Patent na innowacyjną Polskę

611

Pomysłowość wynalazców nie zna granic, dlatego każdą epokę cechują fascynujące odkrycia. Przełomowe wynalazki nie tylko zmieniają nasze życie na lepsze, ale wpływają też na budowanie przewagi konkurencyjnej na światowych rynkach.  Bogaty dorobek twórców  innowacyjnych rozwiązań stanowi fundament postępu technologicznego i rozwoju gospodarczego kraju. Nowe technologie i produkty wymagają jednak coraz skuteczniejszej ochrony prawnej przed piractwem. Taką ochronę od stu lat zapewnia Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, powołany w 1918 roku dekretem Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Od 16 lat prezesem urzędu jest dr Alicja Adamczak.

– Jak radzili sobie Polacy z ochroną swoich wynalazków przed powstaniem Urzędu Patentowego RP?

– Tradycje ochrony rozwiązań technicznych na ziemiach polskich  trwają od wielu pokoleń. Badania historyczne dowodzą , że taka potrzeba istniała już na wczesnym etapie rozwoju techniki. To był początek rodzimego wkładu do dziedzictwa cywilizacyjnego. Najstarszy polski przywilej o charakterze patentowym król Władysław Jagiełło przyznał już w latach dwudziestych XV wieku konstruktorowi maszyny odwadniającej kopalnie. Przywileje o podobnych charakterze wydawali też kolejni królowie.  Ochrona własności przemysłowej była też częścią polskiego  życia gospodarczego nawet w trudnych czasach rozbiorów. Polacy wymyślali i patentowali swoje wynalazki w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu,  zanim w grudniu 1918 roku na mocy dekretu Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, powstał Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej. Jubileusz urzędu i stulecie istnienia krajowego systemu ochrony własności przemysłowej skłoniły prof. Sławomira Łotysza do wydania wspaniałej książki zatytułowanej „Polscy wynalazcy”. Jest to bogaty zbiór biografii wybitnych  rodzimych twórców i autorów rozwiązań technicznych  na przestrzeni dwóch ostatnich wieków. Niektórzy są mniej znani w Polsce, niż za granicą, ponieważ wielu utalentowanych rodaków przebywało na emigracji z różnych powodów. Tam działali rozwijając swoje pasje i umiejętności. Bez względu jednak na  miejsce, z którym byli związani, polscy wynalazcy wnieśli ogromny wkład w rozwój światowej cywilizacji.

 – Korzystamy teraz z ich dorobku w Polsce?

– Z pewnością w  mniejszym zakresie niż byśmy chcieli, ponieważ  wielu rodaków patentowało swoje wynalazki poza granicami kraju. W Polsce z takiej ochrony twórcy korzystają dopiero od 100 lat. Powołanie Urzędu Patentowego RP było bez wątpienia przełomowym momentem w dziejach odradzającego się państwa po 123 latach niewoli. Kilka miesięcy po utworzeniu urzędu, Naczelnik Państwa Józef Piłsudski wydał w 1919 roku trzy kolejne dekrety, które były pierwszymi nowoczesnymi regulacjami w zakresie ochrony własności przemysłowej, niezbędnej dla rozwoju gospodarczego kraju.  W tym samym roku Polska przystąpiła też do Konwencji paryskiej z 1883 roku. Był to podstawowy akt międzynarodowy regulujący zasady ochrony własności przemysłowej, w tym patentowania wynalazków. Postęp techniczny dokonany w ciągu ostatnich stu lat  nie byłby możliwy bez ustawowej ochrony własności intelektualnej, która się dzieli się na dwie dziedziny: własność przemysłową oraz prawo autorskie i prawa pokrewne. Własność przemysłowa obejmuje m.in. patenty na wynalazki, prawa ochronne na wzory użytkowe i znaki towarowe. Posiadane prawa do wynalazków, technologii, wzornictwa, znaków towarowych oraz innych przedmiotów własności przemysłowej budują  znacznie większą wartość przedsiębiorstw, generują zyski i zapewniają im  konkurencyjną pozycję na rynku. Od tworzenia nowych rozwiązań zależy innowacyjność gospodarki, dlatego tak ważna jest synergia nauki z przemysłem i biznesem

 – Lepsze perspektywy rozwoju  gospodarczego przemawiają za patentowaniem wynalazków?

– Korzyści jest dużo więcej. Patent przyznaje autorowi wyłączne prawo do wynalazku. Oznacza to, że jedynie osoba, która nim dysponuje może dany wynalazek wytwarzać, używać bądź sprzedawać. To zapewnia jej korzystną pozycję rynkową w stosunku do konkurencji. Patent chroni ten wynalazek przed kradzieżą i piractwem intelektualnym. Właściciel ma możliwość powstrzymania osób nieuprawnionych do zaniechania produkcji lub sprzedaży opatentowanego produktu czy rozwiązania. Może wytoczyć przeciwko naruszającemu jego prawo powództwo cywilne, żądając nie tylko zaprzestania naruszania, ale także stosownego odszkodowania. Taka ochrona patentowa zwykle trwa przez 20 lat. Właściciel patentu ma prawo do udzielenia licencji osobom trzecim, co stanowi  dla niego dodatkowe źródło przychodów. Patent podnosi prestiż produktu, dlatego często  taką informację umieszcza się w kampanii marketingowej. W wielu projektach unijnych firmom obejmującym swoje produkty ochroną patentową przyznawane są dodatkowe punkty, przy ubieganiu się o ich dofinansowanie.

– Jak długo czeka się na uzyskanie ochrony prawnej w urzędzie patentowym?

– Na decyzję o uzyskaniu patentu w Polsce czeka się średnio 3,3 roku, a w Europejskim Urzędzie Patentowym ok. 5,5  roku. Ten okres oczekiwania w naszym kraju znacznie się skrócił i mamy wiodącą pozycję w Europie.  czas oczekiwania na decyzje jest zbliżony do terminów rozpatrywania zgłoszeń stosowanych w Australii i Stanach Zjednoczonych. Krótszy jest tylko w Chinach (2,9), a najkrótszy w Korei Południowej 2,8 roku. Procedura wymaga zachowania  wielu określonych działań dlatego ten proces nie może być błyskawiczny. Najpierw eksperci muszą sprawdzić czy zgłoszenie spełnia wymagane prawem warunki. Może się np. okazać, że jest źle napisane, występują w nim braki, albo niewłaściwie zdefiniowany jest przedmiot zgłoszenia. Wniosek trzeba poprawić. Zdarza się, że taka korespondencja ze zgłaszającym trwa bardzo długo. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy zgłoszenie przygotowuje ktoś, kto nie jest profesjonalistą i kto nie miał kontaktu z rzecznikiem patentowym. Urząd patentowy może też uznać, że jakieś rozwiązanie nie jest nowe, albo powiela cudze pomysły i wtedy wnioskodawca odwołując się od tej  decyzji wstępuje na drogę sądową.  To są naprawdę skomplikowane i długotrwałe procesy. Najkrócej trwa procedura rozpatrywania zgłoszeń o udzielenie prawa do ochrony znaków towarowych, bo tylko pół roku. Pod tym względem jesteśmy konkurencyjni w stosunku do urzędu  unijnego ds. własności intelektualnej, który chroni znaki towarowe i wzory przemysłowe na terytorium wszystkich krajów Unii Europejskiej.

– Bazy rejestrujące innowacyjne wynalazki rozrastają się z każdym dniem. Jak eksperci sobie radzą ze sprawdzaniem tych wszystkich zgłoszeń?

– Bez nowoczesnych narzędzi informatycznych  wykonywanie takiej pracy byłoby niemożliwe. Co roku do urzędów patentowych na całym świecie wpływa ok. 3 mln nowych rozwiązań. Te bazy szybko się rozrastają.  Tylko dzięki informatycznym narzędziom i ogromnej wiedzy oraz doświadczeniu naszych ekspertów można  sprawnie te rejestry przeszukiwać i automatycznie je selekcjonować. Patentowane rozwiązanie musi być światową nowością i nie może być wcześniej nigdzie ujawnione. Jeśli podobne rozwiązanie ktoś wcześniej zgłosił do urzędu patentowego, to wychwycimy to, choćby to było rozwiązanie po chińsku czy japońsku. Działając w trybie krajowym i międzynarodowym, w ubiegłym roku w UPRP wydaliśmy prawie 5 tys. decyzji w sprawach o udzielenie patentu, w tym ponad 3 tys. decyzji pozytywnych.  Z każdym rokiem wprowadzamy kolejne ułatwienia dla naszych wnioskodawców, wychodzące naprzeciw umiędzynarodowieniu zgłoszeń. To zapewnia nam konkurowanie na rynkach zagranicznych, ponieważ posiadanie monopolu w postaci patentu na tych rynkach powoduje, że firmy mają szansę żeby rozwijać tam swoją działalność  gospodarczą, eksportować, udzielać licencji, a także wprowadzać swoje prawa do obrotu.  To jest też swoisty patent na innowacyjną Polskę, na czym naszym rodakom ogromnie zależy. Mamy w Polsce wielki potencjał intelektualny i przemysłowy i chodzi o to, żeby jak najlepiej go wykorzystać w tworzeniu innowacyjnej gospodarki.

Dziękuję za rozmowę

Z dr Alicją Adamczak, prezesem Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej rozmawiała Jolanta Czudak

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here