Platforma Dance-online.pl dla miłośników tańca

1496

Z dnia na dzień szkoły tańca w Polsce musiały się zamknąć z powodu epidemii. Społeczność taneczna po ograniczeniach wprowadzonych przez rząd w związku z zapobieganiem rozprzestrzeniania się wirusa, szybko zaczęła szukać rozwiązań żeby stanąć na nogi. To nie jest bowiem biznes, który pozwala zabezpieczyć się na przyszłość. Teoretycznie, pandemia odebrała im możliwość wykonywania swojego zawodu oraz trenowania. Aby się utrzymać na rynku szkoły tańca zaczęły prowadzić swoje zajęcia online, mimo, że wydawało się to dość surrealistyczne.

Po wielu debatach Polskiej Federacji Tańca, wszystkie eliminacje do mistrzostw Europy i Świata zostały przeniesione na jesień. Tancerze od lat trenują dzięki spotkaniom ze swoimi instruktorami, aby móc się rozwijać pod okiem profesjonalisty. Jednak dziś jesteśmy zmuszeni do przejścia do pracy na innych zasadach. Pomijając fakt, że zostały odwołane wszystkie wydarzenia masowe, a także konkursy, mistrzostwa i eliminacje taneczne, do których tancerze przygotowywali się od września. Została im odebrana możliwość codziennej pracy i wykonywania własnego zawodu. Bez wątpienia Covid-19, skomplikował plany życiowe każdemu tancerzowi, a także utrudnił funkcjonowanie na co dzień.

Jedną ze szkół tańca, która przeniosła swoje zajęcia do internetu jest East Side Dance Academy (ESDA) prowadzona na co dzień pod okiem Magdaleny Zwierzyńskiej – finalistki programu tanecznego You Can Dance. Trenerka i właścicielka szkoły musiała poradzić sobie z epidemią i dać swoim tancerzom możliwość dalszej pracy nad swoim progresem oraz przede wszystkim zadbać o to, aby instruktorzy pracujący w ESDA nadal pozostali czynni w swoim zawodzie. W przeciągu tygodnia stworzyła wraz ze swoim zespołem platformę Dance-online.pl. Strona działa i co więcej działa naprawdę dobrze, na najwyższym szczeblu profesjonalizmu.

Decyzja o podjęciu utworzenia platformy przez Magdę Zwierzyńską, zapadła praktycznie od razu, kiedy pomyślała, o tym, że będzie zmuszona zamknąć szkołę ze względów bezpieczeństwa uczestników East Side Dance Academy .

Reakcja była szybka, ale myśli w głowie właścicielki kłębiło się mnóstwo. Najważniejsze czy to w ogóle ma sens i czy ludzie rzeczywiście będą chcieli przestawić się na internetowy tryb pracy. Jednak silniejsza okazała się determinacja i fakt, że jeżeli nie spróbuje, pracownicy być może przestaną z dnia na dzień zarabiać. Szkoła tańca  i wysiłek kilkudziesięciu osób, które od 5 lat tworzą to miejsce może przestać istnieć. Jeżeli na szali stawia się takie sprawy to nie ma odwrotu. Była idea, więc studio podjęło się realizacji zadania.  

Platforma została stworzona właściwie bez planu działania. Wszystko działo się na bieżąco w trakcie jej budowania. Tysiące pytań i brak możliwości udzielenia odpowiedzi, bo jak wytłumaczyć coś, co tworzy się spontanicznie w trosce o dobro tancerzy. Magda Zwierzyńska jest jednak osobą, która nie boi się ryzyka, wierzy raczej w to, że czasem życie zmusza nas do pewnych decyzji. A więc z wielu pomysłów znalazł się ten najprostszy- „przenieśmy po prostu ESDA do sieci”. Według tej idei pracownicy East Side Dance Academy stworzyli dokładnie taki sam grafik, taką samą możliwość zakupu produktu. Projekt udało się zrealizować dzięki osobom-przyjaciołom ESDA, którzy pomogli nie oczekując nic w zamian. Pomagali szkole zawalczyć o nową rzeczywistość.

O odbiorze platformy jeszcze za wcześnie mówić. Dance-online.pl musi przejść proces, po którym będą wiedzieć jak sprawdzi się ta inicjatywa. Kursanci są niesamowicie zaangażowani. Wykupują zajęcia, udostępniają filmiki, na których tańczą w swoich domach. Rodzice dzieci zdają relacje z tego jak ich pociechy są szczęśliwe, że mogą wrócić w jakimś stopniu do zajęć. To niesamowicie cieszy właścicielkę studia i pracowników. Do tego wiele osób spoza Warszawy, które na co dzień nie mogły brać zajęć w ESDA teraz mogą, a to sprawia, że gdzieś dalej idzie energia, która panuję w tej tanecznej rodzinie.

Szkoły tańca niestety funkcjonują sezonowo co oznacza, że dużo trudniej jest im pracować na utrzymanie w ciągu całego roku. Już teraz wiemy, że wiele szkół tańca się zamyka, bo nie dają rady przetrwać nawet miesiąca do przodu. Realia dla właścicieli są bardzo niekorzystne. Pomoc rządowa? Raczej nie dotyczy społeczności tanecznej. Są na tak zwanym końcu „łańcucha pokarmowego”, gdyż taniec nie jest traktowany przez polski rząd, ani jako sztuka, ani sport. Dużej pomocy nie dostaną, jeżeli w ogóle coś im kapnie.

Muszą radzić sobie sami i liczyć na to, że ich kursanci, będą ich w tym wspierać doceniając każdy wysiłek, który wkładają w rozwój tańca. Dawać im energię i satysfakcję z brania lekcji. Miejmy nadzieje, że czarne scenariusze się nie spełnią, że przetrwają wszystkie szkoły i nie znikną taneczne eventy: zawody, batelki (wydarzenie dla tancerzy hip-hopu), obozy, warsztaty, występy w teatrach. Wszystko co ma związek z tańcem. Pozostaje wierzyć, że tak się stanie i nie znikną z rynku.

Co ciekawe, w mediach społecznościowych istnieje wiele inicjatyw tańca online. Wielu tancerzy prowadzi zajęcia live na Instagramie, w których każdy może wziąć udział. To wspaniałe w jaki sposób społeczność taneczna potrafi się wspierać i w trudnych czasach dodawać sobie nawzajem otuchy. Miejmy nadzieje, że sytuacja szybko się unormuje, a my wraz z nią pozostaniemy bezpieczni, zdrowi i szczęśliwi.

Autor: Anna Karcz, studentka dziennikarstwa UKSW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here