Liberalizacja ustawy 10H

411

Energetyka wiatrowa jest jednym z najbardziej efektywnych sposobów wytwarzania najtańszej energii elektrycznej ze  źródeł odnawialnych. Decydują o tym coraz nowocześniejsze technologie jednostek wytwórczych, które są już trzykrotnie mocniejsze od dotychczas instalowanych. Świat produkuje już wiatraki o mocy 6 MW. Dzięki liberalizacji ustawy 10H  będzie można wprowadzać znacznie silniejsze turbiny na lądzie, które będą generować duzo więcej energii przy mniejszym wykorzystaniu powierzchni, w tym gruntów rolnych, pod ich budowę. W kraju brakuje jeszcze ok. 1200 takich jednostek, żeby osiągnąć prawidłowy miks energetyczny.

Zniesienie barier związanych z rozwojem lądowej energetyki wiatrowej  miało decydujące znaczenie w dokonaniu liberalizacji ustawy 10H – zaznaczył Ireneusz Zyska, wiceminister klimatu i środowiska oraz pełnomocnik rządu ds. OZE, podczas spotkaniu z Zespołem Parlamentarnym ds. Energetyki oraz Transformacji Energetycznej i Górniczej w Polsce i przedsiębiorcami na farmie wiatrowej TAURON Polska Energia pod Piotrkowem Trybunalskim.  .

Kolejnym argumentem przemawiającym za wprowadzeniem zmian w nowelizowanej ustawie było  stworzenie warunków umożliwiających rozwój zabudowy mieszkaniowej głównie na terenach wiejskich – kontynuował minister w swoim wystąpieniu. – Reguła 10H określająca odległość od zabudowań nie mniejszą niż dziesięciokrotność wysokości wiatraka, została  co prawa utrzymana, ale lokalna społeczność będzie mogła od niej odstąpić jeśli zostało to przewidziane w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Ten dystans może się wtedy skrócić nawet trzykrotnie, czyli do 500 m od farmy wiatrowej. W nowelizowanej ustawie wprowadzamy też zapis precyzujący odległość zabudowy od sieci wysokiego napięcia. Jest to tzw. reguła 2H, czyli dwa razy wysokość, bądź 3D, czyli trzy razy średnica wirnika, aby uniknąć kolizji i zapewnić bezpieczeństwo funkcjonowania sieci wysokiego napięcia. Każda decyzja o lokalizacji farmy wiatrowej musi być  poprzedzona  debatą publiczną i przeprowadzeniem konsultacji społecznych z udziałem mieszkańców, aby uniknąć konfliktów, które wyhamowały budowę farm wiatrowych na lądzie. Nie wszyscy przedsiębiorcy rozumieli bowiem, że  takie inwestycje można realizować wyłącznie w sposób akceptowalny przez lokalne społeczeństwo z poszanowaniem środowiska, co doprowadziło do masowych protestów i wprowadzenia de facto reguły 10H.  Nowe przepisy, liberalizujące tę zasadę, otwierają drogę do rozwoju lądowej energetyki wiatrowej. Bardzo nam na tym zależy, aby w miksie energetycznym zwiększyć znacząco udział czystej energii produkowanej przez takie instalacje.  Dzisiejsze technologie w energetyce wiatrowej są już zupełnie inne, niż te z lat 2013- 2015. Turbiny są znacznie wyższe, mają większe moce i efektywność w wytwarzaniu energii elektrycznej oraz znacznie mniejsze oddziaływanie na środowisko przyrodnicze. To wszystko powoduje, że jedna turbina o mocy od 4 do 6 MG, będzie mogła   zastąpić kilka mniejszych turbin.

Szacujemy, że liberalizacja reguły 10H spowoduje przyrost, dodatkowych mocy wytwórczych w przedziale od 6 do 10 GW w ciągu kilku najbliższych lat. W 2015 r mieliśmy w Polsce niecałe 5 GW energii wiatrowej na lądzie, dzisiaj jest to 7,2 GW, a w kontraktach aukcyjnych do wybudowania  jest jeszcze 5 GW. Do tego dojdzie jeszcze  od 2025 roku energia produkowana przez farmy wiatrowe w morskiej strefie Bałtyku. Dzisiaj we wszystkich źródłach OZE w Polsce mamy ok. 20 GW zainstalowanej mocy, a do roku 2025 będziemy mieli ok. 28 GW OZE.  Dążymy do tego, aby w perspektywie 2040 roku, co najmniej 50 proc. zużycia energii brutto wytwarzać z odnawialnych źródeł energii. Osobiście uważam, że nastąpi to znacznie wcześniej. (JC)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here