Lubię ludziom sprawiać radość

1462

Pensjonat Wigierski w Mikołajewie jest miejscem wyjątkowym  dla amatorów pięknej suwalskiej przyrody, krystalicznie czystych jezior, a także dla przyjaciół i miłośników zwierząt. W bajkowej scenerii tonącego w kwiatach kompleksu, pluskających w stawie pstrągów i przyjaźnie nastawionej do gości  licznej gromadki piesków i kotków, które znalazły tu schronienie, wspaniale czują się  zarówno dorośli jak i dzieci. Krystyna Chilińska, właścicielka Pensjonatu Wigierskiego zapewnia  wszystkim turystom moc atrakcji i bardzo smaczną kuchnię, dostosowaną do preferencji każdego gościa.

Połączenie pensjonatu  z przytuliskiem dla bezpańskich zwierząt to dość nietypowy pomysł. Jaką ma genezę?

Wrażliwość na los bezpańskich zwierząt skłoniła mnie do podjęcia takiej działalności. Szukam dla nich przyjaznego domu, bo to są pieski i kotki często po bardzo przykrych przejściach. O wszystkie dbamy w ramach działalności  Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Suwałkach, ale u nas mają dużo większą szansę na adopcję, niż w schronisku. Swobodnie biegają po dużym,  ponad dwuhektarowym terenie, bawią się z dziećmi i dorosłymi.  Nikomu nie robią żadnej krzywdy, jakby wiedziały, że mają być przyjazne dla ludzi. Goście naszego pensjonatu przebywają w ich otoczeniu przez tydzień, albo dłużej i mają okazję dobrze je poznać. Pojawia się więź, która prowadzi do adopcji takiego pupila. Dla nas jest to największe szczęście, kiedy znajdujemy dla nich wspaniały dom.

Ile piesków przebywa w tym wyjątkowym przytulisku?

Zawsze mamy tu 30 piesków. Jeśli któryś  z nich jest adoptowany, na jego miejsce wprowadzamy nowego staruszka, albo porzuconego gdzieś szczeniaczka. Staramy się naszym pupilom zapewniać jak najlepsze warunki do godnego życia. Wszystkie są pod stałą kontrolą lekarzy weterynarii, regularnie je szczepimy, odrobaczamy i zabezpieczamy przed kleszczami. Jeśli zachodzi taka potrzeba poddawane są różnym zabiegom, w tym chirurgicznym, które nierzadko są bardzo kosztowne. Suwalski oddział zbiera datki na taki cel. Mamy wspaniałych darczyńców, którzy systematycznie wspierają te nasze wspólne działania związane z opieką nad zwierzętami, żeby nie zabrakło im ani dobrej karmy, ani pomocy weterynaryjnej. Prowadzimy strony na facebooku i stronę azylu dla starszych psów w Mikołajewie i darczyńcy wpłacają nam pieniądze które w zupełności wystarczają na pokrycie potrzeb tych zwierząt. Robimy też zbiórki jak mamy trudniejsze przypadki z kosztowną terapią dla pieska. Bardzo często goście, którzy są tutaj, stają się opiekunami wirtualnymi naszych zwierząt i regularnie przysyłają paczki z karmą i pieniądze na leczenie.

Najstarsze psy też mają szansę na adopcję?

Tak i to jest najbardziej wzruszające. Kilkunastoletnie staruszki na ostatnie lata życia trafiają do przyjaznych domów  wprost na kanapy i to jest dla nas rewelacyjne.  Wcześniej nikt ich nie chciał przygarnąć, nawet jeśli przez lata gdzieś stróżowały, albo  pilnowały jakichś zakładów.  Niedawno trafiły do nas trzy takie pieski ze Śląska. Przyjęliśmy je, pomimo, że staramy się pomagać zazwyczaj czworonogom z Suwalszczyzny. Zrobiliśmy to  jednak na prośbę osoby, której los tych piesków nie był obojętny. Po śmierci właściciela firmy budowlanej, gdzie pracowały przez 11 lat czekał je  bardzo smutny los. Jeden z tych psów Dino  miał nowotwór łapy, którą trzeba było szybko amputować. Od dawna chodził na trzech łapach z powodu przykurczu, ale po tej operacji odzyskał wigor i energię.  Radość z pobytu u nas widać w jego błyszczących oczach. Te najstarsze pieski, pomimo trudnych przeżyć, są bardzo łagodne dla ludzi. Szybko się socjalizują. Pozwalają się  głaskać i pieścić. Dzieci, które z jakichś powodów bały się wcześniej psów przełamują swoje lęki w ich obecności. Te zwierzęta  budzą w ludziach empatię i znajdują przytulne domy.  W ubiegłym roku w grudniu mieliśmy taki cudowny finał pracy z poprzedniego roku. Prawie wszystkie starsze psy, co do których nie mieliśmy już nadziei, że ktoś je przygarnie  znalazły wspaniałe domy. Jesteśmy ogromnie wdzięczni ich opiekunom i pozostajemy w stałym kontakcie z tymi rodzinami.  O adopcję szczeniaczków zawsze jest dużo łatwiej.

Jak pani sobie radzi z ta gromadką zwierząt kiedy  pensjonat pustoszeje po sezonie?

Radzę sobie doskonale, ponieważ dopiero wtedy mam dla tych czworonogów dużo więcej czasu. Od maja do października większość mojego czasu  absorbują goście i prowadzenie Pensjonatu Wigierskiego, czyli mojej podstawowej działalności zawodowej.  Od października cały mój czas poświęcam psom i kotom.  Mają mnie wtedy całkowicie dla siebie. Chodzimy na spacery do lasu, albo nad jezioro. Pomagają mi też wolontariusze , którzy przyjeżdżają  do nas z oddalonych o 20 km Suwałk. Jest to młodzież kochająca zwierzęta, którymi doskonale się opiekują. W naszym przytulisku mamy też niektóre zdziczałe psy, które potrzebują więcej czasy na socjalizację i młodzież ma do nich wspaniałe podejście. Sporo jeździmy z mężem po kraju i za granicę, ale jeszcze nigdzie nie widzieliśmy takiego połączenia działalności pensjonatu  z przytuliskiem dla bezpańskich zwierząt. Bardzo bym chciała, żeby taki pomysł się upowszechnił. Opieka nad zwierzętami uczy miłości, szacunku, empatii i wielu innych pozytywnych cech, które przekładają się także na szczęśliwe życie rodzinne.

Do prowadzenia takiego kompleksu potrzebne jest profesjonalne przygotowanie?

Ja nie miałam takiego przygotowania, bo z zawodu jestem chemikiem. Wychowałam się na Podlasiu w Dąbrowie Białostockiej, a potem studiowałam w Białymstoku, gdzie przez jakiś czas mieszkałam. Z czasem przeprowadziłam się do Suwałk, aż w końcu osiadłam w Mikołajewie. Serce mi podpowiedziało czym powinnam się zajmować i tak powstał 16 lat temu Pensjonat Wigierski. Miejsce jest urocze na prowadzenie takiej działalności. Dziewiczy lat wokół, krystalicznie czyste Jezioro Wigierskie i jeden z największych w Polsce parków narodowych. Zaczynaliśmy skromnie od 8 pokoi, potem ich przybywało bo się rozbudowywaliśmy. Obecnie mamy 20 pokoi w dwóch obiektach, w których przyjmujemy gości, którzy mogą do nas przyjeżdżać na odpoczynek ze swoimi pupilami.  Nasze pieski przyjaźnie ich witają i wspólnie się bawią.  Zagospodarowaliśmy ten kompleks w taki sposób, aby dla nikogo nie zabrakło atrakcji. Dzieci mają różnorodne place zabaw, dorośli romantyczne zakątki do ogrodowego biesiadowania, a pieski mnóstwo miejsca do zabawy. O kwiaty w ogrodzie dba profesjonalista, a o estetykę w pokojach lokalni artyści. Malują meble, obrazy i dekorują wnętrza. Wszystkim daję wolną rękę do działania, a ja tylko je koordynuję. Taka wspólnota przynosi wszystkim wiele korzyści. Goście są zadowoleni z wypoczynku w Pensjonacie Wigierskim, a lokalni artyści ze wsparcia jakiego im udzielam. Lubię ludziom sprawiać radość i troszczyć się o zwierzęta, którym staramy się zapewnić  godne warunki do końca życia.

Z Krystyną Chilińską rozmawiała Jolanta Czudak

Każdy datek dla Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział w Suwałkach jest na wagę złota – nr rachunku bankowego: 75 9367 0007 0010 0016 3529 0001

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here