Sukces lubelskich neurologów. Otrzymali rekordowy grant na badania kliniczne

532

Klinika neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie otrzymała 26 mln zł z Agencji Badań Medycznych. Przyznane pieniądze dają szansę na wprowadzenie skutecznej metody leczenia miastenii gravis. To niezwykle ciężka choroba, która objawia się „męczliwością” mięśni. W badaniach klinicznych weźmie udział około 200 chorych. Jest to jedyny projekt z Lubelszczyzny, który otrzymał w tym rozdaniu grant z ABM i jednocześnie pierwszy w historii w tak dużej kwocie dla  tego regionu.

– W badaniach klinicznych będziemy weryfikować efekty leczenia nową metodą z użyciem kladrybiny. Szacujemy, że weźmie w nich udział około 200 uczestników czyli osób chorych z miastenią. Kuracja opiera się na krótkich cyklach leczenia, ale daje długoterminową poprawę stanu zdrowia. Badanie ma pomóc w ujednoliceniu metody podawania leku, aby on był jak najbardziej bezpieczny i skuteczny – wyjaśnia prof. Konrad Rejdak, kierownik kliniki neurologii SPSK4, pomysłodawca nowej metody i projektu, w rozmowie z Gabrielą Bogaczyk z Kuriera Lubelskiego.  

  To wszystko przybliża nas do wprowadzenia i rejestracji leku, który przyczyni się do skutecznej terapii tej trudnej choroby, która wiąże się z dużym ryzykiem śmiertelności, dodaje profesor. Nad tym projektem pracowali także dr n. med. Sebastian Szklener i lek. Dariusz Baranowski. Do współpracy z lubelskim ośrodkiem zgłosiły się prestiżowe ośrodki zagraniczne jak Londyn Royal Hospital, Instytut Neurologii z University College London oraz University of Virginia.

Miastenia ciężka jest chorobą o charakterze autoimmunologicznym. Głównym objawem jest „męczliwość” mięśni. Chodzi o osłabianie siły mięśniowej w związku z wykonywaniem powtarzalnych czynności ruchowych jak np. ruchy powiekami, mięśniami twarzy i kończynami. Uciążliwe może być również samo oddychanie.

    – W Polsce jest ponad 10 tys. osób z tą chorobą, a w woj. lubelskim około tysiąca. Do tej pory leczeni byli głownie za pomocą sterydów przyjmowanych przewlekle, które powodują działania niepożądane: nadciśnienie, cukrzyca, otyłość. Choroba cały czas wracała lub nie uzyskiwano pełnej poprawy – wyjaśnia prof. Rejdak.

Kladrybina stosowana jest w medycynie od około 30 lat, głównie w leczeniu białaczki oraz stwardnienia rozsianego. Podawana jest w formie dożylnej lub tabletek. Prof. Konrad Rejdak, który znając działanie kladrybiny oraz mechanizm choroby układu odpornościowego, zdecydował się sprawdzić, czy będzie skuteczna w leczeniu miastenii.

– Na przestrzeni kilku lat podaliśmy ten lek kilkunastu chorym i jest sukces. Okazało się, że kladrybina ma szansę wytłumić aktywność autoreaktywnych limfocytów, doprowadzając do ich eliminacji i dać szansę na odbudowę już w nowej formie. Dzięki temu powstające komórki już nie będą miały szkodliwych właściwości. To wszystko powoduje długotrwałe cofnięcie się objawów – wyjaśnia autor pomysłu. (GB)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here