Pandemia, uroda i stres

463

Pandemia rzuciła na wszystkich cień niepewności oraz strachu o zdrowie swoje i najbliższych osób. Do tego doszły niepewna sytuacja na rynku pracy i konieczność izolacji. Wszystko to generuje stres. Szkodzi on zdrowiu i rujnuje urodę – można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że stres, który powstał na skutek pandemii postarza. Jak zatem poradzić sobie z jego skutkami? W swoim artykule eksperckim o stresie i urodzie opowiada dr Iwona Manikowska z Happy Clinic w Warszawie.

Co dzieje się w organizmie pod wpływem stresu?

Zgodnie z koncepcją Hansa Selyego stres przebiega w kilku fazach:  alarmowej, która składa się z szoku i stadium przeciwdziałania (organizm podejmuje walkę ze stresem): fazy przystosowania, w której organizm zaczyna skutecznie radzić sobie ze stresorem i wszystko wraca do normy.

Jeżeli w 2 fazie z jakichś względów organizm nie poradzi sobie ze stresującą sytuacją, wchodzi w 3 stadium: fazę wyczerpania. Układ nerwowy (i cały organizm) jest stale pobudzony, co wyczerpuje zasoby odpornościowe i przyczynia się do powstania chorób psychosomatycznych.

Stres, zwłaszcza nasilony i długotrwały, zawsze wpływa negatywnie na organizm. Po zadziałaniu czynnika stresującego w nadnerczach rozpoczyna się produkcja hormonów: kortyzolu, aldosteronu, adrenaliny i noradrenaliny, które trafiają do wszystkich organów wewnętrznych. Pod ich wpływem organizm wchodzi w tryb gotowości:  ●            wzrasta ciśnienie tętnicze krwi,    ●          krew napływa do organów niezbędnych do przeżycia, czyli głównie do serca i mięśni szkieletowych (zaczyna brakować jej m.in. w skórze),  ● podnosi się poziom glukozy we krwi.

Jakie są skutki stresu? Doktor Iwona Manikowska z Happy Clinic:  Po pierwsze w czasie stresu mamy rozregulowany cały układ hormonalny.  

U ¼ kobiet aż 30-krotnie wzrasta poziom prolaktyny (bierze ona udział w regulowaniu hormonów płciowych i hormonów tarczycy). Hiperprolaktynemia często odpowiada za trądzik oporny na leczenie. Dlatego po pandemii osoby z trądzikiem pospolitym i różowatym mogą mieć poważne kłopoty. A zły wygląd może z kolei dodatkowo nasilać się stres – wpadamy w błędne koło.

Wzrost glukozy we krwi przyczynia się do pogorszenia kondycji skóry i wysusza ją, ponieważ niszczy białka podporowe, kolagen i elastynę. Do tego cukier jest sprawcą większości grzybic (zwłaszcza grzybicy pochwy lub jamy ustnej) i infekcji intymnych. Obojętne dla skóry nie jest również niedokrwienie (bo krew zostaje przerzucona do ważniejszych narządów). W efekcie nie otrzymuje ona wystarczającej ilości substancji odżywczych.

Stres osłabia odporność. Dzieje się tak, ponieważ hormony produkowane przez nadnercza zmniejszają ilość i osłabiają aktywność białych krwinek. W efekcie organizm jest pozbawiony ochrony przed chorobotwórczymi czynnikami.

Skutkiem stresu i frustracji (a także zmniejszonej aktywności fizycznej z powodu izolacji w domu) jest podjadanie, które prowadzi do wzrostu masy ciała i obrzęki. W przekąskach jest zbyt duża ilość soli i cukru. Spożywając je w nadmiarze znów wpadamy w błędne koło: cukier pogarsza wygląd skóry, nasila się stres, spada odporność, rośnie frustracja, zaczyna się podjadanie i wpadamy w mechanizm błędnego koła. To jest naprawdę problem twierdzi nasza ekspertka z Happy Clinic.

Jakie są objawy stresu na skórze?

Objawy stresu na skórze są widoczne niemalże od razu. Przede wszystkim pogarsza się jej kondycja i ogólny wygląd: jest nadmiernie przesuszona, napięta, matowa i zaczerwieniona. Do tego można zaobserwować różnego rodzaju wykwity skórne, worki i cienie pod oczami, nadmierny łojotok, świąd, podrażnienia i nadwrażliwość na czynniki zewnętrzne (w tym zwiększa się podatność na infekcje). Na skutek przyspieszenia procesów starzenia się pojawiają się zmarszczki, bruzdy i wyostrzone rysy twarzy. Zaostrzeniu ulegają także schorzenia dermatologiczne.

Jak poradzić sobie ze skutkami stresu?

Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować stresu ze swojego życia. Możemy jednak próbować go ograniczyć oraz przeciwdziałać jego skutkom. Podstawową zasadą jest zatroszczenie się o siebie – zarówno o swoje zdrowie psychiczne, jak i fizyczne. Powinniśmy zwolnić, odetchnąć i dać sobie czas.

Ważny jest wzrost endorfin, czyli tzw. hormonów szczęścia. Wcale nie jest trudno zwiększyć jego poziom – wystarczy odrobina aktywności fizycznej. Może to być spacer, bieganie po parku, zabawa z dziećmi lub zwierzakami, ale też jazda na rowerze, pływanie lub wędrówka po górach. Najważniejsze, aby wysiłek był dostosowany do możliwości organizmu, ale też indywidualnych preferencji – trzeba robić po prostu to, co się lubi. Poziom endorfin wzrasta także podczas kontaktu z drugim człowiekiem: rozmowa, przytulanie, wspólne zajęcia. Warto wypróbować również jogę, medytacje lub ćwiczenia oddechowe, które pozwalają się wyciszyć i zmniejszyć napięcie emocjonalne.

Skutki stresu, które dotyczą skóry także można złagodzić i cofnąć. Dobrze sprawdzają się odmładzające zabiegi medycyny estetycznej, zwłaszcza mezoterapia kolagenem, kwasem hialuronowym i krzemionką. Co ciekawe, wykazano, że podanie krzemu RRS Silisorg do skóry zwiększa syntezę kwasu hialuronowego przez fibroblasty aż 1000-krotnie. To mój ulubiony zestaw. Jego działanie potwierdzono wieloma badaniami naukowymi.

Odmładzające zabiegi medycyny estetycznej to jedno, ale podstawą jest zadbanie o skórę od wewnątrz. Konieczne jest zaopatrzenie jej we wszystkie niezbędne składniki odżywcze i witaminy. Tutaj dobrze sprawdzi się suplementacja (zwłaszcza, gdy w badaniach krwi zostaną stwierdzone niedobory), ale niezbędna jest także odpowiednia dieta.

Dieta ma ogromne znaczenie nie tylko dla skóry, ale również dla odporności, która uległa osłabieniu na skutek stresu. Jak wiemy układ pokarmowy (a dokładniej jelita) odgrywają tutaj ogromną rolę. Wskazane jest spożywanie produktów bogatych w witaminę C, E, A, D, B oraz tego, co proponuje nam natura, czyli czosnku, cebuli, oregano, imbiru, propolisu (tzw. naturalne antybiotyki) oraz szałwia lekarska, czarny bez, czystek, jeżówka purpurowa, żeń-szeń, aloes, dzika róża. Niezwykle ważne jest uzupełnianie bakterii probiotycznych. Polecane są terapie pulsowe pro- i prebiotykami, które są dużo skuteczniejsze niż przyjmowanie ich metodą klasyczną.

Takie terapie pacjenci poznają dokładnie podczas konsultacji u dr Iwony Manikowskiej w Happy Clinic.

www.manikowska.eu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here