Ministerstwo Zdrowia wychodzi naprzeciw potrzebom chorych i proponuje przełomowe zmiany, które ułatwią korzystanie z nowoczesnego leczenia. Zgodnie z nowelizacją ustawy refundacyjnej, leki biologiczne stosowane dotąd głównie w programach lekowych będzie można odebrać w lokalnej aptece, bez konieczności uciążliwych dojazdów do szpitala.
To ważna i oczekiwana zmiana, o którą od lat apelują chorzy oraz organizacje pacjenckie. Dzięki spadkowi cen spowodowanemu konkurencją na rynku takie terapie będą mogły być wydawane nieodpłatnie także poza szpitalem. – Ta inicjatywa realnie poprawi sytuację chorych, znosząc dotychczasowe bariery w korzystaniu z nowoczesnych terapii. To potrzebna, od dawna oczekiwana zmiana – korzystna zarówno dla pacjentów, jak i dla stabilności całego systemu. Dlatego popieramy ten kierunek i uważamy, że projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej powinien być procedowany pilnie oraz sprawnie – mówi Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków.
Proponowane przez resort zdrowia przepisy mogą zwiększyć wykorzystanie terapii biologicznych w Polsce, które obecnie obejmują zaledwie kilka procent chorych, podczas gdy w Europie wskaźnik ten wynosi 15–20%. To także szansa na lepsze wyniki leczenia wielu schorzeń, łatwiejszy powrót do pracy, mniejszą absencję chorobową oraz ograniczenie hospitalizacji spowodowanych zaostrzeniem dolegliwości.
Dotychczas ograniczony dostęp do leczenia biologicznego wynikał z udostępniania go wyłącznie w programach lekowych realizowanych przez szpitale. Tymczasem sposób podania wielu preparatów pozwala na bezpieczne stosowanie ich w warunkach domowych. A od 2006 r., kiedy zaczęły wygasać monopole na leki biologiczne i kolejni wytwórcy przystąpili do ich produkcji, konkurencja na tym rynku obniżyła ceny i przyniosła znaczące oszczędności systemom ochrony zdrowia. Dzięki temu liczba leczonych, m.in. w onkologii, wzrosła o kilkadziesiąt procent, przy jednoczesnym spadku kosztu terapii o 30–50%.
– Autorzy projektu nowelizacji ustawy, dzięki zaproponowanym zmianom, odciążą też szpitale i ich personel, który musiał wydawać leki biologiczne i przygotowywać związaną z tym obszerną dokumentację. Ułatwią też życie chorym, którzy nie będą musieli jeździć niekiedy kilkuset kilometrów do szpitala, brać wolnego dnia w pracy czy angażować opiekunów – wylicza Grzegorz Rychwalski, wiceprezes Krajowych Producentów Leków.
Warto przy tym podkreślić, że już dziś w aptekach dostępnych jest na receptę wiele terapii o cenie znacznie przewyższającej koszt leków biologicznych, dlatego rozszerzenie ich dostępności w kanale aptecznym stanowi naturalny krok w rozwoju opieki nad pacjentem.
Zgodnie z nowelizacją, pacjent będzie mógł wybrać, czy pozostaje w programie lekowym, czy odbiera lek w aptece. W razie nieskuteczności terapii dostępnej w tej formie będzie mógł kontynuować leczenie w programie lekowym z zastosowaniem bardziej zaawansowanego preparatu.
Podobny model, zwany liniowością leczenia, z sukcesem działa już w Danii, Wielkiej Brytanii czy Norwegii. Pacjenci otrzymują w pierwszej kolejności lek optymalny kosztowo, a droższe opcje rezerwowane są dla uzasadnionych medycznie przypadków. – Wczesne wdrożenie takiego schematu przynosi korzyści nie tylko zdrowotne, ale i makroekonomiczne. Skutecznie leczeni obywatele nie potrzebują zasiłków, pracują i pozostają aktywni w rodzinach. Dodatkowo, szersze wykorzystanie terapii biologicznych w Polsce stworzy impuls do rozwoju ich produkcji w naszym kraju – podsumowuje Krzysztof Kopeć.
PZPPF


























