Migotanie przedsionków zwiększa pięciokrotnie ryzyko udaru

94

Migotanie przedsionków jest jednym z najczęstszych zaburzeń rytmu serca. Dotyczy ponad pół miliona Polaków, ale szacujemy. że ta liczba może sięgać nawet 700 tys. – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Przemysław Mitkowski, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i kierownik Pracowni Elektroterapii Serca i Kliniki Kardiologii Katedry Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Szybkie i nieregularne bicie serca, dyskomfort lub ból w klatce piersiowej, kołatanie serca, nadmierne pocenie się, duszności, uczucie zmęczenia i osłabienie wydolności fizycznej, zawroty głowy, a nawet omdlenia – te symptomy mogą świadczyć o migotaniu przedsionków. Dlatego też ich pojawienie się trzeba jak najszybciej skonsultować z lekarzem. Tym bardziej że objawy te można powiązać z różnymi innymi dolegliwościami.

– U części chorych objawy są całkowicie niezauważalne, ale spora grupa, szczególnie przy pierwszym napadzie, skarży się na szybkie, nierówne bicie serca. Jednym z objawów migotania przedsionków, opisywanych w podręcznikach medycyny, jest też niemiarowość zupełna, czyli brak uporządkowania rytmu. To oznacza, że przerwy pomiędzy kolejnymi skurczami serca są całkowicie nieregularne, a rytm bardzo szybki – precyzuje prof. Przemysław Mitkowski.

Szybkie zdiagnozowanie migotania przedsionków jest ważne zwłaszcza w przypadku pacjentów wysokiego ryzyka – osób, które ukończyły 65 lat bądź mają inne schorzenia układu sercowo-naczyniowego, jak np. nadciśnienie tętnicze, niewydolność serca, cukrzyca albo przebyty wcześniej udar mózgu. Na wysokie ryzyko narażeni są też chorzy na miażdżycę naczyń mózgowych, naczyń wieńcowych w sercu albo tętnic kończyn dolnych.

– W tym roku ukazały się zalecenia Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, które wskazują na konieczność monitorowania tej arytmii szczególnie w grupach wysokiego ryzyka – mówi prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – Mamy różne metody monitorowania, począwszy od najprostszych, czyli badania pulsu. Każdy z nas może się tego szybko nauczyć i sprawdzać, czy tętno jest wyczuwalne, miarowe i jaka jest częstotliwość rytmu. Kolejne narzędzia, które przybliżają do rozpoznania choroby, to aparaty do mierzenia ciśnienia. Nawet te ze średniej półki już informują nas, że rytm jest niemiarowy. Nie stanowi to podstawy rozpoznania migotania przedsionków, jednak wskazuje, że należy się udać po poradę do lekarza i wykonać dalsze badania.

Podstawą do rozpoznania migotania przedsionków jest badanie elektrokardiograficzne. Arytmia, szczególnie w początkowej fazie choroby, może jednak trwać krótko, nawet kilkadziesiąt sekund do kilkunastu minut. Chory może w tym czasie nie zdążyć zgłosić się z objawami do lekarza.

– W takiej sytuacji możemy wykonać badanie holterowskie. To jest 24-godzinne badanie EKG, ale u części chorych również i ono nie jest w stanie wykryć arytmii. Stąd mamy różne metody monitorowania długookresowego, zwykle są to różnego rodzaju rejestratory zdarzeń. Część z tych narzędzi jest powszechnie dostępna, np. bransoletki czy zegarki, które potrafią monitorować rytm serca – wskazuje prof. Przemysław Mitkowski.

Jak podkreśla, najgorszym powikłaniem migotania przedsionków jest udar mózgu, ale wielu chorych nawet nie wie o bezpośredniej zależności między nimi. Tymczasem szybka i nieregularna praca przedsionków zmniejsza wydajność pompowania krwi do komór w sercu. Ze względu na zastój krwi mogą tworzyć się skrzepliny. Kiedy wydostaną się z przedsionka serca i zaczną przemieszczać wraz z prądem krwi, mogą zatkać naczynia krwionośne w mózgu, prowadząc do udaru niedokrwiennego (właśnie w ten sposób dochodzi do 15–20 proc. wszystkich przypadków).

Migotanie przedsionków zwiększa ryzyko udaru aż pięciokrotnie, a udary nim wywołane mają cięższy przebieg i prowadzą do ciężkiej niepełnosprawności. Połowa pacjentów umiera w ciągu roku od jego wystąpienia.

Więcej na newseria.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here