List do przyjaciela przedsiębiorcy

190

Trzeba działać razem, a nie biadolić co nas boli. Proponuję, porozmawiajmy, podumajmy jak zrobić, by boleć przestało. Wiem przyjacielu, ty jednym tchem zaczniesz wyliczać: niech obniżą podatki, składki na ZUS, niech uproszczą przepisy, ograniczą kontrole, niech potanieje kredyt, wytępmy łapówkarstwo. I tak mógłbyś długo jeszcze. Zgadzam się z tobą. Podobnego zdania są bez mała wszyscy polscy przedsiębiorcy, szczególnie ci mali i średni. Ten refren śpiewamy od lat.

Spytam jednak – czemu od ponad 30 lat skoro mówimy to samo, powtarzamy, to nie widać zmian na lepsze? Są nawet tacy pośród nas, którzy twierdzą, że jest coraz gorzej. Podają przykłady: korupcja, biurokracja, uprzywilejowanie zagranicznych firm, monopolistyczna przemoc firm państwowych.

A ty przyjacielu wzruszasz na to ramionami, machasz ręką jak ktoś, co nic nie może i odpowiadasz – … bo politycy to…, bo urzędnicy to…, bo głupie przepisy to…

A ja znowu pytam – skoro jest źle i na swojej firmie doświadczasz, jak głupie i szkodliwe są decyzje rządu – szczególnie w czasie epidemii – to co ty i ja, my dwaj powinniśmy zrobić? Czy mamy czekać aż nasze firmy zbankrutują, a my zostaniemy z długami nie do spłacenia?

Milczysz. Bezradnie machasz ręką. Opędzasz się ode mnie i trudnych, choć bliskich prawdzie odpowiedzi. Zaraz powiesz, że ty nic nie możesz, bo jesteś sam i zbyt mały. To posłuchaj przyjacielu podobnego tobie przedsiębiorcy.

Mały nie może mówić, że nie może. Mały musi mówić, że musi więcej. Trzeba szukać i znajdować sojuszników. Przecież znasz takich, jak Ty przedsiębiorców. Nie patrz na nich jak na wrogów i konkurentów. Przeciwnie – zadzwoń do dwóch, trzech, pięciu, których szanujesz i z którymi wiesz, że warto rozmawiać. Przekonaj ich, że razem powinniście postanowić, co należy zrobić. Nie zaczynajcie od biadolenia, tylko ułóżcie listę następnych przedsiębiorców, do których zadzwonicie i namówicie do spotkania.

Ty powinieneś sprawić, by inni zrozumieli, że trzeba działać razem. Jeśli będą wątpić, krzywić się, bać to spytaj ich jak w chwilach trudnych i ważnych radzili sobie inni, ci z których powinniśmy brać przykład. Kogo mam na myśli? Naszych zachodnich sąsiadów, co to ich Wanda nie chciała, a u których w Niemczech pracują dziś setki tysięcy Polaków. Wytłumacz swoim rozmówcom, że już dawno Niemcy, Francuzi i inni wpadli na pomysł, który jest dobry i działa.  Zorganizowali przedsiębiorców w lokalne izby kupieckie i przemysłowe. Taka izba gromadzi: handlowców i fabrykantów, właścicieli zakładów usługowych i  firm komputerowych, słowem wszystkich, którzy prowadzą działalność gospodarczą w danym regionie. Historyczna nazwa takiej organizacji to Izba Przemysłowo-Handlowa. Ty i twoi sąsiedzi – przedsiębiorcy macie szansę współtworzyć waszą regionalną Izbę Przemysłowo-Handlową.

Spytasz, co robi izba?

Władze izby to wybrani przez ciebie i innych przedsiębiorcy. Oni będą was reprezentować. A zadaniem izby jest bronić i proponować, reprezentować i protestować wobec polityków, samorządowców, związkowców zawodowych, kół gospodyń wiejskich, miejskich i podmiejskich. Izba ma być zawsze po stronie polskiego przedsiębiorcy. Przecież widzisz, że do dziś, po 30 latach wolnej Polski my przedsiębiorcy nie mamy prawdziwie ogólnopolskiej organizacji, która byłaby „naszą”, z którą wszyscy byśmy się utożsamiali, szczególnie z małych i średnich firm.. Dlatego już czas… już czas, bo on… tyka nas.

Pytam, mów szczerze, co Tobie się nie podoba.

Już widzę, jak by postawić na swoim, pokazać, że wątpisz i masz argumenty pytasz – a ile to będzie kosztować? Odpowiadam ci – mój podejrzliwy przedsiębiorco indywidualisto. Ciebie osobiście nie będzie kosztować nic. Izbę Przemysłowo-Handlową w regionach i jej przedstawicielstwo ogólnopolskie ma finansować budżet państwa. Koszt całkowity nie może przekroczyć 0,2% wpływów z podatku VAT.

Umiesz liczyć, zatem wiesz, że w skali budżetu państwa to kwota znikoma. Ty jednak dalej szukasz „dziury w całym”, by postawić na swoim. Wytaczasz argument – „ale ja do izby będę wpisany nawet jeśli nie będę chciał”. To ja ci odpowiem – tak będzie i wiem, że będziesz z tego dumny kiedy to nastąpi. Przecież mieszkasz na terenie miasta czy gminy, jesteś tam wpisany jako obywatel, głosujesz w wyborach samorządowych – czemu przeciw temu nie protestujesz i nie żądasz, by cię wykreślono? A pamiętasz, jak polscy rolnicy protestowali przeciwko członkostwu w UE? Kiedy zaczęli dostawać dopłaty uciszyli się, a dziś są pierwszymi, by z Unii Europejskiej nie wychodzić.  Wszyscy polscy przedsiębiorcy jak jeden popierają członkostwo w Unii Europejskiej i rozumieją, że to jest prawdziwa szansa. Trzeba być mądrym i z niej skorzystać. Pytam zatem ponownie – czemu nie chcemy naśladować wzorów postępowania i organizowania się tych, do których dołączyliśmy. Nie udawaj, że wolność polega na negacji, anarchii i byciu w pojedynkę. To o wolności mówił nam papież Jan Paweł II, że nie jest nam dana, a „zadana”. Jeśli tak, to mamy obowiązek jej bronić, ale to może się powieść tylko gdy będziemy działać zbiorowo.

Musisz się ze mną zgodzić, choć to smutna prawda, że jako polscy przedsiębiorcy wolności mamy coraz mniej. To firmy zagraniczne w przemyśle i handlu dyktują nam warunki kupna i sprzedaży. To państwowy monopol w energetyce narzuca nam cenę prądu. To banki, niby polskie, faworyzują kapitał zagraniczny a nam odmawiają kredytu i narzucają lichwiarskie warunki. To media mówią o nas pogardliwie i krytycznie. To wreszcie politycy w walce o głosy naszym kosztem narzucają podatki i opłaty. A ty godzisz się z tym i przepraszam… pleciesz, że nigdy się nie przyłączysz, bo jesteś wolnym przedsiębiorcą. Ocknij się przyjacielu…

Zgodzisz się ze mną, że razem można więcej. Powinieneś wiedzieć, że to izby w niemieckich landach współdecydują czy dać zgodę na otwarcie firmy zagranicznej od piekarni, drukarni, fryzjera zaczynając na fabryce samochodów kończąc. To izby prowadzą tak nam w Polsce potrzebne sądy arbitrażowe, wyznaczają ekspertów w procesach gospodarczych. Izby odpowiadają za szkolnictwo zawodowe, które jest w Polsce dziś w całkowitej zapaści. Izby negocjują podatki, opłaty, tworzą banki wspierające małą i średnią rodzimą przedsiębiorczość. A pamiętaj, że izby są odpowiedzialne za dopuszczenie na rynek i kontrolę jakości importowanych towarów. To jedyna droga do prawdziwie wolnego decydowania o naszych sprawach.

Jeśli nie wiedziałeś, przecierasz oczy, dalej nie jesteś przekonany – to trudno. Nie chcesz do nas dołączyć to proszę – nie przeszkadzaj, nie demobilizuj innych. Poczekaj, może zmienisz zdanie.

Jeśli idziesz z nami, zdecydowałeś – witamy w gromadzie. Od czego zaczynamy? Zgłoś się do koordynatorów krajowego ruchu do spraw Powszechnego Samorządu Gospodarczego: Andrzeja Stępniewskiego  (andrzej.stepniewski@agencjasoma.pl ), Dariusza Grabowskiego       (grabowskibiuro@op.pl) i Hieronima Jurgi ( biuro@abckuchni.pl ). A co najważniejsze, zacznij żyć pomysłem i wiarą, że przeprowadzimy ustawę przez parlament i stworzymy Powszechny Samorząd Gospodarczy w Polsce. To nasz obowiązek, w tym nasza godność i odpowiedzialność za przyszłość naszych rodzin.     

Dr Dariusz Maciej Grabowski – koordynator Ogólnokrajowego Ruchu na Rzecz Powszechnego Samorządu Gospodarczego.               

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here