Od ponad trzech dekad dr hab. Roman Szwed należy do grona osób, które współtworzą polski sektor nowych technologii. Jako fizyk i pracownik naukowy uczestniczył w podłączeniu Polski do Internetu. Jako przedsiębiorca współtworzył firmę ATM, a następnie kierował giełdową Grupą ATENDE, która skupia siedem wyspecjalizowanych spółek i zatrudnia ponad 500 ekspertów tworzących zaawansowane rozwiązania między innymi dla telekomunikacji, energetyki, cyberbezpieczeństwa i obronności. Z pionierem rozwoju polskiej informatyki, aktualnie przewodniczącym rady nadzorczej ATENDE S.A. rozmawiamy o odwadze ludzi, którzy uwierzyli w przyszłość technologii.
Kiedy zakładał Pan pierwszą firmę ponad 30 lat temu, kierowała Panem wizja czy raczej naukowa ciekawość?
Paradoksalnie nie była to ani wielka wizja biznesowa, ani plan budowy firmy. Był to raczej splot okoliczności. Byłem wtedy pracownikiem naukowym na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego i prowadziłem grant badawczy. Kierowałem zespołem, który w 1991 roku podłączył Polskę do Internetu. Mieliśmy odpowiednią infrastrukturę i finansowanie. Kiedy pojawiła się możliwość formalnego przyłączenia Polski do światowej sieci, byliśmy gotowi technicznie i organizacyjnie. Chyba najważniejsze było to, że bardzo wcześnie dostrzegliśmy przyszłość standardu TCP/IP (czyli w uproszczeniu Internetu) i rozwiązań komputerowych bazujących na tym otwartym standardzie. W tamtym czasie wielu specjalistów stawiało na inne rozwiązania sieciowe. Ja uważałem, że właśnie Internet stanie się światowym standardem. To wydarzenie miało ogromne znaczenie nie tylko dla nauki, ale również dla gospodarki. Dzięki temu Polska bardzo szybko znalazła się w gronie krajów korzystających z Internetu. Moje doświadczenie było wówczas dość unikatowe i wykraczało poza znajomość komputerów PC, co zostało dostrzeżone i zaowocowało pierwszymi propozycjami biznesowym.
Wiedza zdobyta podczas pracy naukowej została wykorzystana w praktyce. Czy to był dla Pana moment przełomowy?
Można tak powiedzieć. W Polsce nie było wtedy komputerów dużej mocy obliczeniowej. Dominowały komputery PC składane przez krajowych przedsiębiorców. Firma Silicon Graphics (SGI), światowy lider w dziedzinie stacji roboczych i serwerów dużych mocy, posiadających unikatowe rozwiązania z zakresu grafiki komputerowej, szukała w Polsce partnera. Dzięki moim wcześniejszym kontaktom z firmą – między innymi podczas pobytów naukowych w CERN-ie (Europejska Organizacja Badań Jądrowych w Genewie) i ośrodku DESY (Niemiecki Synchrotron Elektronowy w Hamburgu) – SGI znała moje doświadczenie. Początkowo miałem jedynie pomóc znaleźć dystrybutora w Polsce. Później zaproponowano mi współpracę. Myślałem, że poświęcę temu najwyżej dziesięć procent swojego czasu. Bardzo szybko okazało się jednak, że rodzi się zupełnie nowy rynek i ogromna szansa rozwoju. Tak rozpoczęła się moja przygoda z biznesem.
Czy właśnie wtedy narodziła się firma ATM?
Tak. To był początek firmy ATM (w zakresie zaawansowanych rozwiązań informatycznych), która przez kolejne lata uczestniczyła w tworzeniu polskiej infrastruktury cyfrowej. ATM jako pierwsza polska firma rozpoczęła komercyjne świadczenie usług internetowych, co było naturalnym wykorzystaniem mojej wiedzy zdobytej wcześniej w działalności naukowej. Dostarczaliśmy pierwsze zaawansowane stacje robocze SGI dla rynku inżynierskiego, potem pierwsze superkomputery na polskim rynku, budowaliśmy rozwiązania dla ośrodków naukowych, uczestniczyliśmy w tworzeniu pierwszych szerokopasmowych sieci transmisji danych. Braliśmy udział w powstawaniu zalążków naukowej ogólnopolskiej sieci optycznej o nazwie POL-34, dzisiejszej sieci PIONIER. Zbudowaliśmy pierwszą komercyjną sieć światłowodową w Warszawie łącząca budowane centra biznesowe. Tworzyliśmy także pierwsze profesjonalne centra danych, zanim jeszcze pojęcie „data center” stało się powszechnie znane. Z niewielkiego zespołu specjalistów powstała organizacja, która przez kolejne lata wyznaczała kierunki rozwoju krajowej infrastruktury cyfrowej. Dla wielu instytucji naukowych i przedsiębiorstw ATM była pierwszym partnerem w dostępie do zaawansowanych technologii komputerowych i internetowych. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, była to niezwykle dynamiczna epoka. Myślę, że kultura innowacyjności i wysokich technologii pozostała w firmie do dziś, chociaż przejawia się w inny sposób, o czym zapewne będzie okazja za chwilę porozmawiać.
Giełdowa spółka ATENDE stała się kontynuatorem tamtych doświadczeń. Jak doszło do jej założenia?
Spółka ATM, która była spółką giełdową podzieliła się w 2012 roku na dwie niezależne spółki giełdowe. Część telekomunikacyjna funkcjonowała dalej jako ATM, natomiast z części informatycznej powstało ATENDE – spółka rozwijająca zarówno własne produkty wysokich technologii, jak i posiadająca rozwiązania wysokich technologii w ramach spółek zależnych.
Jak wygląda dziś skala działalności i potencjał technologiczny Grupy ATENDE?
Dziś Grupa ATENDE tworzy ekosystem siedmiu wyspecjalizowanych spółek technologicznych. Zespół liczący około 500 ekspertów realizuje każdego roku ponad 1200 projektów dla przedsiębiorstw, administracji publicznej i operatorów infrastruktury krytycznej. Takie zaplecze pozwala łączyć kompetencje w obszarze telekomunikacji, energetyki, cyberbezpieczeństwa, systemów przemysłowych, oprogramowania oraz elektroniki i sektora obronnego. Rocznie nasze obroty przekraczają 320 mln zł. Największą satysfakcję daje nam jednak to, że o ile historycznie rzecz ujmując ATM było liderem we wprowadzaniu wysokich technologii do Polski, które pochodziły od dużych zachodnich, głównie amerykańskich korporacji, to Grupa Atende jest wytwórcą swoich własnych technologii i posiadaczem unikatowych umiejętności technicznych. Mam nadzieje, że w coraz większym wymiarze nasze zaawansowane technologicznie rozwiązania będą wykorzystywane przez strategiczne sektory polskiej gospodarki.
Które technologie opracowane przez Grupę uważa Pan dziś za najważniejsze?
Nie wymienię wszystkich technologii i rozwiązań za co przepraszam moich współpracowników, ale może podam kilka przykładów.
Zacznijmy od telekomunikacji. Jednym z najbardziej zaawansowanych autorskich rozwiązań oferowanym przez ATENDE jest system SMaCS (Service Management and Charging System) wykorzystywany przez niektórych operatorów telekomunikacji mobilnej w Polsce. Mówi się, że system tego typu stanowi technologiczne „serce” systemów transmisji danych u operatorów komórkowych. Odpowiada za monitorowanie i zarządzanie ruchem sieciowym. To jest rozwiązanie o bardzo unikatowej charakterystyce funkcjonalnej, jedyne polskie.
Innym dobrym przykładem jest Phoenix-RTOS, system operacyjny czasu rzeczywistego oferowany przez spółkę Phoenix Systems. System jest przeznaczony do urządzeń, które posiadają ograniczone zasoby sprzętowe (mikrokontrolery i procesory), ale wymagają najwyższej niezawodności, bezpieczeństwa i pracy w czasie rzeczywistym. Aktualnie znajduje zastosowanie między innymi w inteligentnych licznikach energii i gazu. W tym momencie ponad milion liczników gazowych (wyprodukowanych przez firmę Apator) działających w Belgii wykorzystuje właśnie tę technologię. Phoenix-RTOS ze względu na swoją architekturę i możliwość pracy w podwyższony rygorze bezpieczeństwa może być i już jest stosowany w oprogramowaniu systemów spełniających misje o charakterze krytycznym, jakimi sa np. drony, ale także satelity i inne systemy kosmiczne. Jest to rozwiązanie wyjątkowe nie tylko w skali Polski, ale również Europy. Phoenix-RTOS ma także znaczenie dla bezpieczeństwa państwa ze względu na potencjalne zastosowania w sektorze obronnym.
Rozwój zaawansowanych technologii jest największą wartością Grupy?
Największą wartością Grupy jest zdolność tworzenia własnych produktów wysokich technologii, które konkurują z rozwiązaniami największych światowych firm. Niezwykle ważna jest suwerenność technologiczna i pełna kontrola nad kodami źródłowymi w systemach krytycznych. Bezpieczeństwo nie kończy się na sprzęcie i oprogramowaniu. Równie istotną jest wiedza związana z integracją skomplikowanych technologicznie systemów i ich późniejsze utrzymanie z zachowaniem wszystkich reguł cyberbezpieczeństwa. Własne rozwiązania oznaczają bez wątpienia większą niezależność technologiczną.
Warto wspomnieć, że w grupie ATENDE działa również spółka Omnichip, zajmująca się projektowaniem układów scalonych, ale także posiadająca wiedzę i umiejętności do wyprodukowania kompletnego systemu opartego na zaprojektowanym swoim własnym „chipie”. Spółka nie mając własnych fabryk jest w stanie wyprodukować produkt końcowy (w tak zwanym trybie fabless) i go sprzedawać.
W Polsce niewiele firm posiada takie kompetencje w zakresie projektowania chipów. Jak rynek reaguje na takie rozwiązania?
Projektowanie chipów wymaga wieloletniego doświadczenia oraz współpracy z największymi światowymi producentami. W czasach, gdy półprzewodniki stały się jednym z najważniejszych zasobów gospodarki światowej, kompetencje projektowania chipów nabierają znaczenia strategicznego. To potencjał, który może w przyszłości decydować o konkurencyjności całych sektorów przemysłu. Paradoks polega na tym, że nasze polskie rozwiązania częściej znajdują odbiorców za granicą niż w kraju. Nie inaczej jest ze spółką Omnichip, która nie może się pochwalić krajowymi zamówieniami, realizuje kontrakty dla dużych firm zagranicznych.
Można zadać pytanie: dlaczego polski przemysł nie korzysta wystarczająco z zasobów krajowych w zakresie wysokich technologii ?
Odpowiedź nie jest prosta. Moim zdaniem, w dużej mierze, to nadal przekonanie, że zagraniczne (zachodnie) jest lepsze, niż polskie. Przekonanie pochodzi z czasów gospodarki socjalistycznej i wtedy miało uzasadnienie. Mentalność ewoluuje najwolniej. Innym powodem jest system zamówień oparty na przetargach, a warunki przetargowe często wykluczają polskie podmioty. Wystarczy zażądać referencji z wcześniej zrealizowanych projektów np. o wysokiej wartości, a żaden taki projekt nie był nigdy w kraju realizowany i żadna polska firmy nie ma szans. To błędne koło, z którego trudno się wydostać młodym lub rozwijającym się firmom dysponującym wysokimi technologiami. Nasza firma z dawnego importera przekształciła się w ich twórcę, ale nie zawsze jest to doceniane przy wykorzystywaniu krajowych zasobów.
Polonizowanie łańcuchów dostaw w ramach założeń rządowego projektu „local content” może tę sytuację zmienić na korzyść polskich firm?
Uważam rządowy projekt „local content” za bardzo ważny element w polskiej polityce gospodarczej. Dobrze zrealizowany „local content” to może być przełom w polskiej gospodarce! Nie chodzi tu o zamykanie rynku przed zagraniczną konkurencją, ale o stworzenie równych szans dla rodzimych firm wzorem najbardziej rozwiniętych państw europejskich. Jeżeli w Polsce powstają rozwiązania spełniające najwyższe światowe standardy, powinny mieć możliwość konkurowania na własnym rynku. W dłuższej perspektywie oznacza to rozwój przedsiębiorstw, nowych kompetencji, miejsc pracy i wzrost gospodarczy. To nie jest tylko kwestia patriotyzmu gospodarczego. To element budowania suwerenności technologicznej państwa. Polska dysponuje znakomitymi inżynierami i naukowcami. Potrzebujemy jedynie większej wiary we własne możliwości oraz konsekwentnego wspierania rodzimych rozwiązań.
Grupa ATENDE od lat współpracuje z Polską Izbą Gospodarczą Zaawansowanych Technologii (IZTECH), skupiającą liderów polskiej nauki i przemysłu. Jakie znaczenie ma taka współpraca dla rozwoju krajowych technologii?
IZTECH odgrywa niezwykle ważną rolę w łączeniu nauki z biznesem. Mówimy w Izbie jednym głosem o kierunkach rozwoju i kształtowaniu polityki technologicznej państwa. Odbywało się to i odbywa nadal w ramach spotkań ekspertów i praktyków z przedstawicielami rządu, i to różnych rządów w przeszłości. Dzięki temu możemy wpływać na kreowania lepszego prawa dla kluczowych sektorów gospodarki. I to jest wielka zasługa tej izby. IZTECH jest też inicjatorem Forum Środkowoeuropejskiego CETEF, mającego duże znaczenie dla łączenia partnerów naukowych i przedsiębiorców z różnych krajów. W październiku odbędzie się 5 edycja tego Forum, w którym ATENDE będzie uczestniczyć. Takie wydarzenia są miejscem spotkania nauki, przemysłu, administracji i inwestorów, dlatego ich znaczenie z roku na rok rośnie. To właśnie podczas takich spotkań rodzą się partnerstwa, które później przekładają się na wspólne projekty badawczo-rozwojowe i wdrożenia nowych technologii. Najprawdopodobniej swój potencjał zaprezentuje na najbliższej edycji Forum nasza spółka Omnichip. W świecie jest w tej chwili duży boom na producentów chipów. W Stanach Zjednoczonych firma, która deklaruje, że umie produkować chipy z dnia na dzień potrafi urosnąć wielokrotnie na giełdzie. Najbardziej spektakularnym wzrostem w ostatnich latach może się pochwalić Nvidia (aktualnie spółka o najwyższej kapitalizacji rynkowej), która – co jest ciekawe – także produkuje swoje chipy w trybie fabless!
Jeżeli będziemy rozwijać własne technologie i jednocześnie mądrze współpracować z największymi światowymi partnerami, Polska może stać się jednym z ważniejszych ośrodków nowoczesnych technologii w Europie. Jestem przekonany, że mamy do tego odpowiedni potencjał. Postaramy się, aby Grupa Atende wzięła w tym wyścigu udział.
Rozmawiała Jolanta Czudak-Tomaka





























