Przekop Mierzei Wiślanej to prezent wyborczy dla Elbląga za ponad miliard złotych

239

Konsekwencje spowodowane przekopem Mierzei Wiślanej będą  bardzo szkodliwe dla środowiska naturalnego. Jest to inwestycja kompletnie nieuzasadniona ekonomicznie, która budzi ogromne obawy wśród ekspertów, turystów i miłośników przyrody –  uważają działacze Koalicji Obywatelskiej. Jest to tylko spełnienie obietnicy wyborczej przez prezesa Kaczyńskiego wobec Elbląga za miliard złotych i to jedynie w pierwszym etapie realizacji inwestycji.

Działacze Koalicji Obywatelskiej na konferencji prasowej zorganizowanej na Mierzei w ramach akcji #POrozmawiajmy wskazywali na brak uzasadnienia ekonomicznego dla budowy przekopu przez Mierzeję Wiślaną oraz jego negatywne skutki dla ludzi i przyrody. To jest szastanie pieniędzmi, których brakuje m.in. na  podwyżki dla nauczycieli czy pracowników  służby zdrowia.

Zagrożona jest turystyka, przyroda rozwój gospodarczy tej części kraju z prawdopodobnie niewielkimi zyskami dla Elbląga – zaznaczyła liderka Inicjatywy Polska Barbara Nowacka. Inwestycji nie poprzedziła żadna analiza ekonomiczna, która by uzasadniała realizację inwestycji. Nie poprzedziły jej także konsultacje społeczne. Nie było żadnych badań naukowych. Były  wyłącznie analizy, które mówiły, że ten przekop się nie opłaca. Tylko pierwszy etap prac przy przekopie pochłonie ok. 1 mld złotych.

Tę inwestycję traktujemy jako kolejne narzędzie propagandowe Prawa i Sprawiedliwości – dodała posłanka PO Agnieszka Pomaska. Sami państwo widzą, jak to wygląda: wyrżnięty bezmyślnie las, tylko dlatego, że Jarosław Kaczyński obiecał w czasie kampanii parlamentarnej dokonać przekopu Mierzei Wiślanej.

Przekop będzie wymagał zaangażowania bardzo dużych środków, bo cały czas wartość tego przedsięwzięcia rośnie, przestrzegali działacze Koalicji Obywatelskiej. Przypomnieli, że Zalew Wiślany ma około 2,5 m głębokości i podczas użytkowania drogi wodnej przez ten akwen trzeba ją będzie go cały czas pogłębiać do głębokości 5 metrów. Zimą Zalew Wiślany zamarza, dlatego konieczne będzie więc także łamanie lodu.

Pytanie jest, czy po to, żeby doprowadzić – przecież nie statki, tylko większe jachty do Elbląga – trzeba ponosić tak olbrzymie koszty finansowe – powiedziała posłanka Małgorzata Chmiel dodając, że port w Elblągu nie ma infrastruktury portowej i drogowej, która pozwalałaby na zakładane przez inwestorów przeładunki.

Chmiel zwróciła uwagę, że minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk obiecywał mieszkańcom tego powiatu, że jako rekompensatę za uciążliwość i realizację tego przekopu, zostanie wyremontowana trasa 501 i 502.  -Jak do tej pory nic nie zostało zrobione. Mało tego, w budżecie nie ma żadnych pieniędzy na te inwestycje. Po prostu oszukali, okłamali – mówiła dodając, że według niej ważną sprawą jest też bezpowrotne zniszczenie klimatycznego pięknego zakątka Polski, zniszczenie fauny i flory.

Również posłanka Pomaska podkreśliła, że tę inwestycję należy traktować jako kolejne narzędzie propagandowe Prawa i Sprawiedliwości, bo rzeczywiście temu rządowi przez cztery lata oprócz 500+ nie udało się prawie nic. – Nie powstał ani jeden kilometr nowej autostrady, mamy katastrofalną sytuację w służbie zdrowia, został rozwalony system edukacji. A teraz ten przekop – jak rozumiem – ma uratować honor PiS. Otóż nie uratuje, bo nie będzie takiego efektu jaki być powinien – dodała Pomaska.

Przekop Mierzei Wiślanej to inwestycja planowana przez polski rząd, która ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 m, długości 100 m, szerokości – 20 m. Budowa kanału ma potrwać do 2022 r.

Inwestycja podzielona została na trzy etapy. Pierwszy z nich zakłada budowę portu osłonowego, kanału żeglugowego oraz sztucznej wyspy. Koszt inwestycji ma zostać w całości pokryty z budżetu państwa. Wstępnie szacowano go na ok. 880 mln zł. Okazało się jednak, że najtańsza oferta zgłoszona w przetargu tylko na pierwszy etap budowy opiewała na ponad 992 mln zł. (PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here