Problemy ciepłownictwa z rentownością mogą skutkować przerwami w świadczeniu usług

307

Wskaźniki rentowności w ciepłownictwie systemowym i płynności finansowej przedsiębiorstw z tego sektora są niepokojąco niskie. – Oznacza to brak środków na konieczne inwestycje i zwiększa ryzyko upadłości oraz przerw w dostawach ciepła, które mogą pojawić się w końcówce przyszłego albo na początku 2021 roku, jeżeli nie zmieni się model regulacji w ciepłownictwie – prognozuje Jacek Szymczak, prezes IGCP w rozmowie z agencją Newseria Biznes.

Poprawa rentowności sektora jest o tyle istotna, że w najbliższym czasie czeka go wiele wyzwań związanych z dostosowywaniem się do regulacji unijnych i wymogów środowiskowych.

– Pilnym problemem, który musi zostać rozwiązany w 2020 roku, jest zmiana modelu regulacji w ciepłownictwie. Bazując na oficjalnych danych, rentowność w sektorze ciepłownictwa systemowego za ubiegły rok jest na poziomie 1,88 proc. i spadła o kilka procent w stosunku do poprzedniego. O wiele bardziej niebezpieczny jest fakt, że wskaźnik płynności finansowej przedsiębiorstw regulowanych jest na poziomie 0,61, podczas gdy poziom bezpieczny dla funkcjonowania podmiotu gospodarczego wynosi 1,2. To oznacza, że prawie 40 proc. zobowiązań nie ma pokrycia w przychodach. – mówi Jacek Szymczak, prezes zarządu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Jak podkreśla, niska rentowność to zagrożenie dla funkcjonowania przedsiębiorstw, szczególnie małych i średnich, i duży problem, ponieważ firmy nie mają środków na podejmowanie inwestycji i modernizowanie jednostek wytwórczych w celu dostosowywania ich do wymogów środowiskowych.

– Musimy w racjonalny sposób odchodzić od węgla, tam, gdzie jest to uzasadnione stosować coraz więcej rozwiązań opartych na gazie, na odnawialnych źródłach energii. Nie zrobimy tego, nie mając odpowiedniego poziomu rentowności – mówi Jacek Szymczak.

Prezes IGCP ocenia również, że nie ma na razie zagrożenia przerwami w dostawach ciepła. Jeśli jednak w perspektywie 2020 roku nie zmieni się model regulacji, to przy rosnących cenach uprawnień do emisji CO2 i kosztach wewnętrznych, które wynikają m.in. z wahań cen paliw, takie zagrożenie może pojawić się w końcówce przyszłego albo na początku 2021 roku.

Więcej na stronie Newseria.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here