Polska przyciąga talenty, a potem każe im czekać

270

Zarina jest wykształcona, zna kilka języków, pracowała w strukturach ONZ i prowadziła szkolenia dla kobiet w różnych częściach świata. Jest żoną Polaka i matką polskiego dziecka. Wybrała Polskę jako miejsce życia swojej rodziny. Od około roku czeka na uregulowanie statusu pobytowego. Historia Zariny prowokuje pytanie: czy państwo, które deklaruje potrzebę przyciągania wykształconych cudzoziemców, potrafi później traktować ich jak ludzi, a nie numery kolejnych postępowań?

Przeczytałam na Facebooku wpis, który trudno pozostawić bez reakcji. Jego autorka opisuje historię swojej synowej Zariny, pochodzącej z Kirgistanu. Młoda kobieta poznała przyszłego męża, Polaka, w Budapeszcie. Ślub wzięli pięć lat temu w Kopenhadze, później przez dwa lata mieszkali w Berlinie, aż zdecydowali się wrócić do Polski.

Mają syna. Mąż pracuje. Dziecko chodzi do przedszkola i uczy się polskiego. Zarina chce tutaj żyć i pracować. Nie przyjechała do Polski po świadczenia. Przyjechała z kwalifikacjami. Ukończyła kilka kierunków, zna kilka języków, pracowała w Budapeszcie w strukturach Organizacji Narodów Zjednoczonych i prowadziła szkolenia dla kobiet w różnych częściach świata. Dziś czeka na rozstrzygnięcie swojej sytuacji pobytowej.

Kiedy procedura zaczyna rządzić życiem

Nie znam akt postępowania Zariny i dlatego nie przesądzam, czy w jej indywidualnej sprawie urząd dopuścił się przewlekłości ani jakie dokładnie uprawnienia do pracy i podróżowania wynikają z posiadanych przez nią dokumentów. Problem jest jednak szerszy.

Procedura pobytowa nie jest dla cudzoziemca abstrakcyjnym postępowaniem administracyjnym. Od jej przebiegu zależą praca, możliwość swobodnego planowania życia, a w określonych sytuacjach również wyjazd z Polski i możliwość powrotu.

W przypadku Zariny nabiera to szczególnie ludzkiego wymiaru. Jej matka mieszka w Biszkeku i choruje na nowotwór. Córka chciałaby móc ją odwiedzić bez obawy, że komplikacje związane ze statusem pobytowym utrudnią jej powrót do męża i dziecka w Polsce. Dla urzędu to postępowanie. Dla człowieka – kawał życia.

Chcemy talentów. Co robimy, kiedy już przyjadą?

Polska mówi o potrzebie przyciągania specjalistów, umiędzynarodowieniu gospodarki i konkurencji o talenty. Tutaj nikogo nie trzeba przyciągać. Zarina już wybrała Polskę. Ma tutaj rodzinę, chce pracować, wykorzystywać swoje kwalifikacje, płacić podatki i normalnie żyć.

Państwo ma oczywiście prawo dokładnie zweryfikować osobę ubiegającą się o pobyt. Bezpieczeństwo i przestrzeganie prawa nie podlegają dyskusji. Ale rzetelna kontrola nie powinna oznaczać wielomiesięcznego administracyjnego zawieszenia. Nie chodzi o przywileje. Chodzi o sprawną decyzję: tak albo nie.

Państwo nie musi upokarzać, żeby wyrządzić krzywdę

Autorka facebookowego wpisu pyta w emocjach, czy Polska chce jej synową „przetrzymać” i „przeczołgać”, aż rodzina zdecyduje się wyjechać. Nie przypisuję urzędnikom takich intencji. Ale państwo nie musi nikogo świadomie upokarzać, żeby wyrządzić mu krzywdę. Czasem wystarczy, że każe człowiekowi bez końca czekać.

Dlatego chciałabym zapytać właściwe instytucje: Ile rzeczywiście czeka się obecnie na rozstrzygnięcie sprawy pobytowej małżonka obywatela polskiego?  Ile takich postępowań trwa ponad pół roku, a ile ponad rok?  Co ma zrobić cudzoziemiec pozostający w trakcie procedury, jeżeli chce pracować i utrzymywać rodzinę? Jak państwo rozwiązuje sytuacje osób, które z ważnych powodów rodzinnych muszą pilnie wyjechać poza Polskę i później wrócić?

I wreszcie:

Czy naprawdę stać nas na to, aby wykształceni ludzie, którzy chcą w Polsce mieszkać, pracować i wychowywać dzieci, zaczęli zastanawiać się nad wyjazdem tylko dlatego, że administracja zbyt długo nie potrafi rozstrzygnąć ich sprawy?

Nie domagam się dla Zariny specjalnego traktowania. Domagam się szacunku dla człowieka. A jednym z jego przejawów jest prawo do otrzymania decyzji administracyjnej w rozsądnym terminie. Redakcja nie pozostawi tej sprawy bez echa, bo osób z podobnymi problemami w Polsce jest dużo więcej.

Jolanta Czudak-Tomaka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here