Ponad 500 nowych studentów na kierunku pielęgniarstwa w WSM

86

Pielęgniarstwo to najbardziej oblegany kierunkiem w Wyższej Szkole Medycznej w Białymstoku, założonej przez kanclerza Mikołaja Tomulewicza w 2003 roku. Naukę na studiach licencjackich i magisterskich  na kierunku pielęgniarstwa rozpoczyna od pażdziernika ponad 500 osób, a w trakcie kontynuowania nauki na drugim i trzecim roku jest prawie 300. Prywatna uczelnia  kształci również fizjoterapeutów, ratowników medycznych i kosmetologów. Łącznie w nowym roku akademickim 2021/2022 w WSM studiować będzie ponad 1000 studentów.

Nowoczesna baza dydaktyczna i utworzone przed trzema laty Centrum Symulacji Medycznej (CSM), pozwala na prowadzenie  zajęć praktycznych z wykorzystywaniem interaktywnych fantomów osób dorosłych i niemowląt, odzwierciedlających naturalne czynności życiowe m.in. krążeniowo-oddechowe. Dzięki zaawansowanym czujnikom  wbudowanym w fantomy  można monitorować efektywność zabiegów wykonywanych przez studentów. Doskonałe wyposażenie CSM umożliwia przeprowadzanie tam również egzaminów klinicznych. Niezaleznie od nauki na symulatorach studenci pielęgniarstwa, ratownictwa medycznego i fizjoterapii odbywają także praktyczne zajęcia w dużych szpitalach i poradniach w mieście i regionie, z którymi uczelnia ma podpisane umowy.  

Uczelnia dysponuje bardzo dobrze wyposażonymi laboratoriami o łącznej powierzchni tysiąca m2 do prowadzenia  zajęć dydaktycznych, badań naukowych i świadczenia usług  komercyjnych. W laboratorium histopatologicznym prowadzone są badania  tkanek niezbędnych w diagnostyce nowotworowej, w covidowym testy molekularne (genetyczne), antygenowe oraz immunologiczne. W pracowni mikrobiologii wykonywane są posiewy drobnoustrojów, wykorzystywane nie tylko do diagnostyki, ale też do nauki mikrobiologii i parazytologii, która jest wykładana na wszystkich kierunkach studiów.

– Działalność uczelni, w której studiuje ponad 1000 studentów generuje duże koszty. Zatrudniamy wspaniałych nauczycieli akademickich, ponieważ zależy nam na wysokim poziomie kształcenia. Utrzymanie nowoczesnego zaplecza dydaktyczno – naukowego, w którym prowadzone są badania naukowe na poziomie międzynarodowym jest kosztowne. Stale się rozwijamy i chcemy być konkurencyjni i najlepsi w swojej dziedzinie, dlatego potrzebujemy pieniędzy na inwestycje. Zamiast tego ponosimy konsekwencje, polegające na odbieraniu niepublicznym uczelniom prawa do korygowania czesnego wnoszonego przez studentów, o współczynnik inflacji, największej od 20 lat – informuje Mikołaj Tomulewicz, kanclerz WSM w Białymstoku.  

Opłaty za naukę przez cały okres kształcenia nie mogą być w ogóle zmienione. W przypadku studiów licencjackich wynosi to 3 lata, a magisterskich 5 lat. Stawia to niepubliczne szkoły wyższe w bardzo trudnej sytuacji, ze względu na gigantyczny wzrost cen  towarów i usług, w tym za dostawę prądu, wody, odbiór śmieci i wielu innych świadczeń.  Sytuacja w uczelniach publicznych jest bez porównania lepsza, ponieważ dostają rok rocznie wyższe dotacje na kształcenie studentów. Nierówne traktowanie uczelni bardzo niepokoi środowisko akademickie.

– Nasze prośby w Ministerstwie Edukacji i Nauki o skorygowanie wysokości czesnego o współczynnik inflacji np. o 5 proc. nie przyniosły efektu, ponieważ nie pozwalają na to przepisy. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce nie przewidują możliwości zwiększania raz ustalonych dla studentów opłat, ani wprowadzania nowych opłat. Będziemy zachęcać rząd i parlamentarzystów do zmiany tych krzywdzących dla nas przepisów – podsumowuje kanclerz. -Utrzymujemy się wyłącznie z własnych środków, które przeznaczamy także na badania naukowe i pozyskiwanie europejskich patentów, dlatego nie można nas pozbawiać przychodów, podwyższonych o wskaźnik inflacji.

 Jeżeli prawo się nie zmieni zawodowe, niepubliczne szkoły wyższe nie przetrwają. Jeśli przestaniemy kształcić pielęgniarki i ratowników medycznych, zabraknie tej kadry w systemie służby zdrowia. Dotknie to boleśnie samych pacjentów. Za 5 lat ponad 70 tys. pielęgniarek uzyska prawo do świadczeń emerytalnych. Kto je zastąpi jak przestaniemy je kształcić m.in. w niepublicznych szkołach wyższych? Podobne zagrożeni może się pojawić również z ratownikami medycznymi. Skoro Wyższa Szkoła Medyczna w Białymstoku kształci poszukiwaną na rynku kadrę dla służby zdrowia to powinna mieć warunki do efektywnego nauczania, a nie bariery  finansowe utrudniające prowadzenie edukacji. Nowy rok akademicki 2021/2022 dla prywatnych uczelni rozpoczął się z poważnym problemem, który rząd powinien jak najszybciej rozwiązać. (JC)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here