Nadzieja dla pacjentów – 2021 to rok chorób mózgu

86

Neurolodzy mają pod opieką wielu pacjentów w różnym wieku, zarówno młodych, jak i starszych. Jest ich coraz więcej, dlatego że społeczeństwo się starzeje. Polskie Towarzystwo Neurologiczne od dawna zabiega, by nadać neurologii priorytet. W ostatnim czasie pojawia się wiele nowych, przełomowych opcji leczenia dla pacjentów neurologicznych, a niektóre terapie mogą też wspomóc leczenie powikłań COVID-19. Prof. Konrad Rejdak, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego ma nadzieję, że 2021 rok będzie rokiem przełomowym.

– Polska neurologia potrzebuje wielu zmianwyznaje prof. Konrad Rejdak, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, w rozmowie z autorem publikacji zamieszczonej w Do Rzeczy.  – Wraz z Instytutem Łazarskiego przygotowujemy „białą księgę neurologii”, w której chcemy opisać stan faktyczny leczenia chorób neurologicznych w Polsce i zaproponować zmiany systemowe. Mamy szereg propozycji. Jedną z najważniejszych jest zmiana wyceny procedur wewnątrzszpitalnych, przekazanie części kompetencji poradniom specjalistycznym, by mogły wykonywać część specjalistycznych badań. Obecny system na to nie pozwala. Wyceny procedur są tak niskie, że albo musimy przetrzymywać chorych w szpitalu, by otrzymać adekwatne finansowanie, albo szpital popada w długi. Chcemy stworzyć system, który uniezależni wyceny od długości pobytu pacjenta w szpitalu. Chcielibyśmy też „sieciować szpitale”, stworzyć ich różne stopnie referencyjności; i w zależności od potrzeb kierować do nich pacjentów.

Ogromnym problemem polskiej neurologii są kadry: jest za mało neurologów: wielu lekarzy „ucieka” poza system publiczny. Pozostało ich ok. 2 tys. w publicznym systemie ochrony zdrowia, a samych pacjentów ze stwardnieniem rozsianym jest ponad 51 tys.Wymagają oni wieloletniej opieki i leczenia. Oddziały neurologiczne są przeciążone, dostawki są codziennością w szpitalach. Problem z dostępnością do neurologów jest także w poradniach. Powinniśmy zrobić wszystko, by lekarze neurolodzy powrócili do publicznego systemu ochrony zdrowia.

Postępy w leczeniu, nowe terapie

Mamy coraz bardziej skuteczne metody terapii, m. in. przełomowe sposoby leczenia udarów niedokrwiennych mózgu (trombektomia mechaniczna, tromboliza). Warunkiem jest szybkie dotarcie chorego do szpitala i możliwość udrożnienia naczynia. Mimo pandemii COVID-19 ok. 3,5 proc. udarów niedokrwiennych jest w Polsce leczonych metodą trombektomii mechanicznej, co jest bardzo dobrym wskaźnikiem, w porównaniu z innymi krajami. Rozwijają się też terapie regeneracyjne, które mają odtworzyć struktury mózgu- ale to nadal wyzwanie na przyszłość.

– Ogromnym przełomem są nowe terapie w leczeniu stwardnienia rozsianego, terapia genowa w rdzeniowym zaniku mięśni (a jeszcze niedawno dzieciom z tą chorobą praktycznie nie można było pomóc), leczenie innych chorób rzadkich, jak choroba Pompego, Fabry’ego. Poprawia się sytuacja i sposób leczenia pacjentów z chorobą Parkinsona, Alzheimera, choć tu nadal czekamy na przełom, dodaje prof. Rejdak.

Nowe wskazania dla znanych lekόw neurologicznych – COVID-19

Leki neurologiczne mają zastosowanie w wielu schorzeniach, np. niektóre leki przeciwpadaczkowe są pomocne w terapii bólu, zaburzeń nastroju. To nic nowego: leki mają złożone mechanizmy działania, mogą być używane w różnych wskazaniach. Gorącym tematem jest stosowanie amantadyny (leku stosowanego u pacjentów z chorobą Parkinsona, stwardnieniem rozsianym i po urazach mózgu) w COVID-19. Według dostępnych badań to nie jest lek stricte przeciwwirusowy, jednak ma pewne działanie antywirusowe, również anty wirusowi SARS-CoV-2. – Mamy liczne doniesienia od wielu pacjentów, nie należy ich ignorować, to prawdziwe relacje chorych. Jeśli byłoby ich kilka, to można byłoby uznać, że są przypadkowe – kontynuuje prezes PTN. – To bardzo dobrze, że obecnie toczą się badania kliniczne z amantadyną. Nie obawiałbym, że jej stosowanie może spowodować „mutacje wirusa”. Naturalną właściwością wirusów jest mutowanie; gdy lek działa, również mogą pojawiać się mutacje, gdyż wirus robi wszystko, by wymknąć się działaniu leków. Moim zdaniem, amantadynę trzeba zbadać, by sprawdzić, jak działa. Być może okaże się pomocna, by przetrwać tę ostrą fazę pandemii, a potem możemy szukać innych, bardziej skutecznych terapii.

Innym lekiem neurologicznym, który może okazać się skuteczny w pierwszej fazie COVID, jest to jeden z leków przeciwdepresyjnych. Amerykanie jako pierwsi przeprowadzili badania, z których wynika, że ma on też działanie przeciwzapalne i może mieć wpływ we wczesnej fazie COVID. Obecnie toczą się badania trzeciej fazy tej terapii.

Katarzyna Pinkosz, Do Rzeczy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here