PAN ostrzega przed zakupem chińskiej szczepionki

250

Nie powinniśmy jeszcze w Polsce szczepić chińską szczepionką przeciw COVID-19. Po pierwsze, bo nie jest ona jeszcze dopuszczona przez Europejską Agencję Leków. A po drugie, nie należy łamać solidarności krajów UE – ocenia w rozmowie z PAP prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Jerzy Duszyński. Kwestię możliwości zakupu szczepionek z Chin poruszył ostatnio prezydent Andrzej Duda w rozmowie z przywódcą ChRL Xi Jinpingiem.

Szef MON Mariusz Błaszczak zapowiedział, że podczas posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego będą prowadzone rozmowy na temat zakupu chińskiej szczepionki przeciw COVID-19. W Chinach opracowano cztery szczepionki przeciwko COVID-19, które w tym kraju zostały już zatwierdzone do użycia. Według chińskiego MSZ zamówiło je też kilkadziesiąt państw świata.

Prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Jerzy Duszyński poproszony przez PAP o komentarz, czy warto, aby Polska zainwestowała w chińską szczepionkę, powiedział: „uważam, że w Polsce nie należy stosować szczepionki, ani innych produktów medycznych, które nie są zatwierdzone przez Europejską Agencję Leków”.

Na razie Europejska Agencja Leków (European Medicines Agency – EMA) zatwierdziła stosowanie trzech szczepionek przeciw COVID-19. To szczepionki produkowane przez: AstraZeneca/Oxford, BioNtech/Pfizer (Comirnaty) oraz Modernę. Procedurze oceny poddawane są jeszcze kolejne trzy szczepionki: amerykańskie Novavax, a także Johnson & Johnson (Jannsen) oraz niemiecka Curevax. Na razie więc żadna chińska szczepionka nie została poddana ocenie EMA i nie jest przez nią zatwierdzona.

„Mówimy o produkcie, który będzie dawany olbrzymiej liczbie osób. Ważna jest nie tylko jego efektywność, ale i to, jakie jest jego bezpieczeństwo. Choćby to, czy nie ma powikłań po podaniu szczepionki, czy jest ona czysta, z ilu składników jest produkowana, jakie konserwanty są tam użyte. To wszystko powinno być prześwietlane przez najlepszych specjalistów. Dane podawane przez producenta – np. z badań klinicznych – powinny być dokładnie przeanalizowane I dopiero wtedy produkt może wejść na rynek. To wszystko sprawdza Europejska Agencja Leków, która dopuszcza produkty na rynek UE. Mam wielkie zaufanie do tej agencji” – mówi prezes PAN.

Prof. Duszyński sam nie ma większych obaw co do bezpieczeństwa chińskiej szczepionki. „Jeśli chodzi o produkcję, jestem przekonany, że to jest dobrze robione. Ale to tylko moja intuicja. A to zdecydowanie za mało, by rozpocząć program szczepienia milionów, a może nawet i miliardów ludzi. Tu trzeba być bardzo ostrożnym. Tu nie może liczyć się intuicja, ale badania naukowe, kliniczne, protokoły, oceny najwyższych ekspertów. Stąd tak ważna jest ocena Europejskiej Agencji Leków” – komentuje naukowiec.

Kolejną ważną sprawą – poza bezpieczeństwem szczepionki – jest zdaniem prezesa PAN polityka Polski wobec Unii Europejskiej. „W polityce dotyczącej szczepień powinniśmy być solidarni z innymi krajami UE. Wiele zawdzięczamy temu, że Komisja Europejska wynegocjowała bardzo dogodne ceny szczepionek i zakontraktowała duże liczby dawek szczepionek. Wkrótce zaś pojawiać się będą nowe szczepionki – będzie to ok. 20 produktów. Musimy troszkę poczekać, a nie łamać zasady solidarności obowiązujące kraje UE” – mówi prezes PAN. Jego zdaniem ogromnym atutem w negocjacjach dotyczących szczepionek jest to, że UE jest bardzo dużym tworem. „Gdybyśmy w kolejnych negocjacjach występowali pojedynczo, nasza pozycja byłaby słabsza, nie powinniśmy tej jedności rozbijać. Jesteśmy w UE i powinniśmy się stosować do jej zasad” – uważa prof. Duszyński.

Więcej na naukawpolsce.pap.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here