Nie tak łatwo, jakby się wydawało …

389

O czym myślisz gdy słyszysz słowo pielęgniarka? Wielu z nas ma przed oczami widok osoby ubranej w zielonkawy uniform i białe lekarskie buty. Wydaje nam się, że ich praca jest łatwa i przyjemna. Czy tak jest? Zdecydowanie nie. Większość z nas nie zastanawia się nad tym, ile te osoby robią dla naszego zdrowia i życia, a zawdzięczamy im naprawdę wiele. Szczególnie ważna jest ich praca dla nas w trudnym czasie koronawirusa. Jednak czy potrafimy je docenić?  Anna Czartoryjska  postanowiłam poznać trudy tego zawodu, a także chęć pracy w tej odpowiedzialnej profesji. Rozmawia z pielęgniarką szpitalną – Magdaleną Nickiel.

Czy pielęgniarstwo to Twoja pasja? Od ilu lat jesteś związana z tym zawodem?

Zdecydowanie pielęgniarstwo to moja pasja. Zaczęło mi się to już podobać w czasach dzieciństwa. Praktykowałam to już wtedy. Odkąd pamiętam pomagałam w domu jak coś się stało. Nie był mi straszny widok krwi czy innych urazów. Lubiłam i nadal lubię pomagać innym w potrzebie. Jednak to dopiero na studiach poczułam prawdziwą chęć kontynuowania nauki w tym kierunku. Wiesz, do szkoły zawsze chodziło się bo musiało, jednak studia to był całkowicie mój wybór i studiowałam z wielką chęcią. Myślę, że to było moje marzenie. Pielęgniarką jestem już ponad 20 lat, dokładniej 25 lat.

Na jakim oddziale pracujesz? Czy jest to łatwa praca?

Obecnie pracuję w Centralnej Sterylizacji. Przygotowuję tam materiał sterylny oraz narzędzia, które są potrzebne np. przy operacjach czy przy wizytach kontrolnych. Jest to ciężka praca. Zarówno psychicznie jak i fizycznie. Przede wszystkim jest to wielka odpowiedzialność, ponieważ zawsze trzeba uważać, aby wykonać swoją pracę jak najdokładniej. To właśnie ode mnie zależy czy podczas operacji nie dojdzie do jakiegoś zakażenia. Narzędzia muszą być dokładnie wyczyszczone, aby nie doszło do żadnej nieprzyjemnej sytuacji. Jestem więc odpowiedzialna w pewnym sensie za bezpieczny zabieg czy bezpieczne wizyty lekarskie. Ciężko pracuje się również fizycznie, ponieważ są to ciężkie narzędzia i trzeba je dźwigać. Wiadomo, że każdy zabieg jest inny i potrzeba innego sprzętu, innych narzędzi. Czasami jest ich bardzo dużo. Trzeba je dźwigać i jak najdokładniej czyścić.

Czy jest to zawód, który wymaga wielu wyrzeczeń, jak na przykład praca 24/7?

Tak, trzeba być cały czas gotowym do pracy. Co więcej, pracując w tym zawodzie należy wszystko robić sprawnie i szybko. Nie ma miejsca na błędy. Jeśli chodzi o godziny pracy to pracuję w systemie zmianowym 12 godzinnym.

Jacy trafiają się pacjenci?

Nie ma pacjentów. Pracuję dla pacjenta, ale nie mam bezpośredniego kontaktu z nim.

Myśląc o swojej pracy, co pierwsze przychodzi Ci na myśl?

(..) Przede wszystkim, że jest to ciężka i wymagająca praca. Jednakże warta zachodu, ponieważ świadomość, że to co robię może pomóc innym jest nieporównywalna z niczym innym. Czasami zdarza mi się pomyśleć, że mi się nie chce, ale myśl, że mogę przyczynić się do uratowania komuś życia nadaje motywacji oraz sens tej pracy

Nie czujesz rutyny? Czy czujesz się spełniona zawodowo?

W tym zawodzie rutyny zdecydowanie nie ma. Ciągle coś się dzieje, coś się zmienia. Medycyna cały czas się rozwija więc i sprzęt jest nowy. Są różne zabiegi. Każdy z nich jest inny, więc również i  sprzęt też się ciągle zmienia. Więc nie ma mowy tutaj o rutynie. Mogę śmiało powiedzieć, że czuję się spełniona zawodowo, ponieważ uwielbiam to co robię.

Jeśli mogłabyś jeszcze raz zadecydować, to czy ponownie wybrałabyś ten zawód?

Tak, chyba tak. Jednak myślę, że zawód lekarza bardziej się opłaca, ponieważ można więcej zarobić. (śmiech)

Jak ciężko było się dostać na pielęgniarstwo?

Jak zaczynałam to nie było trudno. Myślę, że teraz jest podobnie. Jest mało pielęgniarek, a potrzeba nas coraz więcej. Chyba nigdy nie było tego problemu, aby dostać się na pielęgniarstwo. Uważam, że jest spora szansa, że tak zostanie w najbliższym czasie.

Czym różni się obecnie Twoja praca od pracy przed koronawirusem? Czy dużo się zmieniło?

Trochę się zmieniło. Zaostrzenia zostały zwiększone, chociaż u nas zawsze panuje wysoki reżim sanitarny. Mamy przecież bezpośredni kontakt z patogenami, krwią czy z różnymi wirusami. To co jest w szpitalu jest bezpośrednio u nas. Przychodząc do pracy musimy dokładnie zdezynfekować ciało, a także założyć specjalny uniform, w którym pracujemy. Nosimy gogle czy specjalne zabezpieczenia na włosy. Teraz w dobie Koronawirusa musimy nosić dodatkowo maseczki, przyłbice czy podwójne rękawiczki po to by móc siebie chronić. Przez jakiś czas ciężko nam się pracowało, ponieważ było bardzo mało materiałów by się zabezpieczyć przed wirusem. Musimy również po skończonej pracy dokładnie się zdezynfekować.

Jak szpital był na to przygotowany?

Na początku wykrycia wirusa, było ciężko. Środków pomocy w walce z nim było bardzo mało. Wszystko było ograniczone i wyliczone. Na szczęście znaleźli się dobrzy ludzie, którzy wspierali nas darami. Prywatni ludzie oferowali nam pomoc. Dostaliśmy przyłbice, maseczki czy rękawiczki. Od początku problemu szpital wprowadził wzmożony reżim sanitarny, który trwa do tej pory.

Czy jest to trudniejsza sytuacja niż zwykle?

Na pewno jest to trudniejsza sytuacja niż zwykle. Społeczeństwo jest przestraszone, nie wie jak się zachowywać. To, co kiedyś było normą, dziś jest jednym wielkim znakiem zapytania. Ludzie pytają się co powinni zrobić. Nawet pośród nas pielęgniarek jest lekki chaos. To, co kiedyś wykonywałyśmy z automatu i byłyśmy pewne, że dobrze robimy, dziś wolimy zapytać się koleżanek czy na pewno tak powinno być. Zarówno my jak i inni ludzie potrzebują potwierdzenia czy coś jest dobrze wykonane.

Co jest najbardziej motywujące i zachęcające do dalszej pracy w tym zawodzie?

Wydaje mi się, że świadomość tego, iż można zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. Możliwość niesienia pomocy chyba najbardziej motywuje.

Czy polecasz ten zawód innym ludziom?

Mogę śmiało go polecić osobom, które lubią ludzi i mają w sobie chęć niesienia pomocy innym bez względu na nie zawsze przyjemne i łatwe warunki pracy. Wiesz, przede wszystkim trzeba być człowiekiem dla innych, gdyż jest to praca z ludźmi, a przede wszystkim dla ludzi. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to prosty zawód i często wymaga wiele poświęceń.

Dziękuję za rozmowę i życzę dużo zdrowia i kolejnych lat rozwijania swojej pięknej, a także bardzo potrzebnej nam ludziom, pasji.

Z Magdaleną Nickiel rozmawiała Anna Czartoryjska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here