Możliwe jest unieważnienie wyborów prezydenckich

146

Jesteśmy na finiszu kampanii wyborczej. Komentatorzy podkreślają, że w najbliższą niedzielę dokonamy wyboru, który być może zadecyduje o tym, jaką drogą Polska podążać będzie przez kolejne dekady. Z ich wagi zdają sobie sprawę politolodzy. Dziennikarze portalu wnp.pl zadają pytanie: czy na niedzielne głosowanie możemy patrzeć jak na zderzenie cywilizacji?

Co nas czeka po ewentualnym zwycięstwie Rafała Trzaskowskiego? Z dużym prawdopodobieństwem próby unieważnienia wyborów. Takiego zdania jest prof. Antoni Dudek, politolog Uniwersytetu Stefana Kardynała Wyszyńskiego.  ą To co w całej przedwyborczej dyskusji najważniejsze to pytanie – czy uda nam się wyjść z tej sytuacji bez prób podważania wyniku wyborczego. Powiem wprost, jeśli racje maja radykalni krytycy obozu rządzącego to jasne, że takie protesty się pojawią. Najpierw będzie wywierana próba nacisku na Izbę Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, żeby tego nie uznać, a później jeśli to nie da efektu to najprawdopodobniej pojawią się próby z Trybunałem Konstytucyjnym. Wiemy doskonale, że z powodu braku wprowadzenia przez rząd stanu klęski żywiołowej te wybory odbywają się poza konstytucyjnym terminem – wyjaśnia Dudek.

– Protesty będą z obydwu stron, jest się czego obawiać – dodaje prof. Radosław Markowski. – To są bardzo ważne wybory. One przesądzą o tym, czy dekonstrukcja demokracji liberalnej, jaką zaczęło Prawi i Sprawiedliwość w 2015 roku, będzie kontynuowana, czy też zostanie zatrzymana. Jeśli wygra Andrzej Duda to niewątpliwie Prawo i Sprawiedliwość będzie kontynuowało te wszystkie zmiany, jakie obserwujemy już 5 rok. Jeśli zwycięży Rafał Trzaskowski, to w oczywisty sposób zmiany zostaną zatrzymane i najpewniej będzie to początek ich końca. To jest waga tych wyborów.

Cywilizacyjna waga wyborów to także sposób uczestnictwa w życiu publicznym: sposób formułowania myśli czy traktowania przeciwników politycznych.  – Niewątpliwie Prawo i Sprawiedliwość wprowadza nowe metody uprawiania polityki w naszym kraju. Pamiętajmy, że brutalizacja języka to nie jest coś, co jest winą obozu rządzącego. Obie strony tego sporu mają  w to spory wkład. Przypomnę nieobecnego już na polskiej scenie politycznej Janusza Palikota, który z Prawem i Sprawiedliwością nie miał nigdy nic wspólnego, a który zdemolował moim zdaniem język debaty politycznej w Polsce – dodaje prof. Dudek.

Podczas pierwszej z debat wyborczych przygotowanych przez redakcje WNP.PL oraz PortaluSamorzadowego.pl szukaliśmy naukowego wyjaśnienia rzeczywistości otaczającej nas od kilku tygodni. (wnp.pl)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here