Polska energetyka przeprasza się z gazem

107

Budowa bloku 100 MW w Puławach – ostatnia duża inwestycja w polskiej energetyce węglowej – wkrótce będzie zbliżać się do półmetka realizacji. Jednak już teraz inwestor, czyli Grupa Azoty, daje do zrozumienia, że preferowana przez wiele lat opcja wykorzystania tam gazu jako paliwa była bardziej racjonalna. Na historię podobną do Elektrowni Ostrołęka C, gdzie trwa wyburzanie obiektów niedoszłego bloku węglowego, w tym przypadku się nie zanosi.

Niemniej scenariusz wykorzystania błękitnego paliwa w Puławach jest jak najbardziej możliwy, ale nie nastąpi to – jak w Ostrołęce – za sprawą wstrzymania inwestycji i rozpoczęcia nowej po rozbiórce zbędnych obiektów. W tym przypadku byłby to model bardziej ewolucyjny, co powoli dają do zrozumienia władze Grupy Azoty. Najpierw przyjrzyjmy się jednak historii puławskiego projektu.

Energetyczne Azoty

Budowa oficjalnie ruszyła pod koniec września 2019 r., gdy podpisano warty 1,16 mld zł netto kontrakt z generalnym wykonawcą, czyli konsorcjum spółek Polimex Mostostal, Polimex Energetyka oraz SBB Energy. Na finiszu niepublicznego przetargu pokonało ono dwóch rywali – konsorcjum firm Rafako i PeBeKa oraz spółkę PowerChina Nuclear Engineering Company.

Podpisując umowę konsorcjum Polimeksu zadeklarowało realizację w ciągu trzech lat siłowni, która obok 100 MW mocy elektrycznej będzie też posiadała 300 MW mocy termicznej. Pozwoli to zaopatrzyć w parę technologiczną chemiczny kompleks po 2022 r., gdy zgodnie z unijnymi wymogami będą musiały zostać wygaszone najstarsze kotły węglowe w zakładowej elektrociepłowni.

Historia bloku w Puławach sięga jednak znacznie wcześniej. Jest to bez wątpienia jedna z najdłużej planowanych inwestycji we współczesnej polskiej energetyce. Zapewne w żadnym innym przypadku nie dochodziło również do tak licznych zmian koncepcji, które następowały wraz z kolejnymi partnerami przedsięwzięcia oraz czynnikami politycznymi.

Początki sięgają 2008 r., gdy projekt, któremu nadano nazwę „Elektrownia Puławy”, Zakłady Azotowe Puławy miały realizować wspólnie ze spółką Vattenfall Poland. Nie przesądzano wówczas, jakie paliwo ma ją zasilać, choć bardziej skłaniano się w stronę węgla kamiennego. Niedługo po ustaleniu, że przedsięwzięcie będzie obejmować budowę ponad 1400 MW mocy, szwedzki koncern zmienił jednak strategię i zdecydował o wycofaniu się z Polski.

Jak wygląda historia projektu? Czy inwestycja się opłaca? Jak budowę oceniają analitycy? Na jakim etapie jest inwestycja? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

LINK: https://wysokienapiecie.pl/38457-ostatnia-weglowa-inwestycja-polskiej-energetyki-przeprasza-sie-z-gazem/#dalej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here