistyki  (ESASO) w szwajcarskim Lugano. Sięgamy po granty europejskie i środki krajowe z Agencji Badań Medycznych na projekty z dziedziny okulistyki i farmakologii. To związane jest częściowo z moją pracą habilitacyjną, aczkolwiek w tej chwili skupiam się najbardziej na sprawach dydaktycznych i naukowych oraz inwestycyjnych naszego wydziału. Jesienią przyszłego roku  otworzymy  w kampusie przy ul. Wóycickiego, bardzo nowoczesny kompleks Collegium Medicum, w którym zlokalizowane będą wszystkie pomieszczenia dydaktyczne, laboratoryjne  i administracyjne. Księdzu rektorowi i nam bardzo  zależy, aby kadrze naukowo-dydaktycznej i studentom zapewnić jak najlepsze zaplecze infrastrukturalne, odpowiadające najwyższym światowym standardom. Planujemy również we współpracy z Urzędem Marszałkowskim stworzyć bazę kliniczną dla studentów Wydziału Medycznego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym, gdzie jestem ordynatorem Oddziału Okulistycznego. Jest to  bardzo nowoczesny oddział, świetnie wyposażony, który doskonale może pełnić taką rolę. Wierzę, że nam się to uda, podobnie jak wszystkie plany, które z sukcesem już zrealizowaliśmy na UKSW.

Dziękuję za rozmowę

Z dr n. med. Agnieszką Kamińską, prodziekanem Wydziału Medycznego, rozmawiała Jolanta Czudak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here