Starożytne techniki zapamiętywania ćwiczą pamięć

202

Australijscy naukowcy porównali starożytną grecką technikę zapamiętywania z jeszcze starszym sposobem Aborygenów. Okazało się, że rdzenni mieszkańcy Australii byli niekwestionowanymi mistrzami w uczeniu się na pamięć. Ich mnemotechnika działa lepiej niż słynny “pałac pamięci” starożytnych Greków.

Do swojego badania naukowcy z Uniwersytetu Monasha zaprosili studentów medycyny, czyli ludzi, którzy w czasie nauki muszą przyswajać ogromne ilości informacji. By temu podołać, studenci stosują różnego rodzaju mneomotechniki – sposoby i sztuczki ułatwiające zapamiętywanie.

Naukowcy postanowili porównać ze sobą dwie dawne mnemotechniki. Pierwsza to tzw. pałac pamięci. Sięga ona czasów starożytnych Greków, stosowali ją też jezuici. Ręcznie pisane księgi były dawniej rzadkie i cenne, a jedna lektura musiała nieraz wystarczyć na całe życie. Stąd doskonalono coraz to nowe sposoby zapamiętywania ich treści.

W jaki sposób działa “pałac pamięci”?

Ta technika wspomagająca zapamiętywanie wymaga wyobrażenia sobie rodzinnego domu. Następnie fakty, które chcemy zapamiętać, w wyobraźni umieszczamy w jego określonych punktach. Przypomnienie sobie danej rzeczy wymaga udania się w myślach do wybranego wcześniej miejsca – wyfantazjowanie go ułatwia skojarzenie połączonego z nim faktu.

Sposób Aborygenów odwołuje się natomiast do historii mówionej. Dla rdzennych mieszkańców Australii do przetrwania ważne były takie rzeczy jak nawigacja, źródła pożywienia, używanie narzędzi oraz między– i wewnątrzplemienne relacje. Aborygeńskie metody zapamiętywania również wykorzystywały ideę przypisywania faktów do krajobrazu, ale z dodatkowymi opowieściami, które opisywały fakty i ich umiejscowienie, by ułatwić późniejsze przywołanie konkretnych danych w pamięci.

Jak przyswajać ogromne ilości informacji?

– Ponieważ jednym z głównych czynników stresogennych dla studentów medycyny jest ilość informacji, które muszą wykuć na pamięć, postanowiliśmy sprawdzić, czy możemy nauczyć ich alternatywnych i lepszych sposobów zapamiętywania danych – powiedział dr. David Reser z Monash University School of Rural Health.

Jego zespół badawczy podzielił 76 studentów medycyny uczęszczających do Monash’s Churchill Campus na trzy losowo dobrane grupy. Najpierw pierwsza grupa przeszła 30-minutowe szkolenie uczące techniki “pałacu pamięci”, druga – szkolenie z technik aborygeńskich, zaś trzecia, kontrolna, oglądała telewizję. Następnie wszystkich badanych poproszono o zapamiętanie 20 nazw pospolitych motyli.  10 i 30 minut później naukowcy sprawdzili, jak podziałały techniki zapamiętywania, z których mieli skorzystać studenci.

Jak lepiej zapamiętywać?

Badacze odkryli, że studenci, którzy używali aborygeńskiej techniki zapamiętywania, tj. narracji i lokalizacji z okolic kampusu, mieli prawie trzy razy większe szanse na poprawne zapamiętanie całej listy motyli niż przed treningiem. Studenci stosujący technikę pałacu pamięci mieli ok. dwukrotnie większe szanse. Grupa kontrolna poprawiła się zaś o około 50 proc. w stosunku do wyników sprzed badania.

Co ważne, analiza jakościowa wykazała, że studenci stosujący technikę aborygeńską uznali ją za bardziej przyjazną. Dr Reser twierdzi, że Monash School of Rural Health rozważa włączenie tych narzędzi pamięciowych do programu nauczania medycyny, gdy edukacja powróci do normy po pandemii COVID-19. (Focus.pl)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here