Pandemia napędza digitalizację

82

Pandemia wymusiła w wielu firmach wprowadzenie nowej jakości pracy zdalnej. Eksperci, chcąc zoptymalizować produkcję, nie muszą już fizycznie przychodzić do zakładu, gdzie znajduje się instalacja, ponosić kosztów czy poświęcać czasu na dojazd. Mogą swoją pracę równie skutecznie wykonać zdalnie. I jeżeli teraz się tego nauczą, pozostaną przy tym rozwiązaniu. Przedsiębiorcy z pewnością docenią zaobserwowane korzyści w postaci obniżenia kosztów konsultacji eksperckich, projektowania nowych instalacji (dzięki cyfrowemu bliźniakowi) czy też audytów i przeglądów instalacji.

– Kryzys zmieni perspektywę myślenia o inwestowaniu. Skrócenie łańcuchów dostaw pobudzi rozwój projektów w branży procesowej w Europie. Technologie Przemysłu 4.0, np. cyfrowego bliźniaka, pozwalają na szybsze uruchomienie nowej produkcji – mówi Szymon Paprocki, dyrektor branży Process Automation, Siemens. – Już wcześniej mieliśmy możliwość zdalnego dostępu czy korzystania z wirtualnej rzeczywistości, ale dopiero teraz okazało się, że nie tylko chcemy i musimy z niej korzystać, ale także, że potrafimy to robić. Znane rozwiązania nabrały nowego znaczenia, bo stały się kluczowe dla utrzymania ciągłości ruchu. Mam wrażenie, że w przypadku ogólnie pojętej digitalizacji i automatyzacji będziemy dzielili czas na erę przed koronawirusem i po, bo pandemia mocno zmieni podejście do wielu rozwiązań.

W branży Process Automation (PA) w wielu przypadkach nie zmieniła się liczba zamówień, a niektóre firmy miały możliwość poszerzenia swojej działalności poprzez wprowadzanie nowych produktów lub zwiększenie produkcji.

Jedną z przyczyn, dla których obecna sytuacja może okazać się motywatorem do przyspieszenia wdrożeń, jest kwestia konieczności utrzymania ruchu i funkcjonowania instalacji w czasie nieobecności bądź izolacji części pracowników przedsiębiorstw produkcyjnych, ale również firm projektowych i wdrożeniowych. To sprawia, że niektóre aspekty digitalizacji stają się po prostu koniecznością, szczególnie w branży Process Automation, gdzie spora część instalacji należy do infrastruktury krytycznej, niezbędnej do funkcjonowania społeczeństw, jak np. energetyka, gaz, żywność czy zaopatrzenie w wodę.

Rozwój technologiczny wymaga inwestycji, a kryzysowe sytuacje i powodowane przez nie problemy finansowe nie sprzyjają wydatkom. –  Jest wiele powodów, dla których pieniądze na inwestycje w branże procesowe znajdą się – bo znaleźć się muszą. Jak wspominałem wcześniej, mamy tu do czynienia z infrastrukturą krytyczną, bez której społeczeństwa nie są w stanie funkcjonować. Istnieją też oczywiście programy wsparcia rządowego czy dotacji europejskich dla gospodarki. Jestem przekonany, że duża część tych środków zostanie przeznaczona na inwestycje w infrastrukturę – zaopatrzenie w wodę, energetykę, ale też projekty proekologiczne, które wspierają przemysł ciężki.

Jednocześnie trzeba podkreślić, że branża wykazała stosunkowo małą podatność na wpływy zmiennej sytuacji gospodarczej. W wielu przypadkach nie zmieniła się liczba zamówień, a niektóre firmy miały w tym czasie wręcz możliwość poszerzenia swojej działalności poprzez wprowadzanie nowych produktów lub zintensyfikowanie istniejącej produkcji ze względu na zwiększenie popytu. Mam tu na myśli przede wszystkim rynki chemiczne i farmaceutyczne, które notują obecnie zwiększenie obrotów.

Tutaj inwestycje mogą być tak duże, że kluczowym pytaniem nie będzie koszt, a czas uruchomienia produkcji. W ten sposób wracamy do omówionych wcześniej zagadnień, takich jak zintegrowane projektowanie, cyfrowy bliźniak, możliwość symulacji przed wybudowaniem fabryki. Cyfrowy bliźniak pozwala na wirtualne uruchomienie produkcji, zanim jeszcze powstaną rurociągi i cała aparatura kontrolno-pomiarowa. W ten sposób możemy dokonać zmian na etapie projektu, w związku z czym oszczędzamy środki i czas.

Ryzyko przerwania łańcucha dostaw w przypadku odległych rynków jest tak duże, że część przedsiębiorców będzie chciała się od niego uniezależnić. Na pewno pobudzi to rozwój i podniesie liczbę projektów w branży procesowej w Europie. Technologia cyfrowego bliźniaka pozwala tu na szybsze uruchomienie produkcji, jak również łatwiejsze przeniesienie całej fabryki z jednego miejsca do drugiego i szkolenie nowej obsługi instalacji oraz korzystanie ze wszystkich dobrodziejstw digitalizacji, o których rozmawialiśmy wcześniej.

Więcej na wnp.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here