Środowisko medycyny naturalnej bije na alarm. Projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (UD207), potocznie nazwany „lex szarlatan”, zdaniem Polskiej Izby Gospodarczej Naturopatów (PIGN) to regulacja oparta na uprzedzeniach i jednostronnej narracji, która zagraża nie tylko tysiącom specjalistów, ale i milionom pacjentów szukających alternatyw dla konwencjonalnego leczenia.
PIGN stanowczo sprzeciwia się kierunkowi proponowanych zmian, wskazując na naruszenia konstytucji, ryzyko cenzury, eliminację całych zawodów oraz marginalizację metod terapeutycznych, które są realnym wsparciem dla pacjentów. Choć deklarowanym celem projektu jest ochrona pacjentów, jego skutki mogą być zgoła odwrotne.
Ustawa została zainspirowana pojedynczymi, incydentalnymi przypadkami nagłośnionymi medialnie, które nie dotyczyły działalności naturopatów jako środowiska. Zdaniem Izby – uogólnienie tych przypadków na cały sektor to nadużycie i krzywdzący stereotyp.
Karanie bez dowodu winy? Niezgodne z konstytucją
Najbardziej kontrowersyjne zapisy projektu ustawy zakładają możliwość nakładania wysokich kar pieniężnych (nawet do 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia) na praktyków medycyny naturalnej za działania uznane arbitralnie za „naruszające zbiorowe prawa pacjentów”.
Co więcej, nie ma jednoznacznej definicji „pseudomedycyny”, a decyzje mają być podejmowane według nieprecyzyjnego kryterium „aktualnej wiedzy medycznej”. Środowisko naturopatów stanowczo sprzeciwia się temu zapisowi, wskazując na niebezpieczne otwarcie drzwi dla cenzury i nadużyć.
– To zaproszenie do samowoli urzędniczej. Można zniszczyć komuś życie zawodowe jednym podpisem, bez konieczności udowodnienia realnej szkody – podkreśla Eugeniusz Winiecki, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Naturopatów.
„Dezinformacja medyczna” – nowy knebel na wolność słowa?
Projekt zawiera również zapis umożliwiający karanie za „dezinformację medyczną”, co środowiska medycyny naturalnej odbierają jako zagrożenie dla konstytucyjnej wolności wypowiedzi (art. 54 Konstytucji RP).
– Jeśli ktoś, bazując na doświadczeniu i publikacjach naukowych, dzieli się wiedzą na temat np. fitoterapii, a jego opinia nie pokrywa się z linią Ministerstwa Zdrowia, może zostać ukarany. To niebezpieczny precedens i forma cenzury prewencyjnej – ostrzegają naturopaci.
Eliminacja zawodów? „Próba likwidacji nas ustawą”
Środowisko oburza również próba usunięcia z rynku zawodów takich jak naturopata, dietetyk, terapeuta naturalny, czy zielarz. Proponowane przepisy mogą skutkować masową likwidacją działalności gospodarczych, co przełoży się nie tylko na wzrost bezrobocia, ale także realne straty budżetowe – szacowane przez izbę na nawet 500 milionów złotych rocznie.
– Traktuje się nas jak zagrożenie, a nie partnerów w dbaniu o zdrowie społeczeństwa. To ustawowe wykluczenie tysięcy legalnie działających specjalistów – mówią zgodnie przedstawiciele branży.
Zignorowane zalecenia WHO i zobowiązania międzynarodowe
Projekt pomija całkowicie rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która od lat apeluje o integrację medycyny konwencjonalnej z tradycyjną i komplementarną. Polska ma też międzynarodowe zobowiązania – m.in. umowę z Indiami z 2009 r., w której zobowiązała się do wspierania i rozwijania współpracy w zakresie medycyny naturalnej, zwłaszcza ajurwedy i jogi.
– Jak można jedną ręką podpisywać umowy międzynarodowe, a drugą próbować likwidować to, co się w nich promuje? To działanie wbrew logice i interesowi publicznemu – zauważa Izba.
Równość wobec prawa? Tylko na papierze
Kolejny punkt sprzeciwu to dyskryminacja medycyny naturalnej wobec konwencjonalnej. Pomimo że każda forma terapii – także farmakologiczna – niesie ryzyko skutków ubocznych, to tylko praktyki naturalne mają być prewencyjnie penalizowane.
– Nie można karać za brak zgodności z wiedzą, która sama w sobie bywa niepełna i zmienna. Nauka się rozwija, a wiele tzw. niekonwencjonalnych metod ma coraz więcej dowodów naukowych na skuteczność – argumentują naturopaci.
Pacjenci jako ofiary systemu
Środowisko ostrzega, że ofiarami zmian będą przede wszystkim pacjenci, którzy stracą możliwość wyboru sposobu leczenia i dostęp do profilaktyki naturalnej. W dłuższej perspektywie może to doprowadzić do zwiększenia kosztów leczenia w publicznej służbie zdrowia i pogłębienia jej przeciążenia.
– Chcemy wspierać zdrowie, a nie je niszczyć. Projekt ustawy tworzy fałszywe podziały zamiast budować mosty między różnymi podejściami terapeutycznymi – apeluje Izba.
Apel o dialog, nie represję
Polska Izba Gospodarcza Naturopatów podkreśla wolę współpracy i dialogu, ale stanowczo sprzeciwia się zapisom, które łamią konstytucję, ograniczają wolności obywatelskie i eliminują legalne zawody bez podstaw merytorycznych. Projekt ustawy może zniszczyć medycynę naturalną w Polsce.
– To nie ustawa ochronna, to narzędzie represji. Nie chcemy chaosu – chcemy współtworzyć standardy oparte na wiedzy, szacunku i wolności wyboru pacjenta, podsumowują członkowie PIGN .
Jolanta Czudak






























Zgodnie z ustawą o rzemiośle Naturopaci nie mogą leczyć- opis standardu zawodu jednoznacznie umieszcza polską naturopatię w gronie zawodów prewencyjnych, których zadaniem jest popularyzowanie wiedzy o zagrożeniach dla zdrowia.
Coraz częściej Naturopaci- tak jak PIGN- domagają się prawa do leczenia nie mając ku temu ani wiedzy, ani tym bardziej uprawnień.
W dobie brania się za leczenie przez internetowych teoretyków i głoszenia niebezpieczmych poglądów jak robi to Eugeniusz Winiecki, należy uczulić jak najbardziej i zwracać uwagę na to, że leczyć powinni tylko ci, którzy mają ukończone stosowne szkoły.
Masz racje. Idz do przestepcow w bialych fartuchach. Masz do tego prawo. Ale tez nie odbieraj prawa mi ani nikomu do swego wyboru, dobrego lub zlego. Bo odbieranie prawa wyboru zawsze dokonuja gwalciciele. Oni kobiecie dobrze robia. ALe nie chca wiedziec ze odbieraja jej prawo wyboru. A to jest przestepstwem. A ja mam prawo powiedziec ze alopatia jest bezprawnie wprowadzonym monopolem. I nie mysle udowadniac, a wyniki sa widoczne wszedzie. Ludzie dostaja raka na potege, to samo z problemami serca i cukrzycy albo jak kto woli syndromem metabolicznym. Film Znachor ladnie pokazuje insanity systemu. System nie potrafil wyleczyc, ale tego znachora co wyleczyl, ukarac. Ci co wprowadzaja i popieraja taki system maja zepsute myslenie. A pozatym propaguja bezprawie. Art 1 praw czlowieka onz z pakietu cywilnego i politycznego mowi ze kazdy czlowiek ma prawo samostanowienia. Jak mi sie spodoba isc do weterynarza zamiast do przestepcy lekarza to kto mi zabroni? A jak sie pomyle to pewnie poszukam jakiegos szarmana. I kto mi zabroni?
Opinia w sprawie projektu ustawy z dnia 6 czerwca 2025 r. o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego
Na podstawie analizy treści projektu ustawy z dnia 6 czerwca 2025 r., w szczególności art. 1 pkt 3 lit. c, art. 4 i art. 5, należy stwierdzić, że:
I. Brak podstaw prawnych i niezgodność z Konstytucją RP
1. Brak legalnej definicji „świadczenia medycznego” oraz „działania o charakterze medycznym”
• Projekt posługuje się pojęciami niemającymi dotąd zakorzenienia ani w ustawie o działalności leczniczej, ani w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, ani też w ustawie o zawodach medycznych.
• W konsekwencji prowadzi to do braku możliwości jednoznacznej interpretacji normy prawnej, co stoi w sprzeczności z zasadą poprawnej legislacji (art. 2 Konstytucji RP).
2. Rozszerzenie kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta bez ustawowej podstawy
• Przepis art. 1 pkt 3 lit. c w sposób nieuprawniony nadaje Rzecznikowi Praw Pacjenta kompetencję do oceny działań o charakterze „pseudomedycznym”, mimo że nie jest on organem o kompetencjach kontrolnych w zakresie świadczenia usług medycznych poza systemem ochrony zdrowia.
• Jest to przekroczenie konstytucyjnych ram uprawnień organu administracji (naruszenie zasady legalizmu – art. 7 Konstytucji RP).
3. Niedookreśloność pojęcia „działania pseudomedyczne”
• Projekt nie zawiera precyzyjnej definicji, czym są „pseudomedyczne działania”.
• Pozostawienie tak ogólnego i wartościującego sformułowania w ustawie pozwala na dowolną interpretację i represjonowanie legalnie działających podmiotów oraz osób wykonujących zawody medyczne i paramedyczne.
• Może to prowadzić do naruszenia wolności działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji RP) oraz zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego prawa (art. 2 Konstytucji RP).
II. Negatywne skutki społeczne i zawodowe
4. Uderzenie w zaufanie do zawodów medycznych i terapeutycznych
• Wprowadzenie nieostrych pojęć i represyjnych instrumentów ocennych wobec działań niemających statusu „świadczenia zdrowotnego” zagraża autonomii zawodów medycznych, w szczególności lekarzy, psychologów, dietetyków, fizjoterapeutów oraz terapeutów medycyny komplementarnej.
• Projekt deprecjonuje zawody medyczne, poprzez domniemanie ich potencjalnej pseudomedyczności, jeśli tylko świadczenie nie mieści się w arbitralnie przyjętej definicji Rzecznika.
5. Ryzyko paraliżu działalności edukacyjnej, profilaktycznej i terapeutycznej
• Z uwagi na brak jasnych kryteriów, za „działania pseudomedyczne” mogą zostać uznane m.in.:
• prowadzenie warsztatów profilaktycznych,
• działalność edukacyjna o zdrowiu,
• niekonwencjonalne formy terapii stosowane jako uzupełnienie leczenia.
• Może to zniechęcić podmioty lecznicze oraz osoby fizyczne do podejmowania działań profilaktycznych, co stoi w sprzeczności z art. 68 ust. 1 i 4 Konstytucji RP.
6. Wprowadzenie sankcji bez odpowiedniej procedury
• Projekt przewiduje możliwość zgłaszania numerów alarmowych w sytuacjach „pseudomedycznych”, co może prowadzić do nadużywania służb ratowniczych bez należytej oceny prawnej lub medycznej.
• Brak określonego trybu odwoławczego lub kontroli decyzji podejmowanych przez Rzecznika Praw Pacjenta narusza prawo do sądu i sprawiedliwej procedury (art. 45 Konstytucji RP).
III. Konkluzja – projekt jako bubel legislacyjny
7. Projekt ustawy z dnia 6 czerwca 2025 r. narusza podstawowe zasady państwa prawa, w tym:
• zasadę legalizmu (art. 7),
• zasadę poprawnej legislacji (art. 2),
• zasadę proporcjonalności (art. 31 ust. 3),
• wolność działalności gospodarczej (art. 22),
• prawo do ochrony zdrowia (art. 68),
• prawo do sądu (art. 45).
8. W obecnym kształcie projekt należy uznać za bubel legislacyjny, który:
• nie spełnia wymogów poprawności techniki prawodawczej,
• prowadzi do poważnych konsekwencji społecznych i zawodowych,
• może posłużyć jako instrument arbitralnych represji wobec przedstawicieli zawodów medycznych i terapeutów komplementarnych.
Rekomendacja:
Wnoszę o całkowite odrzucenie projektu w obecnym brzmieniu oraz przeprowadzenie pogłębionej analizy problemu rzekomych „pseudomedycznych działań” w oparciu o obowiązujące przepisy prawa i orzecznictwo, z uwzględnieniem rzeczywistego ryzyka zdrowotnego, a nie arbitralnych ocen.
✅ I. Weryfikacja odniesień do Konstytucji RP i ich zastosowania
1. Art. 2 Konstytucji RP – zasada demokratycznego państwa prawa i poprawnej legislacji
✔️ Zastosowanie prawidłowe. Użycie w kontekście braku definicji ustawowych i nieprecyzyjnych pojęć (np. „pseudomedyczne działania”) jest zasadne.
✅ Brak zarzutu.
2. Art. 7 Konstytucji RP – zasada legalizmu (działanie organów publicznych na podstawie i w granicach prawa)
✔️ Słusznie powołany w kontekście rozciągania kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta na obszary, które nie zostały jasno określone ustawowo.
✅ Brak zarzutu.
3. Art. 22 Konstytucji RP – ograniczenie wolności działalności gospodarczej tylko ustawą i tylko ze względu na ważny interes publiczny
✔️ Trafny argument, że projekt może uderzać w działalność legalnie działających podmiotów (np. terapeuci, edukatorzy zdrowotni).
✅ Brak zarzutu.
4. Art. 31 ust. 3 Konstytucji RP – zasada proporcjonalności ograniczeń wolności
✔️ Odpowiednio zastosowany jako ogólna norma ograniczająca ingerencję państwa w wolności obywatelskie, m.in. zawodowe.
✅ Brak zarzutu.
5. Art. 45 Konstytucji RP – prawo do sądu
✔️ Prawidłowo powołany w kontekście możliwego braku środków zaskarżenia decyzji Rzecznika, jeśli projekt nie przewiduje procedury odwoławczej.
✅ Brak zarzutu.
6. Art. 68 ust. 1 i 4 Konstytucji RP – prawo do ochrony zdrowia i obowiązki władz publicznych w zakresie profilaktyki zdrowotnej
✔️ Poprawne odniesienie, pokazujące sprzeczność ograniczania działań profilaktycznych z obowiązkiem państwa dbania o zdrowie obywateli.
✅ Brak zarzutu.
✅ II. Weryfikacja odniesień do ustaw zwykłych i pojęć ustawowych
1. Ustawa o działalności leczniczej (Dz.U. 2022 poz. 633 z późn. zm.)
• Prawidłowo wskazano, że projektowana definicja „świadczenia medycznego” nie występuje w tej ustawie – w ustawie istnieje jedynie „świadczenie zdrowotne” (art. 2 ust. 1 pkt 10).
✅ Zgodne z prawem.
2. Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U. 2023 poz. 1516 z późn. zm.)
• Nie przewiduje pojęcia „pseudomedycznego działania” – odnosi się jedynie do czynności lekarskich zgodnych ze sztuką medyczną.
✅ Zastosowanie poprawne.
3. Ustawa o zawodach medycznych (Dz.U. 2023 poz. 991 z późn. zm.)
• Prawidłowo podniesiono, że projekt nie korzysta z definicji tej ustawy, mimo że odnosi się do działań pokrewnych lub „alternatywnych”.
✅ Zgodność zachowana.
4. Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. 2024 poz. 535)
• Zgłoszony zarzut rozszerzania kompetencji Rzecznika jest uzasadniony, bo obecna ustawa nie przewiduje uprawnień do orzekania, czym jest działanie „pseudomedyczne”.
✅ Poprawna analiza.
5. Ustawa o systemie powiadamiania ratunkowego
• Art. 5 projektu wprowadza możliwość przekazywania zgłoszeń dotyczących „działań pseudomedycznych” – co faktycznie może prowadzić do nadużycia procedur alarmowych, o ile nie zostanie to precyzyjnie określone.
✅ Uzasadniony zarzut.
⚖️ III. Ocena merytoryczna argumentacji i języka
• Określenie projektu jako „bubla legislacyjnego” – wyrażenie publicystyczne, ale w ramach opinii prawnej może zostać użyte pod warunkiem, że jest uzasadnione prawną analizą, co tutaj ma miejsce.
• Argumenty dotyczące rozmycia granic odpowiedzialności, ryzyka represji zawodowych, oraz braku legalnych definicji są trafnie przedstawione i dobrze udokumentowane.
✅ Wniosek: brak błędów prawnych, zgodność z obowiązującym prawem, poprawna argumentacja konstytucyjna i ustawowa.
Juz dalem odpowiedz ale sie nie ukazala.
Jakie prawo ma twoja tesciowa wtracac sie do twego zycia i zdrowia? Ma biologiczna motywacje ale nie prawna i jej ingerencja jest przedmiotem problemow.
Kazdy przestepca wymusza, zabrania, odbiera ci prawo, oszukuje. Zgadzam sie w znacznej czesci z Jadwiga. Niemniej zapraszam do mej strony o prawie.
Na teraz spojrzmy na art 30 konstytucji. My jestesmy zrodlem niezbywalnych praw. I przestepcy ustawowi nam je probuja odebrac. Bo oni bezprawiem ustawowym wprowadzili falszywke art 1 kk. Wlasciwa definicja przestepstwa jak sam jezyk okresla to; przestepstwo to przestepowanie /lamanie prawa. A my jestesmy zrodlem praw, wiec oni je przestepuja i tez zaniedbuja swoj obowiazek.
Proponuje nazywac ich przestepcami, wystepujacymi przeciwko prawu i swoim uprawnieniom a one sa jasno okreslone art 30. I tez my jestesmy zwierzchnikiem wladzy art 4. Dodam. Od czasu gdy Rockefeller wprowadzil za ogromne pieniadze monopol na medycyne allopatyczna, to mamy ogromny wzrost powaznycyh chorob od raka po cukrzyce i problemy serca.
Ustawa nigdy nie byla, nie jest i nie bedzie prawem. Kazde prawo stanowione wymaga naszej zgody. Bez zgody jest bezprawie.
Zapraszam do czytania Proklamacja Woli Narodu Polskiego i tez Zwierzchnikwladzy.blogspot.com.
Wspomne tez ze murzyni czyli w Burkina Faso, zachodnia Afryka nie tylko uwolnili sie od armii i ekonomii francuskiej to takze i amerykanskiej i nie akceptuja pomocy zachodu a nawet sami buduja swoj przemysl farmaceutyczny aby byc w pelni niezaleznym.
Dodam. Minister zdrowia odmawia podjecia radykalnych krokow aby chronic ludnosc masowo truta przez masy palaczy na peronach kolejowych, przystankach komunikacji miejskiej, warsztatach, w wejsciu do sklepow.; Zapewne do tytoniu dodawane sa srodki uzalezniajace.
Minister zdrowia pozwala na trucie nas woda, ktora pobierana jest z ujec z pol gdzie masowo uzywa sie glifosat i inne ulepszacze zdrowia. Kto im na to pozwolil? Oni sa przestepcami i nam proboja narzucic swoja wole.
Przestepcy rzadowi, w swoim dazeniu do wiekszego zniewolenia nas, swoich zwierzchnikow (art 4 konstytucji), probuje zwiekszyc bezprawie. Nie mamy sadow prawa w PL, prokuratura i policja nie respektuje prawa w tym konstytucji i prawa miedzynarodowego.
I tak co wolno; wolno aby pani minister zdrowia odmowila podjecia srodkow aby przestac masowo zatruwac dymem papierosowym dzieci, kobiety w ciazy i wszystkich w miejscach publicznych, bo palacze maja prawa, jej biuro twierdzi. I to jest wspolczesna medycyna i wspolczesna dbalosc o nasze zdrowie.
Zapomnielismy atak z plandemia.
Art 1 praw czlowieka pakiet polityczny i cywilny mowi ze kazdy czlowiek ma prawo do samodeterminacji. To jest prawo a konstytucja mowi ze jest ono ponad konstytucje.
Wezmy tez bezprawie ustawowe. Art 1 kk to falszywa definicja bezprawia, bo mowi ze lamanie woli przestepcy ustawowego jest przestepstwem. A przecierz prawdziwa definicja jest prosta i jasna; przestepstwo to przestepowanie/ lamanie prawa.
I zobaczmy art 30 konstytucji tez zgodny z miedzynarodowym prawem. My jestesmy zrodlem prawa a oni maja obowiazki ich chronic.
Na mojej stronie pojawiaja sie artykuly wyjasniajace prawo. Zwierzchnikwladzy.blogspot.com
Poza 5 podstawowymi zasadami prawa naturalnego, o ktorym mowa w art 30, mamy prawo stanowione a to wymaga naszej zgody. Nie ma zgody, nie ma prawa.
Rozmawiajmy na mojej stronie.
Zwrocmy uwage na fakt ze opisowo, przestepstwo to: odbieranie nam praw, wymuszanie, grozby, oszukiwanie itd.
Mamy art 32 konst. znany jako; w prawie wszyscy sa rowni. W urzedzie my jestesmy zwierzchnikiem wladzy art 4.
a mamy tez art 115 par 22-23 kodeksu karnego mowiacy ze niewolnictwem jest jesli traktujesz czlowieka jak swoja wlasnosc.
Jakim prawem ktokolwiek w tym moja tesciowa moze ingerowac w moje zdrowie i zycie???
Nazywajmy wiec przestepcow i traktujmy jak na to zasluguja.
Obecnie zebralo sie okolo 20 krajow ktore izoluja Izrael za ich ludobojstwo i chca ich ukarac. Swiat ma dosc bezprawia. A my?