Senat zapowiada wzmocnienie współpracy z USA

71

Połączone komisje Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej oraz Ustawodawcza opowiedziały się za przyjęciem bez poprawek projektu uchwały w sprawie wzmocnienia współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Na posiedzeniu 12 stycznia Senat wyraził solidarność z narodem amerykańskim po próbie zamachu na Kapitol w Waszyngtonie 6 stycznia br.

„Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu próby zamachu na procedury demokratyczne kluczowego sojusznika Polski. Potępiamy tych, którzy w niej uczestniczyli i do niej podżegali. Jednocześnie wyrażamy niezachwianą wiarę w siłę amerykańskiej demokracji i instytucji państwa oraz nadzieję, że przekazanie władzy w Stanach Zjednoczonych zostanie dokończone w sposób pokojowy i sprawny, a państwo i naród amerykański wyjdą z tego doświadczenia silniejsze” – czytamy w komunikacie przesłanym przez Centrum Informacyjne Senatu.

Senatorowie przypominają podstawę przyjaźni narodów polskiego i amerykańskiego, poczynając od  udziału Polaków w amerykańskiej wojnie o niepodległość 250 lat temu, a mianowicie umiłowanie wolności i zasad demokratycznych. Dziękując politykom, urzędnikom, wojskowym i dyplomatom amerykańskim, którzy rozwijali polsko-amerykańskie więzy w ostatnich latach, senatorowie liczą na wzmocnienie tego sojuszu w przyszłości.

„Znamy przyszłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych jako adwokata wolności i demokracji oraz człowieka, który zrobił wiele dla naszych wzajemnych stosunków. Witamy go i nową administrację Stanów Zjednoczonych z nadzieją na wzmocnienie zasad wolności, demokracji i praworządności w świecie Zachodu, silną współpracę w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz odnowę partnerskich stosunków USA z Unią Europejską, której Polska jest dumnym członkiem” – napisali senatorowie w projektowanej uchwale.

Projekt uchwały wyraża gotowość do intensywniejszej współpracy z nowymi władzami Stanów Zjednoczonych – zwłaszcza z 117. Kongresem USA – dla dobra obu krajów i wspólnoty Zachodu i w oparciu o wspólne wartości i interesy.

Zdaniem przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Krzysztofa Kwiatkowskiego, projekt uchwały wypełnia „pustkę szybkiej reakcji na wydarzenia na amerykańskim Kapitolu”, wyrażając ubolewanie z ich powodu i solidarność z narodem amerykańskim. Przywołał on bliskie więzi łączące Polskę z USA – m.in. w dziedzinie bezpieczeństwa militarnego i energetycznego oraz w kwestiach polonijnych. Senator Kwiatkowski wyraził opinię, że w relacjach polsko-amerykańskich Polska popełniła błąd, polegając na dobrych relacjach jedynie z prezydentem USA, a nie także z parlamentem.

Senator Jan Maria Jackowski był zdania, że nie należy pracować nad projektem, jako że nie ma w tej sprawie opinii Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Według niego, trzeba zachować „roztropność”, ponieważ projekt dotyczy spraw, które się toczą w suwerennym państwie, a co do których nie ma pełnej wiedzy, a śledztwo trwa. Podobnego zdania był senator Jerzy Czerwiński, który przypomniał, że Senat nie ma uprawnień do prowadzenia polityki zagranicznej. Zwrócił uwagę, że senatorowie nie znają wszystkich uwarunkowań wydarzeń w Waszyngtonie. W jego opinii przyjęcie uchwały będzie skutkować tym, że powstanie mniemanie, iż w Polsce są dwa ośrodki polityki zagranicznej – prezydent z rządem oraz Senat.

Przewodniczący Komisji SZiUE Bogdan Klich wyjaśnił interesujące senatorów PiS kwestie zaproszenia przedstawiciela MSZ na posiedzenie, przytaczając przebieg korespondencji z resortem, informującej w końcu, że nikt z ministerstwa nie przyjdzie do Senatu. Senator Marek Borowski nazwał tę korespondencję „bulwersującą” i „kompletnym lekceważeniem” senatorów.

Senator Barbara Zdrojewska podkreśliła, że Senat może zajmować stanowisko w rezolucji, zwłaszcza że skierowana ona jest do Kongresu USA. Senator Magdalena Kochan oświadczyła, że Senat ma obowiązek podjąć współpracę z Kongresem, opierając się na wartościach demokratycznych i trójpodziale władzy. „Chcemy współpracy opartej na wartościach, które dalekie były Trumpowi, a są bliskie Bidenowi” – dodała.

Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej Marcin Bosacki powiedział, że jest głęboko rozczarowany postawą senatorów Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie chcą zaakceptować projektu napisanego w sposób spokojny i niekontrowersyjny. „Mamy prawo, co więcej, obowiązek zabrać głos, także z tego powodu, że obiektem ataku był Kongres, nasz partner” – wyjaśnił. Dodał, że takie wystąpienie jest w interesie narodowym Polski, skoro w USA władzę sprawować będzie nowy prezydent i nowa administracja. (CIS)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here