„Staramy się nie narzekać i wykorzystać ten czas maksymalnie” – licealistka o zdalnym nauczaniu

545

Jak wygląda obecna edukacja z perspektywy ucznia? Co jest godne pochwały, a co okazało się porażką? Kinga Mioduszewska, która uczęszcza do pierwszej klasy Liceum Katolickiego im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Łomży zdecydowała się opowiedzieć o swoich dotychczasowych doświadczeniach.

Koronawirus sprawił, że nie byłaś w szkole od wielu tygodnia. Jak się z tym czujesz?

– Abstrakcyjna sytuacja. Jest dziwnie, ale to nasza nowa rzeczywistość i powoli zdążyłam się do niej przyzwyczaić.

A co o tej sytuacji uważają Twoje koleżanki i koledzy z klasy?

– Większość z nich jest tego samego zdania co ja. Cieszymy się, że mamy więcej czasu dla siebie, ale i poziom nauczania jest na odpowiednim poziomie. Staramy się nie narzekać i wykorzystać ten czas maksymalnie.

Jak często masz lekcje online?

– Średnio cztery dni w tygodniu, zazwyczaj po dwie godziny dziennie. Może się wydawać, że jest to mniej niż wcześniej, ale poza oficjalnymi lekcjami mam także mnóstwo pracy do zrobienia samodzielnie. Czasami aby skończyć wszystkie zadania muszę spędzić cały dzień przed ekranem laptopa.

Na jakich platformach odbywają się lekcje?

– Lekcje głównie na aplikacji Discord, a sprawdziany i inne testy po przez Testportal, albo Librus, z którego korzysta moja szkoła.

Wszyscy nauczyciele są w stałym kontakcie z uczniami?

– Na szczęście w mojej szkole wszyscy nauczyciele są z nami w stałym kontakcie. Chociaż muszę przyznać, że niektórzy angażują się zdecydowanie bardziej od innych i to widać.

Jak wygląda typowa lekcja online?

– W mojej klasie takie lekcje odbywają się jedynie z języka polskiego i matematyki. Na polskim omawiamy po prostu kolejne tematy i epoki literackie, a na matematyce wspólnie rozwiązujemy zadania podczas gdy, nauczyciel udostępnia nam swoją tablicę. Początkowo było dużo niedociągnięć, ale muszę przyznać, że teraz nie czuję żadnego dyskomfortu związanego z jakością tych lekcji. W razie potrzeby jest możliwość swobodnego zadawania pytań, a wszystko przebiega bardzo sprawnie.

Wspomniałaś, że jedni angażują się bardziej od innych. Jak przejawia się to w praktyce?

– Niestety, niektórzy nauczyciele nie angażują się na tyle, żeby chociażby przeprowadzić lekcje online. Osobiście bardzo interesuję się historią i zawsze lekcje z tego przedmiotu traktowałam w sposób szczególny. Teraz nauczyciel przesyła nam jedynie różne opracowania, które bez fachowego omówienia ciężko jest po prostu zrozumieć. Co ciekawe nie jest to tylko moja opinia.

Czy liczba zadawanych prac domowych wzrosła?

– Doszły mnie słuchy, że część nauczycieli korzysta z e-learningu, inni zlecają zadania na potęgę, a pozostali nie robią nic. Jest to kwestia indywidualna i zależy od szkoły i nauczyciela. Muszę przyznać, że na początku pandemii prac domowych było bardzo dużo, ale teraz kiedy nauczyciele przyzwyczaili się do tego trybu nauczania ich liczba zmalała i według mnie jest wystarczająca.

Miałaś już sprawdziany online? Jak wyglądały i jak oceniasz ich skuteczność?

-Tak, miałam. Większość z nich była typowymi testami „ABC”, ale miałam również kartkówki z matematyki, które pisałam na zwykłej kartce, a potem wysłałam je do nauczyciela w formie zdjęcia przez e-mail. Pewnie niektórzy mogliby pomyśleć, że na takich testach ściąganie nie będzie stanowić żadnej trudności, ale uspokajając wszystkich powiem, że niestety, nawet dla dobrze przygotowanego ucznia, który nie miał zamiaru oszukiwać, czasu było często niewystarczająco. Jest to zdecydowanie minus, ponieważ niektórzy uczniowie potrzebują więcej czasu chociażby, na zastanowienie się, a do tego dochodzi oczywiście stres.

Istnieje możliwość indywidualnej pomocy ze strony nauczyciela w razie problemu z danym zadaniem?

– Nauczyciele często zachęcają nas do pisania wiadomości prywatnych w razie problemu z jakimś zadaniem i sama kilkukrotnie korzystałam z takiej pomocy. Ponadto, odczuwam, że tej pomocy jest teraz zdecydowanie więcej niż wcześniej, gdy nauczyciel miał 10 min na przerwie dla całej klasy.

Czy nauczyciele w starszym wieku radzą sobie z obecnie wykorzystywaną technologią?

– Myślę, że nawet najstarsi nauczyciele nie mają z tym problemu. Wiem też, że niektórzy z nich uczestniczyli w specjalnych szkoleniach z tego zakresu. Wszystkie potrzebne aplikacje są tak naprawdę bardzo intuicyjne, a nauka ich obsługi to kwestia kilku minut.

Myślisz, że technologia, która jest teraz wykorzystywana zostanie w szkołach na dłużej?

– Uważam, że byłoby to świetne rozwiązanie w przypadku niektórych przedmiotów. Tak naprawdę w obecnym systemie nauczania jest mnóstwo przedmiotów tzw. „zapychaczy”, które mogłyby być spokojnie prowadzone online. Szkoły mogłyby również wykorzystać technologie w celu komunikacji z uczniami, którzy z powodu choroby czy innych przyczyn nie mogą uczestniczyć w zajęciach osobiście.

Jakie są wady nauki przez Internet?

– Główną wadą jest zawodność połączenia internetowego. Z powodu słabego połączenia, video jest często przerywane lub nauczyciel słabo słyszalny. Ponadto, bez kontaktu face to face z nauczycielem czasami ciężko jest zrozumieć co miał na myśli zadając pacę domową. Myślę, że brakuje nam również kontaktu z rówieśnikami, który był nieodłącznym elementem chodzenia do szkoły.

Kiedy Twoim zdaniem nauka przynosiła lepsze efekty? W szkole czy w domu?

– Myślę, że teraz gdy mam o wiele więcej czasu, nauka jest bardziej efektywna. Do mojego liceum mam około 20 km, więc codziennie musiałam wstawać bardzo wcześnie aby dojechać do szkoły. Każdego dnia spędzałam około 1,5 h w autobusie, a wczesne wstawanie dawało o sobie znać. Teraz ten czas mogę poświęcić chociażby, na naukę. Brakuje mi jedynie spotkań z przyjaciółmi, ale poza tym nie czuje, żeby poziom nauczania w jakiś sposób się obniżył.

Czy korzystasz lub korzystałaś ze szkolnej oferty TVP, która ostatnimi czasy była mocno krytykowana?

– Tak, kilka razy zdarzyło mi się oglądać szkolne programy TVP, ale nie przypadły mi one do gustu. Głównie z tego powodu, że były zwyczajnie jałowe. Brakowało mi większego zaangażowania ze strony nauczycieli. Oczywiście nie hejtuje, bo wiem jak ta sytuacja wyglądała od kulis.

Co Twoim zdaniem polepszyłoby ich jakość?

– Gdyby może TVP dało na nagrywanie więcej czasu i nauczyciele nie musieliby spędzać całych dni na planie, to może wszystko wyglądałoby inaczej.

Jaki jest Twój końcowy komentarz na temat zdalnego nauczania?

– Mówiąc szczerze to miałam wątpliwości czy to wszystko wypali, ale jestem pod wrażeniem, że polskie szkolnictwo tak szybko zaczęło sprawnie działać. Uważam, że to na jakim poziomie teraz funkcjonujemy jest godne podziwu, mogło być o wiele gorzej. Co najważniejsze, uważam, że nie stoję w miejscu i ciągle uczę się nowych rzeczy, tak jakbym to robiła w prawdziwej szkole.

Z licealistką rozmawiała Lidia Mioduszewska, studentka dziennikarstwa na UKSW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here