Nie chodzi o wyścig ani o to, kto pierwszy dotrze do mety. Rajd MotoDama 2026 ma połączyć motoryzację, kobiecą niezależność, bezpieczeństwo, biznes i działalność charytatywną. 27 sierpnia w Warszawie odbyła się oficjalna premiera projektu. Za elegancką oprawą i luksusowymi samochodami kryje się jednak znacznie poważniejszy cel – pomoc kobietom, dla których możliwość samodzielnego prowadzenia auta może oznaczać odzyskanie kontroli nad własnym życiem.
27 sierpnia w warszawskim salonie HONGQI przy ul. Królewskiej 14 spotkały się 72 osoby – przedstawiciele biznesu i mediów, partnerzy projektu oraz przyszłe ambasadorki Rajdu MotoDama 2026. Była to oficjalna premiera przedsięwzięcia stworzonego przez dziennikarkę motoryzacyjną Danutę Gołębiewską, znaną jako Moto Dama.
Projekt od początku pomyślany został szerzej niż tradycyjny rajd samochodowy. Ma być miejscem spotkania kobiet reprezentujących różne środowiska – media, biznes, kulturę, modę i motorsport – ale także przestrzenią budowania relacji między uczestniczkami, partnerami i markami.
W rajdzie ma uczestniczyć 12 kobiet tworzących sześć załóg. Wśród ambasadorek znalazły się m.in. kobiety związane z mediami, kulturą, sportem, modą i profesjonalnym motorsportem. I właśnie ta różnorodność jest jednym z ciekawszych elementów projektu. MotoDama nie tworzy bowiem jednego wzorca współczesnej kobiety. Pokazuje ich wiele – od zawodniczki wyścigowej po artystkę, dziennikarkę czy kobietę, która po latach przerwy próbuje odzyskać pewność siebie za kierownicą.
Samochód jako narzędzie niezależności
Najważniejszy wymiar projektu ujawnił się podczas wystąpienia Urszuli Nowakowskiej z Fundacji Centrum Praw Kobiet. Rajdowi będzie towarzyszyć akcja charytatywna skierowana do kobiet znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Planowane jest m.in. finansowanie kursów prawa jazdy oraz pomoc kobietom, które po traumatycznych doświadczeniach lub wieloletniej przerwie obawiają się ponownie usiąść za kierownicą.
W katalogu projektu tę ideę sformułowano bardzo konkretnie: zdobycie prawa jazdy może pomóc kobiecie podjąć pracę, uzyskać niezależność finansową i odzyskać możliwość samodzielnego decydowania o swoim życiu. To zmienia perspektywę.
Samochód przestaje być wyłącznie przedmiotem konsumpcji czy symbolem statusu. Dla kobiety mieszkającej poza dużym miastem, samotnie wychowującej dzieci albo próbującej wydostać się z przemocowej relacji możliwość prowadzenia auta może oznaczać dostęp do pracy, lekarza, szkoły i – najzwyczajniej – możliwość wyjazdu tam, gdzie chce lub musi pojechać. Dlatego jednym z symbolicznych haseł projektu stał się „Klucz do Wolności”.
Nie ścigać się. Jechać razem
W Rajdzie MotoDama bezpieczeństwo ma być czymś więcej niż obowiązkowym elementem programu. Uczestniczki mają przejść praktyczne szkolenie na Torze Łódź, obejmujące m.in. zachowanie samochodu na płycie poślizgowej i mokrej nawierzchni. Zajęcia mają prowadzić kobiety posiadające profesjonalne doświadczenie motorsportowe.
Organizatorzy podkreślają przy tym rzecz elementarną, choć w świecie motoryzacyjnego blichtru czasami zapominaną: to nie ma być wyścig. Dwanaście kobiet w sześciu samochodach ma przejechać wspólną trasę nie po to, aby udowodnić, która jest szybsza, lecz żeby promować odpowiedzialną jazdę, bezpieczeństwo i wzajemny szacunek na drodze.
To dobrze współgra z charytatywną stroną przedsięwzięcia. Umiejętność prowadzenia samochodu ma przecież dawać wolność, ale wolność zawsze wymaga odpowiedzialności.
Cztery dni i cztery różne odsłony kobiecości
Planowana trasa prowadzi z Warszawy przez Łowicz, Łódź, Częstochowę i Kraków do Zakopanego, a następnie z powrotem do Warszawy. Każdy z czterech dni ma mieć własny charakter. Pierwszy będzie poświęcony m.in. bezpieczeństwu i praktycznej technice jazdy, kolejne mają łączyć podróż z psychologią, modą, kulturą, networkingiem i wydarzeniami charytatywnymi. Finałem ma być bezpieczny powrót do Warszawy oraz podsumowanie zbiórki.
Partnerem motoryzacyjnym przedsięwzięcia została marka HONGQI, której samochodami mają podróżować uczestniczki.
Nie zabraknie więc efektownej oprawy, mody czy luksusowych samochodów. Ale warto pilnować właściwych proporcji. Najciekawsze w tym projekcie nie jest to, czym MotoDamy pojadą, lecz po co wyruszą w drogę.
Rajd, który może mieć dalszy ciąg
Spotkanie 27 sierpnia pokazało, że wokół projektu zaczyna powstawać szersze środowisko kobiet, przedsiębiorców, mediów i partnerów. Organizatorzy deklarują, że przedsięwzięcie ma mieć charakter cykliczny, a nie zakończyć się wraz z ostatnim kilometrem pierwszego rajdu. I być może właśnie tutaj kryje się największy potencjał MotoDamy.
Bo jeśli za efektownymi zdjęciami, limuzynami, modą i medialną oprawą pójdą konkretne kursy prawa jazdy, szkolenia oraz pomoc kobietom odzyskującym mobilność, rajd przestanie być tylko wydarzeniem. Stanie się narzędziem zmiany.
Czasem niezależność zaczyna się od wielkich decyzji. A czasem od znacznie prostszej rzeczy – od kluczyka, prawa jazdy i świadomości, że można samodzielnie ruszyć w drogę.
Jolanta Czudak-Tomaka





























