Kto wiatr sieje, ten burze zbiera

927

Wybitni naukowcy z Polski lub zagranicy o uznanym dorobku naukowym mogą ubiegać się o granty w Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP). Na wsparcie mogą liczyć też młodzi doktoranci z całego świata zachęcani do powrotu na stałe do kraju i tworzenia zespołów badawczych. W założenia przyjęte przez FNP doskonale wpisuje się Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii (CEZAMAT), w którym pracują autorytety naukowe, odpowiadające tym kryteriom. Uczeni nie mają jednak szczęścia do grantów udzielanych przez Fundację.

Młodzi doktoranci zainteresowani karierą naukową mogą ubiegać się w ramach jednego z programów FIRST TEAM o wsparcie na tworzenie pierwszych, autorskich zespołów badawczych. Propozycja Fundacji na rzecz Nauki Polskiej zachęciła ambitną polską doktorantkę, pracującą za granicą do powrotu na stałe do Polski.

Wraz z mężem Francuzem, niezwykle kreatywnym doktorantem, chcieli prowadzić działalność badawczo-rozwojową w Cezamacie, laboratorium wdrożeniowym Politechniki Warszawskiej. Zgłosili swój projekt do konkursu w nadziei na otrzymanie grantu. Wniosek został odrzucony. W uzasadnieniu negatywnej decyzji napisano, że wnioskodawca nie wykazał doświadczenia w prowadzeniu zespołów badawczych. Miał to być przecież first team. Widocznie do startu z taką działalnością trzeba mieć najpierw kompetencje, żeby się potem starać o ich zdobycie. Doktoranci rozczarowani takim podejściem wrócili za granicę i nie zamierzają już w Polsce prowadzić żadnych badań nad rozwojem innowacyjnych technologii.

Szczęście do grantów udzielanych przez FNP nie dopisało też wybitnym uczonym, którzy pracują w Cezamacie. Zgłosili do konkursu projekt inteligentnego systemu monitorowania osób w podeszłym wieku, które wymagają stałej opieki. System gwarantował prowadzenie ciągłego nadzoru w sposób dla nich niezauważalny, nieuciążliwy i niezwykle skuteczny. Nie wymagał noszenia czujników, sensorów, ani żadnych opasek, w których trzeba co jakiś czas wymieniać baterie. To był innowacyjny i niezwykle wygodny w praktyce system, który mógł rozwiązywać wiele trudnych problemów związanych z opieką nad osobami starszymi i chorymi, bez uwłaczania ich godności. Partnerem Cezamatu w tym projekcie miał być m.in. Szpital Geriatryczny w Warszawie. Kilka innych ośrodków medycznych i opiekuńczych było także zainteresowanych wprowadzeniem tego systemu. W przyszłości mógł znaleźć zastosowanie również w ośrodkach szkolno-wychowawczych, żłobkach, przedszkolach oraz innych placówkach.

Projekt aplikacyjny nie zyskał jednak akceptacji FNP i nie otrzymał finansowego wsparcia. Dwa razy startował w konkursie i dwukrotnie otrzymał odmowę. Z taką decyzją trudno polemizować. Być może były lepsze projekty, które bardziej zasługiwały na dofinansowanie.

Sprawę można byłoby uznać za zamkniętą gdyby nie opinia jednego z recenzentów, który zarzucił profesorowi, który jest liderem projektu oszustwo. Profesor, międzynarodowy autorytet w dziedzinie technologii półprzewodnikowych, napisał we wniosku o przyznanie grantu, że jest autorem ponad 350 publikacji naukowych. Zaniżył nawet tę liczbę, ponieważ posiada ich około czterystu. Do wniosku dołączył 10 przykładowych publikacji. Recenzent dopatrzył się tylko pięciu i napisał, że profesor jest kłamcą. To jest bardzo poważne oskarżenie, na które uczony natychmiast zareagował. Odwołał się od krzywdzącej i niezgodnej z prawdą opinii do FNP. Odpowiedź nie była jednak satysfakcjonująca. Stwierdzono, że recenzent pracuje z nimi od wielu lat, dlatego nie mogą tej recenzji anulować. Anonimowa, niezgodna z prawdą, krzywdząca profesora opinia, wzięła górę nad jego wieloletnim i znaczącym dorobkiem naukowym. Nie doczekał się nawet przeprosin za niekompetencje recenzenta.

Z dziennikarskiego obowiązku nie mogłam tej przykrej sprawy pozostawić bez echa. W Fundacji na rzecz Nauki Polskiej otrzymałam zapewnienie, że recenzja zostanie ponownie sprawdzona. Trudno przesądzać jakie będę konsekwencje dla recenzenta tej nieprawdziwej opinii. Za brak rzetelności może być na przykład wpisany na tzw. „czarną listę”, która odbiera uprawnienia. Kto wiatr sieje ten burzę zbiera. Trzeba mieć świadomość, że za podejmowane decyzje ponosi się odpowiedzialność. Do tej sprawy na pewno wkrótce wrócimy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here