Przemoc rodzi przemoc

410

Zdemolowane i wymazane sprayem samochody. Zrabowane sklepy. Napadnięci ludzie leżący na ulicy. „BLACK LIFE MATTERS!”. Wprowadzono nawet godzinę policyjną. Sytuacja w ostatnich kilkunastu godzinach została delikatnie opanowana, natomiast takie są realia teraźniejszych Stanów Zjednoczonych. Przyczyną protestów ludności było przestępstwo popełnione przez policjanta na osobie czarnoskórej. „Nie mogę oddychać”, „Boli mnie szyja”. To były ostatnie słowa Georga Floyda. On go zabił, udusił. Na nic zdały się głosy i prośby ludności, która była świadkiem tego zdarzenia.

Czy zasługiwał na taką śmierć? Oczywiście, że nie. Czy teraz, tak samo niewinni ludzie zasługują, aby ich sklepy, samochody, domu były doszczętnie demolowane i okradane? Zdecydowanie nie.
                Dlaczego tak się dzieje? Czy na przemoc trzeba odpowiadać tym samym. A nawet może gorszym. Atakując i obwiniając osoby, które nie miały z tym nic wspólnego. Tak nie można kogoś pomścić. Policjant, którego nazwiska nawet nie chce znać, zrobił coś niewybaczalnego i przekraczającego uprawnienia. Do końca życia będzie z tym żył. Musi i zostanie ukarany, oby odpowiednio surowo. Trzeba to nagłaśniać, bo tak nie może być! Ale używajmy do tego głowy i naszego rozsądku. Nie oddawajmy w zamian tego samego, czyli brutalności.

Trzeba pokazać pokorę i opanowanie. Wiem, że ci ludzie czują frustrację. Czują ból. Czują się gorsi. Ale sami sprawiają, że ktoś czuje się źle. Oczywiście, nie wszyscy. Są osoby, które idą w marszach, aby wesprzeć ludność. Ale niestety, istnieje też ta druga grupa, która nie potrafi pohamować swojego gniewu i wyładowuje go na innych. Czy tak już zawsze będzie? Na przemoc będziemy odpowiadać tym samym? To się musi zatrzymać, inaczej nigdy nie będzie spokoju na tym świecie, a sprawiedliwości nie stanie się zadość.
            Co można było zaobserwować rano, kiedy na kilka godzin ucichały głosy ludności, w większości afroamerykańskiej? Białych ludzi sprzątających zgliszcza i brud jaki pozostał po demolowaniu wszystkiego dookoła. Nie ma ku temu żadnego usprawiedliwienia. Jedynie co widzimy na horyzoncie w tym momencie, to niesprawiedliwość i niepohamowaną złość. Można to zmienić. Niech finalną stacją zacznie być zaprzestanie dyskryminacji i spokój.  Sprawiedliwości dochodzi się w sądach, a nie w brutalnej odpowiedzi na przestępcze działanie nieodpowiedzialnych ludzi i funkcjonariuszy.

Autorka: Adamkiewicz Gabriela, studentka dziennikarstwa na UKSW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here